Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Zaburzenia a praca

Rekomendowane odpowiedzi

Wolałbym chyba pracę w ochronie czy na sprzątaniu niż to, co robiłem dotychczas. Cieszyłem się, gdy było coraz mniej czasu do zakończenia mojej ostatniej pracy. Była banalna jak mało co, nie było w niej współpracowników, było się samemu i nie wchodziło się w zbyt bliski kontakt z ludźmi. Chciano, abym wrócił do tamtej pracy, ale ja stanowczo nie chcę już tego robić. Niestety, przez ponad pół roku nie miałem żadnej pracy, chociaż miałem nieco spotkań z pośrednikiem pracy i chodziłem na grupę wsparcia. Nie mam żony, dzieci tym bardziej. Mieszkam na wsi i nie mam prawa jazdy i raczej nie mogę jeździć samochodem ze względu na leki, a może nawet i natręctwa. Chciałbym przestać brać jakiekolwiek leki, aby móc jeździć samochodem. Ostatnio przez kilka dni zrywałem porzeczki w gospodarstwie babci, ale to bardzo wolno mi szło (także przez lęk przed nieczystymi zwierzętami takimi jak pająki czy owady - nie chciałbym, żeby były one na owocach), babcia, która ma ponad 75 lat, zerwała znacznie więcej porzeczek. Jutro idę na rozmowy w sprawie pracy, może coś znajdę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, take napisał:

Wolałbym chyba pracę w ochronie czy na sprzątaniu niż to, co robiłem dotychczas. Cieszyłem się, gdy było coraz mniej czasu do zakończenia mojej ostatniej pracy. Była banalna jak mało co, nie było w niej współpracowników, było się samemu i nie wchodziło się w zbyt bliski kontakt z ludźmi. Chciano, abym wrócił do tamtej pracy, ale ja stanowczo nie chcę już tego robić. Niestety, przez ponad pół roku nie miałem żadnej pracy, chociaż miałem nieco spotkań z pośrednikiem pracy i chodziłem na grupę wsparcia. Nie mam żony, dzieci tym bardziej. Mieszkam na wsi i nie mam prawa jazdy i raczej nie mogę jeździć samochodem ze względu na leki, a może nawet i natręctwa. Chciałbym przestać brać jakiekolwiek leki, aby móc jeździć samochodem. Ostatnio przez kilka dni zrywałem porzeczki w gospodarstwie babci, ale to bardzo wolno mi szło (także przez lęk przed nieczystymi zwierzętami takimi jak pająki czy owady - nie chciałbym, żeby były one na owocach), babcia, która ma ponad 75 lat, zerwała znacznie więcej porzeczek. Jutro idę na rozmowy w sprawie pracy, może coś znajdę. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Pracę w ochronie polecam jest na prawdę prosta tylko nudna... Mnie ludzie w innych pracach jechali do tego stopnia że jak zaczynałem na ochronie bałem się wydawać klucze i kolega nie robił obchodu żeby że mną zostać przy wydawaniu kluczy xD 

 

PS. Na dzień trzeba trochę ogarniać ale w nocy jest luz... 

Edytowane przez Niepewny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pracuję od 3 lat, w tym od pół roku w korpo, i trzymam się tylko dzięki życzliwym ludziom tam, bo poziom stresu totalnie mnie przerasta. Nie wiem, co robić dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie udało mi się znaleźć pracy w ochronie. Może to być łatwiejsze niż sprzątanie. Miałem rozmowy, spotkania z pośrednikiem pracy, gdzie przeglądaliśmy oferty w Internecie. Szukałem też pracy przy sprzątaniu, ale bez skutku. Niekiedy wymagali chyba doświadczenia, którego nie mam. Dla mnie dużym problemem jest dbanie o siebie. W pracy, którą miałem, nie było na to tak dużego nacisku. Nie było bliskich kontaktów z ludźmi i współpracowników.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko zależy od tego ,jak bardzo ktoś jest zaburzony. Jedni radzą sobie świetnie, inni zmieniają pracę co chwilę, albo w ogóle nie pracują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja powiedziałbym, że jestem zaburzony w bardzo znacznym stopniu. Powiedziałbym, że zaburzenia postępują z wiekiem. W 2010 roku nie miałem natręctw czystościowych i przysięgowych, "koincydencji", uderzania się dłonią w czoło, niektórych rodzajów zaburzeń autostymulacyjnych. Udało mi się obronić pracę magisterską. Dysonans między umiejętnościami szkolnymi i potencjałem intelektualnym a życiem społecznym i zawodowym jest u mnie ogromny. Gdy chodziłem na studia (zajęcia), nie miałem orzeczenia o niepełnosprawności i renty, jakoś pozaliczałem przedmioty, chociaż niekiedy zdarzało się 3.0. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.07.2019 o 13:50, Lilith napisał:

Moje pytanie brzmi: czy uważacie, że osoba zaburzona jest w stanie realizować się zawodowo? Czy w ogóle jest w stanie pracować i się "utrzymać" w pracy?

