Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Psychciu

Słaby człowiek

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Ciekaw jestem co napisalibyście tutaj. Jakich ludzi uważacie za słabych, jakie mają oni cechy albo kilka różnych cech, które tworzą z nich jednostki nadprzeciętnie słabe?

I trudniejsze pytanie - ile z tych cech w sobie dostrzegacie?

 

Jeżeli temat był gdzieś sorry nie zauważyłem.

Edytowane przez Psychciu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że zachowania, cechy,  które można określić mianem słabych to kwestia dosyć indywidualna i każdy nieco inaczej może się na to zapatrywać. Jednak taki stereotypowy, najbardziej powszechny obraz słabej osoby to:

- człowiek niepewny siebie, nierozmowny 

-osoba bez perspektyw, nie walcząca o swoje, łatwo się poddająca

-osoba marudząca, o pesymistycznym podejściu 

-człowiek nie radzący sobie w życiu: bez pracy, bez hajsu, bez dziewczyny, bez znajomych 

-człowiek, który nic sobą nie reprezentuje

-człowiek be poczucia własnej wartości, bo jeżeli ty sam uważasz swoją osobę za słabą, to niestety jesteś słaby i otoczenie prawdopodobnie też podziela tę opinię

Poza tym wg mnie  niekorzystny wygląd fizyczny potęguje odbiór tych cech, a czasami nawet sprawia , że ktoś z miejsca przy pierwszy wrażeniu zostanie za kogoś takiego uznany 

 

Większość z wyżej wymienionych cech posiadam (pomijając ten wygląd). I też myśląc o kimś słabym mam w domyśle własnie takie cechy. Poza tym jestem zdania, że nadmierny, przesadny, wyniosły egoizm też jest słaby, słaby w swojej mocy... Nienawidzę osób o bardzo wysokim mniemaniu o sobie, czyli osób o usposobieniu narcystycznym... Unikam raczej oceniania osób znając tylko powierzchniową ich stronę, jednakże samouwielbienie można zauważyć dość szybko, czasami od razu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
7 minut temu, rookie napisał:

jestem zdania, że nadmierny, przesadny, wyniosły egoizm też jest słaby, słaby w swojej mocy... Nienawidzę osób o bardzo wysokim mniemaniu o sobie, czyli osób o usposobieniu narcystycznym... Unikam raczej oceniania osób znając tylko powierzchniową ich stronę, jednakże samouwielbienie można zauważyć dość szybko, czasami od razu.

 

 Tak jest bo wiążę się często z brakiem możliwości wglądu we własną osobę i zdolnością do dostosowania się. O ile narcystyczny rys osobowości to ktoś wytrwały, na ogół zaradny i raczej silna jednostka to zbytnia niereformowalność jest ogromną słabością bo ktoś kto ma to zbyt rozwinięte nawet nie ma bliskich pomocnych mu osób nie mówiąc już o tym że nie jest w stanie dostosować się do wymogów stawianych przez innych i nowych sytuacji jakie niesie życie, którego znacznym elementem są inni ludzie. To już jest osoba słaba i to bardzo. I nawet nie zdająca sobie z tego sprawy. 

I masz rację - zajebiście wkurzająca.

Edytowane przez Psychciu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Psychciu 

Obiektywnie osoby narcystyczne nie są słabe, bo przeważnie sobie radzą  w życiu. Ale dla mnie jest to słaba, niekorzystna cecha osobowości, ale paradoksalnie nie zawsze uchwytna i raczej nie przeszkadza w posiadaniu wielu znajomych. Często takie osoby swoją pewnością siebie wprawiają innych w podziw. Mi to w ogóle nie imponuje, wolę ludzi empatycznych, skromnych, z dystansem i dobrych, aniżeli ludzi, którzy budzą szacunek ludzi swoim przesadnym ekstrawertyzmem, włażeniem ludziom, którzy wydają się "fajni" w dupę oraz  żywieniem się słabościami innych i traktowaniem siebie jak  jakąś wyrocznie i eksperta w dziedzinie życia mogącą moralizować każdą jednostkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Z mojej perspektywy osoba słaba to taka, która ma jest psychicznie całkowicie bezbronna wobec innych (w tym rodziców), podatna na zranienie psychiczne jak kilkuletnie dziecko i ogólnie posiadająca mechanizmy psychiczne (te negatywne) działające jak u kilkuletniego dziecka.

Każdy, kto nie spełnia tego kryterium jest z mojej perspektywy osobą silną.

 

 

Edytowane przez mark123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.07.2019 o 23:38, rookie napisał:

@Psychciu 

Obiektywnie osoby narcystyczne nie są słabe, bo przeważnie sobie radzą  w życiu. Ale dla mnie jest to słaba, niekorzystna cecha osobowości, ale paradoksalnie nie zawsze uchwytna i raczej nie przeszkadza w posiadaniu wielu znajomych. Często takie osoby swoją pewnością siebie wprawiają innych w podziw. Mi to w ogóle nie imponuje, wolę ludzi empatycznych, skromnych, z dystansem i dobrych, aniżeli ludzi, którzy budzą szacunek ludzi swoim przesadnym ekstrawertyzmem, włażeniem ludziom, którzy wydają się "fajni" w dupę oraz  żywieniem się słabościami innych i traktowaniem siebie jak  jakąś wyrocznie i eksperta w dziedzinie życia mogącą moralizować każdą jednostkę.

