Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Lęk przed koronawirusem

Rekomendowane odpowiedzi

No boję się no :( Zwłaszcza że ciągle choruję. Znajomi mi mówią "prędzej czy później każdy zachoruje" ale ja nie chcę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam lęk przed koronawirusem. Nawet mnie to trochę śmieszyło, jak się w marcu ludzie "pochowali".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam lęku przed koronawirusem. Podchodzę dość sceptycznie do tego, co mówią w mediach i nie daję sobie robić wody z mózgu. Jest, owszem, wirus,  ale to co oni robią to już grupowa psychoza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Linnea

O dziwo nie boję się wirusa tylko tego, że jak będzie mi trzeba respiratora to wszystkie będą zajęte i się uduszę :(

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koronawirus budzi we mnie lęk, ale ze względu na widmo utraty środków do życia. Ta wizja mnie przerasta, więc wolę ją od siebie odsuwać. Nie zmienia to jednak faktu, że taka sytuacja może się zdarzyć. I co wtedy? Nie mam pojęcia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obawiam się długofalowych skutków zachorowania na koronawirusa, że obniży on jeszcze bardziej moją odporność na różne infekcje i pogorszy przebieg przewlekłych chorób. Oraz że będą wciąż nowe odmiany koronawirusa i nigdy nie będzie bezpiecznie, a może nawet będzie coraz bardziej niebezpiecznie, bo ludzie się znudzą i przestaną przestrzegać wytycznych i wirus będzie się jeszcze bardziej rozprzestrzeniał. I jeszcze obawiam się, że będą coraz większe niepokoje społeczne. Ogólnie w sprawie pandemii jestem raczej pesymistką i mam dużo lęków z tym związanych :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli zachoruję na covida, nie zgłoszę się do żadnego szpitala, tylko zamknę się i będę chorować w domu. W razie czego lepiej umierać wśród swoich, jak ktoś poda mi szklankę wody i ogólnie pomoże. Te szpitale teraz to umieralnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest u mnie lęk/napięcie... prawie ciągle o tym że mogę się zarazić myślę jak jestem gdzieś między ludźmi np. w autobusie przez dotyk czegoś na czym może być COVID-19.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, z o.o. napisał:

Jeśli zachoruję na covida, nie zgłoszę się do żadnego szpitala, tylko zamknę się i będę chorować w domu. W razie czego lepiej umierać wśród swoich, jak ktoś poda mi szklankę wody i ogólnie pomoże. Te szpitale teraz to umieralnie.

 

O matko, skąd takie pesymistyczne mysli?? Na covida sie nie umiera - zwlaszcza w Twoim wieku:roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, Luna* napisał:

 

O matko, skąd takie pesymistyczne mysli?? Na covida sie nie umiera - zwlaszcza w Twoim wieku:roll:

 

Mam 38 lat i jestem otyła, a to podobno groźne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mimo wszystko to nie Twoj przedzial wiekowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Luna* napisał:

Na covida sie nie umiera - zwlaszcza w Twoim wieku:roll:

Tu bym była ostrożna bo niestety to jak kto przejdzie  to kwestia mocno indywidualna. Miałam w rodzinie przypadek gdzie osoba 40-letnia (zdrowa, nie chorująca na nic), też upierająca się, że nie pójdzie do szpitala wylądowała w nim w ostatniej chwili. Lekarze powiedzieli, że dojechałaby godzinę później a już by nie żyła. Gdzie to była walka z czasem bo pogotowie było wezwane rano, a przez brak miejsc w szpitalach karetka przyjechała dopiero ok 17, bo wtedy udało się cudem znaleźć miejsce w szpitalu. W momencie przyjazdu pogotowia była już nieprzytomna.

Gdzie po badaniach w szpitalu okazało się, że ta osoba nawet nie miała zapalenia płuc, tylko zapalenie oskrzeli, a tak ją poskładało. Szczęście w nieszczęściu, że obyło się bez respiratora i po 2 dniach wyszła do domu - wystarczyło podać duże dawki sterydów, żeby opanować szalejący stan zapalny, a, że w domu mieli butle z tlenem i leczona była przez swojego kolegę ze studiów to się dogadali i nie trzymali go w szpitalu długo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, acherontia styx napisał:

Tu bym była ostrożna bo niestety to jak kto przejdzie  to kwestia mocno indywidualna.

Się zgadzam, ale zakładanie, ze sie od razu będzie umierac tez chyba nie ma sensu.. 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×