Skocz do zawartości
Nerwica.com

Rekomendowane odpowiedzi

52 minuty temu, Aurora002 napisał:

Ale zaraz zaraz, jak to, mini przyłbice nic nie dają? 

Były badania które udowodniły, że przyłbice nie chronią przed zakażeniem, bo tak na prawdę od dołu wirus może i tak dolecieć.

Nawet w TV to doświadczenie pokazywali, bo u mnie w sanepidzie też o tym była mowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Troche poczytałam o maseczkach i przyłbicach.

Maseczka jest bezpieczna tylko wtedy jak dobrze PRZYLEGA do skóry...

Przyłbica nie przylega do skóry i kropelki np śliny mogą przedostać się bokiem do ust albo nosa...

Przyłbica za to może zmniejszyć tendencje do dotykania twarzy i tym samem ryzyko przeniesienia wirusa obecnego na rękach...

 

Reasumujac najlepiej nosić maseczkę i przyłbice razem...hołk

Edytowane przez Lusesita Dolores

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Lusesita Dolores napisał:

Reasumujac najlepiej nosić maseczkę i przyłbice razem...hołk

 

Do tego jeszcze okulary ochronne, rękawiczki i jako tako można się mniej martwić. 

 

Na początku pandemii co chwilę zmieniały się zalecenia dotyczące użytkowników soczewek kontaktowych. Raz, żeby nie nosić, bo przez częstsze skłonności do dotykania oczu (ech, przecież powinnością jest wiedzieć, że trzeba zachowywać higienę na najwyższym poziomie, nosząc soczewki) można się zarazić. Innym razem, żeby nosić dla komfortu psychicznego i z powodu tego, że soczewka też "coś tam" chroni gałkę oczną. Osobiście nie dałabym rady zrezygnować z jedynej rzeczy, dzięki której widzę normalnie. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Lusesita Dolores napisał:

Reasumujac najlepiej nosić maseczkę i przyłbice razem...hołk

No ja widziałam jedną starszą panią w takim zestawie i zdziwiło mnie to.

 

Szczerze mówiąc, moze by mi się przydało bo ja się ciągle macam po twarzy. To jest silniejsze ode mnie, mi się wydaje że jak korone można złapać od klamek to ją złapie, bo ciagle laduje sobie paluchy w nos albo oko. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Linnea

Noszę mini przylbice w pracy...jakos nie wyobrażam sobie siedzieć w maseczce przez 10h ale jak to woli.  Rękawiczek ochronnych nie noszę od lata bo nie widzę sensu...zreszta jednostkowe osoby chyba teraz już noszą z tego co zauważyłam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Linnea napisał:

Noszę mini przylbice w pracy...jakos nie wyobrażam sobie siedzieć w maseczce przez 10h ale jak to woli.  Rękawiczek ochronnych nie noszę od lata bo nie widzę sensu...zreszta jednostkowe osoby chyba teraz już noszą z tego co zauważyłam. 

No ja odkażam ręce wszędzie gdzie się da więc też nie widzę sensu w noszeniu rękawiczek, nikogo nie widziałam w nich. Na początku mówiono że alkohol może wysuszać ręce, dlatego lepiej nosić rękawiczki, ale ja w sumie nie mam z tym problemu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nosze maseczkę w pomieszczeniach i autobusach prawidłowo ale na dworze zasuwam z nosa.ja jestem zdania że na dworze nie zarazę siebie a i innych bo nie staje przy skupiskach i unikam tłumów.na rower czy w lesie wogole nie noszę i nie zamierzam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może i przyłbice są małą ochroną, ale próbowałam siedzieć w pracy w maseczce przez 12 h i kończyło się atakami kaszlu. Dlatego podmieniliśmy maski na przyłbice. No mówi się trudno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Linnea
W dniu 23.10.2020 o 14:05, Aurora002 napisał:

No ja odkażam ręce wszędzie gdzie się da więc też nie widzę sensu w noszeniu rękawiczek, nikogo nie widziałam w nich. Na początku mówiono że alkohol może wysuszać ręce, dlatego lepiej nosić rękawiczki, ale ja w sumie nie mam z tym problemu. 

Mnie wysusza bardzo ręce i po 2 dniach pracy po dezynfekcji wielokrotnej w ciągu dnia na wolnym łuszczy mi się naskórek na dłoniach najbardziej między palcami. A i tak nie dezynfekuje rąk po każdym kliencie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Linnea
Teraz, Linnea napisał:

Mnie wysusza bardzo ręce i po 2 dniach pracy po dezynfekcji wielokrotnej w ciągu dnia na wolnym łuszczy mi się naskórek na dłoniach najbardziej między palcami. A i tak nie dezynfekuje rąk po każdym kliencie...

 

@Lilith masz może jakąś pleksę i ochronę dodatkową w pracy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Linnea napisał:

Mnie wysusza bardzo ręce i po 2 dniach pracy po dezynfekcji wielokrotnej w ciągu dnia na wolnym łuszczy mi się naskórek na dłoniach najbardziej między palcami. A i tak nie dezynfekuje rąk po każdym kliencie...

