Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Krytyczność względem siebie a nadmierny wewnętrzny krytyk

Rekomendowane odpowiedzi

Umiejętność spojrzenia krytycznym okiem na własne zachowanie jest wysoce przydatna, żeby móc dostrzegać sfery do poprawy. Bardzo często jednak bywa, że "włącza się" wewnętrzny krytyk, który podąża w stronę destrukcji, upokorzenia i upodlenia samego siebie. Nie przynosi to korzyści - wręcz przeciwnie. Pojawia się niska samoocena, problem z pewnością siebie i wieczne niezadowolenie z własnej osoby i postępowania. Jak myślicie, gdzie leży granica "zdrowego" krytycyzmu, a gdzie zaczyna się przejawiać chorobliwy wewnętrzny krytyk? W jaki sposób to rozróżnić? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie te różne uwagi są chyba wypowiadane innymi głosami. Czasami słyszę takie delikatne, asertywne "może faktycznie powinnaś być bardziej.... spróbuj!" i wiem, że to ten mój dobry krytyk, który chce dla mnie lepiej. Podaje konkretne rady, podaje konkretne skutki, jakie chce osiągnąć. Wiem, że mogę zaufać temu głosowi. Te negatywne i upokarzające hasła z kolei zazwyczaj nie mają żadnego oparcia w czymś sensownym, nazwałam je "Bożena" i jak mnie wkurzają to im mowie "Bożena, spadaj, nie masz racji" (Bożena to moja ciotka, która całe dzieciństwo mi truła, jaka jestem okropna). Ostatnio np. szłam złożyć dokumenty na studia, zachciało mi się w wieku 31 lat nowego kierunku i jak szłam to słyszałam tylko takie "ale po co idziesz na studia, za stara jesteś za to, przecież tam bedą dużo młodsi ludzie, przecież nie będziesz miała z nim o czym pogadać, to takie dziwne, co ty chcesz osiągnąć?!". No i powiedziałam swojej głowie, że ma spadać, nic przecież nie wie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Aurora88 napisał:

U mnie te różne uwagi są chyba wypowiadane innymi głosami. Czasami słyszę takie delikatne, asertywne "może faktycznie powinnaś być bardziej.... spróbuj!" i wiem, że to ten mój dobry krytyk, który chce dla mnie lepiej. Podaje konkretne rady, podaje konkretne skutki, jakie chce osiągnąć. Wiem, że mogę zaufać temu głosowi. Te negatywne i upokarzające hasła z kolei zazwyczaj nie mają żadnego oparcia w czymś sensownym, nazwałam je "Bożena" i jak mnie wkurzają to im mowie "Bożena, spadaj, nie masz racji" (Bożena to moja ciotka, która całe dzieciństwo mi truła, jaka jestem okropna). Ostatnio np. szłam złożyć dokumenty na studia, zachciało mi się w wieku 31 lat nowego kierunku i jak szłam to słyszałam tylko takie "ale po co idziesz na studia, za stara jesteś za to, przecież tam bedą dużo młodsi ludzie, przecież nie będziesz miała z nim o czym pogadać, to takie dziwne, co ty chcesz osiągnąć?!". No i powiedziałam swojej głowie, że ma spadać, nic przecież nie wie. 

fajne z ta Bozena,posmialam się))

 

ja mam podobnie tzn ja mój  wewnętrzny krytyk krzyczy,,jesteś beznadziejna, wszystko się zawali'' to ja mu mowie -przestan, to nieprawda, to tylko chwilowe trudności,bedzie lepiej

 

tylko on nie zawsze chce sluchac)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Lilith napisał:

 Nie przynosi to korzyści - wręcz przeciwnie.

No, nie. Przynosi ukrytą satysfakcję z samo-gnojenia. I to ogromna satysfakcja dla ego, czuje że naprawdę istnieje, że jest ważne. "Niskie poczucie własnej wartości" to czysty narcyzm, można się sobą, swoim nieszczęściem, napawać do woli.

 

Godzinę temu, Lilith napisał:

W jaki sposób to rozróżnić? 

Nie rozróżniać. Nie dyskutować. Wykopać obu krytyków, zdrowych i chorych, w całości. Krytyka nie jest formą kontaktu ze sobą - czy krytyk miły czy niemiły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że w rozróżnieniu zdrowego krytyka od chorobliwego istotniejsze jest nie to, jak mocno się siebie krytykuje, ale z jakich powodów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.06.2020 o 00:12, mark123 napisał:

Uważam, że w rozróżnieniu zdrowego krytyka od chorobliwego istotniejsze jest nie to, jak mocno się siebie krytykuje, ale z jakich powodów.

Innymi słowy - nie objawy a źródło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Krytyk jest potrzebny, ale z umiarem. Dopóki nie słyszę w swojej głowie głosów, że jestem beznadziejna, nic co robię nie jest dobre i najlepiej jakbym nic nie robiła i zniknęła to jest dobrze. Każdy potrzebuję trochę wewnętrznej krytyki, inaczej mielibyśmy zbyt wysokie mniemanie o sobie. Pytanie brzmi skąd się bierze ten "zły" krytyk. Z reguły te głosy to słowa kogoś bliskiego. U mnie z reguły to słowa rodziców- chociaż nie wszystkie. Nigdy nie usłyszałam, że coś co robię jest bez sensu a w teraźniejszości mój krytyk wali tym we mnie non stop. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 14.07.2020 o 19:03, Illi napisał:

Pytanie brzmi skąd się bierze ten "zły" krytyk. Z reguły te głosy to słowa kogoś bliskiego. U mnie z reguły to słowa rodziców- chociaż nie wszystkie. Nigdy nie usłyszałam, że coś co robię jest bez sensu a w teraźniejszości mój krytyk wali tym we mnie non stop.

