Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

15 godzin temu, shira123 napisał:

mnie się wydaje ze jednak boisz się kontaktow z ludzmi,studentami.

boisz się ze się ośmieszysz,ze zle wypadniesz.

Zgadzam się. Ale to jest kwestia określenia co jest przyczyną a co skutkiem. Ja skupiam swoją uwagę na przyczynie. 

15 godzin temu, shira123 napisał:

jestem w analogicznej sytuacji.

Występują podobieństwa i różnice.  

  1. Okoliczności (brak pieniędzy)  zmusiły mnie do udzielania korepetycji,  Ciebie również?
  2.  Zacząłem udzielać korepetycji w cenie 15 zł/h w domu ucznia (poziom liceum), Ty też?
  3. Na początku przez kilka lat udzielałem korepetycji udając się do domu ucznia na pieszo. Niekiedy musiałem pokonać kilkanaście kilometrów, Ty też?  Najgorsze były przemieszczanie się pomiędzy zajęciami z różnymi uczniami w tym samym dniu. 
  4. Wszystkie pieniądze oddawałem mamie na życie, Ty też?

Pieniądze z korepetycji odkładam na czarną godzinę. Boję się biedy:( Mimo zysku pozostają one nie wykorzystane a moja sytuacja nie ulega zmianie.  

15 godzin temu, shira123 napisał:

tez  bardzo się balam ze zle wypadnę,popelnie blad,nie spodobam się uczniom.

Bałaś się że uczeń dostrzeże że

  • twoje ubranie jest nie świeże bo nie masz pralki i łazienki. Ubrania składasz do toreb bo nie masz mebli?
  • jestem spocony bo pokonałem cała drogę na pieszo czy to w lato czy w zimę?
  • jesteś zdenerwowany bo wyszedłeś z domu po godzinnej kłótni podczas której brat ma pretensję do mamy?
  • idziesz na zajęcia głodna lub po skromnym posiłku co skutkuje burczeniem w brzuchu? 

Nie sądzę.

15 godzin temu, shira123 napisał:

mysle ze wiekszosc ludzi się boi,nowych sytuacji,nowej pracy.

To prawda. Co to oznacza?

15 godzin temu, shira123 napisał:

i przegrywa tylko ten kto  się poddaje.

Samodzielna walka jest bardzo trudna.

Często jestem ustawiony pod ścianą. Wymusza się w ten sposób na mnie podjęcie działania zamiast mnie wspomóc.

15 godzin temu, shira123 napisał:

ja uswiadomilam sobie jedno-jestem na swoim terenie/mój dom/znam angielski no i 

Mniej niż 5 razy udzielałem we własnym mieszkaniu (kuzynowi). Wszystkie inne spotkania miały miejsce w domu ucznia lub w umówionym miejscu np. w bibliotece.

15 godzin temu, shira123 napisał:

mysle ze i ty dalbys rade,tylko nie możesz ciagle myslec jak wypadniesz przed

studentami. 

Swoje przekonania nie opieram jedynie na moim wyobrażeniach lub analizach a przede wszystkim na doświadczeniach na przestrzeni lat. Obecne doświadczenia potwierdzają moje przekonania. Czy mam je przywołać?

Wskazuje brak pewności siebie i niską samoocenę jak przyczynę trudności kontaktów z ludźmi niestety ŻADEN specjalista nie odpowiedział na moje wezwanie o pomoc. Co skutkuje poszukiwaniem sposobu na poradzenie sobie z tymi trudnościami w tym analizą moje zachowania i przygotowaniem się na zachowanie innych osób. 

Rozpoczęcie studiów doktoranckich wymaga zbyt wiele starań aby podjąć tą decyzję na podstawie twojej opinii. Oczekuje czegoś więcej. Kilka słów zachęty i poklepanie po ramieniu to zbyt mało.  

15 godzin temu, shira123 napisał:

a jeśli chodzi o wiedze,zawsze możesz ja uzupelnic,przygotowac się dobrze do doktoratu.

