Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Mam problem z ojcem odkad pamietam byl dla mnie i siostry niedobry, zly, malo cierpliwy zloscil sie jak nie rozumialam nic z matematyki. Myslałam ze sie zmieni jak dorosne ale bylo gorzej. Teraz gdy mam 30 lat cokolwiek mowie do niego wyraznie zrozumiale, on odpowiada: co? Wymusza na kims zeby powtorzyl skoro to cos waznego na pewno to zrobi, albo pyta sie czy jadlam ziemniaczki a na zalaczonym obrazku widzi ze mam talerz przed soba juz pusty po drugim daniu. Sama nie wiem czy robi to celowo zeby wkurzyc a pytanie niby troskliwe o moja potrzebe, czy cos sie za tym kryje? Czasem bywa dobrze da sie dogadac z nim ma dobry nastroj a czasem sie sfocha i mowi "to nie bede sie oddzywal" jak male dziecko sie obraza. Pewne rzeczy moze sam zrobic ale lubi uzalezniac od siebie kogos, ja go prosze tylko o sprawy ktore sama nie dam rady wykonac cos przywiercic, dziure wydrazyc sprzetem itd. Teraz gdy sie sfochal o cos znow zaczyna swoje CO, nie mozna na niego liczyc a wstyd lazic do sasiada prosic o pomoc. Mama juz przywykla by mowic podniesionym glosem watpie ze jest gluchy powinien to zakomunikowac ze nic nie slyszy a nie tak. Myslalam by jemu tez tak mowic gdy cos do mnie gada Co? Czasem brak mi sil i nadziei ze jakos bedzie dobrze, lepiej. Moze pora sobie odposcic juz? Olac go totalnie i nie starac sie o relacje z nim skoro to tak wyglada? Potrzebuje porady tu duzo jest osob z doswiadczeniami roznymi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najgorsze jest to ze wkurzam sie na niego ale w srodku na zewnatrz chyba sie boje wybuchnac bo jednak mam w sobie to cos ze jeho to zrani a zawsze sie balam kogokolwiek zranic czymkolwiek taka bylam moze tez nauczona zawsze grzeczna nigdy nie moglam pyskowac czy niezgadzac sie z rodzicow zdaniem, slowami. Chyba jestem za grzeczna a powinna byc ostrzejsza czasami, nie wiem juz 😒😔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Ka-chan Mieszkacie wszyscy razem? Masz 30 lat, powinnaś myśleć o swoim życiu, bo (za przeproszeniem) zostaniesz z ręką w nocniku. Musi uświadomić sobie (zakładając, że ze słuchem u niego jest ok), że Ty też masz swoje plany, marzenia itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Niestety tata nie widzi mnie jeszcze jako osobe dorosła mogłam mu kiedyś mówić że nie jestem dzieckiem (miałam zły dzien chciałam byc sama w mieście, gdy nie odbierałam telefonów od mamy i jego, tylko on sie wkurzył jakby brał za mnie odpowiedzialnośc jeszcze głupią gadke rzucił której i tak nie zrozumiałam byla malo skladna, nielogiczna) ale on to ma gdzieś. Mam pracę zarabiam na swoje potrzeby, a dalej chce widzieć mnie jako dzieciaka, myslę ze próbuje sobie odbić tamte lata które zaniedbał, ale niestety nie może stworzyć tamtych lat gdy byłam mała z siostrą, bo czas minął, upłynął i musi mnie traktowac jak dorosłą i odpowiedzialną. Ja zajmuje sie sobą, a on zachowuje sie teraz jak dziecko narzeka że go komary pogryzły i co z tego, mnie tez gryza i nie marudze ale smaruje się kremem i tyle. Ewidentnie zachowuje sie niedojrzale, nie wie co znaczy być dojrzałym i może tez dlatego mnie nie kuma. Nikt nie bedzie kolo niego robił musi sam coś działac jak mu zależy a on lubi mieć sługi zeby za niego zrobiły i użala się nad sobą, jaki jest biedny. Nie widzi ze odpycha tak od siebie ludzi bo wykorzystuje każdego a jak ktoś odmówi czy cos focha się, choc osoba ma do tego prawo. Nie wyciąga wniosków z takich sytuacji. Póki co mieszkam z nimi, ale usamodzielniam się kiedyś strasznie oboje tłamsili moją niezależność, wolnośc i moje prawa rodzic był jak Bóg i on też ma dalej to przekonanie że on wszystko wie, nie myli się a mi nie raz gadał o pokoże której sam nie ma.

