Skocz do zawartości
Nerwica.com

brak motywacji na przemian z depresja


unnesessary

Rekomendowane odpowiedzi

witam. mam problem psychologiczno depresyjny jak sadze. otoz. dawno temu zaczolem palic trawke. zucilem szkole. i sie obijalem przez kilka lat. teraz dalej jestem niewolnikiem trawy, mozliwe ze przez mojego kumpla ale nie mi dane oceniac przez kogo raczej przezemnie bo sie dalem w to wciagnac. teraz staram sie zajmowac swoja pasja, ale nie moge wytrzymac wiecej niz kilka godzin w zajmowaniu sie nia. dodatkowo po za brakiem motywacji mam tagze stany wysoce obledne. mowie nadmiernie do siebie, rozmyslam o rzeczach nie rzeczywistych i nie istniejacych, uwazam sie za nieudacznika, idiote, debila itd. kiedys tak nie bylo. nie potrafie nawiazywac kontaktow miedzy ludzkich. nie widze tagze nic pozytywnego w moim zyciu. nie mam szans na zrobienie szkoly ( gdyz to wszystko mnie nudzi ) , nie mam przyjaciul, nie to zebym szukal szczescia ale kazdy kawaleczek szczescia mnie omija szerokim lukiem. trudno jest mi wyrazic caly moj problem. wydaje mi sie ze jestem troche jak nie mocno chory psychicznie. chce zucic trawe, stac sie ta osoba jaka kiedys bylem, nie patrzaca sie na przeciwnosci losu. ale nie potrafie. kazdy upadek boli mnie coraz bardziej trace kontakt z rzeczywistoscia. jak sie z tego wyleczyc? jak spowodowac nagly przyrost motywacji do rozwijania pasji? jak sobie pomoc. prosze o pomoc. czasami nawet mysle o samobujstwie ale nie doszlo nigdy do tego abym probowal. ogolnie wielki dol nawet jesli sie cos pozytywnego wydazy to dalej ta sama depresja. nalezalem do rodzaju ludzi ktorzy nie patrzyli sie na nic nie obchodzilo mnie ze mi sie nie udaje. chce to odzyskac, chce swoja torzsamosc odzyskac.

 

p.s. aha najwiekszym problemem sa moje urojone swiadomosci. rozmawiamy razem i one mi radza co robic i mnie obrazaja. mimo iz ja wiem ze to ja sam do siebie mowie ale to juz zaszlo za daleko chce byc wolny. z tymi problemami poradzil bym sobie gdybym tylko zdobyl moc motywacji siebie tak bardzo ze nie przerwal bym nawet na chwile zajecia.

 

zajmuje sie komputerami (nie nie granie i windows). amatorsko bo przyszlosci dla mnie tu nie ma za bardzo ale kocham kompy a moje problemy psychiczne mi nie pozwalaja sie rozwijac. blagam o pomoc zanim dojdzie do najgorszego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też nie mam motywacji do niczego bo nie lubię ludzi i nic mnie nie interesuje, boję się że skończę żyjąc na czyiś koszt, co będzie taką koszmarną wiochą, czuję wstręt do brania leków, dodatkowo mam problem alkoholowy, zaraz wylecę ze studiów....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...dawno temu zaczolem palic trawke. zucilem szkole. i sie obijalem przez kilka lat. teraz dalej jestem niewolnikiem trawy...

 

Moim zdaniem masz zespół amotywacyjny charakterystyczny dla uzależnienia od THC.

 

Jakiej pomocy oczekujesz ?

 

Jedyne wyjście to długotrwałe leczenie odwykowe w wyspecjalizowanym ośrodku ( Monar lub inny )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i wlasnie w tym problem ze ja nie mam ochoty na osrodki typu monar. ale skoro mowisz to moge sprobowac. nic przeciez nie trace. tylko teraz pytanie brzmi czy gdy rzuce trawe doszczetnie( zasadniczo nie pale czesto ostatnimi czasy ale jednak pale ) , to czy to spowoduje przyrost motywacji? cos mi sie wydaje ze najlepiej bedzie jak pojde do psychologa albo nawet do psychiatry i powiem mu co i jak jest ze mna.. co myslicie monar czy jakis specjalista od psychiki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...czy gdy rzuce trawe doszczetnie( zasadniczo nie pale czesto ostatnimi czasy ale jednak pale ) , to czy to spowoduje przyrost motywacji? ...

