Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
NN_Boy

Nerwica natręctw odebrała mi czytanie książek

Rekomendowane odpowiedzi

Czytanie książek...

Dla wielu ludzi to wielka pasja i przyjemność.

Dla mnie to psychiczna katorga.

Bardzo chciałbym sobie poczytać książki..

Jest tak wiele ciekawych i interesujących książek przy których mógłbym spędzić miło czas

Ale niestety jest to dla mnie niemożliwe

Nerwica natręctw odebrała mi czytanie książek

Jeśli jedno zdanie muszę czytać 15 razy no to nie ma w takim czytaniu żadnej przyjemności

To katorga psychiczna

Szczęśliwi ci którzy mogą sobie czytać książki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jest sam w tym spier-do-l-eniu.

Taki był początek końca mojej nauki w szkole przy siedzeniu przy książkach.

Nerwica też mi zabiera wszystko na czym mi zależy.

 

Edytowane przez pacjent13

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, pacjent13 napisał:

Nie jest sam w tym spier-do-l-eniu.

Taki był początek końca mojej nauki w szkole przy siedzeniu przy książkach.

Nerwica też mi zabiera wszystko na czym mi zależy.

 

 

Nie jesteś z tym sam...

Też rzuciłem naukę w szkole z powodu nerwicy natręctw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, User7374 napisał:

A audiobooki? 

Nie te same emocje, zupełnie coś innego. Współczuję panom we wątków. Sama miewam tendencje że czytam niektóre fragmenty książek, kilka stron, po kilka razy ;/ oby na tym się skończyło. Ale mam tak gdy czytam coś ważnego dla mnie, a nie wszystko. A wy dosłownie wszystko czytacie po kilka razy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, User7374 napisał:

A audiobooki? 

 

Słuchanie audiobooków jest dla mnie nudne.

 

13 godzin temu, Dalja napisał:

Nie te same emocje, zupełnie coś innego. Współczuję panom we wątków. Sama miewam tendencje że czytam niektóre fragmenty książek, kilka stron, po kilka razy ;/ oby na tym się skończyło. Ale mam tak gdy czytam coś ważnego dla mnie, a nie wszystko. A wy dosłownie wszystko czytacie po kilka razy?

 

Tak, ja wszystko czytam wiele razy.

 

Gdy przeglądam internet i gdy czuję że objawy nerwicy są bardzo nasilone to rezygnuję z czytania tekstu

Pomagam sobie programem komputerowym. Mogę skopiować dowolny tekst a program komputerowy przetworzy go na ludzki głos i sobie później słucham.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość User7374
W dniu 15.06.2022 o 22:32, NN_Boy napisał:

Jeśli jedno zdanie muszę czytać 15 razy

A jakie myśli Ci przychodzą lub co dokładnie się dzieje jakbyś spróbował czytać raz? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
53 minuty temu, User7374 napisał:

A jakie myśli Ci przychodzą lub co dokładnie się dzieje jakbyś spróbował czytać raz? 

 

Pojawia się lęk o to czy wszystko dobrze przeczytałem (czy czegoś nie ominąłem).

Ale tak się dzieje ze wszystkim u mnie.

Branie prysznica wygląda u mnie tak że wielokrotnie namydlam skórę bo jeśli nie zrobię tego wielokrotnie to pojawi się lęk o to że za mało namydliłem i lęk o to że nie umyję się porządnie.

Oczywiście prysznic biorę bo nie mogę z tego zrezygnować.

Ale z czytania książek rezygnuję żeby sobie ulżyć psychicznie bo nie chcę przeżywać powtarzania czynności (wielokrotne czytanie). To katorga psychiczna...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, NN_Boy napisał:

 

Branie prysznica wygląda u mnie tak że wielokrotnie namydlam skórę bo jeśli nie zrobię tego wielokrotnie to pojawi się lęk o to że za mało namydliłem i lęk o to że nie umyję się porządnie.

Zdarzyło Ci się tak, że z jakiś powodów nie mogłeś wziąć prysznica, lub zacząłeś ale coś sie wydarzyło że musiałeś przerwać i wyjść z kabiny niedomyty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, pacjent13 napisał:

Zdarzyło Ci się tak, że z jakiś powodów nie mogłeś wziąć prysznica, lub zacząłeś ale coś sie wydarzyło że musiałeś przerwać i wyjść z kabiny niedomyty?