Inne czynniki mają wpływ na możność poszerzania wiedzy.   

 

Jak mogę Ci podziękować za udział w moich dyskusjach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.09.2019 o 17:16, johnn napisał:

Tak.

To może warto, żebyś go zrobił?

 

W dniu 22.09.2019 o 17:16, johnn napisał:

Od około miesiąca zbieram maliny. Nadal mam trudności z ludźmi opisane wyżej. Przybywa doświadczeń w których nie umiem sobie poradzić. To jest jedyną zmianą. Ale podobnie jak uczeń któremu zdarza się dostać 1 (jedynke). Po otrzymaniu zbyt dużej ich liczby zacznie się bać lub nienawidzić szkoły.  

A może jesteś dla siebie zbyt surowy?

 

W dniu 22.09.2019 o 17:16, johnn napisał:

Mam wrażenie że nie wiem jak uczyć się z moich doświadczeń (międzyludzkich). Gdybym Ci dał książkę do rachunku różniczkowego to najprawdopodobniej jej byś nie zrozumiała.  Nie znasz niezbędnych podstaw.  To co dla innych jest oczywiste mi jest nieznane (obycie w towarzystwie). 

🙂 Skończyłam ekonomię, więc różniczki wcale mnie nie przerażają ;) Nie było można ich pominąć na studiach ;) W planach miałam studia matematyki stosowanej na UAM-ie, ale życie pokierowało mnie trochę inaczej. Rachunek różniczkowy miałam już w szkole średniej na kółku matematycznym. Poza tym - zdałam rozszerzoną maturę z matematyki. Kiedyś uwielbiałam matematykę ;) Wiem, że podałeś to jako przykład, ale przy okazji zobrazowało to, że możesz się mylić co do drugiego człowieka, a założenia mogą być błędne. Tak samo Twoje założenia, że sobie nie radzisz mogą być błędne. Czy możesz podać przykłady takich sytuacji, w których uważasz, że sobie nie poradziłeś? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Lilith napisał:

To może warto, żebyś go zrobił?

Być może. Póki nie otrzymam wsparcia zapewne to się nie uda.

Z przystąpieniem do rozmowy kwalifikacyjnej wiąże się podjęcie wielu starań w tym uzyskanie certyfikatu językowego na poziomie B2, opanowanie materiału z matematyki, przygotowanie się na pytania dot. pracy magisterskiej oraz wybór gałęzi z której chce pisać pracę doktorską i związany z tym ośrodek akademicki. A pomoc jaką uzyskuje to kilka słów otuchy i bezowocne  rozmowy z psychologiem. 

Znów czuje się osamotniony. Mam dość. Po raz kolejny podejmuje starania samodzielnie. 

4 godziny temu, Lilith napisał:

A może jesteś dla siebie zbyt surowy?

Nie wiem. Skoro nie mogę porównać tego z wzorcową sytuacją lub doświadczeniem (uznanym za poprawne) będzie mną targać niepewność.

4 godziny temu, Lilith napisał:

Wiem, że podałeś to jako przykład, ale przy okazji zobrazowało to, że możesz się mylić co do drugiego człowieka, a założenia mogą być błędne.

Wobec kogo się mylę? Ciebie? Proszę doprecyzuj.

Które założenie jest błędne?

4 godziny temu, Lilith napisał:

Czy możesz podać przykłady takich sytuacji, w których uważasz, że sobie nie poradziłeś? 

Być może się powtórzę.

  1. Zawsze pożyczam sąsiadowi pieniądze. Prawie zawsze radzę się brata lub mamy. Odmawiam gdy nie mam pieniędzy (decyzja jest jednoznaczna) 
  2.  Gdy nie wiem co powiedzieć zwykle nic nie odpowiadam lub odpowiadam zgodnie z wolą pytającego np. ktoś pyta czy jestem zajęty. Ja odpowiadam, że nie. Wtedy ktoś prosi mnie o pomoc a ja na to przystaje. 
  3. Ktoś pyta mnie o szczegóły z mojego życia. Mówię mu prawie wszystko.

