Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Zmniejszenie energii a pomoc przyjaciołom

Rekomendowane odpowiedzi

Jesteście sami w dole, dopada Was dół. Czy wtedy jesteście w stanie pomóc także innym? Co o tym myślicie, kiedy dzwoni do was koleżanka i o trzeciej nad ranem chce się wypłakać? Czy to dobre dla Naszych problemów, a może wówczas zajmujemy się czymś innym. Jak Wy na to patrzycie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie działa to na zasadzie wzajemnego wsparcia. I jak jedna osoba odbija się od dna, to automatycznie druga osoba odzyskuje wiarę, że będzie lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, wiejskifilozof napisał:

Ja mam się do kogo wygadać 

To dobrze. 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zależy od głębokości dołu w jakim siedzimy. I nie tylko. Ja np , gdy dopadają mnie lęki, depresja, brak wiary, że będzie lepiej, gdy najchętniej schowałabym się w mysiej dziurze, jestem tak skupiona na walce z własnymi demonami, że nie jestem w stanie nikomu pomoc.  To tak jakby ślepy usiłował prowadzić kulawego. Jak jestem w dobrym stanie psychicznym, lecę z pomocą . Tyle, że zauważyłam, gdy ktoś przez długi czas korzysta z mojej umiejętności słuchania , mówi o swoich realnych i wyimaginowanych problemach i idzie to tylko w jedną stronę, to mój nastrój sie pogarsza. Gdy ja próbuje delikatnie napomknąć o swoich biedach, to jest natychmiast zmiana tematu. Ja cały czas pisze o mojej przyjaciółce , przyjaciółce? Odnoszę wrażenie, ze jest w moim życiu, bo mnie potrzebuje na wielu płaszczyznach. Może nie jest wampirem energetycznym, ale czasem chyba jest.

Gdy jestem w nastroju euforycznym, to szukam, komu by tu pomóc. Tak mi zostało , bo miałam taka pracę, gdzie wyciągałam ludzi z dołów, az sama w niego wpadłam, zresztą miałam niełatwe życie.

Pomagać tak, ale nie do utraty tchu.

Wygadać się nie mam komu.Nie sadzę, żeby ktoś mnie zrozumiał, nie chcę też obarczać innych swoimi problemami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×