Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Lilith

Rozmowy w tłoku

Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, naftan_limes napisał:

Znam tę filozofię, że dobro i zło są przeciwieństwami które się wzajemnie dopełniają. Niby daje jakąś ulgę i jakiś sens, ale jest to trochę pesymistyczne. Jakby nie było szansy, że będzie jednak dobrze. Kto by nie chciał, żeby zawsze było dobrze, tak by było lepiej. Może jednak lepiej uwierzyć w dobro i mieć nadzieje, że wszystko skończy się pozytywnie. Te dwie tendencje się u mnie przejawiają i nie wiem której wersji się lepiej trzymać. Czasem sobie fantazjuję o świecie w którym wszystko jest dobrze i nie widzę potrzeby, żeby witało tam jakieś zło, które wszystko popsuje. Tak nie musi być. No ale nie w tym świecie, w którym żyjemy. Tutaj nawet bezwzrokowe pisanie tego posta mi nie wychodzi i muszę wciskać backspace co chwila. Chyba nigdy nie nauczę się poprawnie pisać. Do tego blokują mi się klawisze i klawiatura gamingowa byłaby o wiele lepsza. Dodam, że nie mam takich zręcznych palców. Próbowałem trenować, ale nie zdało rezultatu.

 

A odnośnie Osho, wzięła mnie pokusa, żeby zagłębić się w jego nauki. Fajnie mieć oparcie w jakiejś mądrej osobie i nadzieję, że można zmienić swoje życie dzięki jakimś naukom. Potem się wycofałem, Eckhart już wystarczająco mnie uzależnił, potem ciągle rozważałem jego nauki. To daje komfort, ale też pierze mózg. Nie wiem co gorsze. 

Przeczytałam kilka rozdziałów książki tego Osho i miałam dość. Jego poglądy są dla mnie dziwne. Tolle przeczytałam książkę i dla mnie jest o niczym. Ale mogłam jej równie dobrze w ogóle nie zrozumieć. Wolę czytać książki pisane przez psychologów i psychoterapeutów. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, Rafal31 napisał:

Byłem na l4 i nie odpoczełem, biegałem ale wydaje mi się że nie umiem oddychać przy wysiłku i oddycham szybko i przez usta a jak szybki oddech tym większy lęk.

Codziennie biegam. Nie uczyłem się oddychać. Nie stosuje żadnej metody.

2 godziny temu, Rafal31 napisał:

Nie wiem być może coś mi grozi dlatego mam napięcie w tej głowie?

Każdy ryzykuje wychodząc z domu. Postaraj się zachować umiar i trzeźwość umysłu.

2 godziny temu, Rafal31 napisał:

typu spotkam pijaków co będą szukać problemu starych wrogów a wydaje mi się że sobie sam nie poradzę w awanturze tak wiem to chore... 

Wszystko może  się zdarzyć. Rozważ czy ma to racjonalne podstawy. 

2 godziny temu, Rafal31 napisał:

A napięcie w pracy jest no wydaje mi się że sobie nie poradzę... 

Być może zmień pracę. A co sprawia ci przyjemność?

2 godziny temu, Rafal31 napisał:

Ja zasypiam z opaską na oczy i stopery w uszach... Żona tv ogląda to zawsze proszę by cicho oglądała ale od zawsze miałem z tym problem z głośnością tv i światłem jak chciałem spać.... 

Nie umiem spać przy włączonym światłem i włączonym tv.

2 godziny temu, Rafal31 napisał:

A Ty się leczysz czy sam coś pobierasz 

Od około pięciu lat spotykam się z psychologami i psychiatrami. Bez powodzenia. Obecnie spotykam się z psychoterapeutą. Nie pomaga mi. Leki mi nie pomogły (Ranofren i Sulpiryd). Nie zażywam.

Edytowane przez johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, johnn napisał:

Codziennie biegam. Nie uczyłem się oddychać. Nie stosuje żadnej metody.

Każdy ryzykuje wychodząc z domu. Postaraj się zachować umiar i trzeźwość umysłu.

Wszystko może  się zdarzyć. Rozważ czy ma to racjonalne podstawy. 

Być może zmień pracę. A co sprawia ci przyjemność?

Nie umiem spać przy włączonym światłem i włączonym tv.