A kremujesz je sobie? No to był pomysł żeby nosić rękawiczki i te rękawiczki dezynfekować. Wiadomo, w nich też nie jest super wygodnie ale może lepsze to niż dezynfekowanie łapek. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Linnea
9 minut temu, Aurora002 napisał:

A kremujesz je sobie? No to był pomysł żeby nosić rękawiczki i te rękawiczki dezynfekować. Wiadomo, w nich też nie jest super wygodnie ale może lepsze to niż dezynfekowanie łapek. 

Kremuje na noc ale nie zawsze pamiętam o tym. Na początku pracowałam w rękawiczkach ale to niezbyt komfortowe było. Jak zaczęło się lato odeszłam od tego bo zwyczajnie gorąco było i ręce bardzo się pociły i zauważyłam, że u mnie w większości sklepów panie odeszły od tego.

 

9 minut temu, Lilith napisał:

Nie.

Szkoda bo to zawsze dodatkowe zabezpieczenie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już wybadałem pasujace mi maseczki i powoli się do nich przyzwyczajam, choć na szczęście nie muszę ich mieć non stop...przyłbice wg mnie są bez sensu, tylko troche redukują wydalanie pary wodnej z ust i nosa na zewnątrz. Maseczki w gastronomii wiadomo to mordęga, ale są takie od niedawna które wiszę tylko pod nosem, powstrzymując przed pluciem na jedzenie (miał taką koleś w reklamie jakiegś banku to był śmiech), na ulice sie nie nadają ale do kuchni chyba ok (jak robisz bark w bark z kimś to i tak się zarazisz, ale przynajmniej nie dodasz od siebie czegoś do jedzenia).

 

Wychodzę z założenia że maseczka nie jest wielkim poświęceniem ani kosztem, więc noszę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jednorazowe są ogólnie bardzo wygodne. Mnie się w nich oddycha normalnie. Dlatego dziwię się, że ludzie niby nie mogą w nich wytrzymać albo chociaż założyć ich poprawnie jak przechodzą koło kogoś innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

„Nadmierne oddychanie. Część osób w odpowiedzi na odczucie braku powietrza zaczyna nadmiernie oddychać, tzn. szybciej, płycej i przez usta. Paradoksalnie taki sposób oddychania prowadzi do niedotlenienia. Doprowadza do nadmiernej wentylacji, zmniejsza poziom dwutlenku węgla we krwi, a to przekłada się na skurcz naczyń i oskrzeli, słabsze dotlenienie organizmu i uczucie duszności w efekcie rzeczywistego spadku dotlenienia komórek i tkanek, które nie wynika jednak z noszenia maseczki, a z nieprawidłowego wzorca oddychania.”

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak czytam sobie ten wątek i zastanawiam się, czy nikt z Was nie miał problemów lękowych z powodu konieczności zakładania maski/przyłbicy? Ja nie jestem w stanie tego nosić. Na początku jeszcze jakoś się udawało, do momentu aż mnie nie złapał atak paniki w kolejce w sklepie (jakoś w maju). Od tamtej pory maskę zakładam tylko gdy naprawdę muszę, bardzo rzadko. Koronawirusa się nie boję. Może to dziwne, ale nie mam lęków na tym punkcie, za to zakrycie twarzy maską od razu powoduje u mnie stany lękowe. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@velocity2212 też tak miałam na początku. Teraz już mi to totalnie wisi, mogę nawet cały dzień siedzieć w maseczce i mi to różnicy nie robi. Jedyne maski, w których mam wrażenie, że się duszę to te z filtrem FFP3.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ja niestety nie mogę się przemóc. Próbowałem kilka razy, nosiłem krótko maskę z odsłoniętym nosem, ale uznałem, że to nie ma sensu, bo co ona wtedy daje... Natomiast zakrycie ust i nosa powoduje u mnie od razu typowe objawy lęku. Mam duszności, zawroty głowy, wrażenie że za moment zemdleję. Czekam aż ponownie zniosą nakaz noszenia masek na świeżym powietrzu (według mnie absurdalny, ale to na marginesie), ale na to że sytuacja wróci szybko do normalności sprzed pandemii to nie liczę.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, velocity2212 napisał:

No ja niestety nie mogę się przemóc. Próbowałem kilka razy, nosiłem krótko maskę z odsłoniętym nosem, ale uznałem, że to nie ma sensu, bo co ona wtedy daje... Natomiast zakrycie ust i nosa powoduje u mnie od razu typowe objawy lęku. Mam duszności, zawroty głowy, wrażenie że za moment zemdleję. Czekam aż ponownie zniosą nakaz noszenia masek na świeżym powietrzu (według mnie absurdalny, ale to na marginesie), ale na to że sytuacja wróci szybko do normalności sprzed pandemii to nie liczę.   

Zniosą dopiero jak zaszczepią się najbardziej zagrożone grupy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×