 

THC uszkodziło Ci kilka ważnych struktur w mózgu. Po zaliczeniu pełnej terapii i jakimś roku abstynencji będzie

można ocenić dalsze rokowanie. Na dzisiaj może ewentualnie zminimalizować straty i nie pogłębiać destrukcji.

 

Zgłoś się gdzieś w tej sprawie jak najszybciej ale pamiętaj, że 99,99% szansy na powodzenie jest w twoich rękach i to ty masz odwalić

najcięższą robotę a nie terapeuci

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to ze THC uszkadza mozg to wiem ale ze uszkadza wazne struktury to akorat mi nie przyszlo nawet do glowy. wydawalo mi sie ze to nie jest az taka destrukcja. zglosze sie do jakiegos terapeuty albo pojde do monaru na jakies spotkanie. ale tak sie zastanawiajac to ja nie potrafie nawiazywac znajomosci, jak jest ktos obcy w otoczeniu to inni nawijaja a ja siedze cicho, a prawie zawsze stoje/siedze z boku. po za tym problemy z koncentracja. ale logiczne i matematyczne myslenie akorat mam dobre. tylko nie wiem czy to przez programowanie czy moze to tez efekt uboczny THC.

 

p.s.- o wlasnie zapomnialem napisac wczesniej ze w czasie palenia "bycia na haju" trzesie mi sie prawa reka. robilem badania mozgu i bylem u specjalisty od miesni i owe badania nic nie wykazaly. po za tym to mam jeszcze problemy z pamiecia krotkotrwala. np. gdy cos mi wpadlo do glowy to zapominam po chwili. czy te objawy to tez efekt uboczny THC?

 

p.s2- przepraszam za bledy ortograficzne jestem dysortografem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdania na temat THC wśród naukowców są podzielone. 90% uważa, że szkodzi

10% uważa, że działa nawet pozytywnie. Proporcje te w przypadków palenia papierosów są analogicznie 96% : 4%. Nawet osobiście znam 1 ( jedno ) udowodnione naukowo działanie papierosów. Co nie znaczy, że nie ma kilkuset działań negatywnych w tym docelowo prowadzących do śmierci w męczarniach około 70.000 osób rocznie tylko w samej Polsce.

 

THC, opiaty, alkohol... ( nawet pewnie strychnina ! ) zastosowane w ospoeidnim przypadku, we właściwej dawce, przez właściwy okres czasu - są pożyteczne, wręcz lecznicze a nawet mogą uratować życie !

 

A my tu mówimy o patologicznym nadużywaniu ! Nie o medycznym.

 

Nie wiem czy byś przeżył zjedzenie 1 torby kilogramowej soli kochennej

a zauważ, że to tylko przyprawa stosowana na codzień przez miliony. No nie ? :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to ze THC uszkadza mozg to wiem ale ze uszkadza wazne struktury to akorat mi nie przyszlo nawet do glowy...

 

Może akurat uszkodziło ci te struktury, które były odpowiedzialne za "przyjście do głowy" :-)

 

A tak na poważnie

 

ja nie wiem czy warto różnicować struktury anatomiczne człowieka, szczególnie w mózgu na

ważne i mniej ważne. Jak znasz to podaj przykład kilku

 

"nieważnych" struktur mózgu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...ja nie potrafie nawiazywac znajomosci, jak jest ktos obcy w otoczeniu to inni nawijaja a ja siedze cicho, a prawie zawsze stoje/siedze z boku...

 

Może masz osobowość "unikającą" lub social fobia i to było powodem sięgnięcia po substancje psychoaktywne ?

Wymaga badań.

Bo wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że pije, pali, ćpa - "lecząc" w ten sposób jakieś nie-zdiagnozowane

zaburzenia.

Oczywiście, potem mamy już 2 choroby:

tą pierotną i uzależnienie

co mocno komplikuje ( ewentualne ) leczenie tej pierwotnej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Love_Kills:: ja nie pisalem ze 'znam' jakies struktury. napisalem: wiem ze uszkadza mozg. nie przyszlo mi do glowy ze te obszary moga byc 'wazne'.

