Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Zgłoszenie przestępstwa w sferze seksualnej

Rekomendowane odpowiedzi

Z własnego krótkiego doświadczenia z wymiarem sprawiedliwości wiem, że zeznania są koszmarem. Są jednak osoby, które przez to przeszły. Jeśli chciałyby podzielić się swoimi doświadczeniami, to mogłoby pomóc tym, którzy są aktualnie w temacie. Ten wątek jest też przeznaczony dla osób, które są w trakcie. Wiem, że zgłoszenie przestępstwa w sferze seksualnej jest bardzo trudne. Podzielcie się swoimi historiami - może komuś to pomoże...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chętnie poczytam o doświadczeniach w tym temacie.. może coś się odblokuje? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 24.06.2020 o 19:24, Lilith napisał:

Z własnego krótkiego doświadczenia z wymiarem sprawiedliwości wiem, że zeznania są koszmarem. Są jednak osoby, które przez to przeszły. Jeśli chciałyby podzielić się swoimi doświadczeniami, to mogłoby pomóc tym, którzy są aktualnie w temacie. Ten wątek jest też przeznaczony dla osób, które są w trakcie. Wiem, że zgłoszenie przestępstwa w sferze seksualnej jest bardzo trudne. Podzielcie się swoimi historiami - może komuś to pomoże...

Przepisy się zmieniły, kiedyś prokurator działał na wniosek, teraz to z urzędu wszczyna postępowanie, przynajmniej zgodnie z kpk. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Mkbewe napisał:

Przepisy się zmieniły, kiedyś prokurator działał na wniosek, teraz to z urzędu wszczyna postępowanie, przynajmniej zgodnie z kpk. 

Jednak trzeba nadal kogoś o tym poinformować co jest niezmiernie trudne.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Illi napisał:

Jednak trzeba nadal kogoś o tym poinformować co jest niezmiernie trudne.. 

Wiadomo, że prokurator bez takiej informacji nie zadziała, jednakże takie zawiadomienia powinny być znacznie łatwiejsze i pierwszorzędne, zwłaszcza, że przestępstwa na tle seksualnym są coraz częstsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Mkbewe nie jestem pewna czy łatwiejsze, chociaż to może mój strach przez to przemawia. 
Czasami w życiu codziennym  po stycznością z policją i innymi organami prawnymi zastanawiam się czy po drugiej stronie są ludzie czy tylko bezduszne roboty. 
Nawet w tym roku miałam okazję zgłosić coś na policję, jednak moje wyuczone odruchy zadziałały tak bardzo, że sama próba rozmowy wywoływała u mnie napad histerii. Strach przed działaniem jest u mnie jednak zbyt duży... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, Illi napisał:

@Mkbewe nie jestem pewna czy łatwiejsze, chociaż to może mój strach przez to przemawia. 
Czasami w życiu codziennym  po stycznością z policją i innymi organami prawnymi zastanawiam się czy po drugiej stronie są ludzie czy tylko bezduszne roboty. 
Nawet w tym roku miałam okazję zgłosić coś na policję, jednak moje wyuczone odruchy zadziałały tak bardzo, że sama próba rozmowy wywoływała u mnie napad histerii. Strach przed działaniem jest u mnie jednak zbyt duży... 


A nie mają oni psychologów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Mkbewe napisał:


A nie mają oni psychologów?

zapewne mają, tylko czy każdy psycholog jest dobry? wydaje mi się, że przede wszystkim druga osoba musi chcieć mi uwierzyć, a nie sprawiać że czuje się jakbym to ja była winna i do tego kłamała... 
jednak może jest ktoś, kto to w całości przeżył i wypowie się na ten temat? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Illi napisał:

zapewne mają, tylko czy każdy psycholog jest dobry? wydaje mi się, że przede wszystkim druga osoba musi chcieć mi uwierzyć, a nie sprawiać że czuje się jakbym to ja była winna i do tego kłamała... 
jednak może jest ktoś, kto to w całości przeżył i wypowie się na ten temat? 

