Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Misiek

Jak nerwica wpływa na wasze życie ??

Rekomendowane odpowiedzi

Są takie rzeczy które wiecie że zrobilibyśie inaczej gdyby nie nerwica ?? Jakie ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiele rzeczy zrobiłabym inaczej,przede wszystkim bym zyła normalnie.Własciwie wszystko co w moim zyciu sie dzieje od 10 lat ,,sterowane,,jest przez nerwice!Studia ledwo skonczyłam,juz w fatalnym stanie,ale na szczęscie udało sie! Ale tylko dlatego ze jeszcze nie mialam tak nasilonych lękow.Teraz wszystko podporządkowane jest chorobie.:(

Jest teoria ze nerwica ,,chroni,,nas przed czyms czego sie boimy.W moim przypadku w takim razie chroni mnie przed normalnym zyciem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aldara ale to moze byc swieta prawda, mi sie wydaje ze moze byc tak w moim przypadku ze nerwica chroni mnie przed zyciem a ja boje sie zycia, doroslego zycia. nie wiem czy to wogole ma jakas przyczyne tak na prawde, sama sie czasami zastanawiam czy to ni ejest wciskanie kitu z tymi konfliktami wewn itd, czy po prostu ktos to ma a ktos nie, ale byc moze ze boje sie zycia. zawsze bylam wychowywana pod parasolem a teraz sama do pracy, sama zarabiac, nikt mi nie napisze usprawiedliwienia do pracy ze mnie glowa boli i nie moge przyjsc, trzeba byc wiecznie usmiechnietym bo jak nie to cie zwolnia, rodzice zaczynaja sie starzec, chorowac, zaczyna sie widziec duzo pesymistycznych rzeczy ktorych jako dziecko nie musialo sie doswiadczac. owszem boje sie tego wszystkiego!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też odnoszę takie wrażenie, że to strach przed życiem - dorosłym życiem :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nerwica zabrała mi normalność... utrudnia mi najpiękniejsze chwile w życiu....

Przez wiele lat spowodowala, ze czułam sie kimś innym, kims gorszym, kims slabszym niz moi rowieśnicy... bałam się wielu rzeczy, mając cały czas uczucie zagrożenia... że padnę w miejscu publicznych, ze znajomi ze studiów będa to widzieli... wolałam więc nie korzystać z imprez, zabaw itp. zmniejszając tym samym mozliwość, że "coś mi sie stanie"... pewnie z czasem stałam się dziwologiem... może nawet tak bylam postrzegana przez wielu...

Nerwica spowodowała, że odmawiałam sobie w życiu wielu rzeczy... np. wyjazdu gdzies dalej... bałam się, ze cos bliżej nieokreślonego stanie mi się tam na wycieczce, wczasach w egzotycznym kraju i ppsuje urlop i sobie i bliskim...

Nerwica spowodowała, ze wiele rzeczy nadal widzę w czarnych barwach... boję się obsesyjnie o zdrowie moich bliskich, bo kocham ich ogromnie i dają mi poczucie bezpieczeństwa, więc jak komuś cos dolega blady strach na mnie pada... oczyma wyobrażni już widzę, że to może coś poważnego i najchetniej wzywalabym pogotowie...

Jestem strasznie przewrazliwiona, chociaż czasami nie wiem jak - mobilizuje się... w pracy wypada wszytsko świetnie, mimo fatalnego samopoczucia, wszytsko jest na czas i niekt z dalszych pracowników poza dwoma najbliższymi nie wie, ze cokolwiek mi dolega... z jednej strony boję się ludzi, a z drugiej potrafie przemawiać na scenie przed wielką publiką... bez zajakniecia...

Hmm, nerwica pozbawiła mnie wielu rzeczy... może dała jedno... ogromną wrażliwość, która w dzisiejszym świecie w sumi sie nie liczy...jestem ideowcem i smutno mi kiedy ogladam dokąd zmierza ten świat... świat obłudy, nienawiści, klamstwa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oj z kad ja to znam nerwica zabrała mi najfajniejsze lata zamiast bawić się cieszyć poznawać ludzi ja uciekałam przed nimi,a teraz boje sie wszystkiego co nowe boje sie podejmowac decyzjii wole jak ktos to zrobi za mne moze sie to wydawac wygodnickie sama niewiem co o tym myslec,przez to uwazaja mnie inni za uległą,cicha i spokojna a w rzeczywistosci ja taka nie jestem...jestem przewrażzliwiona na swoim punkcie jak ktos cos mowi na mój temat ja to pozniej strasznie przeżywam męczy mnie to chciała bym wszystko brać na luz ale nie potrafie...nerwica zrobila ze mnie smutna i samotna osobe chodz mam dla kogo zyc ja nie potrafie o to walczyc i cieszyc sie z tego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja widzę że gdyby nie nerwica wiele rzeczy zrobiłbym inaczej... lepiej :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