 

a jesli chodzi o moja osobowosc to jest ona bardzo dziwaczna. ogolnie to ja nie lubie ludzi. nie to

zebym chcial pozabijac czy zrobic im cos niedobrego, lecz nie moge sie przystosowac do regol

jakie wielu ludzi uwaza za stosowne nie mam na mysli jakichs konkretynych regol tylko regoly typu

ze wielu ludzi wyznaje jedna regule typu: "trzeba tak bo w innym wypadku ..." i to mnie denerwuje. nic

nie trzeba, nikt nie powinien byc zmuszany do czego kolwiek. jestem taka osoba ktora nienawidzi

takiego podejscia. jestem aspoleczny na to sie nie da chyba nic poradzic. a nawet ja na to nie chce

radzic nic. jestem inny od nich wszystkich. ludzie sie dziwnie na mnie patrza i oceniaja mnie po wygladzie. nienawidze tego. nie liczy sie wyglad, ubior, kolor skory, wyznanie religijne, status spoleczny itd. wszyscy jestesmy rowni ale ja uwazam ze jestem najmniej rowny i ze przysluguja mi mniejsze prawa. dlatego chyba walcze sam ze soba. a moje problemy psychiczne nie sa do rozwiazania. jak juz prawie doszedlem do psychologa to stwierdzilem ze nie ide do niego on nie wie

o mnie nic i bedzie tylko wkrecal waly. taki juz jestem. nie wierze w efekt placebo. ale znalazlem lepszy srodek leczniczy. jest nim Zen zajaweczka na maksa. czuje sie cudownie ostatnimi dniami.

mam wiecej energii i checi. pozdrawiam wszystkich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam nei czytalem do konca calego tematu jestem zbyt wkurw..ale musze powiedziec ze jak tam ktos pisal wyzje THC wywoluje zezspol amotywacyjny (tez to przehcodzilem ale bez uzaleznienia ale cpalem ekstaze i amfetamine) i niewazne ze nei chcesz isc do monaru - chesz sie wyleczyc bedziesz musial. znaczy nie tyle co do monaru co wpierw na psychoterapie (do monaru raczej cie nie wysla mimo iz tam zieloni tez sa). no i depresje tez raczej masz.. co my tu poradzimy.. marsz do poradni zdrowia psychicznego!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wystrzegaj się MONARU;dopiero po pobycie w takim ośrodku zrobią z Ciebie narkomana,(zazwyczaj przebywasz z ludźmi przegranymi na maxa ,a większość to "heroinowcy dożylni")tam nauczysz sie jak ćpać,i nakrecisz na gorsze rzeczy niż THC.

POlecam Ci dobrego psychoterapeutę, a od narkomanów (ośrodek odwykowy Monaru)trzymaj się jak najdalej :!: Posłuchaj dobrych rad "wujka" mariogangsta,pozdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wystrzegaj się MONARU;dopiero po pobycie w takim ośrodku zrobią z Ciebie narkomana,(zazwyczaj przebywasz z ludźmi przegranymi na maxa ,a większość to "heroinowcy dożylni")tam nauczysz sie jak ćpać,i nakrecisz na gorsze rzeczy niż THC.

POlecam Ci dobrego psychoterapeutę, a od narkomanów (ośrodek odwykowy Monaru)trzymaj się jak najdalej :!: Posłuchaj dobrych rad "wujka" mariogangsta,pozdr

 

sorry ale wg mnie to powtarzasz mity. w kazdym monarze zreszta jest inny system leczenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nikkt89

Nie chciałem sie do tego przyznawać ,ale cóż musze w tym wypadku!ZNAM TO Z WŁASNEGO DOŚWIADCZENIA!Byłem w 3 tego rodzaju ośrodkach(ponad 10 lat temu-może teraz się coś zmieniło)

i tam nauczyłem się od ćpunów takich rzeczy jakich nigdy nie nauczyłbym sie poza ośrodkiem Monaru.Leczenie polega tam na ciężkiej fizycznej pracy(do 12 godź.dziennie),

i uświadomienie pacjentowi,że jest nikim,pieprzo..m śmieciem,ćpunem,zerem itp.

Nikt nie przekona mnie w życiu do ponownego wyjazdu do takiego ośrodka.Wyszedłem z tego (mojego nałogu) dzięki silnej woli ,pomocy rodziny i psychoterapii.Natomiast po każdym powrocie z takiego ośrodka było tylko gorzej.

W ŻADEN SPOSÓB NIE DAM SIĘ PRZEKONAĆ,ŻE LECZENIE W MONARZE JEST CZYMŚ CO MOŻE POMÓC!NIGDY!!!!!!!

