Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy ktoś tak ma?


mumecki

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć  wszystkim,
Piszę bo kończą mi się koła ratunkowe i jestem ciekaw czy ktoś przeżywa coś podobnego. Leczę się, lub staram się leczyć, na nerwicę lękową ponad 5 lat.

Przerobiłem chyba wszystkie leki omawiane w innych wątkach na forum. Adaptogeny, grzybki, cbd, końskie dawki waleriany.

Obecnie jestem na lineforze, mobemidzie i w xanaxie w kryzysie. Przy niczym nie miałem widocznej poprawy. Byłem też rok na terapii.

Nie mam depresji, czuję  się  ok jeśli chodzi nastrój. W moim przypadku lęki pojawiają  się wyłącznie w kontekście pracy, w sytuacjach kiedy muszę wyjść że swojej rutyny. Cały czas obracam w głowie teoretycznie sytuacje. "Niestety" dostałem awans na stanowisko które jest dla mnie nerwowo nie do zniesienia. Czuję w gardle niesamowite napięcie, drganie, czuję atak paniki za rogiem.
Jestem nad przepaścią.

Czy ktoś się zmaga z czymś podobnym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba wiekszosc z nas tak ma. Ja mam nerwice lekowa odkad siegam pamiecia, raz jest lepiej raz gorzej, zmienia sie tez to, czego sie boje. Mialam np ciezki epizod hipochondrii, a teraz przed wszystkim lek wolnoplynacy. Za kazdym razem, jak poradze sobie z jedna fobia, to zostaje ona zastapiona przez inna, czasem od razu, a czasem dopiero po paru latach. Tak jakby problemem byla generalna tendencja lekowa, wiec pozbycie sie jakiejs konkretnej fobii nie wystarcza, bo wtedy leki kanalizuja sie po prostu gdzie indziej. 

To po prsotu wraca i nie slyszalam jeszcze, zeby ktokolwiek wyleczyl sie tylko lekami, a tym bardziej ziolami czy grzybkami. 

Dlugotrwala poprawe daje tylko bardzo dokladna diagnostyka najpierw (nerwica jest zaburzeniem wspolistniejacym przy wielu innych, czesto nie jest podstawowa choroba. U mnie np zdiagnozowano ciezkie adhd i odkad lecze adhd, poziom leku jest niski). A potem odpowiednie leczenie, terapia i praca nad soba. 

Z terapia trzeba chyba trafic na ta wlasciwa, a potem konsekwentnie stosowac poznane na terapi metody radzenia sobie z lekiem. Warto tez zwracac uwage w jakich sytuacjach nastepuje pogorszenie. Nie chodzi mi tu o to, co napisales, ze u Ciebie pojawia sie to, kiedy musisz wyjsc ze swojej rutyny. Tak jest zawsze, nerwicowcy chowaja sie w swojej rutynie i rozwijaja postawy unikajace, co w konsekwencji pogarsza ich leki i robi sie blednne kolo. Chodzi bardziej o to np, jesli zauwazysz, ze nasilenie pojawia sie u Ciebie po zakonczeniu duzego projektu, po nieprzespanych nocach itd. Wtedy moglbys probowac jakos zapobiegac, np zadbac o odpoczynek, relaks, regularne jedzenie, w okresach przed pogorszeniem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, mumecki napisał:

Cześć  wszystkim,
Piszę bo kończą mi się koła ratunkowe i jestem ciekaw czy ktoś przeżywa coś podobnego. Leczę się, lub staram się leczyć, na nerwicę lękową ponad 5 lat.

Przerobiłem chyba wszystkie leki omawiane w innych wątkach na forum. Adaptogeny, grzybki, cbd, końskie dawki waleriany.

Obecnie jestem na lineforze, mobemidzie i w xanaxie w kryzysie. Przy niczym nie miałem widocznej poprawy. Byłem też rok na terapii.

Nie mam depresji, czuję  się  ok jeśli chodzi nastrój. W moim przypadku lęki pojawiają  się wyłącznie w kontekście pracy, w sytuacjach kiedy muszę wyjść że swojej rutyny. Cały czas obracam w głowie teoretycznie sytuacje. "Niestety" dostałem awans na stanowisko które jest dla mnie nerwowo nie do zniesienia. Czuję w gardle niesamowite napięcie, drganie, czuję atak paniki za rogiem.
Jestem nad przepaścią.

Czy ktoś się zmaga z czymś podobnym?

Hej 

Chyba większość z nas nerwicowców tak ma. Ja w sumie leczę się od dziecka, z przerwami oczywiście i jak już mam nadzieję że jest dobrze to ona wraca i to jeszcze mocniej niż poprzednio. Niestety za bardzo nie pomogę bo jak widać u mnie też nic nie pomogło 😏 trzymaj się

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 24.01.2023 o 10:15, mumecki napisał:

 

Hej, ja też nie mam problemu z nastrojem. Sytuacje stresowe wnpracy stają się nie do opanowania. Wcześniej nie miałam z tym problemu . Teraz ju od siedzenia i czytania maili pd klientów mam jakieś jazdy a przy spotkaniu z klientem tak jak dzis pisałam w innym wątku brak tchu, jakby zanik głosu.... dobrze że dziś to było szybkie spotkanie 10 minut... tez dostałam awans i nie mam pojęcia jak to ogarnę 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×