 

Raz mi się zdarzyło że musiałem wyjść z kabiny bo zadzwonił telefon. Ale później wróciłem do kabiny.

Gdybym nie wrócił to poziom lęku byłby napewno wysoki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie się tak zdarzyło że była awaria i nie było wody.

Wyszedłem z prysznica wytarłem się się do sucha.

Potem leżałem na wersalce i absolutnie nic nie mogłem innego robić, czekałem aż się to skończy (znaczy się naprawią wszystko). Kiedy przyszła noc zasnąłem na godzinę, po czym znowu do rana siedziałem i czekałem. Przez dwie doby spałem tylko tą jedną godzinę. Nic nie jadłem i prawie nie piłem, żeby nie korzystać z toalety. 

Kiedy wszystko wróciło do normalności i woda już była, zacząłem nadrabiać "straty". Czyli musiałem wszystko wyprać, wymienić koce/narzuty, poduszki. Myłem się po tym o wiele dłużej niż zwykle. Przez kolejne dni myłem się o wiele częściej i dłużej niż zwykle, jakby z obawy że zawsze muszę być przygotowany na kolejną awarię. Żeby było tego mało, unikałem absolutnie wszystkich czynności żeby się nie brudzić i nie pocić. I jeszcze miałem bardzo ciężkie noce, przerywany sen, koszmary, nadmierna potliwość.

Taki był "pierwszy raz". Sytuacji, kiedy byłem zmuszony do nie-umycia się przez jakieś czynniki zewnętrzne było kilka, za każdym razem wychodziłem z nich jeszcze bardziej "poobijany" psychicznie i z jeszcze bardziej nasilonymi natręctwami. Oprócz tego mam problemy ze snem, z bólami brzucha szczególnie w nocy. Może dlatego teraz już prawie tylko siedzę w domu i unikam wszystkiego.

I ktoś mi powie potem: "zrezygnuj z natręctw".... to jak kopnąć leżącego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj na przykład coś się stało z pompą wody, że leci pomarańczowo-rdzawa woda. Prania nie zrobię. Umyję się, ale będę śmierdział rdzą. Czasem nie ma ciepłej wody, jest tylko zimna. Czasami jest niskie ciśnienie, ledwie idzie woda. Ja nie muszę się starać z wymyślaniem jakiś treningów typu epspozycja-zapobieganie natręctwom. Jakoś te trudne warunki nie pomagają walczyć z nerwicą, mimo że terapeuci uważają że to jedyna słuszna droga żeby powstrzymać rozwój nerwicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kiedyś czytałam w innym wątku o nerwicy natręctw jak ktoś tłumaczył natręctwa "psychodynamicznie" że NN wywołały zgromadzone nie przepracowane trudne emocje, zdarzenia/ myśli z tyłu głowy  i natręctwa miały być takim sposobem radzenia sobie z tamtymi, żeby coś mieć w życiu uporządkowanego i regularnego dla poczucia kontroli.

4 godziny temu, NN_Boy napisał:

Pojawia się lęk o to czy wszystko dobrze przeczytałem (czy czegoś nie ominąłem).

ale chcesz czytać coś jeszcze raz nawet jeśli to zapamiętałeś i zrozumiałeś? czy kiedy masz pewność że czegoś nie zrozumiałeś bo np. umknęły Twojej uwadze jakieś słowa albo kiedy czujesz że nie możesz przypomnieć sobie o czym przed chwilą czytałeś? 
Bo mimo NN miałam takie coś z czytaniem jedynie jak pojawiały się dodatkowe problemy z pamięcią operacyjną i brakiem koncentracji bez takich objawów ADD już nie mimo OCD.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Encyklopedia napisał:

kiedyś czytałam w innym wątku o nerwicy natręctw jak ktoś tłumaczył natręctwa "psychodynamicznie" że NN wywołały zgromadzone nie przepracowane trudne emocje, zdarzenia/ myśli z tyłu głowy  i natręctwa miały być takim sposobem radzenia sobie z tamtymi, żeby coś mieć w życiu uporządkowanego i regularnego dla poczucia kontroli.

