Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Lustro - przyjaciel czy wróg?

Rekomendowane odpowiedzi

Przyjaciel. 

W lustrze widzę kogos, kogo akceptuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 25.06.2020 o 09:26, Lilith napisał:

Co czujecie spoglądając w lustro?

Nie zastanawiam się nad tym. Moja twarz nie ma wyrazu. Staram się robić miny aby zobaczyć uczucia lub ich przejaw na swojej twarzy.

Zwykle spoglądam na swoje odbicie ze względów praktycznych.

 

Miłego dnia:)

johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zalezy od dnia cyklu,sa dni na ktore moge na siebie patrzec a sa dni w ktorych omijam lustro wielkim lukiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.08.2020 o 20:05, Pxxyy napisał:

zalezy od dnia cyklu,

No coś w tym jest...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W górce jestem piękna i wspaniała, więc w sumie zależy. Ale zawsze poza - zdecydowanie wróg. Nienawidzę swojego odbicia w lustrze i strasznie mnie to deprymuje, że mimo wysiłków nic się nie zmienia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lustro powieddz przecie kto jest najpiękniejszy na świecie? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w lustrze widzę mądrą, ładną dziewczynę w okularach, czasem robię makijaż, ale to rzadkość, na co dzień nie maluję się, tylko przeczesuję włosy i robię warkocz, nie mogę patrzeć na swoje ciało, bo jestem gruba, brzydzi mnie trochę patrzenie na swoje ciało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wróg. Wolę nie patrzę w lustro i nie widzieć tych zmęczonych oczu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Biję głową w mur. Lustro nie daje mi wytchnienia i wywołuje tylko smutek. Zaczęłam o siebie dbać, żeby móc na siebie patrzeć w spokoju i z brakiem niesmaku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeszłam w zeszłym roku ciężkie choróbsko, przez które leżałam w łóżku ponad miesiąc i mało co jadłam. Zmizerniałam, niby ważyłam tyle ile chciałam, a brzuch był w końcu płaski. Ale choroby i infekcje imały się mnie jak kleszcze psów hasających po polach. Zero odporności. Zero siły. Zero chęci. Po przejściu przez punkt kulminacyjny tamtej choroby postanowiłam, że nigdy więcej nie doprowadzę się do takiego stanu. Ważę teraz więcej, niż bym chciała, nadal w zakresie prawidłowego BMI, choć dla mnie to żaden wyznacznik. Jestem w miarę drobna i niska. Wyglądam dobrze, bo ćwiczę regularnie od kilku lat, ale ostał mi się wystający dół brzucha, związany z IBS i małymi powikłaniami po zabiegu ginekologicznym. Czasem jak zjem coś nieodpowiedniego to wyglądam jakbym była w 6 miesiącu ciąży i wtedy właśnie unikam i lustra i życia. Psychicznie mnie to wyłącza z funkcjonowania, po prostu muszę przeczekać aż wszystko wróci do normy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×