Mam nadzieję, że ktoś taki tu jest, aczkolwiek to co piszesz mi tutaj, świadczy o tym, że okłamali mnie na studiach. Uczono mnie, że kobiety po gwałcie od razu lecą do prokuratury z żądaniem sprawiedliwości, że nie mają wewnętrznych hamulców. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Mkbewe no okłamali Cię. Bez dwóch zdań. Większość tych przestępstw nie jest zgłaszana.

Ja zgłosiłam. Po ponad dwóch latach od zdarzenia.

Nie pytaj mnie dlaczego nie od razu, bo nie pamiętam prawie w ogóle kilku miesięcy "po". Potem było ze mną tak źle, że wylądowałam na terapii w szpitalu. Na tej terapii po prostu byłam. W ogóle tego tematu nie ruszałam.

Po terapii szpitalnej kontynuowałam (i nadal to robię) terapię indywidualnie. Dopiero po pół roku tej terapii zdecydowałam się powiedzieć z czym tak naprawdę walczę i pracowałam kolejne kilka miesięcy nad tym, żeby móc to zgłosić.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Disappear napisał:

@Mkbewe no okłamali Cię. Bez dwóch zdań. Większość tych przestępstw nie jest zgłaszana.

Ja zgłosiłam. Po ponad dwóch latach od zdarzenia.

Nie pytaj mnie dlaczego nie od razu, bo nie pamiętam prawie w ogóle kilku miesięcy "po". Potem było ze mną tak źle, że wylądowałam na terapii w szpitalu. Na tej terapii po prostu byłam. W ogóle tego tematu nie ruszałam.

Po terapii szpitalnej kontynuowałam (i nadal to robię) terapię indywidualnie. Dopiero po pół roku tej terapii zdecydowałam się powiedzieć z czym tak naprawdę walczę i pracowałam kolejne kilka miesięcy nad tym, żeby móc to zgłosić.

Dobrze, że zgłosiłaś, czas tutaj nie ma znaczenia i cieszę się, że odważyłaś się powiedzieć. Jak się obecnie czujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Mkbewe napisał:

Dobrze, że zgłosiłaś, czas tutaj nie ma znaczenia i cieszę się, że odważyłaś się powiedzieć. Jak się obecnie czujesz?

 

Mimo, że to przestępstwo ma bardzo długi czas przedawnienia to nieprawda, że czas nie ma znaczenia.

Ma bardzo duże. W kwestii tego, żeby nie stało się to słowem przeciwko słowu - kluczowe.

Ja zgłosiłam to tylko dlatego, żeby nie wyrzucać sobie że tego nie zrobiłam.

Nie mam do siebie pretensji o to, że nie zrobiłam tego od razu. To, że wtedy zdysocjowałam i że te kilka miesięcy potem, pamiętam jak przez mgłę to nie jest moja wina.

Moja sprawa jest skomplikowana, dotyczy kogoś kto ma duże "plecy". Na razie ma przebieg taki jakiego się spodziewałam.

Łącznie z zaangażowaniem "odpowiedniego" prokuratora i sędziego.

To jest bardzo trudne, bo to co się dzieje pokazuje mi, że to co mi zrobił nic nie znaczy, że ja nic nie znaczę.

Ale mimo tego, że znam efekt końcowy to postanowiłam sobie, że zrobię wszystko co mogę. Żeby kiedyś nie dowalać sobie, że nie zrobiłam nic. Nie zrobienie niczego to dla mnie tak jakbym się na to godziła. A tak przecież nie jest.

Staram się to teraz rozdzielać. W sensie praca na terapii osobno i to co się dzieje na drodze prawnej osobno.

Wiem, że żadna kara dla niego mi nie pomoże i że to, co to zdarzenie ze mną zrobi, w tej chwili jest tylko po mojej stronie.