Wspomniałem o tym na spotkaniu ze specjalistami. Psycholog odpowiedział żebym kierował własnym interesem  przy podejmowaniu decyzji. Ale ja nie wiem co to jest mój interes.  Nawet gdy podejmę decyzje to nie wiem czy jest słuszna. Nie mam do czego się odwołać bo decyzje w moim życiu głównie podejmowała mama. Moja decyzja musi wynikać jednoznacznie z przesłanek.  To że mogę odpowiedzieć "Nie pożyczę Ci pieniędzy bo nie mam pieniędzy (kłamstwo)"  nie oznacza że mam to zrobić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu ‎23‎.‎09‎.‎2019 o 11:48, johnn napisał:

Zgadzam się. Ale to jest kwestia określenia co jest przyczyną a co skutkiem. Ja skupiam swoją uwagę na przyczynie. 

Występują podobieństwa i różnice.  

  1. Okoliczności (brak pieniędzy)  zmusiły mnie do udzielania korepetycji,  Ciebie również?
  2.  Zacząłem udzielać korepetycji w cenie 15 zł/h w domu ucznia (poziom liceum), Ty też?
  3. Na początku przez kilka lat udzielałem korepetycji udając się do domu ucznia na pieszo. Niekiedy musiałem pokonać kilkanaście kilometrów, Ty też?  Najgorsze były przemieszczanie się pomiędzy zajęciami z różnymi uczniami w tym samym dniu. 
  4. Wszystkie pieniądze oddawałem mamie na życie, Ty też?

Pieniądze z korepetycji odkładam na czarną godzinę. Boję się biedy:( Mimo zysku pozostają one nie wykorzystane a moja sytuacja nie ulega zmianie.  

Bałaś się że uczeń dostrzeże że

  • twoje ubranie jest nie świeże bo nie masz pralki i łazienki. Ubrania składasz do toreb bo nie masz mebli?
  • jestem spocony bo pokonałem cała drogę na pieszo czy to w lato czy w zimę?
  • jesteś zdenerwowany bo wyszedłeś z domu po godzinnej kłótni podczas której brat ma pretensję do mamy?
  • idziesz na zajęcia głodna lub po skromnym posiłku co skutkuje burczeniem w brzuchu? 

Nie sądzę.

To prawda. Co to oznacza?

Samodzielna walka jest bardzo trudna.

Często jestem ustawiony pod ścianą. Wymusza się w ten sposób na mnie podjęcie działania zamiast mnie wspomóc.

Mniej niż 5 razy udzielałem we własnym mieszkaniu (kuzynowi). Wszystkie inne spotkania miały miejsce w domu ucznia lub w umówionym miejscu np. w bibliotece.

Swoje przekonania nie opieram jedynie na moim wyobrażeniach lub analizach a przede wszystkim na doświadczeniach na przestrzeni lat. Obecne doświadczenia potwierdzają moje przekonania. Czy mam je przywołać?

Wskazuje brak pewności siebie i niską samoocenę jak przyczynę trudności kontaktów z ludźmi niestety ŻADEN specjalista nie odpowiedział na moje wezwanie o pomoc. Co skutkuje poszukiwaniem sposobu na poradzenie sobie z tymi trudnościami w tym analizą moje zachowania i przygotowaniem się na zachowanie innych osób. 

Rozpoczęcie studiów doktoranckich wymaga zbyt wiele starań aby podjąć tą decyzję na podstawie twojej opinii. Oczekuje czegoś więcej. Kilka słów zachęty i poklepanie po ramieniu to zbyt mało.  

Inne czynniki mają wpływ na możność poszerzania wiedzy.   

