Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Lilith

Autorytety w Waszym życiu

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Lilith

Nie chodzi mi ogólnie o temat autorytetu, ponieważ taki już funkcjonuje. Ciekawi mnie, kto dla Was jest autorytetem i dlaczego? Na kim się wzorowaliście/ wzorujecie? Kogo szanujecie na tyle, żeby brać z niego przykład?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajny temat😉byc moze bede malo oryginalna, ale dla mnie moim autorytetem jest moja Mama. To co ta kobieta w zyciu przeszla i jak sie trzyma...jej samozaparcie, obowiazkowosc, pracowitość.. zastanawiamy sie czasem z rodzenstwem czy ona w ogole jest człowiekiem?😁nigdy sie nie poddaje i mysli zawsze optymistycznie. I to nie sa czcze słówka uwierzcie mi nie ma dla Niej rzeczy niemożliwych. Pokazywala nam to przez tyle lat. Ona trzyma cala rodzine w kupie, jest ogniem , ktory nas ogrzewa. Takich kobiet jest juz mało na świecie. Po prostu marze zeby byc jak moja Mama ale marnie mi to wychodzi choc się staram🙃

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak wyżej- w niektórych aspektach moja mama, która zasiała we mnie ciekawość, umiłowanie do nauki i literatury. Która nauczyła mnie wielu przydatnych w życiu rzeczy. Z drugiej strony (tu polecę szalenie górnolotnie, a co! :P ) Maria Skłodowska-Curie. Za jej niepohamowaną ciekawość, za to, że potrafiła "spalić się" na ołtarzu nauki, całkowicie jej poświęcić niezależnie od tego, co działo się na zewnątrz. Że nie poddała się uczelnianej machinie, która chciała ją przemielić i wypluć ze względu na to, kim była i że nie wpisywała się w przepisy i zwyczaje tamtych czasów. No i Nikola Tesla, za to, że ważniejsza była dla niego nauka niż pieniądze. I to chyba tyle, z tego, co przychodzi mi do głowy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie ufam autorytetom. przemądrzałe dupki. lepiej ufać sobie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam, zbyt wielu ludzi okazuje sie byc falszywymi, h**ami, maja cos za uszami, slabymi, sami szukaja pomocy, nie wiedza, co robic, robia wiele rzeczy zle... zbyt wiele wymagam od autorytetu, zeby taki istnial 

Edytowane przez Anomka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brak takowych. No chyba że w kwestiach zawodowych ktoś mądrzejszy i lepszy od kogo można coś podłapać. Ostatnim "życiowym" autorytetem był dla mnie chyba jeszcze o 5 lat starszy braciak cioteczny, ale to było od czasu jak skończyłem 15 lat. Sam idę przez życie, sam się w nim wywalam i podejmuję gówniane decyzje bo tylko wtedy mam szansę dorosnąć, wywody kogoś innego nie nauczą tak bardzo jak własne doświadczenia.

 

EDIT no nie kurde mogę powiedzieć ze w pewnym sensie teściu jest moim autorytetem bo bardzo lubię go słuchać. W międzyczasie nikogo takiego nie było.

Edytowane przez Psychciu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bezpieczniej, wygodniej, rozsądniej jest nie mieć jakiegoś wielkiego autorytetu.

Ale do tego trzeba często sporo czasu i doświadczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy w życiu na nikim się nie wzorowałem, chyba nawet jak bym chciał, to nie umiałbym się na kimś wzorować.

Kiedyś, dawno temu, były osoby, które szanowałem, ale nigdy nie wzorowałem się na nich, bo wzorowanie się na kimś jest w ogóle nie w moim stylu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith
W dniu 7.12.2019 o 21:27, piotr37 napisał:

Bezpieczniej, wygodniej, rozsądniej jest nie mieć jakiegoś wielkiego autorytetu.

Ale do tego trzeba często sporo czasu i doświadczenia.

A do jakiego poziomu Twoim zdaniem można się na kimś wzorować? Napisałeś, że lepiej jest nie mieć jakiegoś wielkiego autorytetu. Co to oznacza w praktyce? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudno mówić o jakimś konkretnym poziomie ale jeśli miałbym go określić to jest to moment w którym stajemy się lekko zniewoleni przez daną osobę, nadajemy jej zbyt wysoką rangę, zazdrościmy jej sposobu w jaki żyje itp.

Nie mając swojego guru można nieco odbudować własną osobę, jeśli jest się np introwertykiem, osobą zaburzoną, nieśmiałą łatwiej jest choć w pewnym stopniu zaakceptować sposób w jaki się żyje.

W moim przypadku jest to również mała ulga dla systemu nerwowego; mniej żyję życiem innych, trudniej mnie zaskoczyć zranić.

A Ty masz swój autorytet?

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sama jestem dla siebie autorytetem, ponieważ dojrzałam psychicznie i fizycznie. Kiedyś miałam autorytet Jana Pawła II i miałam o nim kilka książek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith
15 godzin temu, piotr37 napisał:

A Ty masz swój autorytet?

Nie i nigdy go nie miałam. Podobają mi się niektóre aspekty innych ludzi, ale nie mogę powiedzieć, że są dla mnie autorytetami. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Lilith napisał:

Nie i nigdy go nie miałam. Podobają mi się niektóre aspekty innych ludzi, ale nie mogę powiedzieć, że są dla mnie autorytetami. 

I bardzo dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że nie mam i nigdy nie miałem autorytetu. Z drugiej strony chrześcijanie powinni wzorować się na Chrystusie i postępować jak On.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

miałam kiedyś autorytet i teraz już by mnie przez niego nie było. od tamtej pory żadnych autorytetów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith
18 godzin temu, wiejskifilozof napisał:

Dla mnie wybitnym kucharzem jest Karol Okrasa

Jaki to ma związek z autorytetami? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Lilith napisał:

Jaki to ma związek z autorytetami? :D

Dla mnie duży.Ja bym chciał zostać kucharzem 😍

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

miałem w dzieciństwie do Jean Claud van Damme za rolę w krwawym sporcie i ta ostatnia walka z japończykiem ehh clasicco a tak obecnie to raczej nie ale podziwiam ludzi co interesują się wspinaczką ,alpiniści czy himalaiści co robią ośmiotysięczniki lub ludzi co przechodzą cały świat. Takich podziwiam co lubią adrenalinę i przygody

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×