To nie jest proste, ale staram się.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Disappear napisał:

 

Mimo, że to przestępstwo ma bardzo długi czas przedawnienia to nieprawda, że czas nie ma znaczenia.

Ma bardzo duże. W kwestii tego, żeby nie stało się to słowem przeciwko słowu - kluczowe.

Ja zgłosiłam to tylko dlatego, żeby nie wyrzucać sobie że tego nie zrobiłam.

Nie mam do siebie pretensji o to, że nie zrobiłam tego od razu. To, że wtedy zdysocjowałam i że te kilka miesięcy potem, pamiętam jak przez mgłę to nie jest moja wina.

Moja sprawa jest skomplikowana, dotyczy kogoś kto ma duże "plecy". Na razie ma przebieg taki jakiego się spodziewałam.

Łącznie z zaangażowaniem "odpowiedniego" prokuratora i sędziego.

To jest bardzo trudne, bo to co się dzieje pokazuje mi, że to co mi zrobił nic nie znaczy, że ja nic nie znaczę.

Ale mimo tego, że znam efekt końcowy to postanowiłam sobie, że zrobię wszystko co mogę. Żeby kiedyś nie dowalać sobie, że nie zrobiłam nic. Nie zrobienie niczego to dla mnie tak jakbym się na to godziła. A tak przecież nie jest.

Staram się to teraz rozdzielać. W sensie praca na terapii osobno i to co się dzieje na drodze prawnej osobno.

Wiem, że żadna kara dla niego mi nie pomoże i że to, co to zdarzenie ze mną zrobi, w tej chwili jest tylko po mojej stronie.

To nie jest proste, ale staram się.

 

 

 

Nie obwiniam Ciebie o to, że nie zgłosiłaś za wczasu, powiedzieć "rozumiem" byłoby puste. Mogę tylko przypuszczać jak się czujesz to powiem Ci, że czuję smutek, kiedy człowiek krzywdzi człowieka. 
Ze sprawiedliwością może być trudno, Ci co mają "plecy" robią co chcą i nic im nie grozi. I tu też jest problem, gdyż afera u takiego człowieka to jak wyrok na całe życie, tylko że takich zgłoszeń jest co raz więcej. Myślenie ludzi niestety się powoli zmienia (nie moje), że jeżeli kobieta zgłosiła gwałt to od razu chce od niego miliony, to powoduje, że społeczność przestaje wierzyć w prawdziwość oskarżeń. Z drugiej strony taki celebryta traci swój prestiż, trudniej mu odbudować reputację.
Trzymam mocno kciuki, aby ten ktoś poniósł konsekwencje tego bestialskiego czynu. 
Masz wsparcie bliskich ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Mkbewe napisał:

Nie obwiniam Ciebie o to, że nie zgłosiłaś za wczasu, powiedzieć "rozumiem" byłoby puste. Mogę tylko przypuszczać jak się czujesz to powiem Ci, że czuję smutek, kiedy człowiek krzywdzi człowieka. 
Ze sprawiedliwością może być trudno, Ci co mają "plecy" robią co chcą i nic im nie grozi. I tu też jest problem, gdyż afera u takiego człowieka to jak wyrok na całe życie, tylko że takich zgłoszeń jest co raz więcej. Myślenie ludzi niestety się powoli zmienia (nie moje), że jeżeli kobieta zgłosiła gwałt to od razu chce od niego miliony, to powoduje, że społeczność przestaje wierzyć w prawdziwość oskarżeń. Z drugiej strony taki celebryta traci swój prestiż, trudniej mu odbudować reputację.
Trzymam mocno kciuki, aby ten ktoś poniósł konsekwencje tego bestialskiego czynu. 
Masz wsparcie bliskich ?

 

Nie czuję żebyś mnie w jakiś sposób obwiniał. Zresztą chyba nikt nie jest w stanie zrobić tego bardziej niż ja sama.