o, w tym wątku:
"Konflikt wewnętrzny a ekspozycja z powstrzymaniem reakcji"

Przez User7374, 1 Czerwiec w Nerwica natręctw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć 

Ja nie mam cierpliwości do książek 

Kiedyś czytałam trochę 

Lubie poradniki i ciekawostki 

Ale siedzieć godzinę bez ruchu 

O męka 

Muszę być w ruchu

Fizyczne zajęcia dają mi dużo radości, wręcz nie znoszę bezruchu 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rób to co lubisz, po licho skupiać się, debatować nad tym czego się nie lubi 

Jak ja czegoś nie lubię to nie robię 

Gdyby wszyscy siedzieli i czytali 

To kto by obiad ugotował chociażby 

Jest kupa innych rzeczy do roboty, jest z czego wybierać, 

Kto lubi to czyta 

Kto nie lubi nie musi 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, pacjent13 napisał:

Dzisiaj na przykład coś się stało z pompą wody, że leci pomarańczowo-rdzawa woda. Prania nie zrobię. Umyję się, ale będę śmierdział rdzą. Czasem nie ma ciepłej wody, jest tylko zimna. Czasami jest niskie ciśnienie, ledwie idzie woda. Ja nie muszę się starać z wymyślaniem jakiś treningów typu epspozycja-zapobieganie natręctwom. Jakoś te trudne warunki nie pomagają walczyć z nerwicą, mimo że terapeuci uważają że to jedyna słuszna droga żeby powstrzymać rozwój nerwicy.

 

A jak długo bierzesz prysznic?

Ja co najmniej 90 minut!

Tyle czasu zajmuje powtarzanie czynności (namydlanie i spłukiwanie a potem wycieranie ręcznikiem)

To masakra bo zdrowi ludzie przeznaczają na to najwyżej 30 minut.

 

14 godzin temu, Encyklopedia napisał:

ale chcesz czytać coś jeszcze raz nawet jeśli to zapamiętałeś i zrozumiałeś? czy kiedy masz pewność że czegoś nie zrozumiałeś bo np. umknęły Twojej uwadze jakieś słowa albo kiedy czujesz że nie możesz przypomnieć sobie o czym przed chwilą czytałeś? 
Bo mimo NN miałam takie coś z czytaniem jedynie jak pojawiały się dodatkowe problemy z pamięcią operacyjną i brakiem koncentracji bez takich objawów ADD już nie mimo OCD.

 

Trudno mi jest zagłębić się w przyczynę tych problemów.

Ale powiem to najprościej jak potrafię.

Czytanie czegokolwiek wywołuje u mnie lęk i jest to na tyle nieprzyjemne że często rezygnuję z czytania czegokolwiek.

Czytam tylko i wyłącznie gdy muszę.

Zazwyczaj czytam wiadomości w internecie i nic więcej.

 

2 godziny temu, katrin123 napisał:

Rób to co lubisz, po licho skupiać się, debatować nad tym czego się nie lubi 

Jak ja czegoś nie lubię to nie robię 

Gdyby wszyscy siedzieli i czytali 

To kto by obiad ugotował chociażby 

Jest kupa innych rzeczy do roboty, jest z czego wybierać, 

Kto lubi to czyta 

Kto nie lubi nie musi 

 

 

 

No wiesz.

Problem polega na tym że ja bardzo chciałbym czytać książki ale nerwica natręctw mi to uniemożliwia.

Teraz rozumiesz?

Skoro nie mogę czytać to robię inne rzeczy.

Lubię spacerować. To bardzo przyjemne i ciekawe zajęcie.

Najciekawsze są spacery górskie.

Mieszkam bardzo blisko Beskidu Małego.

Piękne góry i wspaniałe miejsce do wędrówek 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.06.2022 o 22:32, NN_Boy napisał:

Czytanie książek...

Dla wielu ludzi to wielka pasja i przyjemność.

Dla mnie to psychiczna katorga.

Bardzo chciałbym sobie poczytać książki..

Jest tak wiele ciekawych i interesujących książek przy których mógłbym spędzić miło czas

Ale niestety jest to dla mnie niemożliwe

Nerwica natręctw odebrała mi czytanie książek

Jeśli jedno zdanie muszę czytać 15 razy no to nie ma w takim czytaniu żadnej przyjemności

To katorga psychiczna

Szczęśliwi ci którzy mogą sobie czytać książki!

