Skocz do zawartości
Nerwica.com

Odgruzowywanie życia - grupa wsparcia


Mariianka

Rekomendowane odpowiedzi

Chciałabym tu stworzyć przestrzeń dla osób, które tak jak ja mają już dość swojego życia i czują silną potrzebę, żeby coś w nim zmienić. Coś w moim wypadku oznacza prawie wszystko, od przyziemnego uzależnienia do kofeiny i nikotyny, śmieciowego jedzenia, braku ruchu, po uzależnienie od melancholii, śmieciowe znajomości i brak sensu, ale może to potem.

Nie chciałabym,żeby to było miejsce do roztrząsania tego co jest nie tak, a raczej takie do dzielenia się ideami i determinacją, wspólnym poszukiwaniem materiałów motywacyjnych dla ludzi, naktórych kaizen nie działa ;)

Jeżeli nie tu to chętnie wymienię też wiadomości prywatne.

M.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z ciekawością będę obserwować, dokąd zmierza ten wątek i może się przyłączę 🙂

Ja nie mam na celu zmiany swojego życia, ale zaakceptowanie go, jakim jest. Zmieniło się niezależnie ode mnie. 

 

Ale staram się ograniczyć cukier i pszenicę, więc chyba pasuję ^^ Zrobienie bezpszenicznych i bezcukrowych muffinkow zakończyło się zakalcem, ale udało mi się ostatnio zrobić naleśniki na mące żytniej! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heja, zobaczyłem ten wątek i postanowiłem się przyłączyć. Do @Mariianka cieszę się, że można tutaj znaleźć osoby o podobnych potrzebach, jest okej. Ze swojej strony mogę zaoferować porady a raczej sposoby na pracę ze swoim charakterem bo to wydaje mi się punktem wyjścia. Cóż mi przychodzi na myśl na sam początek - Słyszeliście o czymś takim jak głodówka dopaminowa? Uwrażliwia receptory D. Ja osobiście tego nie próbowałem, bo podobno trzeba przez 3 dni nie myśleć o niczym i nic nie robić. Zapewne są jej różne warianty. Chodzi o to, że we współczesnym świecie do człowieka dociera średnio 2000 różnych informacji dziennie - dla przykładu, kilkaset lat temu było to 100. Robiono badania naukowe na ten temat z których wynika, że u ludzi wydziela się dopamina w ośrodku nagrody w momencie przeczytania nowej informacji na portalu internetowym (który jest na kliknięcie), po prostu taka jest natura umysłu człowieka, który szuka nowości. Nie mówiąc już o instagramach itp. A więc ma to potencjał uzależniający. Ponadto w internecie na tego typu portalach nie znajdziesz nic pocieszającego a tym bardziej wnoszącego jakąś wartość do twojego życia.

Raczej samo dołowanie. Co nieco na ten temat jest zawarte w tym artykule:

http://www.medonet.pl/zdrowie,instagram-rujnuje-psychike-najbardziej-ze-wszystkich-mediow-spolecznosciowych,artykul,1723192.html

 

Do tego dochodzą reklamy które mają cel trochę Cię zdołować, że ty czegoś nie masz, a patrz, tu są szczęśliwi ludzie bo mają TO, a ty nie i siedzisz podświadomie smutny. Duże firmy zatrudniają tabuny specjalistów których jedynym celem jest wydębić od Ciebie pieniądze. Raczej nie wpływa to dobrze na psychikę.

 

Gdzieś wyczytałem że umysł człowieka uczy się 24h na dobę. My sami wybieramy czego ma się uczyć. Jeżeli zalewamy swój umysł nic nie wnoszącymi filmikami, to obawiam się, że uczymy się nic nie wnoszących filmików. Po 25. roku życia, jeżeli porzucamy edukację, w naszym umyśle zaczynają zanikać neurony odpowiedzialne właśnie za uczenie się i umysł zaczyna się zajmować osobami i wydarzeniami - nie wiem czy się ze mną zgodzicie. Gdy przestajemy się uczyć zwalnia też neurogeneza, czyli zjawisko odpowiadające w kluczowy sposób na nastrój.

 

Podsumowując, żeby coś zmienić, w mojej opinii trzeba porzucić swoje destrukcyjne nawyki, a raczej zastąpić je takimi, które budują i kształtują charakter.

 

Nasuwa mi się tu: czytanie książek i zdobywanie wiedzy na różne tematy :)

 

Gdy będę miał jeszcze jakieś pomysły, a raczej będę, to napisze w tym wątku. Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra, tera uważajta:

 

Pamiętacie Iwana Pawłowa? Ja też nie, jednak to nie ma znaczenia. Wykazał on, że jak się zapali lampkę psu za każdym razem przed posiłkiem, to po jakimś czasie nie będzie potrzebne jedzenie, aby zaczął się ślinić. Wystarczy zapalić lampkę. Nazywa się to odruch bezwarunkowy. Co to ma do rzeczy? Ano to, że działa to też u ludzi. My możemy go sobie sami wytworzyć.

 

Jest taki trik: załóż sobie coś elastycznego na nadgarstek, i każdym razem kiedy pomyślisz o zrobieniu czegoś kompulsywnego, strzel sobie tak od serca. Po mniej więcej tygodniu twój umysł z automatu będzie kojarzył tą czynność z bólem, więc o tym zapomni.

 

Tylko tak. Wybierz na początek JEDEN nawyk którego chcesz się pozbyć, bo wszystkie na raz, to nie wypali.

 

Kiedy rozmawiałem kiedyś z kumplem o tej metodzie i o petach, on powiedział, że chyba dostrzelałby sobie do kości. 😀

 

No cóż 🙂

 

To jak mocno substancja uzależnia, zależy od czasu jaki potrzebuje, aby zacząć działać na OUN od czasu zażycia.

Nikotyna zaczyna działać po ok. 7 sekundach, co czyni ją jednym z najsilniejszych narkotyków na świecie. Więc jeśli chodzi o powyższą metodę, to lepiej, aby organizm najpierw porządnie się z niej oczyścił, co zajmuje około tygodnia. Polecam książkę:

 

Allen Carr: 'Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie'.

 

A no i jeszcze jedno, z czym akurat w tej książce się nie zgadzam: Kiedy rzucasz, musisz być samolubny i nie przebywać w towarzystwie osób palących, bo twoje szanse drastycznie maleją 🙂 Twoje zdrowie

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×