Skocz do zawartości
Nerwica.com

Idealna córka, perfekcjne zachownie.


Rekomendowane odpowiedzi

Jest mi najwzyczajniej smutno. Jestem także wkurwiona. Dlaczego? Bo wszystko jest dobrze, gdy się zgadzam ze wszystkim, np. z wiarą, polityką i innymi rzeczami ogónymi. Jeśli wyrażę inne zdanie to jestem dos≤łownie zjechana, zwyzywana, zhejtowana. Ojciec się drze, matka robi krzywą minę i coś komentuje,  brat leci z kontrtargumentami i wyśmiewa mnie. Często jest komentowane moje zachowanie - 'Za dużo dziś gadasz. Może to mania. Jesteś jakaś pobudzona'. 'Ciągle się wkurzasz, coś jest nie tak'. 'Dziwnie się zachowujesz, ale nie wiem dlaczego'. 

 

Przykłady sprzed paru chwil" Siedzimy na tarasie. Gadamy, ja słucham każdego po kolei. I zaczęłam coś mówić, ale ojciec olał to i mi przerwał. Powiedziałam, że notorycznie mi przyerywają w prawie w każdej kwestii, tak jakby nie lubili mnie słuchać. Wyszła.

 

SPotkałam ojca w kuchni i mówię, że chcę, aby każdy trzymał za sobą porządek, bo ja każdego dnia ogarniam całą kuchnię, a sprzatania jest dużu. On na to:: "Co Ciebie tak wszystko wkurza. Za dużo kawy? Ogarnij się"

 

Poszłam do salonu. Tam brat i mama. Gadają o skórze głowy i włosach, bo brata od dawna swędzi głowa. Powiedziałam, że może odpowiedni byłby peeling albo szukanie szamponu bez często uczulającego składniku (mogłabym wyszukać jakie to szampone mogą być. Matka kazała mi się zamknąć, bo skąd ja to niby wiem i że to pierdoły. Kazała Bratu nałożyc oliwę z oliwek. Ja mówię, że oni nigdy mnie nie słuchają, ani nie biorą mojego zdania na poważnie. MNIE nie biorą na poważnie.

 

Szczerze? Prawie płaczę. To boli, gdy rodzice traktują Cię tylko jako chorą psychicznie osobę, która nie ma żadnych praw już. Czuję się ogromnie samotna, jak nigdy. Płaczę już. Dawno płąkałam. Od już dłuższgo czasu zauważyłam, że mają mnie w dupie. Są da mnie nie mili i dziwią się, że się odwdzięcam. Mam ochot ich tak zjebać i może to dziś zrobię.

 

Uczucia nie kłamią.

_ - 2026-05-24T111520.047.jpeg

Czuję się trochę bliżej kobiet niż mężczyzn, lecz prawdą jest, że przyleciałam tu z innej planety i rasa ludzka jest mi całkowicie obca.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Patryssia Noctis napisał(a):

Szczerze? Prawie płaczę. To boli, gdy rodzice traktują Cię tylko jako chorą psychicznie osobę, która nie ma żadnych praw już. Czuję się ogromnie samotna, jak nigdy. Płaczę już. Dawno płąkałam. Od już dłuższgo czasu zauważyłam, że mają mnie w dupie. Są da mnie nie mili i dziwią się, że się odwdzięcam. Mam ochot ich tak zjebać i może to dziś zrobię.

Niestety tak to już bywa, że albo coś odbierasz bardzo osobiście albo rzeczywiście zaburzeni mają pod górę. Przerabiałam wszystko i nadal przerabiam. Rozumiem i wiem jak to jest. Co by się nie działo- stygmatyzacja. Bo jakby odmawia się prawa do naturalnych odruchów jakie ma każdy zdrowy człowiek i zaczyna się analiza. Czy ona jest zdrowa? Może zaczyna ją coś znów brać? Mnie to wkurwia ale już mniej. Przywykłam. Co robię? Odgradzam się i wtedy też są pretensję. Dlaczego nie odbierasz fonu? Masz mnie gdzieś? Nie...wypracowuje własną przestrzeń aby zyć normalnie bez wpływu innych i ich nie rozumienia jakie stany ma każdy zdrowy człowiek a jakie przemawiają przez zaburzenia.  Jeżeli mogę dać ci radę- nie krzycz, nie kłóć się bo tylko dasz im większe paliwo na moje oko. Wycisz się i zaakceptuj- nich sami zaczną myśleć. 

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Melodiaa napisał(a):

Niestety tak to już bywa, że albo coś odbierasz bardzo osobiście albo rzeczywiście zaburzeni mają pod górę. Przerabiałam wszystko i nadal przerabiam. Rozumiem i wiem jak to jest. Co by się nie działo- stygmatyzacja. Bo jakby odmawia się prawa do naturalnych odruchów jakie ma każdy zdrowy człowiek i zaczyna się analiza. Czy ona jest zdrowa? Może zaczyna ją coś znów brać? Mnie to wkurwia ale już mniej. Przywykłam. Co robię? Odgradzam się i wtedy też są pretensję. Dlaczego nie odbierasz fonu? Masz mnie gdzieś? Nie...wypracowuje własną przestrzeń aby zyć normalnie bez wpływu innych i ich nie rozumienia jakie stany ma każdy zdrowy człowiek a jakie przemawiają przez zaburzenia.  Jeżeli mogę dać ci radę- nie krzycz, nie kłóć się bo tylko dasz im większe paliwo na moje oko. Wycisz się i zaakceptuj- nich sami zaczną myśleć. 

okej, spróbuję dzisiaj dsię odciąć

 

nadzieję moją nkaręca, to że do roku już będę miszkać sama w  bloku.

 

Potrzebuję się odciąć choć trochę od tych relacji. Chcę być sama w domu bez poczucia, że znowu muszę walczyć, aby się spodobać.

Czuję się trochę bliżej kobiet niż mężczyzn, lecz prawdą jest, że przyleciałam tu z innej planety i rasa ludzka jest mi całkowicie obca.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, Patryssia Noctis napisał(a):

Potrzebuję się odciąć choć trochę od tych relacji. Chcę być sama w domu bez poczucia, że znowu muszę walczyć, aby się spodobać.

Nie walcz o uwagę i zrozumienie w rodzinie bo zawsze będziesz cierpieć. To nic nie da mimo, że potrzebujemy akceptacji. Skoro nie sprzątają to nie upominaj. Przestań sprzątać- zauważa. Bez zbędnych słów- zamiast tłumaczyć wyjdź na zakupy, rower, z koleżanką i zajmij się swoim szczęściem. Zaburzeni zawsze są winni wszystkiego i to jest bardzo wygodne dla zdrowych. Pewnie nie robią tego specjalnie ale nie siedzą w Twojej głowie. 

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×