 

Jak ja dobrze Cię rozumiem. Sama czytam książki już w miarę "normalnie", niekiedy muszę kilka razy czytać jakieś losowe pojedyncze zdanie. Trochę częściej muszę wracać i czytać od nowa, od poprzedniego akapitu, bo coś "niedokładnie przeczytałam". Wcześniej był to bardzo męczący problem, teraz staram sobie w wielu przypadkach odpuścić i udaje mi się (niestety tylko na tym polu), ponieważ "nic się nie dzieje, jeśli nie przeczytam danego fragmentu kolejny raz". Udaje mi się tę myśl o powtarzaniu odepchnąć na tyle daleko, by o niej zapomnieć, a potem okazuje się, że ona wcale nie była taka ważna i nie będzie mnie dręczyć już do końca życia bez przerwy (a to jest mój główny lęk, który zmusza mnie do natręctw).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, peculiar persona napisał:

 

Jak ja dobrze Cię rozumiem. Sama czytam książki już w miarę "normalnie", niekiedy muszę kilka razy czytać jakieś losowe pojedyncze zdanie. Trochę częściej muszę wracać i czytać od nowa, od poprzedniego akapitu, bo coś "niedokładnie przeczytałam". Wcześniej był to bardzo męczący problem, teraz staram sobie w wielu przypadkach odpuścić i udaje mi się (niestety tylko na tym polu), ponieważ "nic się nie dzieje, jeśli nie przeczytam danego fragmentu kolejny raz". Udaje mi się tę myśl o powtarzaniu odepchnąć na tyle daleko, by o niej zapomnieć, a potem okazuje się, że ona wcale nie była taka ważna i nie będzie mnie dręczyć już do końca życia bez przerwy (a to jest mój główny lęk, który zmusza mnie do natręctw).

 

Miło się dowiedzieć że ktoś mnie rozumie.

Wielokrotne czytanie to tak naprawdę nie jest główny problem.

Głównym problemem jest to że pojawia się lęk.

A żeby obniżyć poziom tego lęku wówczas powtarzam czynności (wielokrotnie czytam).

Należałoby zadać teraz pytanie...

Skąd bierze się ten lęk?

Byłem raz na psychoterapii grupowej. Uczęszczałem tam 3 miesiące.

Na psychoterapii dowiedziałem się że przyczyną lęku jest tłumione uczucie które nie dociera do mojej świadomości.

Ale czy aby na pewno to jest źródłem tego lęku?

Przecież nauka i naukowcy odrzucają istnienie duchowości oraz świata duchowego.

Wierzę w to że każdy z nas posiada nieśmiertelną duszę.

Wierzę również w to że nie jestem na Ziemi po raz pierwszy.

Wierzę w poprzednie wcielenia oraz reinkarnację.

Tak się zastanawiam czy ten mój lęk czasami nie ma swojego źródła w poprzednich wcieleniach...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uczucie lęku (nie mylić pojęcia ze strachem*) powstaje w części mózgu niekontrolowanej przez świadomość. Ta część mózgu działa nieprawidłowo, bo jest chora/uszkodzona albo od urodzenia wadliwa. Chyba tylko tyle.

 

*"Strach dotyczy sytuacji, która realnie nam zagraża, wiążę się bardziej z zewnętrzną sytuacją. Natomiast lęk to w większym stopniu nasze wewnętrzne przeżywanie sytuacji, które nie są dla nas realnym zagrożeniem."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, pacjent13 napisał:

Uczucie lęku (nie mylić pojęcia ze strachem*) powstaje w części mózgu niekontrolowanej przez świadomość. Ta część mózgu działa nieprawidłowo, bo jest chora/uszkodzona albo od urodzenia wadliwa. Chyba tylko tyle.

 

*"Strach dotyczy sytuacji, która realnie nam zagraża, wiążę się bardziej z zewnętrzną sytuacją. Natomiast lęk to w większym stopniu nasze wewnętrzne przeżywanie sytuacji, które nie są dla nas realnym zagrożeniem."