Nie obraź sie ale bronisz tego Monaru jakbyś był pracownikiem takiej placówki... ;)

 

Trochę się uniosłem ,ale poprostu nienawidzę ośrodków monarowskich!Przepraszam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nikkt89

Nie chciałem sie do tego przyznawać ,ale cóż musze w tym wypadku!ZNAM TO Z WŁASNEGO DOŚWIADCZENIA!Byłem w 3 tego rodzaju ośrodkach(ponad 10 lat temu-może teraz się coś zmieniło)

i tam nauczyłem się od ćpunów takich rzeczy jakich nigdy nie nauczyłbym sie poza ośrodkiem Monaru.Leczenie polega tam na ciężkiej fizycznej pracy(do 12 godź.dziennie),

i uświadomienie pacjentowi,że jest nikim,pieprzo..m śmieciem,ćpunem,zerem itp.

Nikt nie przekona mnie w życiu do ponownego wyjazdu do takiego ośrodka.Wyszedłem z tego (mojego nałogu) dzięki silnej woli ,pomocy rodziny i psychoterapii.Natomiast po każdym powrocie z takiego ośrodka było tylko gorzej.

W ŻADEN SPOSÓB NIE DAM SIĘ PRZEKONAĆ,ŻE LECZENIE W MONARZE JEST CZYMŚ CO MOŻE POMÓC!NIGDY!!!!!!!

Nie obraź sie ale bronisz tego Monaru jakbyś był pracownikiem takiej placówki... ;)

 

Trochę się uniosłem ,ale poprostu nienawidzę ośrodków monarowskich!Przepraszam!

 

w taki mrazie zwracam honor. interesowalem sie ta tematyka od dawna bo tez mnie narkotyki stoczyly ale wsensie chorob psychinczych tylko. nie jestem rpacownikiem tej placowki. jestem nikim ;) po prostu czytalem ze to wszystko ma sens choc nikt nie chcialby byc tak zcwelony moralnie prawie jak w wojsku rosyjskim.

 

w ogole hell grzales po kablach czy co?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie- byłem "jedynie" niewolnikiem clonazepamu i speeda....(ale na szczęście to już przeszłość-chociaż są takie dni ,że przychodzi wielka ochota.....)

 

A tak wogóle ,to przepraszam, ale na samo słowo Monar przechodzą mnie dreszcze i skacze mi ciśnienie :!: pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam again. odwiedzam dosyc leniwie fora. jesli chodzi o dragi to wlasnie zaczolem terapie. ale zaden terapeuta mi nie pomogl a zreszta nie bylem. jest tak : palilem trawe we wro i mialem dostep do niej po przez mojego najlepszego ziomka/przyjaciela. wiec pozbylem sie kontaktu z nim. straszylem jego dziewczyne i mowilem na imprezie ze wszystkich pozabijam i same zle ( dla mnie teraz dobre ) rzeczy. bylem napity tak mocno ze masakra napoj energetyzujacy i vodka... zasadniczo to moja podswiadomosc mnie uwolnila gdyz nie pamietam ani centa z tego zdarzenia. pamietam tylko jak moj ziom mowil do mnie ze jak mam cos do nich to zebym spier***al. rozniesli w pyl mi komurke, klucze od chaty, dowod na szczescie dla mnie pendrive z danymi nie ulegl zniszczeniu...

 

teraz jestem sam bez nikogo i mam czas i motywacje. prosta przypadkowa terapia jaka zawdzieczam mojej duchowej strazniczce i przyjaciulce. ... pozdro all FREEDOM , FUCK THE RULES

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam again. odwiedzam dosyc leniwie fora. jesli chodzi o dragi to wlasnie zaczolem terapie. ale zaden terapeuta mi nie pomogl a zreszta nie bylem. jest tak : palilem trawe we wro i mialem dostep do niej po przez mojego najlepszego ziomka/przyjaciela. wiec pozbylem sie kontaktu z nim. straszylem jego dziewczyne i mowilem na imprezie ze wszystkich pozabijam i same zle ( dla mnie teraz dobre ) rzeczy. bylem napity tak mocno ze masakra napoj energetyzujacy i vodka... zasadniczo to moja podswiadomosc mnie uwolnila gdyz nie pamietam ani centa z tego zdarzenia. pamietam tylko jak moj ziom mowil do mnie ze jak mam cos do nich to zebym spier***al. rozniesli w pyl mi komurke, klucze od chaty, dowod na szczescie dla mnie pendrive z danymi nie ulegl zniszczeniu...

 

teraz jestem sam bez nikogo i mam czas i motywacje. prosta przypadkowa terapia jaka zawdzieczam mojej duchowej strazniczce i przyjaciulce. ... pozdro all FREEDOM , FUCK THE RULES

 

Czsem właśnie tylko takie sposoby mogą przynieść oczekiwany efekt(Mysle ,ze dobrze zrobiłeś,nawet bardzo dobrze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×