Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Praca nad związkiem

Rekomendowane odpowiedzi

Spotkałam się ostatnio ze stwierdzeniem, że praca nad związkiem zaczyna się od pracy nad sobą. Zgadzacie się z tym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam na oku pewną 42 LAtkę.Chciałbym jej powiedzieć,że coś czuję.Ale na razie tylko sms i telefon.Nie wiem ,czy mówić to przez telefon.Wolałbym oko w oko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 4.07.2020 o 10:56, Ḍryāgan napisał:

Tak, praca nad sobą jest najważniejsza. Jeśli ma się nieuporządkowane sprawy własne, czy jakieś zaszłości z poprzednich związków, to w nowym związku też nie wyjdzie.

Można też w nowym związku przepracowywać poprzednie problemy. W teorii nikt nie powinien wchodzić w związek, kiedy nie ma własnych spraw uporządkowanych. W praktyce jest tak, że niemal zawsze mamy jakiś fragment nieuporządkowany. W związku z tym - mamy być skazani na samotność? No nie. Teoria to jedno a rzeczywistość drugie. W praktyce stykają się ze sobą dwa światy i żeby to zadziałało, to wspólnie muszą wypracować sobie własny związek, własne zasady, własne kompromisy i własne wspólne życie. W moim odczuciu właśnie na tym opiera się związek...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, Lilith napisał:

Można też w nowym związku przepracowywać poprzednie problemy.  W teorii nikt nie powinien wchodzić w związek, kiedy nie ma własnych spraw uporządkowanych.

Jeden z moich psychologów doradził mojej mamie (oboje do niego uczęszczaliśmy) aby ja i moja dziewczyna rozpoczęli pracę i wzajemnie się wspierali. Jak sądzę miał to być sposób na moje trudności. Odrzuciłem ten pomysł. 

Prawdopodobnie mam zespół Aspergera (rozpocząłem już proces diagnostyczny). A wspomniany psycholog na piątym spotkaniu odmówił mi pomocy ze względu na brak kompetencji (nie podał jakich stąd sądzę, że była to tylko wymówka).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, johnn napisał:

Odrzuciłem ten pomysł. 

Dlaczego go odrzuciłeś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Lilith napisał:

Dlaczego go odrzuciłeś?

  1. Nie czułem się gotowy do zaangażowania. Potrzebowałem wsparcia i przygotowania,
  2. W moim przekonaniu nie rozwiązałoby to moich trudności,
  3. Uznałem, że psycholog próbuje zrzucić z siebie odpowiedzialność za pomoc mojej osobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, johnn napisał:

W moim przekonaniu nie rozwiązałoby to moich trudności,

O tym się nigdy nie dowiesz dopóki nie spróbujesz.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Illi napisał:

O tym się nigdy nie dowiesz dopóki nie spróbujesz.. 

To prawda. 

Nie chciałem wykorzystać dziewczyny aby rozwiązać moje problemy.

Moje kolejne kroki były przez nią interpretowane jako chęć zacieśnienia więzi i podkreślenia uczucia do niej a skoro nie wiem do niej czuję, nie wiem jak to ocenić i nie mam z czym to porównać (to moja pierwsza dziewczyna) to moja dziewczyna poczułaby się oszukana gdybym powiedział jej prawdę (nie lubię kłamać), nie sądzisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, johnn napisał:

Nie chciałem wykorzystać dziewczyny aby rozwiązać moje problemy.

Moje kolejne kroki były przez nią interpretowane jako chęć zacieśnienia więzi i podkreślenia uczucia do niej a skoro nie wiem do niej czuję, nie wiem jak to ocenić i nie mam z czym to porównać (to moja pierwsza dziewczyna) to moja dziewczyna poczułaby się oszukana gdybym powiedział jej prawdę (nie lubię kłamać), nie sądzisz?

Skoro była z Tobą w związku, to znaczy że problemy rozwiązujecie razem. Uważam, że nie da się rozwiązywać poza związkiem i "nie obciążać" kogoś skoro z nim jesteś. Wg mnie gorsze jest odsuwanie w takich momentach drugiej połówki. 
Nie powiem, że mój narzeczony jest moim pierwszym chłopakiem, ale jest pierwszym poważnym. Też de facto nie mam do kogo porównać, ale wiem że bez niego obok mój świat się wali w momencie. Poczułam, że to jest ten człowiek wtedy, kiedy się rozstaliśmy na miesiąc.. I nie uważam, że mogłaby się poczuć oszukana czy wykorzystana..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, Illi napisał:

Skoro była z Tobą w związku, to znaczy że problemy rozwiązujecie razem.

Wspiera mnie i pomaga mi ale moje trudności (w mojej opinii) ją przerastają.  Psycholog proponował podjęcie przez nas oboje pracy. Ale ja nie podjąłem pracy z powodu trudności (w ich rozwiązaniu miał pomóc psycholog).