Edytowane przez Ka-chan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możesz miec racje, on zawsze lubiał kontrolowac każdego i wszystko. Mamę uczę że nie może wszystko kontrolować ost był wiatr silny i taki dach na zewnątrz do siedzenia pod nim byl mocno szarpany martwiła sie jak to bedzie w nocy. Ja mówiłam, że nie bedzie tu stala cala noc by pilnować, że nie da sie tego kontrolować, trzeba to zostawić, jak sie da zabezpieczyc i rano sie zobaczy. Ojciec najgorsze że ma jeden sposób myślenia i jak ktoś robi coś po swojemu, ciut inaczej od niego, jest to źle i poprawia tym samym sie wtrąca w czyjes sprawy, decyzje i działania. Myśli że robi dobrze, a focha sie ze ktoś sie wkurzy na niego z tego powodu. Totalnie nie rozumie że każdy jest inny, działa inaczej podejmuje swoje decyzje itd. Zawsze u nich było tak, że ma być wszystko po ich myśli bo robia dobrze, maja racje i nic nie wybije ich z tego błędu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
47 minut temu, Ka-chan napisał:

Możesz miec racje, on zawsze lubiał kontrolowac każdego i wszystko. Mamę uczę że nie może wszystko kontrolować ost był wiatr silny i taki dach na zewnątrz do siedzenia pod nim byl mocno szarpany martwiła sie jak to bedzie w nocy. Ja mówiłam, że nie bedzie tu stala cala noc by pilnować, że nie da sie tego kontrolować, trzeba to zostawić, jak sie da zabezpieczyc i rano sie zobaczy. Ojciec najgorsze że ma jeden sposób myślenia i jak ktoś robi coś po swojemu, ciut inaczej od niego, jest to źle i poprawia tym samym sie wtrąca w czyjes sprawy, decyzje i działania. Myśli że robi dobrze, a focha sie ze ktoś sie wkurzy na niego z tego powodu. Totalnie nie rozumie że każdy jest inny, działa inaczej podejmuje swoje decyzje itd. Zawsze u nich było tak, że ma być wszystko po ich myśli bo robia dobrze, maja racje i nic nie wybije ich z tego błędu.


Dopóki nie zadziałasz, zawsze będziesz się z ojcem męczyć. Podam Ci przykład z mojego życia. Od roku mam nową pracę, która nie podoba się ojcowi, za to podobała mu się moja poprzednia, podczas gdy ja bałem się do niej iść (mobbing i inne). Gdybym posłuchał się ojca, to nie wiem czy dzisiaj nie brałbym leków psychotropowych, po prostu zadziałałem na własną rękę, nie mówiłem nikomu, że składam papiery do obecnej pracy i teraz mam spokój, normalną atmosferę, nawet zarobki lepsze. 
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Jestem osoba prawą, ojciec chce pokazać ze nie jestem idealna ale robi to w podły sposób, celowo w kiosku spytął gdzie jest mama choc go wcale to nie obchodziło bo sie z kolega witał który tam pracuje, znów odparł swoje CO na moją odpowiedz. Miałam w środku złosc i wyznałam na glos, że musze dwa razy mu powtarzac co i jak. Jednak czułam ze to ja miałam wyjsc na ta złą, któa sie zlosci na bogu ducha winnego ojca biednego, jakbym nie odpowiedziala tez by pewnie bylo na mnie że niedobra córka nie odpowiada na pytania ojca. Czułam ze ma byc wsio moja wina niejako. Mam go dośc szczerze powiem na ile moge unikam go, ale sie nie da jednak. Nie mam zamiaru krzyczec do niego bo on nie slyszy czy nie chce sluchac to inna sprawa. Powinien sobie aparat kupic na uszy czy umyc wogole. Długo tak sie nie da zyc, a on czerpie  ztego satysfakcje masakra.