 

Dokładnie, też tak uważam i też jest to coś czego nie rozumiem. Gadałem ostatnio o tym z wieloletnim kumplem o takim jednym przypadku gostka tego typu którego znamy z grupki dalszych znajomych i który na wielu osobach takie wrażenie jak opisałeś wywiera. Doszliśmy do konkluzji że koleś może jest inteligentny ale jest mimo to po prostu głupi bo nie wykorzystuje tego intelektu do tego żeby po prostu mądrze żyć i do czegoś realnie dojść coś sobą prezentując, tylko po to żeby albo się w życiu dostatecznie dużo nakraść i nabajerować ludzi dookoła albo robić dookoła siebie (co mu zresztą zajebiście wychodzi) jedno wielkie gwiazdorzenie i pokazówę jaki nie jest zajebisty ile nie widział w życiu jakichś swoich durnych zainteresowań które są w 99% chwilowe bo to akurat modne i większość ludzi się w to bawi (albo pozuje na fejsbuczkach czy instagramach że tak robi).

Poza tym faktycznie słabizna taki ktoś, gdyby nie atencja otoczenia i ta całą konsumencka gówniana otoczka taki ktoś byłby totalnym zerem. Co wakacje nowi kumple albo znajomi, takie życie chwilą. Zero jakiejś głębi.

Tacy bardzo nie lubią ludzi bystrych i dojrzałych, a tym bardziej mający swoje zdanie i trzymających się go i uważają ich za zagrożenie. Tym bardziej jest to śmieszne że towarzystwo jednego i drugiego takiego człowieka (w sensie osób) wzajemnie się wyklucza i nie spotyka regularnie chyba że przypadkiem ale ten typ pochłonięty swoją osobą i tego jak ona wpływa na otoczenie tego nawet nie ogarnia 😆

 

W dniu 18.07.2019 o 08:15, Wirginia Zachodnia napisał:

Osoba p ł a c z l i w a. 

 

To znaczy manipulant? Mark 123 niej ładnie to rozwinąłeś, mechanizmy obronne dziecka, mas tu rację. Ale też ciekaw jestem co je warunkuje?  Brak zainteresowania otoczeniem? Skuteczność tych mechanizmów wobec otoczenia tak że nie było potrzeby ich zmieniać i nie musiała taka osoba "dojrzeć?"

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie lubię określenia człowiek słaby wolę nieodporny psychicznie.  Słabe jest deptać drugiego człowieka a siłą podać mu pomocną dłoń 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Życie to nie jest bajka, tylko jest walką o byt i jakość tego życia… Ludzi, podobnie, jak inne zwierzęta, ciągle walczą, rywalizują, chociaż dziś nie biega się z maczugami po lesie… Dziś walczy się głównie ekonomicznie, za pomocą słowa i za pomocą układów społecznych. Zadaje się ciosy za pomocą odrzucenia społecznego… Ale także dzieje się przemoc fizyczna.Stada ludzkie bywają opresyjne wobec osobników (osób), które są słabe, odstają… Taki jest w ludziach instynkt zwierzęcy. Kiedy jeszcze nie nazywaliśmy się „homo sapiens” stado „dziobało” najsłabsze ogniwa, bo takie ogniwa potencjalnie narażały stado, zmniejszały szanse stada… Instynkt pchał do wyeliminowania słabych genów… I to w nas ludziach pozostało. Bo jesteśmy tylko kolejnym gatunkiem zwierząt (tutaj mogą się ze mną nie zgodzić kreacjoniści i religijni), gatunkiem który cały czas ewoluuje i cały czas walczy o przetrwanie i swoją pozycję na tym świecie i od niedawna w kosmosie…Taka jest przyczyna zjawiska, które jest, było i będzie: odrzucania i złego traktowania słabszych i innych…Los nie rozdaje po równo i niektórzy rodzą się silniejsi, inni słabi, jedni ładniejsi, drudzy brzydcy, jedni mądrzejsi, drudzy „wolnomyśliciele”, jedni w silniejszych rodzinach, drudzy sierotami… I Ci, co mieli mniej szczęścia bywają przez silniejszych odrzucani, eliminowani, bici, wykorzystywani, zabijani. Bo takie są reguły biologicznego życia na tym Przykłady:świecie. Te reguły pozostaną aktualne, mimo regulacji obyczajowy-prawnych dających w teorii równość…Wyśmiewanie, odrzucanie i szykanowanie w szkole – wystarczy każda „pięta achillesowa” jak np. słabość fizyczna, zbyt dobre wyniki w nauce, zły złe wyniki w nauce, inne ubranie niż wszyscy, inne zachowanie niż wszyscy