Po pięciu latach korzystania z pomocy specjalistów nie osiągnąłem poprawy.  Prawdopodobnie zostałem błędnie zdiagnozowany. Obecnie przechodzę badania diagnostyczne na zespół Aspergera. Mam pewne trudności w tym w przeżywaniu i rozumieniu uczuć. 

20 godzin temu, Illi napisał:

Nie powiem, że mój narzeczony jest moim pierwszym chłopakiem, ale jest pierwszym poważnym. Też de facto nie mam do kogo porównać, ale wiem że bez niego obok mój świat się wali w momencie. 

Poznałem moja dziewczynę w wieku 28 lub 29 lat. Inaczej poznaje świat. Najpierw muszę się z nim zapoznać aby być gotowym do interakcji. To dotyczy prawie wszystkiego w tym rozpoczęcia nowej pracy, podjecie studiów,  obrony swojego zdania i związków. Dlatego tak ważna jest dla mnie wiedza (doświadczenie).

Od wielu lat żyje w biedzie. Zmagam się z trudnym dzieciństwem. Pozostaje w marazmie. Bez uporządkowania moje sytuacji nie umiem skupić na innych zagadnieniach w tym związku.  Wszystko pozostaje w uśpieniu a przez otoczenie jest to interpretowane jako moja wola. Tymi kilkoma ostatnimi zdaniami chciałem uzupełnić swoją wypowiedź.

20 godzin temu, Illi napisał:

I nie uważam, że mogłaby się poczuć oszukana czy wykorzystana..

 Gdybym powiedział, że zacieśniłem więzy (np. zamieszkałem z nią) z dziewczyną bo tak proponował mi psycholog to byłaby zła. Te działania muszę wynikać z uczucia. Staram się kierować zasadami. Uczucia są z boku. 

Ja często zachowuje się jak dziecko mimo mojego wieku. Podejmuje działania, które oczekuje druga strona albo nie robię nic (bo nie wiem co trzeba zrobić) a to jest interpretowane jako moja zgoda lub jej brak na pewną decyzję.    

 

Miłego dnia:)

johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.07.2020 o 16:00, johnn napisał:

Wspiera mnie i pomaga mi ale moje trudności (w mojej opinii) ją przerastają

Słowo klucz- "w mojej opinii". Może zapytaj się jej co czuje? 
Czego się boisz, że nie chcesz spróbować podjąć pracy? 
Dla mnie poznanie też jest bardzo ważne, często najpierw stoję z boku, w momencie kiedy mam rozwiązać jakiś problem najpierw go analizuję. I uważam, że to jest bardzo duży atut. Nie robię nic na siłę, tylko  najpierw poznaję. Czasami tylko w kontaktach międzyludzkich jest to problematyczne. 

Oczywiście, że jakbyś zrobił coś tylko dlatego, że tak Ci powiedział psycholog byłoby to nie do końca w porządku. Inaczej po prostu to zrozumiałam. 
Trzymaj się 🙂 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Illi napisał:

Słowo klucz- "w mojej opinii". Może zapytaj się jej co czuje? 

Powiedziałem jej, że pomoc jest niewystarczająca. Było jej przykro.  Nie chciałem jej sprawić przykrości. Doceniam jej wsparcie i obecność ale to mi nie pomaga w moich trudnościach.

Godzinę temu, Illi napisał:

Czego się boisz, że nie chcesz spróbować podjąć pracy? 

Z kilku powodów w tym

  1.  Mam trudności w kontaktach z ludźmi. Na stażu mogłem nie upomnieć o zadanie dla siebie bo nie wiedziałem jak o to zapytać i kogo i bałem się to zrobić ,
  2.  Moja mama jest niezaradna życiowo. Zarobione pieniądze (w tym stypendia, nagrody i inne) w dużej części przeznaczałem na utrzymanie rodziny,
  3. Pomoc specjalistów jest dla mnie bezużyteczna (informowałem ich o tym). 
  4. Mój brat ma prawdopodobnie również zespół Aspergera (dotychczasowa diagnoza to depresja/borderline). Nie mam siły pracować na na utrzymanie całej rodziny.
Godzinę temu, Illi napisał:

Dla mnie poznanie też jest bardzo ważne, często najpierw stoję z boku, w momencie kiedy mam rozwiązać jakiś problem najpierw go analizuję. I uważam, że to jest bardzo duży atut. Nie robię nic na siłę, tylko  najpierw poznaję. Czasami tylko w kontaktach międzyludzkich jest to problematyczne. 

Specjaliści twierdz, że za dużo analizuje.

 

Miłego dnia:)  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.07.2020 o 15:35, johnn napisał:

Powiedziałem jej, że pomoc jest niewystarczająca. Było jej przykro.  Nie chciałem jej sprawić przykrości. Doceniam jej wsparcie i obecność ale to mi nie pomaga w moich trudnościach.

Może Jej być przykro, ale to nie znaczy, że Twoje problemy ją przerastają. 