Od około pięciu lat spotykam się z psychologami i psychiatrami. Bez powodzenia. Obecnie spotykam się z psychoterapeutą. Nie pomaga mi. Leki mi nie pomogły (Ranofren i Sulpiryd). Nie zażywam.

Jeszcze chyba nie doszedłem do takiej przyjemności, ale zauważyłem że nie lubię siedzieć w swoim domu... Może to przez akcje jaka miałem rok temu mianowicie na wieczór słyszę pukanie otwieram a tam sąsiad mam dom Bliźniak i w nim mieszka pijaczek. Otworzyłem drzwi a on mówi żebym zadzwonił po karetkę bo kolega mu zmarł a ja sam z córka i babcią po chwili zastanowienia obudziłem babcie l by została sama z córką a ja poleciałem do sąsiada i tam szybko masaż serca do momentu przyjazdu karetki, później 3 papierosy i rozmowa z teściową ale nie mogłem zasnąć aż żona z pracy wróciła to zasnełem i od tamtej pory coś siedzi że może znowu zapuka, ale odkąd pamiętam jak nawet mały byłem i u dziadka zostawałem bo dom po dziadku dostałem to były lęki że ktoś może wejść przez okno piwnice. Pracę niedawno zmieniłem, początki były trudne bo do pracy przyjeżdżałem zlany potem. Ja chodziłem na crosswork tam było ciężko ale po treningu czułem że mogłem jeszcze tzn nie czułem zmęczenia fizycznego... Zmiana pracy i kolejna mega dawka stresu, ja nawet myślałem by sprzedać dom i pójść do bloku mieszkać ze będę tam się czuł bezpieczny. Mnie męczy ciężkość zasypiania i czuję się zmęczony nawet jak wstanę, a już nie mówię by zrobić sobie drzemkę.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, johnn napisał:

Codziennie biegam. Nie uczyłem się oddychać. Nie stosuje żadnej metody.

Każdy ryzykuje wychodząc z domu. Postaraj się zachować umiar i trzeźwość umysłu.

Wszystko może  się zdarzyć. Rozważ czy ma to racjonalne podstawy. 

Być może zmień pracę. A co sprawia ci przyjemność?

Nie umiem spać przy włączonym światłem i włączonym tv.

Od około pięciu lat spotykam się z psychologami i psychiatrami. Bez powodzenia. Obecnie spotykam się z psychoterapeutą. Nie pomaga mi. Leki mi nie pomogły (Ranofren i Sulpiryd). Nie zażywam.

Tylko najbardziej mnie irytuje fakt że jak się stresuje to dużo razy chodzę do WC za sprawą nr1, a jak idę do pracy i coś w necie popatrzę to zaraz sprawa nr2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, johnn napisał:

Codziennie biegam. Nie uczyłem się oddychać. Nie stosuje żadnej metody.

Każdy ryzykuje wychodząc z domu. Postaraj się zachować umiar i trzeźwość umysłu.

Wszystko może  się zdarzyć. Rozważ czy ma to racjonalne podstawy. 

Być może zmień pracę. A co sprawia ci przyjemność?

Nie umiem spać przy włączonym światłem i włączonym tv.

Od około pięciu lat spotykam się z psychologami i psychiatrami. Bez powodzenia. Obecnie spotykam się z psychoterapeutą. Nie pomaga mi. Leki mi nie pomogły (Ranofren i Sulpiryd). Nie zażywam.

Mnie nawet wypłata nie cieszy, bo chwila i jej nie ma.... A moja pensja znacząco poszła w górę w porównaniu do ostatniej pracy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Rafal31 napisał:

Jeszcze chyba nie doszedłem do takiej przyjemności, ale zauważyłem że nie lubię siedzieć w swoim domu..

To niedobrze. Jaka jest tego przyczyna?

15 godzin temu, Rafal31 napisał:

Może to przez akcje jaka miałem rok temu mianowicie na wieczór słyszę pukanie otwieram a tam sąsiad mam dom Bliźniak i w nim mieszka pijaczek. Otworzyłem drzwi a on mówi żebym zadzwonił po karetkę bo kolega mu zmarł a ja sam z córka i babcią po chwili zastanowienia obudziłem babcie l by została sama z córką a ja poleciałem do sąsiada i tam szybko masaż serca do momentu przyjazdu karetki, później 3 papierosy i rozmowa z teściową ale nie mogłem zasnąć aż żona z pracy wróciła to zasnełem i od tamtej pory coś siedzi że może znowu zapuka, ale odkąd pamiętam jak nawet mały byłem i u dziadka zostawałem bo dom po dziadku dostałem to były lęki że ktoś może wejść przez okno piwnice.

