Skocz do zawartości
Nerwica.com

Związek a różne nurty terapii


utrapienie

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, mam do Was pytanie, do osób bardziej doświadczonych w temacie psychoterapii niż ja.

 

Razem z chłopakiem zamierzamy wybrać się na terapię. Ja chcę pracować nad sobą w nurcie psychodynamicznym, on woli poznawczo-behawioralny. 

 

Byłam dwa lata temu na terapii poznawczo-behawioralnej, ale totalnie do mnie nie przemawiała - mam pewne traumy z dzieciństwa, rozpamiętuje przeszłość i chciałabym generalnie uporządkować sobie wszystko + męczyły mnie prace domowe, terapeutka, która strasznie krytykowała nurt psychodynamiczny oraz wyglądało to raczej jak w szkole, jakaś tablica, ćwiczenia na uważność, tabelki, schematy, spirale, automatyczne negatywne myśli itp. 

W teorii coś tam załapałam z tego, w praktyce nawet nie miałam chęci i siły by próbować tego. Wydawało mi się, że to się skupia na tym co jest tu i teraz, gdy chciałam przerobić coś z przeszłości, to raczej ona niechętnie chciała. 

 

Za to mój chłopak bardziej jest nastawiony na nurt poznawczo-behawioralny, ponieważ nie chce zgłębiać się bardzo w przeszłość, ma większy problem niż ja jeśli chodzi o rozmowę na terapii. 

 

No i teraz mam zasadnicze pytanie - czy to , że ja będę na terapii psychodynamicznej a on na poznawczo-behawioralnej nie będzie w żaden sposób ze sobą kolidować? 

Wiadomo, każdy będzie na swojej terapii, będzie pracował nad sobą , ale czy w jakiś sposób może to się przełożyć na związek? Coś zmienić, niekoniecznie pozytywnie tylko właśnie na gorsze? 

 

Trochę obawiam się, że na terapii zrobi sobie sieczkę z mózgu i że będzie mnie próbował namawiać do zmiany stylu życia, np że z domatora i introwertyka stanie się nagle aż nadto wesoły i będzie próbował mnie zmienić. Wiem, to głupie myślenie, ale generalnie zastanawiam się nad tym. :P

 

Macie jakieś swoje spostrzeżenia? Byłabym bardzo wdzięczna! ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem jakoś super doświadczona w kwestii psychoterapii ( sama przeszłam dwie , bez żadnego nurtu😉) , ale wydaje mi sie ze  uczestniczenie  w dwóch rożnych terapiach  nie będzie kolidować , ponieważ to od was zależy ile wyciągniecie z tych spotkań i jak wpłynie to na wasz związek. Według moich doświadczeń najbardziej liczy sie zaufanie do swojego terapeuty i wiara ze można  zmienić swoje życie na lepsze. Pozdrawiam 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agat, nie, zebym się czepiala, ale chyba kazda z psychoterapii jest w jakims nurcie :D

Z calą resztą za to się zgadzam - autorko, kazde z was idzie pracować nad swoją zmianą, nie partnera.

To sa po prostu dwie niezależne sprawy, tak jak ty i twój chłopak jestecie oddzielnymi ludzmi.

 

Edytowane przez Luna*
uzupelnienie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 2.03.2020 o 22:53, utrapienie napisał:

Trochę obawiam się, że na terapii zrobi sobie sieczkę z mózgu i że będzie mnie próbował namawiać do zmiany stylu życia, np że z domatora i introwertyka stanie się nagle aż nadto wesoły i będzie próbował mnie zmienić. Wiem, to głupie myślenie, ale generalnie zastanawiam się nad tym.

Po prostu boisz się czy terapia nie przyniesie rezultatu w postaci rozpadu związku. Może tak być. Tak się zdarza.

Jeśli terapia ma być indywidualna, lepiej dobrać ją do swoich własnych preferencji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, utrapienie napisał:

Wkurza mnie to, że już zaczyna się mówienie mi , że idę na łatwiznę , bo nie chcę wykonywać ćwiczeń, tylko chodzę sobie "pogadać" przez 50 min. 😕

 

 

 

Ale on Ci tak mówi? 

Przecież to Twoja sprawa jak chcesz pracować i w jakiej formie terapii się najlepiej czujesz. 

Może po prostu nie gadajcie o swoich terapiach, w sensie jak wyglądają od środka. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, utrapienie napisał:

Wkurza mnie to, że już zaczyna się mówienie mi , że idę na łatwiznę , bo nie chcę wykonywać ćwiczeń, tylko chodzę sobie "pogadać" przez 50 min. 😕

 

 

Równie dobrze można powiedzieć że ktoś ma tresurę zamiast terapii.

Można tak długo- tylko po co? Skoncentruj się na sobie, idziesz na terapię sama.

Dostrzegam tutaj "rywalizację" w terapii, to nonsens.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaczęło się od tego, że ja się martwiłam, a skończyło się na tym, że to on mi mówi, że pracuje nad sobą, ale u niego będą szybkie efekty, bo ćwiczenia itd a ja będę sobie chodzić minimum rok, "rozmawiać" (cytuję) i nie wiadomo kiedy będą u mnie efekty, bo żadnych ćwiczeń nie mam... 

 

Porozmawiałam z nim i jakoś się dogadaliśmy, ale wkurzyło mnie to. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 13.03.2020 o 15:42, utrapienie napisał:

skończyło się na tym, że to on mi mówi, że pracuje nad sobą, ale u niego będą szybkie efekty, bo ćwiczenia itd a ja będę sobie chodzić minimum rok, "rozmawiać"

nieprawda.

Psychodynamiczna daje głębsze i trwalsze efekty.

To co się dzieje u was wokół terapii nie jest normalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×