Obecnie nie pracujesz, a z czegoś żyjecie. Idąc do pracy nie musisz wszystkich utrzymywać. Jeśli nadal będziesz mieszkać z rodziną dorzuć się do rachunków, ale nie utrzymuj wszystkich. Są prace w których kontakt z ludźmi nie jest wymagany, no może na samym początku. Podobne lęki do Twoich mają introwertycy- kontakt z nieznajomym człowiekiem jest stresujący. 

Z jednej strony mówisz, że specjaliści się pomylili (błędna diagnoza), że są dla Ciebie bezużyteczni, a z drugiej strony bardzo polegasz na ich opinii. Jak to jest? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 21.07.2020 o 18:29, Illi napisał:

Może Jej być przykro, ale to nie znaczy, że Twoje problemy ją przerastają. 

Stara mi się pomóc. Moje trudności nie ustąpiły od czasu pierwszego spotkania z dziewczyna kilka lat temu.

W dniu 21.07.2020 o 18:29, Illi napisał:

Obecnie nie pracujesz, a z czegoś żyjecie.

Zasiłku z MOPR oraz emerytury mojej mamy. Obecnie zbieramy owoce z pola.

W dniu 21.07.2020 o 18:29, Illi napisał:

Idąc do pracy nie musisz wszystkich utrzymywać.

To prawda.  Nie wiem czy człowiek cokolwiek musi.

W dniu 21.07.2020 o 18:29, Illi napisał:

Jeśli nadal będziesz mieszkać z rodziną dorzuć się do rachunków, ale nie utrzymuj wszystkich.

Teraz mogę tak zrobić. Wcześniej to tylko ja miałem pieniądze. Nie umiałem odmówić pomocy bratu i mamie.

W dniu 21.07.2020 o 18:29, Illi napisał:

Są prace w których kontakt z ludźmi nie jest wymagany, no może na samym początku. Podobne lęki do Twoich mają introwertycy- kontakt z nieznajomym człowiekiem jest stresujący. 

To nie jest jedyny powód. Mam duże poczucie krzywdy, wyzysku i niesprawiedliwości.  Gdy dorastałem nie byłem świadomy złożoności życia dorosłej osoby. Mimo wieku zachowywałem się jak dziecko w sprawach "życiowych". Jak sądzę przyczyną nie było tylko brak przygotowania przez rodziców i trudna sytuacja życiowa ale także zespół Aspergera. 

Musiałem przejąć obowiązki ojca. Moja mam była niezaradna. Nie porozmawiała z nami o odejściu ojca. Nie zrobił tego również nikt z rodziny.  Rezygnowała ze starań o alimenty z Funduszu Alimentacyjnego.  Nie otrzymaliśmy wsparcia ze strony rodziny z obu stron. Mój brat został pobity gdy kolega zagroził, że powie klasie, że brat chodzi na śmietniki po złom i drewno. Aby się utrzymać przekazywałem mamie swoje stypendium (ze szkoły średniej). Na studiach również oddawałem stypendium na utrzymanie rodziny.  Z czasem to się nie zmieniło. Nie pozbieraliśmy się po odejściu ojca.   

W dniu 21.07.2020 o 18:29, Illi napisał:

Z jednej strony mówisz, że specjaliści się pomylili (błędna diagnoza), że są dla Ciebie bezużyteczni, a z drugiej strony bardzo polegasz na ich opinii. Jak to jest? ;)

Poprawiam. Prawdopodobnie błędnie mnie zdiagnozowano.  

 

Nie dostrzegam sprzeczności w moich zachowaniu. Staram się oceniać opinie specjalistów. Nie sądzę aby przyjęcie lub odrzucenie ich w całości było słuszne. Częściowo  się z nimi zgadzam. Stąd potrzeba rozstrzygnięcia różnic zdań.  

 

Odwołuje się do dokumentacji specjalistów  bo nią dysponuje. Moje słowa mogą zostać uznane za niewiarygodne. Ponadto staram się ufać specjalistom. Tego wymagania ode mnie proces leczenia ale jednocześnie pozostaje krytyczny.

 

Nie mogę jednoosobowo uznać opinii specjalisty za nieważną lub błędną. Zasięgam opinii (kolejnych) specjalistów aby potwierdzić lub obalić moje wątpliwości. Podobnie gdy nie zgadzasz się z postanowieniem Sądu składasz apelację do Sądu Odwoławczego. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.07.2020 o 15:35, johnn napisał:

Specjaliści twierdz, że za dużo analizuje.

Z tym się zgodzę. Analiz jest zbyt wiele i nie dajesz rady podjąć decyzji...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Lilith napisał:

Z tym się zgodzę. Analiz jest zbyt wiele i nie dajesz rady podjąć decyzji...

Obecnie czekam na pisemną diagnozę dotyczącą zespołu Aspergera. 

Mam duże trudności w podjęciu (niektórych) decyzji. Nie mam na czym ich oprzeć.  Z uczuć nie korzystam albo są nie wystarczające. Na nic się zdadzą propozycję podjęcia decyzji  kierując się pierwszą myślą lub podobne. Odczuwam silną potrzebę uzasadnienia tej decyzji. Najlepiej nadają się do tego zasady.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×