To nie jest żaden celebryta. Zaplecze ma polityczne i w tej chwili naprawdę trudno jest się przebić przez system sprawiedliwości opanowany przez jedną opcję. Ta sprawa ma dwa wątki i jest prowadzona tak skandalicznie, że mam już info że HFPC się tym zajmie. Jak tylko zacznie się dziać coś konkretnego i jeżeli będę tego chciała.

Jeżeli chodzi o wsparcie to różnie z tym bywa, zwłaszcza że o wszystkim prawie nikt nie wie.

Ponieważ w tej sprawie jest jeszcze kwestia molestowania to w tym zakresie jakieś wsparcie mam, chociaż nie wszyscy rozumieją to co się ze mną dzieje, moją terapię itd.

Ale nie wiedzą co tak naprawdę się wydarzyło i z czym naprawdę walczę więc trudno tego wymagać.

Osobną kwestią jest to, że ja nawet jak te wsparcie dostaję to nie umiem z tego korzystać. Całe życie dawałam sobie radę sama z różnymi sprawami, a teraz zonk.

Mam duże wsparcie ze strony terapeutki, mam możliwość kontaktu też pomiędzy sesjami jeżeli coś się dzieje i tego kontaktu potrzebuję. Czuję się z tym bezpieczniej w tym wszystkim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Disappear napisał:

 

Nie czuję żebyś mnie w jakiś sposób obwiniał. Zresztą chyba nikt nie jest w stanie zrobić tego bardziej niż ja sama.

To nie jest żaden celebryta. Zaplecze ma polityczne i w tej chwili naprawdę trudno jest się przebić przez system sprawiedliwości opanowany przez jedną opcję. Ta sprawa ma dwa wątki i jest prowadzona tak skandalicznie, że mam już info że HFPC się tym zajmie. Jak tylko zacznie się dziać coś konkretnego i jeżeli będę tego chciała.

Jeżeli chodzi o wsparcie to różnie z tym bywa, zwłaszcza że o wszystkim prawie nikt nie wie.

Ponieważ w tej sprawie jest jeszcze kwestia molestowania to w tym zakresie jakieś wsparcie mam, chociaż nie wszyscy rozumieją to co się ze mną dzieje, moją terapię itd.

Ale nie wiedzą co tak naprawdę się wydarzyło i z czym naprawdę walczę więc trudno tego wymagać.

Osobną kwestią jest to, że ja nawet jak te wsparcie dostaję to nie umiem z tego korzystać. Całe życie dawałam sobie radę sama z różnymi sprawami, a teraz zonk.

Mam duże wsparcie ze strony terapeutki, mam możliwość kontaktu też pomiędzy sesjami jeżeli coś się dzieje i tego kontaktu potrzebuję. Czuję się z tym bezpieczniej w tym wszystkim.

Nie szukaj w sobie winy, bo Ty nic złego nie zrobiłaś.
No właśnie z politykami jest jeszcze ciężej, teraz widać po nich, że zacierają wszelkie ślady ich złych czynów. Mam nadzieję, że HFPC pomoże Tobie w odzyskaniu wiary w sprawiedliwość. 

Czyli opowiedziałaś bliskim tylko o molestowaniu? Dlaczego nie chcesz powiedzieć całej historii? Na pewno bliscy dodatkowo wsparliby Ciebie w trudnych momentach. Może właśnie tu jest ten problem? Że nie chcesz sobie pomóc, a uważam, że to jest bardzo CI potrzebne, zwłaszcza teraz. Jeżeli będziesz z tym sama, to nigdy nie dojdzie do sprawiedliwości wobec tego polityka. Uwierz, że nie wszyscy ludzie są źli, a wokół Ciebie są właśnie Ci dobrze, spróbuj im zaufać.
Zawsze, kiedy będzie Ci źle, napisz, wykrzycz się 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie sądzę, żeby mnie wsparli bo tak się nie działo przez całe moje życie.

Do tego to mogłoby być źródłem dodatkowych kłopotów.

