Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Czego Wam w życiu brakuje?

Rekomendowane odpowiedzi

Jest to tak naprawdę pytanie, od którego może zaczynać się droga do leczenia i pracy nad problemami. Odpowiadaliście sobie kiedyś szczerze przed samymi sobą na pytanie: czego Wam tak naprawdę w życiu brakuje? Za czym tęsknicie? 

Problem polega na tym, że nie zawsze jesteśmy szczerzy z samymi sobą i przez to jest problem z określeniem, czego tak naprawdę pragniemy. Jest to bardzo ważne, ponieważ dzięki zdefiniowaniu pragnienia - możemy spróbować wyznaczyć drogę do jego realizacji. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bezpieczeństwa, komfortu, własnego mieszkania, stabilnej pracy od której nie dostaje depresji. 

 

To moja definicja szczęścia. Stary kawaler we własnym mieszkaniu. Nic więcej mi nie potrzeba. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mnie fajnego mezczyzny i dzieci.niestety nieosiagalne za pozno.zreszta kolezanki mowia ze w malzenstwie tez nie jest super wiec moze nie ma czego zalowac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Reaper napisał:

Bezpieczeństwa, komfortu, własnego mieszkania, stabilnej pracy od której nie dostaje depresji. 

A próbujesz do tego dążyć? Czy brakuje Ci sił i motywacji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

- poczucia, że nikt nie zrobi mi krzywdy

- zdolności do samodzielnego funkcjonowania

- rynku pracy otwartego dla upośledzonych psychicznie

- czasów, kiedy mogłem jeść wszystko oraz nie musiałem części życia żyć w toalecie

- gastrologa na NFZ, który nie postępuje jak głąb, który tylko kupił dyplom lub "wygranej w totka", by chodzić dłuższy czas prywatnie

Edytowane przez mark123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, shira123 napisał:

A mnie fajnego mezczyzny i dzieci.niestety nieosiagalne za pozno.zreszta kolezanki mowia ze w malzenstwie tez nie jest super wiec moze nie ma czego zalowac

 

Innymi słowy, wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, bądź trawa u sąsiada jest zawsza bardziej zielona. Często ludzie będący w związkach chcieliby trochę pobrykać, no tak oficjalnie, a ci którzy pary nie mają, to chcieliby znaleźć miłość. Ot, taki paradoks ;)

 

A czego brakuje? Przeżycia ponownie swojego dzieciństwa. Było fajne, szkoda że się skończyło ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lilith brakuje sił ale jakoś próbuje. Tylko że wiem że jestem skazany na porażkę niczym Syzyf. Nawet jakbym jakimś cudem zdobył wyższe wykształcenie, dobrą prace, to 200 tysięcy nie wyjmę z kapelusza. A do takiej sumy dzisiaj nawet kawalerki dobijają. Mówię oczywiście o dużych miastach. A ze względu na bezpieczniejszą perspektywę zawodową w dużym mieście, lepiej mieszkać tam. Dlatego nie rozumiem czemu ludzie tak płaczą za dobrą pracą i wykształceniem, a nie przejmują się gdy nie posiadają żadnej nieruchomości. Co Ci po dobrej pensji, jak jej połowa będzie musiała pójść na kredyt, o ile go dostaniesz? 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Reaper napisał:

@Lilith brakuje sił ale jakoś próbuje. Tylko że wiem że jestem skazany na porażkę niczym Syzyf. Nawet jakbym jakimś cudem zdobył wyższe wykształcenie, dobrą prace, to 200 tysięcy nie wyjmę z kapelusza. A do takiej sumy dzisiaj nawet kawalerki dobijają.

Możesz tymczasowo pracować i studiować zaocznie. Osobiście męczyłam się w pokoju w mieszkaniu studenckim, ale cel uświęca środki. Co do kupna kawalerki, to jeśli nie stać Cię na kupno w dużym mieście - to kupujesz na obrzeżach. Ceny wtedy znacząco spadają i mieszkanie staje się osiagalne.

 

19 minut temu, Reaper napisał:

A ze względu na bezpieczniejszą perspektywę zawodową w dużym mieście, lepiej mieszkać tam.

Mieszkałam w centrum Szczecina i było zdecydowanie ciężej o pracę i o godziwe warunki na umowach. Same śmieciówki za głodowe pensje. 

 

20 minut temu, Reaper napisał:

Dlatego nie rozumiem czemu ludzie tak płaczą za dobrą pracą i wykształceniem, a nie przejmują się gdy nie posiadają żadnej nieruchomości. Co Ci po dobrej pensji, jak jej połowa będzie musiała pójść na kredyt, o ile go dostaniesz? 