 

Jak mogę Ci podziękować za udział w moich dyskusjach?

masz racje

 

moja sytuacja jest inna od  Twojej

 

miałam na myśli to ze /podobnie jak Ty/stresuje się przy korepetycjach

 

ale faktycznie,nie jestem glodna,ubrania mam czyste itp.

 

specjaliści odmowili Ci pomocy-to b.smutne.

być może,nie mieli do tego kompetencji.

 

jeszcze raz cie zapytam,czy masz możliwość isc na oddzial dzienny?/terapie grupowa/ na nfz?

moim zdaniem,w Twoim przypadku,byloby to b.pomocne dla Ciebie.

tam uczysz się kompetencji społecznych,radzenia sobie w grupie,asertywnosci poprawiasz samoocenę.

czyli to,na czym Ci zależy.

 

rozumiem Twoje poczucie krzywdy,miales smutne i trudne,bardzo trudne dzieciństwo.

ale rozpamiętywanie tego,naprawde do niczego Cie nie zaprowadzi.

 

a gdybys tak odcial przeszlosc gruba kreska i stral się zyc chwila obecna, i madrym planowaniem przyszłości?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i jeszcze zapytam

 

czy miałeś robione testy osobowości-MMPI lub SCID?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, shira123 napisał:

czy miałeś robione testy osobowości-MMPI lub SCID?

Wykonałem test MMPI-2 po polsku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 25.09.2019 o 21:10, shira123 napisał:

masz racje

Dziękuje.

W dniu 25.09.2019 o 21:10, shira123 napisał:

moja sytuacja jest inna od  Twojej

miałam na myśli to ze /podobnie jak Ty/stresuje się przy korepetycjach

ale faktycznie,nie jestem glodna,ubrania mam czyste itp.

Bywa różnie. 

W dniu 25.09.2019 o 21:10, shira123 napisał:

specjaliści odmowili Ci pomocy-to b.smutne.

być może,nie mieli do tego kompetencji.

Jeden psycholog odmówił pomocy argumentując to brakiem kompetencji (Pani psycholog nie umiałem określić jakich). 

Jeden psycholog postawił mi ultimatum. Jeden z warunków zabraniał rozmowy o przeszłości.

Jeden psycholog z Pomocy Kryzysowej odmówił pomocy z powodu braków personalnych oraz większych potrzeb ofiar przemocy.

Pozostali psycholodzy okazywali niezadowolenie z powodu odrzucenia ich propozycji podjęcia pracy oraz ich rady lub wskazówki były powierzchowne (moje wnioski były ignorowane a specjaliści swoich wniosków nie formułowali).   

W dniu 25.09.2019 o 21:10, shira123 napisał:

jeszcze raz cie zapytam,czy masz możliwość isc na oddzial dzienny?/terapie grupowa/ na nfz?

Po terapii mam zostać skierowany na terapię grupową.

W dniu 25.09.2019 o 21:10, shira123 napisał:

rozumiem Twoje poczucie krzywdy,miales smutne i trudne,bardzo trudne dzieciństwo.

ale rozpamiętywanie tego,naprawde do niczego Cie nie zaprowadzi.

Proponuje specjalistom aby zidentyfikować niewłaściwe zachowanie, braki oraz błędy z przeszłości. Spotykam się tylko z odmową.  Czy każda rozmowa o przeszłości to rozpamiętywanie? Jeżeli nie, to jak różnić jedno do drugiego?

W dniu 25.09.2019 o 21:10, shira123 napisał:

a gdybys tak odcial przeszlosc gruba kreska i stral się zyc chwila obecna, i madrym planowaniem przyszłości?

Mam wrażenie że gdy to zrobię i zawiodę nie będę mógł wrócić do przeszłości. A konsekwencję tej decyzji będą mi przypisywane. 

Aby podjąć taką decyzję muszę uwierzyć we własne siły a to trudno gdy mogę liczyć tylko na siebie. Poklepywanie po ramieniu, słowa zachęty oraz pochwały to za mało. Nie jestem małym dzieckiem.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 25.09.2019 o 14:04, johnn napisał:

Być może. Póki nie otrzymam wsparcia zapewne to się nie uda.