Na razie nie widzę żadnych plusów z ujawnianiem tego najbliższym.

Pomagam sobie. Terapia jest taką pomocą i na ten moment nie widzę lepszej jej formy.

Nie jestem całkiem sama. Od tego co się dzieje ze mną mam terapeutkę, od tego co się dzieje na drodze prawnej - prawnika.

Dzięki za dobre słowo ;)

 

PS. Politykiem też nie jest. Jedynie socjopatycznym gnojem ze znajomościami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tzn chodziło mi o to co tak naprawdę Ci ten facet zrobił, bo nie myślę, że tylko Ciebie molestował...
Nie chcę namawiać Ciebie byś powiedziała najbliższym o tym, ale przypuszczam, że martwią się o Ciebie. Chyba, że, jak zaczynam rozumieć, zostawałaś sama ze swoimi problemami, tak?
Cieszę się, że czujesz się bezpieczeie przy teeaupetce. Trzymam za Ciebie kciuki 🙂 
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomyślałam sobie, że warto zgłaszać przestępstwo nie tylko ze względu na siebie, ale też i na to, że jak ktoś zrobił to Tobie, to innej osobie najprawdopodobniej też zrobi. Zgłaszając można uchronić innego człowieka od cierpienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, New-Tenuis napisał:

Pomyślałam sobie, że warto zgłaszać przestępstwo nie tylko ze względu na siebie, ale też i na to, że jak ktoś zrobił to Tobie, to innej osobie najprawdopodobniej też zrobi. Zgłaszając można uchronić innego człowieka od cierpienia.

Dlatego podziwiam osoby, które miały w sobie dosyć siły, żeby to zgłosić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, New-Tenuis napisał:

Pomyślałam sobie, że warto zgłaszać przestępstwo nie tylko ze względu na siebie, ale też i na to, że jak ktoś zrobił to Tobie, to innej osobie najprawdopodobniej też zrobi. Zgłaszając można uchronić innego człowieka od cierpienia

Jeśli te osoby są na tyle silne, żeby to  wszystko wytrzymać to jak najbardziej. Natomiast jeśli trauma zrujnowała dosłownie wszystko i dana osoba ledwo funkcjonuje, to nie przebrnie przez proces. W pierwszej kolejności należy zadbać o siebie, bo inaczej daleko się nie zajedzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 3.07.2020 o 13:37, Mkbewe napisał:

Chyba, że, jak zaczynam rozumieć, zostawałaś sama ze swoimi problemami, tak?

 

Raczej zawsze radziłam sobie sama i nie widzę żadnych plusów mówienia im o wszystkich aspektach tej sprawy.

Dzięki za kciuki ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 4.07.2020 o 15:23, Disappear napisał:

Raczej zawsze radziłam sobie sama i nie widzę żadnych plusów mówienia im o wszystkich aspektach tej sprawy

Tak naprawdę to tylko najbliższe osoby powinny znać prawdę. Jeśli takowych nie ma, to lepiej zatrzymać dla siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Lilith napisał:

Tak naprawdę to tylko najbliższe osoby powinny znać prawdę. Jeśli takowych nie ma, to lepiej zatrzymać dla siebie.

 

Myślę, że to zależy od osoby. Znam takie, którym bardzo pomaga dzielenie się tym z ludźmi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Disappear napisał:

Myślę, że to zależy od osoby. Znam takie, którym bardzo pomaga dzielenie się tym z ludźmi.

O ile ludzie są właściwi i pomogą, a nie wdeptają w ziemię...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja byłem ofiarą tego prawie 14 lat temu ale wybaczyłem mu nie potrafiłem na niego donieść bo jego mama to bliska przyjaciółka

mojej mamy i obawiałem się że to byłby jak nabój wystrzelony w pomieszczeniu czyli że mógłby skrzywdzić moją mamę no i jego mamę

bałem się i wolałem sam przecierpieć to no i dałem radę przetrwałem..

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×