Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Heledore

Śmierć- "z czym to się je?"

Rekomendowane odpowiedzi

 

Czy rzeczywiście zmarli przychodzą po swoich konających żywych? Czy to tylko  "zasługa" umierającego mózgu? Jak myślicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Swego czasu bardzo fascynowałem się tymi opowieściami. Po kryzysie religijnym każdy dowód na życie po śmierci był na wagę złota. Analizowałem, czytałem. Taki dowód na istnienie duszy. Ponoć podobne stany można uzyskać w czasie świadomego śnienia i tzw. OOBE, czyli wędrówek poza ciałem. Zagadkowy temat, coś co może udałoby się zgłębić.

 

Człowiek jest dość materialny, żyjemy w dobie cywilizacji naukowej, dość materialistycznej. Kościół jak zwykle całą ezoterykę odrzuca jako jakieś zło i wszystko zakrywa przed ciekawskimi. Wierz w Chrystusa i nie pytaj jak jest po drugiej stronie. To jest ich odpowiedź. Czasem śni mi się śmierć. W swoich psychozach też doświadczałem pewnego umierania. Może to psychoza, a może jednak jakiś wgląd.

 

Po pierwsze nasz pogląd na śmierć nie ma mocy twórczej. Jeśli jest niebyt żadna wiara nie pomoże. Jeśli jest życie żaden nihilizm nie jest dobrą pomocą. Religie od wieków dają odpowiedzi, to jeden z ich głównych tematów. Można powiedzieć, żyj dobrze to nie ma się czym martwić. Ale nie. Kościół twierdzi że zbawienie następuje poprzez wiarę i uczynki. Czasem komuś się uda, ale bez Chrystusa nie ma zbawienia. No jednak. Religie zawsze chcą mieć monopol na prawdę i bardzo wykluczają wszelkich niewiernych. Nie wierzysz, trafisz do piekła, itd. 

 

Mam wrażenie, że tych zaświatów może być więcej. Ponoć to co się widzi po śmierci zależy od naszej religii. Jedni widzą Buddę inni Jezusa. Kto to wie.

 

Jest trochę ezoterycznych tekstów o zaświatach, ale czy to prawda, kto to stwierdzi. Skąd ci ludzie to niby wiedzą? 

 

Moja rada, w miarę moralne życie, choć to trudno określić. To zawsze jakaś kontrowersja, żeby sądzić innych. Sam Jezus odradzał osądzanie innych. 

 

Religie mogą pomóc. To takie zabezpieczenie. Ja na razie idę na żywioł. Żadnych religii. To trochę loteria. Nigdy nie wiadomo. W czasie jednej psychozy umierania mogłem wybrać gdzie trafię. W innej było tylko piekło i niebo. Mam wrażenie że to trochę loteria.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×