Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Misiek

Depresja, a ból fizyczny...

Rekomendowane odpowiedzi

Jakie macie objawy somatyczne towarzyszące depresji... ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Biegunka, ból krzyża, boł głowy... te najczęstsze. Ale to objawy somatyczne niekoniecznie związane z depresją (bo ja akurat nie jestem pewny czy ją mam/miałem. Ze stresem na pewno związane. Bol krzyża bardzo częsty. Gdy się stresuję to spinam się od razu i jestem sztywny jak deska. Biegunkę łapie np. przed egzaminem albo na dzień przed jakimś ważnym spotkaniem, rozmową kwalifikacyjną, itp. A ból głowy, ale taki silny to jak jestem cholernie zły na kogoś (gniewam się) trudno powiedzieć nawet czemu (taki konflikt wewnętrzny, 'niewyzewnętrznione emocje'). To tyle chyba tak najogólniej jeżeli chodzi o mnie. A Ty ? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałam depresję z której wyszłam ale towarzyszyła mi kompletna niemoc fizyczna, poczucie, że jestem tak słaba że nie mogę wstać z łóżka żeby umyć zęby czy wziąć prysznic.

Poza tym miałam inne klasyczne objawy nerwicy - kula w żołądku, gardle, nie byłam w stanie nic przełknąć, odruch wymiotny,mdłości, brak apetytu, bezsenność, kołatania serca, drżenie mięśni, drżenie rąk, okropne zawroty głowy, biegunki, spadek wagi, nie mogłam się na niczym skupić, okropne wewnętrzne napięcie..........Było troszkę tego w zeszłym roku.....

Teraz znowu mnie dopadło ale ograniczyło się do wszelakiego rodzaju problemów z żołądkiem, niejedzeniem itd, napięciem, brakiem koncentracji, problemów ze snem (na szczęście już nie bezsenność), ale wiem już co to i dam sobie z tym radę.

Przynajmniej nie myślę jak w zeszłym roku że mam raka mózgu albo, że umieram.......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ścisk w gardle i ból w klatce piersiowej... i jak wyżej totalny brak energii :roll: bezsenność,wewnętrzny niepokój ogólna beznadzieja :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To dziwne... bo mówią że depresja, nerwica to choroba duszy... a ciało tez boli...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale Misiek, dusza i ciało są połączone w jeden ludzki organizm i jak jedno jest 'chore' to drugie to odczuwa. Jak w związku ;P jak boli dusza (mamy depresję) to pojawiają się objawy somatyczne, np. właśnie ścisk w gardle albo ból w klatce piersiowej albo tak jak u mnie ból w odcinku krzyżowym kręgosłupa. Z resztą jak nas boli noga, dupa czy cokolwiek innego 'z ciała' to wtedy i 'dusza' nie ma się najlepiej i mówimy że 'źle się czujemy' , 'mamy złe samopoczucie', itp. No nijak się nie da oddzielić CIAŁA od DUCHA ;) a to ciekawe swoją drogą jest. Bo człowiek sam w sobie jest takim właśnie chodzącym związkiem DUCHA z CIAŁEM.... :?:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To niesamowite jak stan emocjonalny moze wpłynąc na fizjologie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a najlepsze jest to ,ze o swoim złym stanie psychicznym dowiadujemy sie dopiero po tym jak zaczna sie objawy fizyczne :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fenrir, dokładnie tak...a potem zwykle analizując to co działo się wcześniej, zwykle kilka lat wcześniej, okazuje się że żyjemy z tą nerwicą już bardzo bardzo dłuugo.......tylko nie wiedzieliśmy jak ją rozpoznać........

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a potem zwykle analizując to co działo się wcześniej, zwykle kilka lat wcześniej, okazuje się że żyjemy z tą nerwicą już bardzo bardzo dłuugo.......tylko nie wiedzieliśmy jak ją rozpoznać........