Ja wzięłam kredyt, żeby kupić mieszkanie. Dodatkowo remont. Spłacam kredyt, ale to nie jest koniec świata. Idzie się przyzwyczaić. 

Myślę, że większym problemem jest sama zmiana i działanie oraz perspektywa sztywnego zobowiązania. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też mieszkałem w Szczecinie, i w sumie pracy było sporo, tylko takiej pracy jakiejkolwiek. Nie ma tam za dużo korporacji i jakichś miejsc na porządną pracę. Amazon albo markety. Przynajmniej ja tak to widzę ze swojej perspektywy. Może Ty masz wyższe (na pewno masz z tego co piszesz) kwalifikacje i możesz celować w coś lepszego.

 

Nie wiem o jakich obrzeżach myślisz, ale sprawdzałem i te ceny nadal są wysokie, prawie tak samo. Rynek nieruchomości się zmienił, i nie jest tak samo jak 5, 10 lat temu. 2 pokoje to 300 tysięcy, na przykład. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Reaper napisał:

Też mieszkałem w Szczecinie, i w sumie pracy było sporo, tylko takiej pracy jakiejkolwiek. Nie ma tam za dużo korporacji i jakichś miejsc na porządną pracę. Amazon albo markety. Przynajmniej ja tak to widzę ze swojej perspektywy. Może Ty masz wyższe (na pewno masz z tego co piszesz) kwalifikacje i możesz celować w coś lepszego.

Nie do końca. Nie pracuję w swoim zawodzie ;) I raczej wątpię, żebym kiedykolwiek pracowała mimo, że ekonomia nie jest tzw. "smieciowym kierunkiem". 

 

5 minut temu, Reaper napisał:

Nie wiem o jakich obrzeżach myślisz, ale sprawdzałem i te ceny nadal są wysokie, prawie tak samo. Rynek nieruchomości się zmienił, i nie jest tak samo jak 5, 10 lat temu. 2 pokoje to 300 tysięcy, na przykład. 

Zależy o jakim standardzie. Jeśli chcesz nowoczesne mieszkanie i w pełni wyposażone, to się zgodzę. Ale jeśli chcesz kawalerkę do remontu, to już nie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żadne apartamenty mi niepotrzebne. Normalne mieszkanie w starym bloku i byłbym szczęśliwy. Nawet i kamienicy, w końcu stare kamienice są piękne. Tylko one są w centrum, a ja się tam duszę, mam częściową fobie społeczną. Aktywuje mi się w centrum miasta, na obrzeżach i wsiach jej nie mam. Ale co ja tu bredzę? Nie mam nic i tak pozostanie. Musiałbym przez 20 lat odkładać tysiąc złotych co miesiąc, żeby móc kupić tanie mieszkanie. 20 lat. Kredytu nawet mi nikt nie da, a nawet gdybym kiedyś dostał - jestem zbyt niestabilny psychicznie na takie uwiązanie. Czułbym codziennie pętle na szyi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brakuje mi samorealizacji, progresu, rozwoju osobistego. Brakuje mi chęci do życia, brakuje mi przyjaciół, brakuje mi pracy, brakuje mi energii do zrobienia czegokolwiek, brakuje mi motywacji, brakuje mi miłości, brakuje mi wiary w siebie, brakuje mi perspektyw na przyszłość. 

 

Tego ostatniego brakuje mi najbardziej, a przynajmniej najbardziej to odczuwam. Bo po co żyć skoro wiesz, że nic cię dobrego w tym życiu nie czeka. Zdajesz sobie sprawę, że skończyć jako życiowy nieudacznik, który pewnie prędzej czy później się powiesi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałabym zwiedzić kawałek świata, podróżować z plecakiem, jeździć stopem, poznawać ludzi, robić reportaże z ciekawych miejsc. Tak jak planowałam mając 20 kilka lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy zabrzmię cynicznie jeśli napiszę, że najbardziej mi brakuje pieniędzy? :P 

Oczywiście posiadanie pieniędzy nie uszczęśliwia i nie leczy, ale rozwiązałoby wiele moich problemów co wtórnie przełożyłoby się na redukcję lęków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, z o.o. napisał:

Chciałabym zwiedzić kawałek świata, podróżować z plecakiem, jeździć stopem, poznawać ludzi, robić reportaże z ciekawych miejsc. Tak jak planowałam mając 20 kilka lat.