 

Chyba zaczne na serio byc tak opryskliwa ze sie nauczy rozumu bo mysli ze moze ponizac osoby i je jakos gnebic dyskretnie, bo nie mozna na zew, dostrzec ze to takie cos krzywdzącego jest, osoby zaslepione sa po jego stronie niestety maja ten sam sposób myslenia co i on stary typ człowieka nieliczącyc sie znikim.

Edytowane przez Ka-chan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja koleżanka tez ma problem z ojcem, twierdzi że traktuje ją jak obcą i często wchodzi "do jaskini"- co znaczy zamyka sie w sobie. Ale mówi że to raczej sie nie zmieni, bo jak próbowała, czy nawet sie odgryźć to bylontylko gorzej, wiec dystansuje sie od ojca. No a ojca ma wojskowego, a wojskowi to czesto głowy maja zryte.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie, mój był w wojsku walczył bo musiał odbyc tam słuzbe pobór miał, może mu zostało takie rzadzenie innymi, kontorla. Nie wiem na jakim stopniu skończył czy miał ludzi pod sobą, ale to obecnie nie działa jest takijakby żył w innej epoce i mysli ze robi dobrze. Sam miał ojca który pił i bił, a powtarzał mi nie raz że nie jest jak jego ojciec, ale ja w duszy wiem swoje. To że nas nie bił nie znaczy że nie ma cech własnego ojca, bo jednak pije alko. pali papierosy własnie w czasie wojska sie nauczył jarac i dogadzac swoim stresom myśląc ze papierosy rozwiąża jego problemy. Woli uciekac kiedy jest stresująco i kurzyc niż stawic czoła jakis problemom. Jakos od zawsze widziałam go jako tchórza, nie pomógł mi w szkole jak sie znęcali nade mna koledzy. Nie wziął powaznie mojego bólu, cierpienia nie zrobił nic. Kazał ich postraszyc ze jak tam pójdzie to zobacza ale ja na serio podeszłam na sprawy to bylo ważne dla mnie a zrobił z tego szopkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu, Ka-chan napisał:

Dokładnie, mój był w wojsku walczył bo musiał odbyc tam słuzbe pobór miał, może mu zostało takie rzadzenie innymi, kontorla. Nie wiem na jakim stopniu skończył czy miał ludzi pod sobą, ale to obecnie nie działa jest takijakby żył w innej epoce i mysli ze robi dobrze. Sam miał ojca który pił i bił, a powtarzał mi nie raz że nie jest jak jego ojciec, ale ja w duszy wiem swoje. To że nas nie bił nie znaczy że nie ma cech własnego ojca, bo jednak pije alko. pali papierosy własnie w czasie wojska sie nauczył jarac i dogadzac swoim stresom myśląc ze papierosy rozwiąża jego problemy. Woli uciekac kiedy jest stresująco i kurzyc niż stawic czoła jakis problemom. Jakos od zawsze widziałam go jako tchórza, nie pomógł mi w szkole jak sie znęcali nade mna koledzy. Nie wziął powaznie mojego bólu, cierpienia nie zrobił nic. Kazał ich postraszyc ze jak tam pójdzie to zobacza ale ja na serio podeszłam na sprawy to bylo ważne dla mnie a zrobił z tego szopkę.

Musisz myśleć też o sobie, jeżeli masz możliwość, opuść jego dom dla swojego dobra, nie czuj się zależna od niego, pokrzyczy, pokrzyczy i się uspokoi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×