Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Ka-chan

bunt i myslenie o sobie

Rekomendowane odpowiedzi

Mam problem z mamą, która pomimo lużnej rozmowy w Niedzielny poranek zachowuje się władczo i chce rządzić moim życiem. Zastanawiam się jak się bronić mądrze przeciwstawić jakich argumentów uzyć. Ma utarte schematy żeby pomagać, jak to w rodzinie, zwłaszcza jak się ma czas, choć robiłam to całe zycie i mówienie, że chcę myślec o sobie swoim życiu by wyjśc z domu, nic nie daje. Obawiam się że bedzie na mnie zrzucała obowiązki domowe, kiedyś to robiłam pomagalam jej w trudnych latach i dzięki temu nauczyłam się tego, jak zrobić rzeczy koło siebie (pranie, gotowanie, sprzątanie). Myslę że ona widzi moją zaradność ale dalej boi sie mnie wypuścić podawałam jej przykłąd że siostra przez niesłuchanie ich (tylko siebie) lepiej na tym wyszła, bo własnie wyszła z domu ma rodzinę i jednak ją cenią bardziej niż mnie. Ktos mi kiedys napisał, że byłam ćwiczona i oboje uzalezniali mnie od siebie. Mama zawsze bała się być sama i bez pomocy, możliwe że brak wiary w siebie ją hamuje a ona dobrze sobie radzi mimo 60 lat. Jest sprawna ma ogródek warzywniak, pracuje przy nim. Wmawia sobie czasem że jest stara i juz chce nic nie robić. To może jej dawać pole do zatrzymywania mnie w domu przy sobie. Niestety ze względu na okropne warunki w pracy postanowiłam odejśc pracowałam tam od 2019 roku wiadome że musze mieć jakąs pracę lepszą by pokazac swoją dorosłość. Juz teraz kończąc ost dni w pracy (koniec kwietnia br) sama dojezdżam z niej bez proszenia o podwózkę. Pokazuje już niezależność. Podpowiedzcie mi jak się bronić na argumenty mamy która za bardzo chce rządzić i trzymać mnie w garści. Jak stawiac tu granice by jej pokazać że tak mnie krzywdzi i to nie jest zdrowe. Ona miała tak w rodzinie na tej rozmowie niedzielnej mówiła że rodzic to był jak Bóg i miano się go(rodzica) słuchać bo inaczej ona obrywała (bito ją) wyniosła złe myślenie z domu i niestety dalej to nieświadomie przekazuje i wdraża w życie jak spiralę nieszcześć. Nierozumie że niezależnośc, wolnośc to szacunek i miłośc a nie ingerowanie w cudze życie bo zaniedbywała mnie (krzyczała latami na mnie wpadłam w depresje) może mysli ze tak odbuduje ze mną jakieś relacje? Nadgoni czas? Jednak to na krótka metę bo nie ejstem jej własnością i stara się być dalej tą co wszystko wie i doradza i jest autorytetem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak masz możliwość to powinnas się wyprowadzić. Oczywiście zapewnij mamę że będziesz ja odwiedzać super często, dbać o wszystko, bo jesteście rodzina itp. Rozumiem że twoja mama zostanie sama? I nie tłumacz się, nie masz obowiązku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Ka-chan ja tu nie widzę innego wyjścia, tylko odciąć się od matki. Znam ten typ, nie da Ci spokoju. Nie ułożysz sobie z nią życia, musisz poszukać własnej drogi. Jak powiedziała @Dalja, najlepiej się wyprowadź i od siebie powiem, ogranicz kontakty z mamą do minimum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro jesteś dorosła masz prawo odciąć się od zależności mamy... potwierdzam przedmówców, warto się wyprowadzić i układać sobie życie samemu powolutku... oczywiście nie odcinaj się zupełnie, odwiedzaj ją, przynoś coś tam, żeby pamiętała chociaż, dzwoń co jakiś czas... ale też tak żeby się psychicznie nie obciążać...

 

Pamiętaj też że twoja mama to inne pokolenie, ona inaczej mogła być wychowywana bo może wojna, inne czasy itd a ciebie to nie powinno dotyczyć, ty żyjesz w XXI wieku, chcesz się rozwijać, nie musisz się o wszystkich wokół siebie troszczyć, to już nie te czasy, że kiedyś ludzie wszystko szanowali bo jedzenia nie było itd... masz swoje życie, swoje grono znajomych, potrzebujesz swobody to normalne!!!

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Póki co nie mam gdzie iść, widze że ona powoli daje mi wybór kiedyś była uczona narzucania wielu rzeczy a dziś mówi: "jak chcesz", może powoli się zmienia i traktuje mnie jak dorosłą bo choc straciłam pracę wie ze bede jej szukać (innej) to ja zapewniłam. Powoli nabiera do mnie szacunku bo odmówię jak czuje sie przez nią wykorzystywana. Może nie mam z nią relacji, ale ona ubolewa że nie mysli się o niej. Siostra nie mysli o niej bo zrzuca dzieci na nią i czuje sie zobowiazana by siostrze pomóc, choć dla mnie to wyzysk, bo nauczyla siostrę egoizmu, narcyzmu że ma wszystko wygodne, podane bez trudu. Koleżanka odmówiła jej majówki z pretekstów zdrowotnych (co na siostre działa). Pierwszy dzien i drugi mama cieszyla sie wnukami az do przesady a widze że ma dość, ale boi się siostrze odmówić dla własnego dobra i bezpieczeństwa. Siostra wie że sie poświęci dla wnuków, nie odmówi bo ta focha strzeli. Jak moge jej pomóc co jej doradzić? Wiem że zmieniam front, troche sie balam ze po stracie rpacy bedzie mnie chciala kontrolować, być może moje obawy byly nieuzasadnione, nie wiem, zobacze po majówce kolejne dni. Problem z moja siostra jest realny i choc tak moge o niej(mamie) pomyslec, dobra radą, by czuła moje wsparcie, że widze problem, bo moze byc to trudne dla niej mądrze odmówić by nie urazić jej uczuć. Maż siostry ogląda coś na YT siostra tez a moja mama ma opiekowac sie 4latką i 3 latkiem.

Edytowane przez Ka-chan
dopisek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×