Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Ratunek z wirtualnego świata

Rekomendowane odpowiedzi

Jak to jest, że łapiąc się ostatniej deski ratunku uzyskujemy wsparcie w świecie wirtualnym? Dlaczego nie zwracamy się do osób w realu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie tutaj zdecydowanie jest lepiej, nie umiem rozmawiać z kimkolwiek w rzeczywistości o moich problemach. Jak Ḍryāgan powiedział, anonimowo bronimy się przed wstydem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, Mkbewe napisał:

Jak Ḍryāgan powiedział, anonimowo bronimy się przed wstydem.

Ale ten wstyd zostaje. Nie warto coś z nim zrobić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Lilith napisał:

Ale ten wstyd zostaje. Nie warto coś z nim zrobić?

Czyli jestem takim gratem do naprawy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Mkbewe napisał:

Czyli jestem takim gratem do naprawy?

To dość dosadne stwierdzenie. Nie jesteś gratem tylko człowiekiem, który może sobie pomóc lub szukać pomocy ;)

3 minuty temu, Ḍryāgan napisał:

Czasem nie warto. Za dużo ma się do stracenia

Z tym się zgodzę. Jak to mówią - nie ruszać g....., bo będzie śmierdzieć....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Lilith napisał:

To dość dosadne stwierdzenie. Nie jesteś gratem tylko człowiekiem, który może sobie pomóc lub szukać pomocy ;)

A kto może mi pomóc?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Mkbewe napisał:

A kto może mi pomóc?

Terapeuta i Ty sam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I zapłać komuś za to, że sobie poleżę godzinkę na tapczanie i nic się nie zmieni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Mkbewe napisał:

I zapłać komuś za to, że sobie poleżę godzinkę na tapczanie i nic się nie zmieni.

:D Na terapii się zazwyczaj siedzi i jest dostępna na NFZ ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Lilith napisał:

:D Na terapii się zazwyczaj siedzi i jest dostępna na NFZ ;) 

Oj tam :D
 

w każdym razie nie ufam medykom, nigdy się nie badam, bo mam zakodowane "lepiej umrzeć z nienacka, niż wiedzieć o chorobie i martwić się o nią przez 20 lat).
Dopóki nie mam dla kogo żyć to tak wygląda moja sytuacja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Mkbewe napisał:

w każdym razie nie ufam medykom, nigdy się nie badam, bo mam zakodowane "lepiej umrzeć z nienacka, niż wiedzieć o chorobie i martwić się o nią przez 20 lat).
Dopóki nie mam dla kogo żyć to tak wygląda moja sytuacja.

A żyć dla siebie? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Lilith napisał:

A żyć dla siebie? 

Wiesz, gdybym miał tak przez resztę życia robić codziennie to samo to niestety nie warto żyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Mkbewe napisał:

Wiesz, gdybym miał tak przez resztę życia robić codziennie to samo to niestety nie warto żyć.

To nie rób tego samego. Przecież to Ty o tym decydujesz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Lilith napisał:

To nie rób tego samego. Przecież to Ty o tym decydujesz...

Ale pisałem Ci o tym wczoraj, że jestem pomiędzy tym że chcę i nie chcę. Mi potrzebny jest impuls zewnętrzny, nie wewnętrzny. Błędne koło się zamyka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Mkbewe napisał:

Ale pisałem Ci o tym wczoraj, że jestem pomiędzy tym że chcę i nie chcę. Mi potrzebny jest impuls zewnętrzny, nie wewnętrzny. Błędne koło się zamyka.

W innym wątki Ci chyba napisałam od czego możesz zacząć 🙂 Spróbuj - może coś z tego wyjdzie :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Lilith napisał:

W innym wątki Ci chyba napisałam od czego możesz zacząć 🙂 Spróbuj - może coś z tego wyjdzie :D 

a dlaczego nie może przyjść ktoś i powiedzieć: "choć Marek, pójdziemy na zakupy"? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Mkbewe napisał:

a dlaczego nie może przyjść ktoś i powiedzieć: "choć Marek, pójdziemy na zakupy"? 

Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Może tak naprawdę odciąłeś się od ludzi. A może nigdy nie wyraziłeś potrzeby bądź chęci na to, żeby ktoś przyszedł i w ten sposób do Ciebie powiedział?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Lilith napisał:

Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Może tak naprawdę odciąłeś się od ludzi. A może nigdy nie wyraziłeś potrzeby bądź chęci na to, żeby ktoś przyszedł i w ten sposób do Ciebie powiedział?

Znajomi powyjeżdżali, mają swoje życie.
Pojęcie "przyjaciel" wywołuje u mnie strach.
W sumie to może i moja wina, bo zawsze chciałem innym pomagać, a gdy miałem jakiś problem, zawsze próbowałem sam go rozwiązać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Mkbewe napisał:

W sumie to może i moja wina, bo zawsze chciałem innym pomagać, a gdy miałem jakiś problem, zawsze próbowałem sam go rozwiązać.

I nigdy nie dałeś szansy na to, żeby ktoś Ci pomógł go rozwiązać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Lilith napisał:

I nigdy nie dałeś szansy na to, żeby ktoś Ci pomógł go rozwiązać?

Wiem wiem, głupi jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Mkbewe napisał:

Wiem wiem, głupi jestem.

Przestań się biczować, bo to nic nie da. Masz pierwszy punkt do zmiany. Jak pojawi się problem, to pozwól innym sobie pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Lilith napisał:

Przestań się biczować, bo to nic nie da. Masz pierwszy punkt do zmiany. Jak pojawi się problem, to pozwól innym sobie pomóc.

Ok, przepraszam, postaram się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Mkbewe napisał:

Ok, przepraszam, postaram się

Nie masz za co przepraszać. Po prostu to, że będziesz sobie wyrzucał, że jesteś głupi tylko Ci zaszkodzi. I mówię to z autopsji. Niczego to nie zmienia, a uderza w samoocenę i demotywuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Lilith napisał:

Nie masz za co przepraszać. Po prostu to, że będziesz sobie wyrzucał, że jesteś głupi tylko Ci zaszkodzi. I mówię to z autopsji. Niczego to nie zmienia, a uderza w samoocenę i demotywuje.

To co mam teraz zrobić? Te karteczki tak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Mkbewe napisał:

To co mam teraz zrobić? Te karteczki tak?

Spróbuj. Może coś to da ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×