Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Jak na Was działa izolacja?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

A mi brakuje wyjść z przyjaciółmi, do kina, do restauracji, na koncert, wyjazdów na konwenty fantastyki, wycieczek. Ogólnie ludzi mi brakuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem potrzebuję chwili samotności, ale tylko chwili, bo całkowita izolacja bardzo ale to bardzo źle na mnie wpływa, zaczynam bardzo rozmyślać, skupiać się na sobie, w ogóle złe rzeczy mi do głowy przychodzą, pojawiają się myśli samobójcze i ataki paniki...

 

Kiedy mam ataki paniki albo nawrót lęku czy niepokoju to bardzo pragnę kontaktu z drugą osobą, naprawdę nieważne jaką, żeby chociaż usiadła przy mnie, nie musi mnie tulić czy gadać ze mną ale po prostu żeby ktoś był... samemu jest momentami strasznie ciężko, ale jednak wraca ta pamięć, że mam rodzinę, że mam zobowiązania, że mam szkołę, że ludzie jednak mimo wszystko mnie otaczają, tylko po prostu nie ma ich bliżej... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zmieniło się, zawsze bylam skazana na bycie sama w pokoju bez wiekszej grupy przyjaciół, znajomych. Problem to ograniczenia i maski przez to skora sie poci, mam problemy skórne przez to- okropne!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 3.05.2021 o 22:29, MarekWawka01 napisał:

Czasem potrzebuję chwili samotności, ale tylko chwili, bo całkowita izolacja bardzo ale to bardzo źle na mnie wpływa, zaczynam bardzo rozmyślać, skupiać się na sobie, w ogóle złe rzeczy mi do głowy przychodzą, pojawiają się myśli samobójcze i ataki paniki...

 

Kiedy mam ataki paniki albo nawrót lęku czy niepokoju to bardzo pragnę kontaktu z drugą osobą, naprawdę nieważne jaką, żeby chociaż usiadła przy mnie, nie musi mnie tulić czy gadać ze mną ale po prostu żeby ktoś był... samemu jest momentami strasznie ciężko, ale jednak wraca ta pamięć, że mam rodzinę, że mam zobowiązania, że mam szkołę, że ludzie jednak mimo wszystko mnie otaczają, tylko po prostu nie ma ich bliżej... 

rozumiem cię, tez mam tego typu problemy, dlatego nowa prace szukac by być wsrod ludzi bo wtedy mniej rozmyslam i skupiam sie na byle czym(byle problemie), mniej analizy wiele pomaga, ucze sie też po prostu zyć bez zbędnego schematu jak powinnam własnie zyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasami tęskno mi do ludzi. Będąc między nimi nie jestem taka "dzika". Dość szybko się przystosowuję. Siedzę już piąty miesiąc w domu. Pracę zaczynam 15-go lipca, więc to jeszcze trochę. Brakuje mi ludzi - najbardziej tych najbliższych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze się izolowałam, kiedyś miałam tylko jedną koleżankę, teraz już nie mam nikogo  i dalej się izoluję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawdopodobnie odczułam / odczuwam ją najsłabiej jak to tylko możliwe - samotniczy tryb życia wiodę tak czy siak, a swoje ograniczone i na dobrą sprawę dość szczególne potrzeby społeczne całkowicie realizuję w Sieci [nie bywam również w kinach ani nie stołuję się na mieście, nigdy także nie nauczyłam się pływać]. Prawie puste ulice / drogi i środki komunikacji miejskiej w fazie największych ograniczeń naprawdę sprawiały przy tym, że przebywając poza domem czułam się swobodnie jak nigdy wcześniej - aczkolwiek za limitami w sklepach i godzinami dla seniorów tęsknię już zdecydowanie mniej. Mimo wszystko gdzieś z tyłu głowy zawsze pozostawało również poczucie owego "stanu wyjątkowego" i świadomość, że dzieje się coś, co dziać się nie powinno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmm. na chwilę obecną to dość skomplikowane. Tyle razy się gdzieś przenosiłam, że trudno mi o nawiązanie bliższych więzi, co w konsekwencji powoduje izolację. Co prawda pracuję z ludźmi, ale służbowy kontakt z drugim człowiekiem, to coś innego. Oprócz mojej drugiej połówki nikt u mnie w domu nie był już...nawet nie pamiętam od kiedy. Czy jest mi z tym dobrze? Niezbyt. Czasami są dni, kiedy cieszę się, że nie mam wokół siebie ludzi, a czasami są dni, że chciałabym jednak z kimś pobyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poza moim mężem i naszym maluchem nie utrzymuję z nikim żadnych relacji. Nie mam żadnej swojej rodziny poza Nimi. Moja praca to również samotna praca z danymi, kontakt ze współpracownikami czy kierownictwem mam bardzo rzadki i oczywiście tylko służbowy. Ostatnio zorientowałam się, że jestem tak zdziczała, że nawet jeśli na spacerze z dzieckiem zobaczę, że na placu zabaw są rodzice ze swoimi maluchami, to ja omijam ten plac zabaw. Zmuszam się czasem, by jednak na taki zaludniony plac zabaw pójść, bo nie chcę, by mój syn wyrósł na dzikusa takiego, jak ja. Inne mamy są bardzo komunikatywne, chętnie zagadują, a ja czuję się dziwna i wracam z takiego spaceru wykończona. Czy mi to przeszkadza, że taka jestem, nie wiem. W sumie ja bym chyba nie potrafiła już nawiązać jakichś relacji, gadki - szmatki mnie nudzą, nie widzę żadnych korzyści w interakcjach z obcymi ludźmi. Nie rozumiem ludzi, ich spojrzenia na świat, wydaje mi się, że oni są z Merkurego a ja z Neptuna, a może nawet Plutona. Na szczęście mój synek jest bardzo kontaktowy, chętnie bawi się z dziećmi, więc może będzie inny niż ja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×