Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Podejmowanie tematów seksualnych na terapii

Rekomendowane odpowiedzi

Z własnego doświadczenia wiem, jak trudno jest rozmawiać o kwestiach seksualnych zwłaszcza osobom, które przeżyły w tym zakresie traumę. Jakie Wy macie z tym doświadczenia? Jest Wam łatwo mówić o kwestiach seksualnych czy coś Was blokuje? Czego się najbardziej boicie przy podejmowaniu takich tematów ze strony terapeuty? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja poruszam temat seksu a specjalistami.Mam liberalne poglądy.Na tn temat.Kobiety mówią,mi.Że panie lubią grę wstępną.I ja chyba będę na dole./Bo warzę 105 kg,a 42 latka.64.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Lilith napisał:

@wiejskifilozof i nie czujesz przy tym skrępowania?

Rozmawiam z zaufanymi.Nie publicznie.Czuje się wtedy swobodnie,że mogę wyrzucić z siebie pytania.Ustnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja trauma trwała całe dzieciństwo - kazirodztwo plus prostytucja dziecięca, moi rodzice mnie sprzedawali. W terapii jestem już bardzo długo. Tematu seksualności dotykam czasem, ale zawsze z trudem. Strasznie to jest u mnie popieprzone. Nie umiem zaakceptować tego, że jestem biologiczna i miewam również seksualne potrzeby, chciałabym to wyprzeć, zamazać, nie mieć tego - bo traktuje to jak zdradę samej siebie. Rozmowy dotykające tej sfery są bardzo trudne, trudno mi być, utrzymać kontakt wzrokowy, nie dysocjować. Zawsze odczuwam wstyd i poczucie winy, mimo rozumienia mechanizmów i świadomości biologicznych potrzeb. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam z tym problemu.

Z tym że mi się już nie chce chodzić na terapie.

nudzi mnie mówienie co u mnie słychać.

pewnie za jakiś czas napisze do mojej t

ale na ten czas odpada

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@polanka_ czy próbowałaś to przepracować na terapii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam pokój wyciszeń.Ostatnio pytałem 38 latki.Czy można przećwiczyć sex.Kobieta spadła z fotela ze śmiechu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Lilith napisał:

@polanka_ czy próbowałaś to przepracować na terapii?

Pracuję nad tym. Wiele kwestii już przepracowałam i zmieniłam, ale mimo wszystko jest jeszcze nad czym pracować, seksualność jest właśnie jedną z takich dziedzin - rany są głębokie, a stare mechanizmy mocno utrwalone. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, polanka_ napisał:

Pracuję nad tym. Wiele kwestii już przepracowałam i zmieniłam, ale mimo wszystko jest jeszcze nad czym pracować, seksualność jest właśnie jedną z takich dziedzin - rany są głębokie, a stare mechanizmy mocno utrwalone. 

Znam to. A pracujesz nad tym sama czy na terapii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Lilith napisał:

Znam to. A pracujesz nad tym sama czy na terapii?

Na terapii. Mam wspaniałą terapeutkę, z pomocą której przesunęłam się już o lata świetlne w stosunku do tego, jak było ze mną na początku, ale wciąż są jeszcze sprawy do załatwienia, przepracowania i zmiany. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam zaufanie do mojej terapeutki, wiec nie ma problemu. Ale inna rzecz, ze nie mam zadnej traumy czy urazu, akurat w tej sferze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, polanka_ napisał:

Na terapii. Mam wspaniałą terapeutkę, z pomocą której przesunęłam się już o lata świetlne w stosunku do tego, jak było ze mną na początku, ale wciąż są jeszcze sprawy do załatwienia, przepracowania i zmiany. 

Pracujesz nad sobą, chcesz zmian - to jest bardzo ważne. I mocno trzymam kciuki, żeby udało Ci się wszystko przepracować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie czasem na spacerze,któraś z terrapeutek.Pyta ,do ucha.Jak tam relację z 42 latką.To ja mówię.Wrzystko w porządku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja takich tematów nie poruszam. Relacje damsko-męskie to nie moja dziedzina spędzająca sen z powiek. Są pewnie tacy dla których to ważne. Jak w piosence, "Kiedyś cię znajdę" Reni Jusis. To brzmi jakby to była misja na całe życie, bardzo poważne podejście. Jak się zakocham to coś z tego będzie, inaczej nie czynię z tego problemu.

 

Gorzej u księdza na spowiedzi z tymi tematami niż u psychologa. Tam każde skrzywienie to grzech. 

 

To chyba za czasów Freuda ten temat był bardziej powszechny. Jest w ogóle jakaś korelacja popędu seksualnego i woli życia? Bo jakoś ktoś to łączył chyba.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja myślę,że zależy jaki terrapeuta.Mi się trafiły takie.Które o sex mówią bez wstydu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat jak temat. U niektórych kobiet będzie to temat wiodący. Np po gwałtach. Trzeba odpowiedzieć sobie na wiele pytań. Np czemu napastnik musiał gwałcić? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja T narazie nie porusza tego tematu. Jak próbuje to uciekam od tego tematu, bo zaczynam czuć ogromny lęk. 

Nawet wczoraj zapytała się czy spałam z chłopakiem na wakacjach w jednym łóżku.  A ja zareagowała paniczny lękiem i zapytałam skąd wogole myśl,  że chciałabym spać z nim w tym samym łóżku. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z pomoca przyjaciolki doszlam do wniosku ze chyba trzeba doglebnie przerobic ten temat na terapii skad wzielo sie moje obrzydzenie do mezczyzn.bo kazda podjeta przeze mnie proba konczy sie obrzydzeniem i ucieczka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale nie zostalam zgwalcona.mialam tylko 3 sytuacje molestowania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie temat na razie nie do ruszenia. Przy jakichkolwiek próbach delikatnego ruszenia tematu automatycznie pojawia się lęk, wstyd i milion innych emocji, które sprawiają, że mam ochotę uciec. Raz tylko od wielkiego dzwonu coś tam zostało ruszone, ale źle się to skończyło także temat został odsunięty na kiedyś.

Niby jest coś z pogranicza tej tematyki o czym chciałabym porozmawiać, ale boje się, że to pociągnie lawinę rzeczy, których na razie nie chcę ruszać. Może nie tyle nie chce co się boję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×