Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Szpitalna opieka psychiatryczna w XXI wieku

Rekomendowane odpowiedzi

Co o niej sądzicie? Macie jakieś doświadczenia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jakaś masakra opieka psychiatryczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja bylam 2x na oddziale dziennym, bardzo fachowo i profesjonalnie, szpital w moim miescie to piekne czyste miejsce.

 

ale-co slyszalam od terapeutki i kolezanki-na oddziale ogolnym nie jest za ciekawie. mieszaja ludzi z nerwica, deprasja i psychoza ,schizofrenia...ogolnie duzo napiecia bywa b.glosno itp. a raz pisali w necie ze sanitariusz w naszym szpitalu molestowal pacjentki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja byłam w psychiatryku dwa razy. Za pierwszym razem w 2000 r. w wieku 17-18 lat (miałam tam 18. urodziny). To był koszmar i źródło traum. Mieszanka dzieciaków po próbach s., ze wszystkimi możliwymi chorobami psychicznymi, również anoreksja i narkotyki. Do tego większość ze środowisk patologicznych. Było tam wszystko, przemoc, seks, a personel totalnie nie ogarniał. Jedyne zajęcia to szycie albo TV, nie było terapii, zajęć sportowych ani szkoły dla licealistów. Do tego ograniczano odwiedziny i przepustki, tłumacząc, że to dla dobra pacjentów. Pierwszych dwóch tygodni w ogóle nie pamiętam, tak mnie nafaszerowali psychotropami. Byłam tam 6 tygodni. Też był przypadek molestowania dziewczyny przez sanitariusza.

 

Za drugim razem byłam w psychiatryku już po 30. roku życia. Był to oddział żeński, bardzo przytulny, personel cudowny (pierwszej nocy pielęgniarka przyszła życzyć mi dobrej nocy i zapewnić, że wszystko będzie dobrze). Mieliśmy non stop jakieś zajęcia, codziennie spacery, odwiedziny i przepustki ile kto mógł i chciał. Ponadto bardzo sympatyczne (w większości) pacjentki, z którymi można było rozmawiać o wszystkim, przez co miało się wrażenie, że terapia trwa 24 godziny na dobę. Wyszłam stamtąd w dużo lepszym stanie już po dwóch tygodniach i dwóch dniach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłam w kilku klinikach i z każdej mam różne, mieszane odczucia.

 

Na oddziale dziecięco-młodzieżowym było fatalnie, również mieszanka różnych chorób; depresji, schizofrenii, nerwicy, anoreksji i bulimii. Nastawienie personelu śmiechu warte. Bywało, że wyzywali osoby w ciężkiej depresji, które siłę miały tylko spać od najgorszych i z przekonaniem mówiły, że do niczego się w życiu nie nadają. Psychiczne upokarzanie chorych. Patologia po prostu. 

 

W dwóch innych placówkach już oddział kobiecy personel z dobrym nastawieniem do pacjentów. O wiele więcej możliwości wykazania się podczas pobytu i leczenia: spacery, terapia, rozmowy z psychologiem i zajęcia manualne. Oddział zazwyczaj psychotyczny więc różnorodność chorób ograniczona. To, co się dzieje na dziecięco-młodzieżowym a co na dorosłym to niebo, a ziemia. Przynajmniej z moich doświadczeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No niestety wiele jest do zmiany z was laszcza w młodzieżowych szpitalach. Terapia zajęciową to malowanie, klejenie itp zamiast np nie dać jeść póki młody sobie nie zrobi sam. Nie pojmę co daje rysowanie, malowanie itp pierdoły dziewczę ie która już myśli o bolcu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×