A może jest coś do odgrzebania? Źródło musi gdzieś być...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 30.07.2020 o 11:09, Lilith napisał:

A może jest coś do odgrzebania? Źródło musi gdzieś być...

Kolejny punkt do i tak długiej już listy. Do śmierci się z tym będę bawić coś czuję.. 
Czy wszystko musi mieć swoje źródło? Czy każde nasze zachowanie z czegoś wynika? nie można założyć, że tacy jesteśmy? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Illi napisał:

Kolejny punkt do i tak długiej już listy. Do śmierci się z tym będę bawić coś czuję.. 
Czy wszystko musi mieć swoje źródło? Czy każde nasze zachowanie z czegoś wynika? nie można założyć, że tacy jesteśmy?

To, jacy jesteśmy też ma swoje źródło ;) Skoro masz listę, to może powiedz o tym terapeutce. Jak będziesz opisywać po kolei punkty na liście, to zapytaj czy możesz to jej przeczytać. Ja tak kilka razy zrobiłam przy najtrudniejszych rzeczach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Lilith napisał:

To, jacy jesteśmy też ma swoje źródło ;) Skoro masz listę, to może powiedz o tym terapeutce. Jak będziesz opisywać po kolei punkty na liście, to zapytaj czy możesz to jej przeczytać. Ja tak kilka razy zrobiłam przy najtrudniejszych rzeczach.

NIE! aktualnie moja lista jest schowana i nikt jej nie może zobaczyć.. może kiedyś. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Illi napisał:

NIE! aktualnie moja lista jest schowana i nikt jej nie może zobaczyć.. może kiedyś. 

Czyli na terapii też tego nie ruszysz? Czy może się odważysz w tej hermetycznej relacji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, Lilith napisał:

Czyli na terapii też tego nie ruszysz? Czy może się odważysz w tej hermetycznej relacji?

oczywiście, że ruszę. po to tam jestem w końcu.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Illi napisał:

oczywiście, że ruszę. po to tam jestem w końcu.. 

Dokładnie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nadmierny krytyk wywołuje poczucie winy i nie skłania do zmian na lepsze. Czujemy sie mniejsi i obwiniamy samych siebie coraz bardziej, bledne kolo sie napędza. Czesto jest glosem wewnetrznego rodzica gdzies tam z przeszlosci.

Zdrowa krytyka skłania do refleksji nad samym sobą, cos w rodzaju "a moze jest w tym troche racji.." i skłania do wyjscia ze strefy komfortu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 4.08.2020 o 11:03, Illi napisał:

Czy każde nasze zachowanie z czegoś wynika?

Tak, ale nie wszystko jeszcze da się wyjaśnić. Psychologia niestety nie jest jeszcze na etapie zaawansowanej nauki.

A wiara, że na terapii można wszystko wyjaśnić, jest zwyczajnie niezdrowa.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo zdrowo jest za to tkwic ciągle w tych samych starych, błednych schematach, ktore czlowieka unieszczesliwają. 

Na szczescie bycie szczesliwym nie jest obowiązkowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, wiejskifilozof napisał:

Ja siebie nie lubię.

czemu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, mark123 napisał:

Tak, ale nie wszystko jeszcze da się wyjaśnić. Psychologia niestety nie jest jeszcze na etapie zaawansowanej nauki.

A wiara, że na terapii można wszystko wyjaśnić, jest zwyczajnie niezdrowa.

 

Dlaczego uważasz, że jest to niezdrowe ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, wiejskifilozof napisał:

Dziwny jestem

No i? Ja tez czasem uwazam, ze jestem dziwna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Luna* napisał:

Bardzo zdrowo jest za to tkwic ciągle w tych samych starych, błednych schematach, ktore czlowieka unieszczesliwają. 

Tak jak bardzo niezdrowo jest wierzyć, że psychologia umie pomóc w wyjściu z każdego schematu, który człowieka unieszczęśliwia. Taka wiara najpierw daje nadzieje, ale potem może jeszcze bardziej unieszczęśliwić. No ale jak mówiłaś na szczęście bycie szczęśliwym nie jest obowiązkowe.

 

2 godziny temu, Illi napisał:

Dlaczego uważasz, że jest to niezdrowe ? 

Bo psychologia zbyt mało wie o ludzkiej psychice. Wiedza psychologiczna jest wciąż jeszcze dziurawa jak ser szwajcarski. Teorie w psychologii bazują częściowo na wiedzy, a częściowo na zwykłych domysłach. To już psychiatria stoi troszkę wyżej w rozwoju naukowym, też opiera się częściowo na zwykłych domysłach, ale w mniejszym stopniu niż psychologia.

Leczenie bazujące częściowo na wiedzy, a częściowo na zwykłych domysłach niektórym może pomóc, ale niektórym zaszkodzić i jeszcze bardziej unieszczęśliwić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, mark123 napisał:

Tak jak bardzo niezdrowo jest wierzyć, że psychologia umie pomóc w wyjściu z każdego schematu, który człowieka unieszczęśliwia. 

Z kazdego na pewno nie, ale z niektorych, albo nawet większosci, tak. Np., ze schematu, do ktorego ten wątek nawiązuje, czyli glosu Wewnetrznego Krytyka i jego wpływu na nas, na pewno. 

Schemat myslenia to cos w rodzaju oprogramowania komputerowego w naszej glowie, niektore sa prawidłowe, ale czasem cos sie wgra błednie. I mozna probowac cos z tym zrobic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Luna* napisał:

No i? Ja tez czasem uwazam, ze jestem dziwna.

Copś z nami jest dziwnego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×