 

To jest wyjaśnienie oparte na światopoglądzie materialistycznym.

Zupełnie co innego mają do powiedzenia mistrzowie duchowi z dalekiego wschodu.

Skąd biorą się nasze irracjonalne lęki?

Polecam przeczytać fragment ciekawego tekstu (poniżej).

 

Otrzymałem wiele propozycji dotyczących tematu dzisiejszego spotkania i zdecydowałem się pomówić o fobiach. Wiele osób cierpi z powodu różnego rodzaju fobii: lęku przed owadami, przed przebywaniem w zamkniętych pomieszczeniach na przykład w windach albo przed samolotami, albo przed określonymi sytuacjami czy ludźmi. Te lęki często uniemożliwiają nam czerpanie radości z życia, więc dziś porozmawiamy właśnie o fobiach.

 

Po pierwsze, wiele z tych irracjonalnych lęków ma swoje źródło w poprzednich wcieleniach. Wiem, że w naszych czasach wiele osób uważa poprzednie wcielenia za mit, ale gwarantuję, że reinkarnacja istnieje. Jeśli nie wrócicie w nowym wcieleniu, żądajcie zwrotu pieniędzy. Nie ma wątpliwości co do reinkarnacji. To po prostu ma sens, bo lęki bywają kompletnie irracjonalne: dlaczego ktoś boi się na przykład łódki? Co jest strasznego w łódkach? I to nie jest normalny poziom lęku, ale fobia, coś anormalnego. W buddyzmie zachęcamy ludzi, którzy cierpią z powodu fobii, żeby poprzez hipnozę cofnęli się do poprzedniego wcielenia i dowiedzieli, skąd pochodzi lęk. To może być trudne, ale czasem się udaje. 

 

Całość do przeczytania poniżej

http://sasana.wikidot.com/jak-pokonac-fobie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wierzę w takie rzeczy, w życie duchowe, reinkarnacje, życie po śmierci.

Kiedyś (bardzo dawno temu) czytałem i oglądałem filmy głównie o fizyce, chemii. Interesowałem się astronomią. To jest w większości sprzeczne z nauką. Piszę celowo w "większości" bo są jeszcze rzeczy nieodkryte. Jednak już na tyle zbadane żeby wykluczyć to co napisałem w pierwszym zdaniu. W tym momencie nasze poglądy na temat nerwicy się rozminęły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, pacjent13 napisał:

Nie wierzę w takie rzeczy, w życie duchowe, reinkarnacje, życie po śmierci.

Kiedyś (bardzo dawno temu) czytałem i oglądałem filmy głównie o fizyce, chemii. Interesowałem się astronomią. To jest w większości sprzeczne z nauką. Piszę celowo w "większości" bo są jeszcze rzeczy nieodkryte. Jednak już na tyle zbadane żeby wykluczyć to co napisałem w pierwszym zdaniu. W tym momencie nasze poglądy na temat nerwicy się rozminęły.

 

Cóż, warto tutaj zacytować pewnego słynnego poetę.

Bardzo mądry cytat.

 

"Są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło." - William Shakespeare

 

Wracając do samej nerwicy.

Nerwica odebrała mi czytanie książek.

Nerwica odebrała mi coś ważnego w życiu.

Ja teraz po prostu się nudzę i nie mam co robić.

Poszukuję jakiegoś zajęcia.

Czasami chodzę na wędrówki po górach blisko mojego miejsca zamieszkania.

Beskid Mały to naprawdę piękne miejsce.

Ale nie mam co zrobić z pozostałym czasem wolnym.

Szukam jakiegoś hobby.

Szukam i szukam hobby i nie mogę znaleźć nic interesującego.

Przecież człowiek musi znaleźć sobie jakieś zajęcie.

Bezczynność to chyba jeden z najgorszych stanów emocjonalnych jakie można odczuwać. 

Wiem że jedynym wyjściem z tej trudnej sytuacji jest po prostu pójście do pracy.

Gdybym poszedł do pracy to miałbym o wiele mniej czasu wolnego.

A więc szukam takiej pracy w której dałbym radę pracować.

To musiałaby być praca w której objawy nerwicy nie będą mi przeszkadzały.

Mam nadzieję że uda mi się taką pracę znaleźć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×