Zostałem uderzony przez właściciela wynajmowanego przez nas mieszkania. Tego samego dnia opuściliśmy lokal. Zamieszkaliśmy tymczasowo u koleżanki mojej mamy w jednym pokoju. Groziła nam bezdomność. Innym razem dostaliśmy wymówienie umowy najmy z dwu tygodniowym wypowiedzeniem. Rozważałem nocleg w schronisku dla bezdomnych.  Udało się nam wynająć mieszkanie. Ale niepewność była trudna do zniesienia. Mimo, to nie obawiam się wynajmu mieszkania. Staram się zachować ostrożność.

15 godzin temu, Rafal31 napisał:

Pracę niedawno zmieniłem, początki były trudne bo do pracy przyjeżdżałem zlany potem. Ja chodziłem na crosswork tam było ciężko ale po treningu czułem że mogłem jeszcze tzn nie czułem zmęczenia fizycznego... Zmiana pracy i kolejna mega dawka stresu, ja nawet myślałem by sprzedać dom i pójść do bloku mieszkać ze będę tam się czuł bezpieczny. Mnie męczy ciężkość zasypiania i czuję się zmęczony nawet jak wstanę, a już nie mówię by zrobić sobie drzemkę.. 

 Jaka jest tego przyczyna?

15 godzin temu, Rafal31 napisał:

Mnie nawet wypłata nie cieszy, bo chwila i jej nie ma.... A moja pensja znacząco poszła w górę w porównaniu do ostatniej pracy

Czy racjonalnie wydajecie pieniądze? Spraw sobie przyjemność i dokonaj zakupu🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, johnn napisał:

To niedobrze. Jaka jest tego przyczyna?

Zostałem uderzony przez właściciela wynajmowanego przez nas mieszkania. Tego samego dnia opuściliśmy lokal. Zamieszkaliśmy tymczasowo u koleżanki mojej mamy w jednym pokoju. Groziła nam bezdomność. Innym razem dostaliśmy wymówienie umowy najmy z dwu tygodniowym wypowiedzeniem. Rozważałem nocleg w schronisku dla bezdomnych.  Udało się nam wynająć mieszkanie. Ale niepewność była trudna do zniesienia. Mimo, to nie obawiam się wynajmu mieszkania. Staram się zachować ostrożność.

 Jaka jest tego przyczyna?

Czy racjonalnie wydajecie pieniądze? Spraw sobie przyjemność i dokonaj zakupu🙂

Nie mogę zasnąć, stopery zakładam i opaskę na oczy i jako tako udaje mi się zasnąć, nic mi jeszcze nie sprawiło przyjemności nawet sex jest dla mnie stresujący. Wydaje mi się że ja sobie nie poradzę w pracy nie stawię czoła obowiązkom jak nie umiem myśleć... Zdrowie zostawiam w pracy a w domu zjebany... Ja do tej pory nie robiłem tłu rzeczy co teraz do sklepu nie chodziłem tak często i nie robiłem zakupów nie wychodziłem z córką tak często na dwór tylko jak żona szła gdzieś z córką to ja zostawałem sam w domu... Wiecznie byłem zmęczony i wiecznie marudziłem.... Każdy nazywał mnie maruda.Nudzi mi się w domu i nie chce mi się siedzieć, a na dworzu tyle pracy a jak ja nie mam siły.... Myślę nad zakupem kołdry obciążeniowej, czy coś to pomoże.m a także nad olejem cbd. Ale czy to coś pomoże tego nie wiem, na obecną chwilę wiem że to przez nerwice i stres tylko jest najgorsze to że nie daje ujścia stresowi.... Żebym mógł się zregenerować. Pss wcześniej to żona mi ciuchy zamawiała bo ja nie lubiłem chodzić po sklepach... Mam Marzenie chciałbym kupić wymarzony samochód ale czy sobie poradzę skoro tak mnie ten stres zabija oczywiście muszę wziąć kredyt by taki kupić... Ja nawet tv nie oglądam w domu... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Rafal31 napisał:

Nie mogę zasnąć, stopery zakładam i opaskę na oczy i jako tako udaje mi się zasnąć

Proponuję położyć się na podłodze na kocu. 