A próbowałaś kiedyś tak budżetowo podróżować? Może wystarczy Ci taki jeden trip? 🙂 Ja swojego czasu dużo jeździłam w ten sposób, mam swoje minimum komfortowe (nie śpię pod namiotami;  zamiast tego tanie hostele i couchsurfing) i całe szczęście nie brakuje mi tego teraz jakoś mocno. Znaczy, chętnie bym sobie gdzieś śmignęła, ale już nie mam takiego parcia ^^ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Aurora88 jeśli się uda, być może polecę we wrześniu z mężem z biura podróży np. do Chorwacji. Ale to jeszcze nic pewnego, powiedziałabym, że jest pół na pół, że polecimy. Zawsze to jakaś namiastka podróżowania. A Chorwacja jest podobno piękna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, z o.o. napisał:

@Aurora88 jeśli się uda, być może polecę we wrześniu z mężem z biura podróży np. do Chorwacji. Ale to jeszcze nic pewnego, powiedziałabym, że jest pół na pół, że polecimy. Zawsze to jakaś namiastka podróżowania. A Chorwacja jest podobno piękna.

To wspaniale, jeśli się uda ^^ Ja bym wolała samodzielny trip, bez nadzoru biura podróży, ale taki wyjazd kiedy inni robią wszystko za Ciebie też jest fajny :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Aurora88 my na takich wyjazdach i tak wypożyczamy samochód i samodzielnie zwiedzamy okolice.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Aurora88 napisał:

Czy zabrzmię cynicznie jeśli napiszę, że najbardziej mi brakuje pieniędzy? :P 

Oczywiście posiadanie pieniędzy nie uszczęśliwia i nie leczy, ale rozwiązałoby wiele moich problemów co wtórnie przełożyłoby się na redukcję lęków.

 

Podpisuję się pod tym całym sobą. Ale ciężko zarabiać pieniądze, gdy się boisz ludzi jednocześnie wiedząc jak nieporadnym i nieodpornym na stres się jest...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, rookie napisał:

 

Podpisuję się pod tym całym sobą. Ale ciężko zarabiać pieniądze, gdy się boisz ludzi jednocześnie wiedząc jak nieporadnym i nieodpornym na stres się jest...

Dokładnie. W każdej pracy źle albo jeszcze gorzej, bo stres, bo ludzie, bo presja czasu itd. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brakuje mi motywacji do najprostszych rzeczy, brakuje mi energii, chęci do życia, poczucia przydatności. Brakuje mi pracy, mieszkania, komfortu życia, pieniędzy. Brakuje mi sensu życia. Brakuje mi chęci do rozwoju, do zmiany siebie. Brakuje mi odwagi, żeby podciąć se żyły. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.07.2019 o 13:56, Reaper napisał:

Żadne apartamenty mi niepotrzebne. Normalne mieszkanie w starym bloku i byłbym szczęśliwy. Nawet i kamienicy, w końcu stare kamienice są piękne. Tylko one są w centrum, a ja się tam duszę, mam częściową fobie społeczną. Aktywuje mi się w centrum miasta, na obrzeżach i wsiach jej nie mam. Ale co ja tu bredzę? Nie mam nic i tak pozostanie. Musiałbym przez 20 lat odkładać tysiąc złotych co miesiąc, żeby móc kupić tanie mieszkanie. 20 lat. Kredytu nawet mi nikt nie da, a nawet gdybym kiedyś dostał - jestem zbyt niestabilny psychicznie na takie uwiązanie. Czułbym codziennie pętle na szyi. 

Odpowiem ci przykladem

 

Moja kolezanka z terapii grupowej 20 letnia dziewczyna z nerwica i padaczka

Kupila wlasnie tanie mieszkanie na kredyt.zarabia 2100 netto.mieszka sama.miasto 100 000 m.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakiejś pasji w której mógłbym się spełniać, wtedy miałoby to bardzo pozytywny wydźwięk na moje życie. Z długim okresem czasu pewnie bym zwalczył większość wad i polepszył zalety.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.07.2019 o 22:22, shira123 napisał:

Odpowiem ci przykladem

 

Moja kolezanka z terapii grupowej 20 letnia dziewczyna z nerwica i padaczka

Kupila wlasnie tanie mieszkanie na kredyt.zarabia 2100 netto.mieszka sama.miasto 100 000 m.

Łatwo mówić. To jeszcze powiedz ile jej z wyplaty zostaje po spłacenia raty kredytu i przypomnij sobie że jeszce zostaje do zapłacenia czynsz i rachunki. Przykładami bez wiedzy o kulisach czyjejś życia łatwo szachować. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie brakuje stabilnej pracy w której nie będzie ciągłych awantur...zmian nastrojów itp. Takiej która mi da poczucie wewnętrznego spokoju, bez ciągłej presji i nerwów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×