Z przystąpieniem do rozmowy kwalifikacyjnej wiąże się podjęcie wielu starań w tym uzyskanie certyfikatu językowego na poziomie B2, opanowanie materiału z matematyki, przygotowanie się na pytania dot. pracy magisterskiej oraz wybór gałęzi z której chce pisać pracę doktorską i związany z tym ośrodek akademicki. A pomoc jaką uzyskuje to kilka słów otuchy i bezowocne  rozmowy z psychologiem. 

Znów czuje się osamotniony. Mam dość. Po raz kolejny podejmuje starania samodzielnie. 

A co w tym złego, żebyś spróbował sam podjąć starania? Jeśli wiesz, że jesteś sam i możesz liczyć wyłącznie na siebie, to przynajmniej wiesz, na czym stoisz. Czujesz się bez sił? Czujesz się słaby? Masz wrażenie, że nie dasz sobie rady sam? 

 

W dniu 25.09.2019 o 14:04, johnn napisał:

Wobec kogo się mylę? Ciebie? Proszę doprecyzuj.

Które założenie jest błędne?

Przyjmujesz założenie względem drugiego człowieka i uznajesz je za prawdę absolutną. To założenie kieruje Cię w kontaktach z ludźmi. A tak naprawdę niczego nie można zakładać, ponieważ tak naprawdę przy bliższym poznaniu okazuje się, kto kim tak naprawdę jest i czego można się po nim spodziewać. W moim przypadku poczyniłeś założenia ( akurat w tym wypadku co do wiedz ) i się pomyliłeś. Tak samo może być w innych sytuacjach, odnośnie innego założenia i innej materii. 

 

W dniu 25.09.2019 o 14:04, johnn napisał:
  • Zawsze pożyczam sąsiadowi pieniądze. Prawie zawsze radzę się brata lub mamy. Odmawiam gdy nie mam pieniędzy (decyzja jest jednoznaczna) 
  •  Gdy nie wiem co powiedzieć zwykle nic nie odpowiadam lub odpowiadam zgodnie z wolą pytającego np. ktoś pyta czy jestem zajęty. Ja odpowiadam, że nie. Wtedy ktoś prosi mnie o pomoc a ja na to przystaje. 
  • Ktoś pyta mnie o szczegóły z mojego życia. Mówię mu prawie wszystko.

Nadal nie rozumiem, na czym polega stwierdzenie, że w powyższych sytuacjach sobie nie poradziłeś.

 

W dniu 25.09.2019 o 14:04, johnn napisał:

Wspomniałem o tym na spotkaniu ze specjalistami. Psycholog odpowiedział żebym kierował własnym interesem  przy podejmowaniu decyzji. Ale ja nie wiem co to jest mój interes.  Nawet gdy podejmę decyzje to nie wiem czy jest słuszna. Nie mam do czego się odwołać bo decyzje w moim życiu głównie podejmowała mama. Moja decyzja musi wynikać jednoznacznie z przesłanek.  To że mogę odpowiedzieć "Nie pożyczę Ci pieniędzy bo nie mam pieniędzy (kłamstwo)"  nie oznacza że mam to zrobić.

A rozmawiałeś z obecnym psychologiem odnośnie tego, że nie wiesz, w jaki sposób masz o siebie dbać i nie wiesz, w jaki sposób znaleźć to, co dla Ciebie najlepsze? Że nie wiesz, od czego masz zacząć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Lilith napisał:

A co w tym złego, żebyś spróbował sam podjąć starania?