 

Jakto, żyjemy z nerwicą już bardzo długo? To znaczy, że co? Że moja nazwijmy to depresja, nerwica (mniejsza o nazwę bo sam nie wiem co się ze mną dzieje) trwa już jakiś czas, może pare, parenaście lat? Jak Ty to rozumiesz linka656? Bo zastanawiałem się nad tym. Że objawy somatyczne, objawy depresji, dziwne myśli, zachowania odbiegające powiedzmy od normy, od mojej normay powiedzy. Że czuję się źle, dziwnie, itp. itd. miały miejsce już wcześniej w moim życiu i to nie raz. Nigdy z takim nasileniem i aż tak, nazwijmy to widowiskowo (objawy somatyczne takie jak ból krzyża, głowy, biegunka). Jak to kurcze jest? Bo wydaję mi się właśnie że ja już się tak 'męczę' jakiś czas i chciałbym to zmienić to bardzo. Myśle o psychoterapii, ale czy to pomoże i nie po niej będę mógł żyć 'normalnie' to nie wiem....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Toś mi napisał ;P Że próbowac warto. Próbuję cały czas ;) Dopóki walczę jestem zwycięzcą :D Poza tym należę do osób, które muszą spróbować wszystkiego (no, prawie wszystkiego) ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sindaril, U mnie to jest tak, ze dopiero teraz uświadomiłam sobie to, że jak byłam młodsza to potrafiłam wymiotować przed klasówkami, gdy ktoś się spóźniał - byłam pewna, że stało się coś złego, nie spałam na kilka dni przed egazmine, nie mogłam jeść, po prostu byłam nadwrażliwa, nie umiałam radzić sobie już wcześniej z napięciem i stresem ale zrzucałam tona karb zwykłego poddenerwowania.........Teraz to wszystko zaatakowało ze zdwojonym uderzeniem, a wcześniej występowało w określonych sytuacjach................. :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie, dlaczego tak jest, że im jestesmy starsi tym bardziej nasze fobie, lęki, nerwice się nasilają? Pewnie bierze się to stąd, że stawiane sa przed nami coraz większe i poważniejsze wymagania. By sprostać wymaganiom trzeba często wyjść do ludzi, sporo załatwiać, to dla nas trudne. Nowa praca i układziki w pracy, ploteczki, ciągła walka, studia, przymus radzenia sobie samemu a przecież nasze doświadczenie życiowe jest bardzo skromne ponieważ wiecznie uciekamy, chowamy się, tchórzymy, reagujemy impulsywnie, agresywnie zamiast asertywnie w celu przystosowania się i odniesienia realnych korzyści.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jak byłam młodsza to potrafiłam wymiotować przed klasówkami

Ja w liceum przed zwykłą lekcją języka polskiego (który nawet lubiłem) potrafiłem wyjść z klasy 5 minut po rozpoczęciu lekcji i biec do kibla bo miałem taką biegunkę ;/ !

 

Teraz to wszystko zaatakowało ze zdwojonym uderzeniem, a wcześniej występowało w określonych sytuacjach

To znaczy, że teraz tego nie kontrolujesz i występuje nie dość, że silniej to jeszcze w sytuacjach nie tylko stresowych jak np. egzamin ? Bo właśnie ja stwierdziłem, że ze mną jest coś nie tak i że muszę to zmienić/leczyć się jak miałem biegunkę (albo wzdęcia - na przemian) przez cały tydzień 7 dni w tygodniu przez kilka tygodni, bóle głowy, kłopoty ze snem. Schudłem też, co w moim przypadku jest nieprawdopodobne bo jestem i tak chudy! A powiedz mi linka656, kiedy zauważyłaś, że to wszystko (ta Twoja nadwrażliwość) się nasila? Tak samo to wypłynęło, czy stało się coś konkretnego, jakieś wydarzenie jedno, jakaś relacja? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sindaril, nie dość że tak naprawdę nerwic a nie uderzyła po żadnym konkretnym zdarzeniu w moim życiu to jeszcze wszystie te objawy się bardzo nasiliły.

W zeszłym roku po prostu dopadły mnie zawroty głowy, wymioty, bezsenność, jadłowstręt, szumy w uszach, niemoc, zmęczenie - najpierw byłam pewna, ze to jakiś rak mózgu albo co......okazało się, ze to nerwica, poleczyłam się troszkę ale sama odstawiłam leki i po pół roku znienacka wróciło.

Właśnie nie po żadnej konkretnej sytuacji....znów tak nagle.....tyle, ze mniej objawów somatycznych a więcej niepokoju emocjonalnego, napięcia wewnętrznego....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

linka656, miałem podobnie... też nie było jakiegoś wielkiego wydarzenia tylko sama przyszła... i też myślałem że to jakis rak czy guz mózgu... a to "tylko nerwica"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam podobnie bule głowy, drżenie rąk, zawroty, bóle mięśni a najgorszy jest mój niepokój do tego stopnia że brakuje mi powietrza. Czuje się tak jakbym była po pracy w kamieniołomach zmęczona a nic nie robie. Lecze się od 7 lat raz jest lepiej a raz taka niemoc że niema ochoty na życie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×