28 minut temu, Rafal31 napisał:

nic mi jeszcze nie sprawiło przyjemności

Zrób coś co sprawi Ci przyjemność. Zacznij od czegoś małego:) 

35 minut temu, Rafal31 napisał:

 sex jest dla mnie stresujący. 

Proponuje wybrać się z żoną na weekend na przyjemny wyjazd niespodziankę:) Sprawdziłbym spa, jaccuzzi albo kręgle:)

40 minut temu, Rafal31 napisał:

Wiecznie byłem zmęczony i wiecznie marudziłem.... 

Może wykonaj podstawowe badania. Przyczyną może być biologiczna.

41 minut temu, Rafal31 napisał:

Ale czy to coś pomoże tego nie wiem, na obecną chwilę wiem że to przez nerwice i stres tylko jest najgorsze to że nie daje ujścia stresowi.... Żebym mógł się zregenerować. 

Spróbuje to zracjonalizować.

42 minuty temu, Rafal31 napisał:

Pss wcześniej to żona mi ciuchy zamawiała bo ja nie lubiłem chodzić po sklepach..

Moja mama wybiera dla mnie ubrania z darów.

43 minuty temu, Rafal31 napisał:

Mam Marzenie chciałbym kupić wymarzony samochód ale czy sobie poradzę skoro tak mnie ten stres zabija oczywiście muszę wziąć kredyt by taki kupić...

Może wystarczy Ci wypożyczyć wymarzony samochód lub wybrać się na jazdę testową?:)

Rozważam zdobyć uprawnień do prowadzenia pojazdów ale przychodzi mi to z trudem. Odwlekam decyzję.

 

Miłego dnia:)

johnn

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, johnn napisał:

Proponuję położyć się na podłodze na kocu. 

Zrób coś co sprawi Ci przyjemność. Zacznij od czegoś małego:) 

Proponuje wybrać się z żoną na weekend na przyjemny wyjazd niespodziankę:) Sprawdziłbym spa, jaccuzzi albo kręgle:)

Może wykonaj podstawowe badania. Przyczyną może być biologiczna.

Spróbuje to zracjonalizować.

Moja mama wybiera dla mnie ubrania z darów.

Może wystarczy Ci wypożyczyć wymarzony samochód lub wybrać się na jazdę testową?:)

Rozważam zdobyć uprawnień do prowadzenia pojazdów ale przychodzi mi to z trudem. Odwlekam decyzję.

 

Miłego dnia:)

johnn

 

zostałem przebadany 2 lata temu od A do z i wszystko ok. Hahah kredyt dla mnie to ostateczność wolałbym zarobić i kupić... Ostatnio robiłem minerały i kortyzol to też był ale lekarz mówi że ok. Mało tego godz 20 a ja spałem 😂😁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wczoraj tak dałem sobie w dvpę że normalnie zdrowy człowiek po takim wysiłku spałby jak Rex a ja nie mogłem usnąć i zażyłem na spanie Dobroson :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Jurecki napisał:

Ja wczoraj tak dałem sobie w dvpę że normalnie zdrowy człowiek po takim wysiłku spałby jak Rex a ja nie mogłem usnąć i zażyłem na spanie Dobroson :bezradny:

I to pomaga Tobie długo spisz? Bo ja jak już rano się obudzę to nie zasnę... I czasem chodzę parę razy do WC... Najgorzej mi zasnąć, jak zamykam oczy to słyszę na przemian w lewym bądź prawym uchu bicie serca.. A czasem zaczynam szybko oddychać i wtedy wstrzymuje oddech i zaczynam pomału oddychać 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Jurecki napisał:

Ja wczoraj tak dałem sobie w dvpę że normalnie zdrowy człowiek po takim wysiłku spałby jak Rex a ja nie mogłem usnąć i zażyłem na spanie Dobroson :bezradny:

Czy bierzesz jakie leki? Na nerwice? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith

A ja tak od siebie nie czytając poprzednich wpisów. Człowiek bardzo często czuje się samotny w tłumie, ignorowany. Szary tłum otacza jednostkę, która świeci na czerwono i wśród tylu osób nie ma nikogo, z kim mogłaby porozmawiać. Dlatego ten wątek to dobre miejsce, bo nie musimy wyszukiwać w tłumie podobnych osób, z którymi możemy porozmawiać. Wszyscy są tutaj. Już nie samotni, ale "wyłowieni" z tłumu ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odniosę się do rozmowy o jakości snu. Zauważyłam, że jak się śpię w nocy w pomieszczeniu, gdzie jest naprawdę ciemno, to ta jakość snu jest lepsza. Szczelnie zasłonięte okna i ciemne, gęste zasłony. Brak światła latarni czy innych świecących obiektów z zewnątrz. Niby nic, ale trochę pomaga. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja ze snem mam taki problem, że jak raz udam się w niebyt snu to potem nie mogę się rano z niego wydostać. Leżę w łóżku i ani myślę o wstaniu. Nieistnienie kusi. Po co udawać się w świat rzeczy, skoro można mieć święty spokój. Myślałem o jakiejś filozofii, która by traktowała byt jako wartość i punkt odniesienia. No bo jak by nie było, wszystko to jest właśnie byt. 

 

Niekiedy fantazjowanie o nieistnieniu daje jakaś przyjemność, czasem czuję prawię jakąś miłość z tego. Opracowałem nawet medytację, polegającą na niebycie. Niestety nie da się jej stosować, gdy się coś robi.

 

Wyobraźcie sobie: nic nie istnieje. Cisza, spokój. Nie ma nawet ciszy i spokoju. Żadnego cierpienia, problemów. Nie ma nic. 🙂

 

Codziennie udaje się w świat nieistnienia gdy idę spać i potem mam problemy ze wstawaniem. Dzisiaj wstałem o 12. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 25.07.2020 o 10:55, Lilith napisał:

Szary tłum otacza jednostkę, która świeci na czerwono i wśród tylu osób nie ma nikogo, z kim mogłaby porozmawiać.

Ja się tak czuję, ale wydaje mi się, że raczej nie chodzi o to, że nie mam z kim rozmawiać, ale nie chcę.

Zakładam, jak pewne osoby zareagują a nie mam w tym racji, no bo przecież nie wiem tego.

Ostatnio bliska mi osoba przyszła do mnie, była cała dla mnie, poświęciła mi całą swoją uwagę aby przy mnie być, ale ja nie byłam w stanie powiedzieć, co mnie boli, co mi leży na sercu, dlaczego płaczę. Czułam silny opór.

Mam wrażenie, jakbym musiała się z tego tłumaczyć, co czuję. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith
22 godziny temu, Aurora88 napisał:

Mam wrażenie, jakbym musiała się z tego tłumaczyć, co czuję

Myślę, że to nie w kategoriach przymusu tłumaczenia się, ale raczej informacji dla najbliższych, żeby wiedzieli, w jaki sposób Ci pomóc...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość dobry dzień

Właściwe relacje w rodzinie, to jest najważniejsze, wtedy resztę da radę,wsparcie 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość dobry dzień

Każdy coś tu przeżywa, są takie sprawy trudne do ogarnięcia, ale trzeba jakoś 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Adaa

Aż mi żal tego człowieka na filmie, też tak mialam parę lat temu. 

 

Wątek fajny 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith
W dniu 31.07.2020 o 14:37, Adaa napisał:

Wątek fajny 🙂

Ano. Tylko trzeba go trochę rozkręcić, żeby ludki wiedziały, że takowy istnieje ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj po terapii miałam ochotę być całkowicie sama. Pojechałam do lasu, niestety przegoniła mnie nadchodząca burza (która nie doszła!).. nie mam ochoty na rozmowę czy jakikolwiek inny kontakt z drugim człowiekiem. A jednak pisanie na forum mnie uspakaja, pozwala oderwać się od własnych myśli, zająć się czymś. Tutaj jednak nie jest, aż tak trudno wyrzucić swoje myśli.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Magmie123 pozwolę sobie tutaj odpisać do wątku w Jak się czujesz. Jakbyś chciała porozmawiać niż tylko opisać swoje samopoczucie to możesz to robić tutaj.

 

Dobrze, że masz pomoc i możesz liczyć na mamę. Małe dziecko to wyzwanie a przy spadu samopoczucia nie jest łatwo.

Często masz napady epi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×