Wyzywanie słabych i nietypowych mężczyzn od pedałów (niezależnie od preferencji seksualnych wyzywanych osób)

Wyzywanie nieatrakcyjnych kobiet od pasztetów

Jeśli tylko do wojska trafi słaby chłopak, odstający choćby niskim wzrostem, to bywa gnojony…

Jeśli do więzienia trafi słaby człowiek, odstający, to może być bardzo brutalnie gwałcony i traktowany jak szmata przez współwięźniów, choćby nic złego nikomu nie zawinił… Wystarczy, że inni MOGĄ na niego „wejść”, a czynią to. Słaby przegrywa… Okazanie litości to frajerstwo.Jeżeli do szpitala trafi bezsilny,niemajętny pacjent,kiedy lekarze wiedzą że spędzi w szpitalu reszte życia jest traktowany przez lekarzy i pielęgniarki jak podczłowiek dostaje najbardziej pejoratywną "łatkę",środki uspokajające zamiast przeciwbólowych,zabiera mu się dzwonek jak za często prosi o pomoc.

Oszczerstwa rzucane pod Twoim adresem przez osobę, której zależy na dokopaniu Ci.

Spójrzmy realnie na to jaki świat jest – jak bardzo liczą się atuty fizyczne. Nawet jeśli mówimy, że nie, to w sposób ukryty te atuty się liczą. W przypadku kobiet atrakcyjność ma bardzo duże znaczenie. Atrakcyjna seksualnie kobieta staje się „samicą alfa” z którą chcą przebywać mężczyźni. Chcą z nią rozmawiać, zapraszać gdzieś itd. – to powoduje, że kobieta ta nie jest samotna. Motorem tych działań ze strony mężczyzn jest… tak naprawdę biologiczna chęć rozmnażania się z tą kobietą. Oczywiście nie ciągnąc jej w krzaki, tylko stwarzając sytuacje dające szanse.

Tymczasem mało atrakcyjna kobieta (np. taka z nosem jak „kartofel” i szparami między zębami) może być wręcz wyśmiewana w szkole… To powoduje obciążenie psychiczne, stres – który jest destrukcyjny dla „stabilności” psychicznej.W przypadku mężczyzn zaś, ważniejsza jest moc, siła, aby zdobyć pozycję w „stadzie”. Siłę tą widzi się już po ocenie wizualnej, dlatego nie potrzeba pojedynków, żeby ustaliła się pewna „hierarchia” w stadzie mężczyzn. Choć może się wydawać, że dziś w cywilizowanym świecie XXI wieku nie ma już takich „stad”, to w praktyce większy, silniejszy może sobie na więcej pozwolić, a słabszy nie, bo zawsze może zostać fizycznie „przestawiony” przez silniejszego.

No i teraz spójrz jak wadliwy fizycznie mężczyzna spada w tej hierarchii… Ja o tyle lecę na dno w takiej hierarchii, że jestem słaby, bardzo słaby. I widać to po mnie – wystarczy spojrzeć… Tyle razy mi mówiono „Ale chudy”, „Oświęcim-Brzezinka” itd. itd.. Po prostu wyglądam jak chore chuchro. Moja masa ciała to 84 kg przy wzroście 180 cm, ale jakoś, wydaje mi się, że twarz sprawia że wyglądam jak chudzielec. Kiedy widzę swoją twarz w lustrze, to ta twarz przypomina mi jakiegoś upośledzonego ułomka. Nie znaczy to że twarz jest jakoś bardzo zdeformowana. Nie jest. Ale jest inna, słaba.Kiedyś myślałem idealistycznie o miłości, ale teraz gdy mam już więcej lat, to wydaje mi się, że ta „miłość” jest znacznie bardziej „wyrachowana”. To nic złego, to naturalne.

Każdy dla siebie szuka jak najlepszego partnera do reprodukcji. Nawet jeśli o tym nie wie. To biologiczna potrzeba. Ale również rozum tutaj dokonuje selekcji. Przykładowo jeśli dziewczyna wie, że ja byłem w psychiatrykach, to oczywiste jest, że się jej załączą czerwone lampki i nie będzie tak bardzo skłonna ze mną być. To rozum i kalkulacja. To wpływa na to czy się we mnie zakocha, czy nie. Dalej: kobiety szukają silnych samców – tak nakazuje im mechanizm doboru naturalnego. Kobiety mężczyzn oceniają wizualnie, podobnie jak to się dzieje vice-versa.

Natomiast w tych sprawach partnersko-seksualnych funkcjonuje takie coś jak przywiązanie do danego partnera. To jak wpadnięcie w dołek „miłości”. Objawia się to tym, że partner do którego się „przykleimy” wydaje się piękniejszy niż jest w rzeczywistości. Zapewne jest to biologiczny mechanizm działający w celu utrzymania jednego związku, aby wspólnie wychować potomstwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie manipulant. Taka, która z nadmiaru emocji i problemów w ukryciu płacze. Wszystko ją przerasta. Jest bezsilna i bezradna. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×