Skocz do zawartości
Nerwica.com

Powstrzymywanie się od natręctw.


pacjent13

Rekomendowane odpowiedzi

Nie radzę sobię z powstrzymywaniem się od czynności natrętnych. Mija długi czas i podczas kiedy czuję to napięcie to

- nie mogę się w tym czasie zająć innymi normalnymi czynnościami

- nie mogę spać

- często pojawia się ból brzucha, ciąglę chodzenie do wc i sikanie, pocenie się.

Po wielu godzinach i tak muszę wykonać te czynności.

Ze snem jest tak, że jak jestem skrajnie wymęczony to zasnę jak normalny człowiek około północy, ale budzę się o 2 czy 3 w nocy i napięcie jest tak duże że czasem mam myśli samobójcze, dochodzę do wniosku że długo tego nie wytrzymam.

Biorę leki na natręctwa, przeciwlękowe ale niewiele pomagają. Bardzo się boję efektów ubocznych, które dodatkowo nakręcają poczucie lęku.

Kiedyś napiłem się alkoholu to przez kilka godzin byłem przerażony że będę miał upośledzoną koncentrację, równowagę i nie będę sprawny. 

Edytowane przez pacjent13
.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Doszedłem do wniosku, że moje życie jest bezwartościowe. Oprócz tej codziennej udręki nie mam już nic. Tylko walka o sen i odpoczynek. Nawet muzyki sobie nie posłucham, ostatnio coś słuchałem w połowie wakacji. Filmy może ze trzy w tym roku obejrzałem i była to męczarnia przez problemy z koncentracją. Funkcjonuje na tragicznie niskim poziomie.

Edytowane przez pacjent13
.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za słowo wsparcia.

W szpitalu byłem trzy lata temu, ale wyszedłem w gorszym stanie. Ciężko mi tam było, stres zrobił swoje. Musiałem się powstrzymywać od wielu natręctw i tam najbardziej nasiliły się te somatyczne objawy. Od lekarzy tylko ciągle słyszałem, że trzeba poczekać aż leki będą działać. Potem przepisywali inne leki i znowu czekanie aż leki będą działać. Po prawie 3 miesiącach miałem już dosyć i sam się wypisałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To z czym się wzmagasz jest przykre i dezorganizuje Twoje życie. Leczenie zaburzeń psychicznych to jednak kwestia bardzo indywidualna. Jednym pomogą bardziej leki, drugim psychoterapia, trzecim i jedno i drugie jednocześnie. Na Twoim miejscu skonsultowałbym się z lekarzem psychiatrą. 

 

Skoro Twoje objawy są na tyle nasilone, że uniemożliwiają ci normalne myślenie, masz już nawet myśli samobójcze, które w każdej chwili mogą przybrać tak na sile, że zwyczajnie cię przerosną. Moim zdaniem wymaga to w pierwszej kolejności ustabilizowania dobrze dobranymi lekami, bo na psychoterapii na pewno sobie nie poradzisz w takim stanie, to ci mogę powiedzieć uczciwie z własnego doświadczenia. Niestety z lekami psychotropowymi to loteria, bo każdy ma inne połączenia w mózgu, każdy lek będzie inaczej na każdego działać. Ale proszę Cię, spróbuj, daj sobie tą szansę na lepsze funkcjonowanie. Wybieraj - tułanie się z tym samemu albo skorzystanie z pomocy specjalisty. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Istnieje co najmniej kilka działających silnie uspokajająco mieszanek ziołowych i tak samo kilka, kilkanaście skutecznych suplementów na OCD. Nie ma innego wyjścia jak próbować je po kolei, skoro stan jest tak zły. Leki mają pełno skutków ubocznych i nie polecam raczej w to się pakować. Oczywiście jak już bierzesz leki to musisz sprawdzić, czy wolno łączyć z nimi zioła / suplementy. Możesz też spróbować często przyjmować pozycję ciała, która jest sprzeczna z OCD, czyli power pose z wzrokiem ustawionym ku górze i podniesioną głową. 

Edytowane przez Tevi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zadałem sam sobie pytanie, po co w ogóle założyłem ten wątek. Nic się zmieni jak sam nic nie zmienię. Minęło 10 dni od napisania pierwszego postu a ja kompletnie nic nie zrobiłem. Mam poczucie że jestem uwięzieniony w tej sytuacji, niczego już nie kontroluję i nie ma drogi ucieczki. 

Problem potęgują problemy finansowe, nawet jak bym coś chciał to nie mam pieniędzy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kiedy poszlam z nerwica lekowa do psychiatry  i poprosilam aby mi wytlumaczyl co sie ze mna dzieje i dal sposoby bez lekarstw na poradzenie sobie, powiedzial abym 3 razy w tygodniu zmeczyla organizm,  (sport ktory rozladowuje napiecie) i zebym pokonywala te lęki tzn jak boje sie wejsc do supermarketu to i tak wejsc, oprócz tego suplementacja magnezem, ziola uspokajajace i nie skupianie sie tak na tych myslach,  nie wpadaj w spirale poczucia winy, rob cokolwiek innego co sprawi ze nie bedziesz myslal o rytualach, umysl po ok 3 tygodniach zaczyna zapominac nawykowe zachowania, w tym lęki i natręctwa ,     ale nerwice to czesto nierozwiązane konflikty wewnetrzne,   masz cos tam w srodku co Cie gryzie oprocz nerwicy? 

Edytowane przez madlem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tych rzeczy co wymieniłaś to zostały nierozwiązane konflikty wewnętrzne. Kiedyś nalegałem na terapię rodzinną ale moja rodzina olała temat. Sport dawno temu uprawiałem, teraz nie, bo czynności natrętne to dla mnie ogromny wysiłek fizyczny, no ale przynajmniej pozostaję sprawny fizycznie dzięki temu. Choćby pranie ręczne.  To co jem na co dzień ma bardzo dużo magnezu i witamin z grupy B (chleb z ziarnami, musli naturalne, płatki owsiane). Ostatnio do diety dodałem kefir, na youtube oglądałem że dobrze działa na mózg, może muszę jeszcze zaczekać aż zacznie to działać. Muszę jeszcze wypróbować zioła, nie interesowałem się nimi wcześniej.

Edytowane przez pacjent13
.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam jeszcze, że kontakt z brudem miałem głównie w szpitalu, jak musiałem sprzątać po moim wspłlokatorze, mycie podłogi, czyszcze zas###ej toalety. Było tam wiele rzeczy jakby na przekór nerwicy, okazji żeby pokonywać lęki. Bardzo schudłem w szpitalu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja osobiscie nie moge powstrzymac sie od natrectw, zrobie WSZYSTKO, doslownie.... wszystko! Aby móc sprzątać, zawsze musi byc poukladane, sprzątnięte, inaczej wybucham agresją... Robie w domu kłótnie... po czym mam wyrzuty sumienia i tak w kółko... 😕

 

Leków już wypiłem może kartkę A4 i dalej nic... Było SSRI, SNRI, MAO, Wortioksetyna, Lamilept

 

Najlepiej na mnie działała Wenlafaksyna, zmieniła moje życie.. ale na rok.. a później wszystko wróciło...

 

Boje się że lekarz może wysłać mnie do szpitala, bo jemu się już pula leków skończyła...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×