madzia26, to co piszesz - ze mną właśnie teraz tak się dzieje :( mam 20 lat cholera, powinnam być wesoła, korzystać z życia, chodzić na imprezy, z reguły też nie jestem typem smutasa... tymczasem ja czuje jak życie przelatuje mi między palcami :( wszystko co robie jest na takiej zasadzie... "dobra, pójdę tam, a za godzine wyjdę i znowu bezpiecznie zamknę sie w domu" :( jak ide gdzieś skupiam sie tylko na tym jak się czuje, czy przypadkiem coś mi sie dzieje, idę do kina i nawet nie wiem dokładnie o czym był film bo myślę już o wyjściu :( to okropne... jak wogóle tak mozna żyć?! :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja myslę, ze przez nasza nerwicę, lęki depresję, nadwrażliwość i niepewnośc każdej godziny nasze zycie staje się ciekawsze. Cierpienia napewno jest zbyt dużo ale za to chwile pozytywne odbieram podwójnie pozytywnie(zupełnie jakbym się naćpał). Nie wiem może taki stan ludzie "normalni" maja częściej ale powiem wam, ze również są pozytywy naszej choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko ma swoje dobre i złe strony... :smile:

 

---- EDIT ----

 

Wszystko ma swoje dobre i złe strony... :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego Misiek, nie było to zbytnio odkrywcze choć prawdziwe ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wróbelku Elemelku!

Mam dokladnie takie odczucia jak Ty... że zycie przeciekło mi miedzy palcami... miałam niecałe 20 at jak nerwica zaatakowała... moi rówieśnicy biegai radośni i uśmiechnięci "korzystając z zycia" - radnki, kina, imprezki, milości... a ja bałam się chodzić... jeździłam tylko na uczelnie i z powrotem...bałam się, że pójdę gdzies i coś mi się stanie... cos bliżej nieokreślonego, ze zrobi mi sie slabo, że serce mi zacznie bić, że zemdleję...

teraz z perspektywy kilkunastu lat - mam powyżej "30" żałuję ogromnie, że nie walczyłam bardziej, jakos tak się poddałam... myśalam, że jakos wkońcu mi przejdzie... teraz jak to wwszytsko wspominam, żałuję straconych lat... żałuję straconego życia, przepłakanych chwil, godzin i dni w strachu i niepokoju...zawsze bałam się, że zemdleję, że stracę przytomnośc, że dostanę wylewu, zawału... i nigdy nie zemdlałam... zyje nadal...to nasze życie... mamy je jedno i trzeba walczyć o siebie, o swoje zycie, swoje radosne i cudowne chwile!

nie dajmy się:)

pozdrowionka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Katarzynka35, zgadzam się z Tobą w 100% Nie dajmy się... :!::!::!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no tak, ja walczę, ale co z tego że pójdę gdzieś, umówie się ze znajomymi na jakąs imprezę (co jest mało prawdopodobne ;> ) skoro będę pamiętac tylko że to był dla mnie ogromny stres?? ja już się gubię powoli w tym wszystkim, najgorsze jest to że nie mam nawet z kim pogadać o tym wszystkim, zawsze wydaje mi się że ktoś na pewno nie chce słuchać tych głupot... zresztą wiecie jak jest, komuś kto nigdy tego nie doświadczył bardzo trudno jest to zrozumieć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wróbelek Elemelek, to pisz tutaj... tu są sami tacy co to przeżywamy co Ty :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, zgadza się... święte słowa... ktoś kto nie przerabiał nerwicy naprawdę choćby sie starał nie zrozumie naszego samopoczucia... nie zrozumie, że nie można się "wziąć w garść", nie można się ot tak zając czymś inym i przejdzie... bo to nie jest "tylko nerwica"... czasami myślę, że zdecydowanie wolałabym chorować na coś "konkretnego" oczywiście wyleczalnego... typu złamana noga... zagoi się i problem z głowy...z nerwicą tak nie jest...

ostatnio moja nowa znajoma, ktora też zmagała się z napadami paniki i dodatkowymi skurczami, opowiedziała mi co jej 90-letnia ciotka powiedziała : ja te dziwne uderzenia serca mam od 60 lat... też się bałam, że serce stanie i umrę, ale dr mówili, że nie umre... no i przestaam się martwić, bo nie warto...KObieta urodziła chyba 11 dzieci i dozyła 90tki, od 60 zmagając się z napadami koatać... no ale jednak to nie śmiertelna choroba, skoro nie umarła, nie stracila nigdy przytomności itd... TYlko jak to zrobić by przestać bagatelizować różne dolegliwości?

Podstępne choróbsko ta nerwica...ale nie chcę by ona zyła moim zyciem, bo to moje zycie i czas mi ucieka strasznie szybko....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzisiaj bylam w barze z kolezanka i od poczatku oczywiscie zamiast sluchac co ona mowi to ja w myslach zastanawiam sie jak sie czuje az sie wkurzylam poszlam do lazienki, wzielam 3 glebokie oddechy i powiedzialam - k^^^^ , dosc! uspokoisz sie i juz bo nie mam zamiaru sobie psuc dnia. wrocilam i jakos przeszlo :) potem bylo juz bardzo fajnie. mysle ze wazne zeby w tym najgorszym momencie nie rezygnowac, nie wychodzic z imprezy, przeczekac a potem jest lepiej. ja jak juz przeczekam ten najgorszy moment to jakos sobie mysle- uff mam juz to za soba, teraz moge sie wyluzowac i rzeczywiscie jest dobrze. potem jestem z siebie dumna ze jednak to spotkanie bylo dla mnie przyjemnoscia!