  1. Samodzielna praca wpływa negatywnie na moją samoocenę,
  2. Niektóre pracę wymagają wsparcia innych osób lub zaleca się udział osób trzecich,
  3. Ciężko podejmować kolejne wymagające starania samodzielnie mając wiele lat samodzielnej pracy za sobą nacechowane pejoratywnie oceną i nieprzyjemnymi  przeżyciami.
2 godziny temu, Lilith napisał:

A tak naprawdę niczego nie można zakładać, ponieważ tak naprawdę przy bliższym poznaniu okazuje się, kto kim tak naprawdę jest i czego można się po nim spodziewać.

Czy mam mam rozumieć że ty nie czynisz takich założeń?

2 godziny temu, Lilith napisał:

W moim przypadku poczyniłeś założenia ( akurat w tym wypadku co do wiedz ) i się pomyliłeś. Tak samo może być w innych sytuacjach, odnośnie innego założenia i innej materii. 

Wybacz ale myślę że jesteś w błędzie co do oceny prawdziwości mojego założenia. Proszę podaj (zacytuj) to założenie.

Moje założenie zawiera słowo 'najprawdopodobniej' co jak sądzę znacząco  zmienia założenie w porównaniu z wypowiedzią go nie zawierającą. Wyjaśnij proszę czemu moje założenie jest nieprawdziwe.

2 godziny temu, Lilith napisał:

Nadal nie rozumiem, na czym polega stwierdzenie, że w powyższych sytuacjach sobie nie poradziłeś.

Niektórzy dostrzegają brak troski o własne interesy oraz małą samodzielność.

2 godziny temu, Lilith napisał:

A rozmawiałeś z obecnym psychologiem odnośnie tego, że nie wiesz, w jaki sposób masz o siebie dbać i nie wiesz, w jaki sposób znaleźć to, co dla Ciebie najlepsze? Że nie wiesz, od czego masz zacząć?

Rozmawiałem (z każdym z którym miałem więcej niż dwa spotkania). Prawie na każdym spotkaniu wspominam o trudnościach decyzyjnych. 

 

Przebieg rozmowy był podobny do następującego :

 

J (Ja)  Mam problem z podejmowanie decyzji. Często zgadzam się na udzielenie pomocy mimo że jest to dla mnie nie korzystne. Nie umiem określić granicy. 

P (Psycholog) : Musi się Pan kierować własnym interesem przy podejmowanie decyzji.

J : Co to znaczy?

P : Proszę podejmować decyzje tak aby były jak najlepsze dla Pana. 

J: Ale co to znaczy?

 

Po tym następuję zmiana tematu lub zakończenie rozmowy.  Na kolejnym spotkaniu nie zaczęliśmy tam gdzie skończyliśmy. Rozpoczynamy nowy temat. To powoduje jeszcze większy nieporządek w moich myślach oraz sprawia wrażenie braku planu/pomysłu. Z takiej rozmowy niewiele wynoszę. Ona stanowi szkielet który trzeba wypełnić konkretnymi działaniami (decyzjami, doświadczeniami) aby był użyteczny przy podejmowania decyzji/ocen. Otrzymuje to co już mam. Stąd często piszę w moich wypowiedziach że  spotkania są bezowocne i  nudne (bo przekazywana jest mi wiedza, którą posiadam).

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@johnntak odbiegając od poprzedniego wpisu - czego tak naprawdę oczekujesz od ludzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.10.2019 o 14:52, Lilith napisał:

@johnntak odbiegając od poprzedniego wpisu - czego tak naprawdę oczekujesz od ludzi?

Trudne pytanie. Kiedy staram się odpowiedzieć na twoje pytanie przychodzą mi do głowy konkretne sytuację.  Nie sposób objąć myślą wszystkich możliwości.  Od ludzi oczekuje prawdy, szczerości, uczciwości, wyrozumiałości, sprawiedliwości, dobroci, poszanowania zasad dyskutowania. Na tym poprzestanę chodź moja odpowiedź wydaje mi się niepełna. 

 

Dziękuje że starasz się odpowiedzieć na moje wpisy. Wiem że bywam trudnym rozmówcą.

Edytowane przez johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×