Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

18 godzin temu, naftan_limes napisał:

Ale do biznesu to trzeba chyba jednak trochę być twardym. Czyli między innymi asertywność.

Odpowiem trochę offtopicowo

 

Właśnie uważam, że to jest mit... 🙂 Za dużo "Dynastii"... Zanim nie miałem firmy, najpierw ze wspólnikami, a obecnie sam też myślałem, że trzeba być asertywnym i twardym, a prawda jest taka, że trzeba być bardzo, bardzo układnym... Umieć się przystosować do każdej sytuacji... Dlatego Żydzi od zawsze byli najlepszymi kupcami bo zawsze umieli się przystosować...

 

Co to dzisiaj w biznesie oznacza "być twardym" ? Kiedy to mamy 5% bezrobocia, a specjaliści są na wagę złota... Szef powie parę słów za dużo i od nowa rekrutacja, zatrudnianie itd. Oczywiście im niżej tym mniejsza strata, ale już na poziomie dyrektorów nie do końca jest tak fajnie... I mówię to korpo... Ja pracuję sam, ale jak miałbym kogoś przeszkolić do takiego poziomu żeby pracował jak ja to by zajęło mi z miesiąc czasu, a potem co zwolnić go ? Bez sensu... Do tego trzeba uważać na mobbing, molestowanie i wszystkie nowości jakie mamy od paru lat. Tyle jeśli chodzi o zarządzanie. A co z klientami ? Konkurencja jest ogromna wszędzie. I są dwie szkoły, a właściwie 3. Albo totalnie olewać wymagania klientów i walczyć wyłącznie cenami, albo mieć wysokie ceny i być na każde zachcianki klienta 24/7, albo iść środkiem stosując procedury... Oczywiście w korpo decydują o wszystkim procedury wewn., w sumie wszędzie podobne, ale już podejście ludzi je stosujących jest różna w różnych korpo. Z kolei w takich małych firmach jak moja można praktycznie dopieścić każdy detal.

 

Reasumując właściciel firmy czy to korpo czy zatrudniającej jedną osobę "twardość" może uzyskać nie strachem, a autorytetem... Zresztą dotyczy to wszystkich stosunków podległości... Pewnie w jakimś Wietnamie czy Indiach i można strachem, ale nie u nas. Tak jak pisałem - PRZYSTOSOWANIE co w założeniach może być wrogiem asertywności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, SherryAnn napisał:

 

@doi @przypadkowy,dziękuję Wam że wciąż że mną tu jesteście 


Dziewczyno ciesz się, ze masz problemy z pracą, a nie mężem, który cię zdradza i pije lub dzieckiem, narkomanem jak tu na forum są różne historie... 🙂 Zmień pracę po dłuuuuugiiiiim zwolnieniu, a teraz ciesz się świętami...🌃🎅

Myślę, że problem mógłby być jak by i w następnych pracach wystąpiły podobne sprawy, ale to może nie być w ogóle twoja wina tylko ludzi na jakich trafiłaś... U mnie w pracy, poprzedniej, ale nie w moim dziale była tak toskyczna szefowa, naczelniczka jednego z wydziałów, że dorośli 60 leci faceci się jej bali... To był dopiero cyrk co tam się działo... I parę osób z tego działu miało takie objawy jak i Ty, łącznie z tymi somatycznymi, a po odejściu szefowej wszyscy do dzisiaj normalnie funkcjonują, a część nawet awansowała...

Edytowane przez przypadkowy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, przypadkowy napisał:

Co to dzisiaj w biznesie oznacza "być twardym" ? Kiedy to mamy 5% bezrobocia, a specjaliści są na wagę złota... Szef powie parę słów za dużo i od nowa rekrutacja, zatrudnianie itd.

Myślę że wielu szefów, przełożonych jest mentalnie zakotwiczona w rynku pracy z lat 90, pierwszej dekady 21 wieku gdzie pracownik był nikim, łatwo wymiennym trybikiem na które miejsce czeka 100 chętnych. Mimo że sytuacja na rynku pracy się mocno zmieniła to wciąż mają w głowie te stare schematy i w warunkach stresu, wzburzenia pozbywają się danego pracownika, a później mogą tego żałować, bo nikogo na jego miejsce znaleźć nie mogą. Może z czasem zmądrzeją choć niektórzy chyba się już nie zmienią.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, przypadkowy napisał:

Myślę, że problem mógłby być jak by i w następnych pracach wystąpiły podobne sprawy, ale to może nie być w ogóle twoja wina tylko ludzi na jakich trafiłaś..

 

@przypadkowy, ja sądzę, że problemem dla mnie jest sama specyfika tej firmy - procedury, które nią rządzą, sztywne trzymanie się ich , kontrole czy my je wykonujemy, częste audyty, które przy małej ilości etatów nie są w stanie być zrobione na minimalne 80%, poczucie, że jesteśmy niewolnikami... masa absurdów, których nie widziałam w innych moich pracach

pomijam już fakt, ze w takich warunkach trudno o dobrą atmosferę w pracy

zaczęły się: wzajemne oskarżanie, wytykanie sobie błędów, konflikty między bliskimi sobie do tej pory osobami ( jak wspomniany wcześniej ten z moją przyjaciółką )... dośc dlugo to wypierałam, nie chciałam tego widzieć, wszyscy zamiataliśmy sprawę pod dywan, aż w koncu ja ucierpiałam na tym najmocniej :(

 

jestem teraz w takim stanie, że ja nawet nie wiem jak mam to wszystko opowiedzieć psychiatrze...

jednocześnie wiem , że nie poradzę sobie bez jej pomocy, bo gdybym nawet teraz chciała sie zwolnić to będę namawiana do zostania, manipulowana, itd :(

najlepszym wyjściem byłoby zwolnienie lekarskie i po prostu po jakimś czasie jak już nabiorę sił psychicznych ( bo w tej chwili jestem wrakiem człowieka ) ucieczka z tego miejsca ...

Edytowane przez SherryAnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×