 

---- EDIT ----

 

dzisiaj bylam w barze z kolezanka i od poczatku oczywiscie zamiast sluchac co ona mowi to ja w myslach zastanawiam sie jak sie czuje az sie wkurzylam poszlam do lazienki, wzielam 3 glebokie oddechy i powiedzialam - k^^^^ , dosc! uspokoisz sie i juz bo nie mam zamiaru sobie psuc dnia. wrocilam i jakos przeszlo :) potem bylo juz bardzo fajnie. mysle ze wazne zeby w tym najgorszym momencie nie rezygnowac, nie wychodzic z imprezy, przeczekac a potem jest lepiej. ja jak juz przeczekam ten najgorszy moment to jakos sobie mysle- uff mam juz to za soba, teraz moge sie wyluzowac i rzeczywiscie jest dobrze. potem jestem z siebie dumna ze jednak to spotkanie bylo dla mnie przyjemnoscia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam dwadzieścia dwa lata,na nerwicę choruję od siedemnastego roku życia.Totalnie mnie to paralizuje.Nie mogę wyjsc z domu,do przyjzciol,boję się isc do pracy.A niebawem,po studiach(niestacjonarnych) bede musial podjąć pracę.Cieszę,iż znalazlam to forum.Nerwica bardzo mnie ogranicza,a najblizsi nie rozumieją tego.Boję się isc do psychiatry,zyję a malym miasteczku i cięzko to o fachowca.Proszę,napiszcie,jakie leki są skuteczne,gdzie w lubuskim mozna znależć dobrego psychiatrę.Pomóżcie,proszę,nie mogę juz zniesc swojej chroby :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

danae, powinieneś jednak się przełamac i iśc do psychiatry / psychologa... :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem kobietą :) Jestem wdzięczna za odpowiedz.Napisalam chaotycznie swoj post...

Wiem,iż powinnam się udać do specjalisty,ale nie chcę też być nafaszerowna jakimis silnymi psychotropami.Jak do tej pory zażywalam relanium i dosc dobrze na mnie dzila,problem tylko z dostępem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja ostatnio od kilku dni codzien rano gdy wstaje mowie sobie w myslach ze zycie jest piekne jakos tak daje mi to sil i poprawia mi sie nastroj nawet przy tej paskudnej pogodzie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Danae!

Ja też się bałam iśc do psychiatry... Mam ponad 30 lat, z nerwicą walczyłam od 19, choc myślę, że juz na przelomie podstawówki i liceum "TO" już się zaczęło...

Przez wiele lat walczyłam sama, często udawało mi się i miałam kilka lat spokoju - może pod drodze jakiś raz na rok silne kołatanie serca na które brałam propranolol po godzinie przechodziło, ja zapominałAm o "incydencie" i było ok. Na wiosnę nerwica moja zmieniła jednak swoje objawy - zamiast tych do ktorych już się przyzwyczaiłam i które potrafiłam opanować, pojaiwły się inne - bardzo silne bóle i zawroty głowy, pływanie podczas chodzenia, niestabilność podczas siedzenia i kręcenia glową, sztywnienie twarzy, ciśnienie w uszach itp. nie wierzyłam, że to nerwica, wydałam kupę siana na badania szukając między neurologiem, laryngologiem, ortopedą...każdy na końcu twierdził, że to nerwica i stres...

Też nie chciałam iśc do psychiatry, ale kiedy zaczęłó mi się już robić słabo po kilka razy dziennie i świat wirował, a ja myśalam, że zwariuję poszłam po raz pierwszy do psychiatry... Nie żałuję ... Zapisał mi efectin - u mnie pomogło rewelacyjnie, zawroty i leki minęły po tygodniu brania... oczywiście bałam się tak jak Ty tego typu lekarstw, bo nigdy nie brałam i dziwiłam się, ze na moję nrwicę lekowa mam zapisywany antydepresant...Boję się nadal jak to będzie za pół roku z jego odstawianiem, bo ludzie róźnie to znoszę... bałam się skutków ubocznych zazywania, ale praktycznie ich nie mam:) no możę troszke spadło mi libido i czasami jestem troszkę senna...

Napisałaś , że boisz się zażywania silnych psychotropów a bierzesz sama relanium... to jest właśnie silny psychotrop i od nieg szybciej się uzależnisz niz od antydepresantów... Ja kiedyś wzięąm 1/2 tabletki relanium i czułam się tak oszołomiona i otumaniona, ze nie wiem jak Ty funkcjonujesz po tym?! a relanium lęku mi nie zniósł - nie czuam go zewnątrzenie, ale za to w srodku mnie trzęsło... podoba mi się , że ów efectin znosi lęk w zupełnie inny sposób, od srodka czuję się bezpieczna i spokojna:)

Trzymaj się pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×