Co prawda, nie dolega już mi nic zbytnio, nawet od jakiegoś czasu podróżuje po mieście, lecz na początku nerwicy przegrałem. Była to dla mnie nowość. Stan nie do opisania. Obecnie pracuję i czuję się świetnie, nawet realizuje kurs zawodowy z UE. Zawalony jestem godzinami, lecz zdecydowanie wolę to, niż dawnego siebie przed komputerem. Rzuciłem się na głęboką wodę i pracuję w dużym obiekcie, z tysiącem ludzi. O wiele lepiej rozmawia się na żywo, niż pitu pitu w necie. Z początku było ciężko się odnaleźć, lecz już jest stabilnie :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.07.2019 o 13:50, Lilith napisał:

Moje pytanie brzmi: czy uważacie, że osoba zaburzona jest w stanie realizować się zawodowo? Czy w ogóle jest w stanie pracować i się "utrzymać" w pracy?

 

Jak najbardziej. Pracuję w zawodzie, który nie jest łatwy i czerpię z tego ogromną satysfakcję, natomiast musiałam rozpocząć farmakoterapię, żeby w ogóle móc pracować.
Odrębną kwestią jest pracoholizm; w moim wydaniu jest formą ucieczki przed życiem, przed problemami i myślę, że osoby zaburzone mogą mieć większe tendencje do takich zachowań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam zdiagnozowaną schizofrenię paranoidalną i pracuję, więc chyba można. Osobiście też uważam, że to pomaga w powrocie do zdrowia, normalności. Myślenie nie będę pracować, nie nadaję się do pracy bo mam schizofrenię moim zdaniem jest błędne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Choruje na schizofrenie i natręctwa czystościowe i pracuje na cały etat od poniedziałku do piątku od 7-15

ciężko jest rano wstać do pracy

w samej pracy nie jest źle

może od września zacznę pracować na popołudniu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Masz orzeczenie o niepełnosprawności, zwłaszcza w stopniu umiarkowanym czy znacznym? Pokazywałaś je pracodawcy?

 

W moim przypadku dojazd do pracy na 7 mógłby być całkiem problematyczny. Nie miałem takiej pracy, w której musiałem być tak wcześnie. Tym bardziej nie mógłbym pracować na zmianie, która kończy się o 21 - 22. Wtedy to nie miałbym czym wrócić do domu.

Edytowane przez take

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz rentę? Wypracowaną czy socjalną, jeśli jest? Masz zasiłek pielęgnacyjny (jeżeli niepełnosprawność powstała przed 21 r. ż.)? Masz prawo jazdy? Jeździsz samochodem (np. do pracy)?

 

Myślę, że dla mnie najlepszy mógłby być zakład pracy chronionej. Byłem na kilku rozmowach w sprawie pracy i zwykle się do mnie nie odzywano po nich. Mam duże problemy przez dojazd, nie mogę zaczynać o 6 czy kończyć np. o 20. Jestem uzależniony od autobusów i pociągów, za parę miesięcy może być naprawdę niewesoło, bo nie wiem, czy nie zabiorą mi renty. Uważam, że niepełnosprawni powinni częściej otrzymywać świadczenia - oczywiście nie tylko ci w stopniu znacznym! Ci z umiarkowanym czy lekkim mogą mieć nawet gorzej niż ci ze znacznym, z niezdolnością do samodzielnej egzystencji. Jak ktoś musi się poruszać na wózku inwalidzkim (bo inaczej np. nie dotrze do toalety) lub nic nie widzi, to nie sposób od niego wymagać, aby pracował. Uważam, że muszą wprowadzić jakieś 500+ dla tych lżej niepełnosprawnych, którzy nie mają renty czy emerytury. Osoba ze znacznym stopniem niepełnosprawności będzie za niedługo mieć ok. 700 zł z racji samej niepełnosprawności, niezależnie od czasu jej powstania, a ci z umiarkowanym często mogą nie mieć nawet złotówki. To bardzo nie fair. Jak na razie żyję na przyzwoitym poziomie, mimo tego, że nie mam pracy. Dostaję ponad 1100 zł na miesiąc  obecnie. Niestety, zdecydowana większość dochodu pochodzi z renty socjalnej, którą najłatwiej stracić. Mój stan się nie poprawia, mam te same problemy co 3 lata temu, nie chciałbym, aby zabrali mi rentę. Nie mam żadnych wyrzutów sumienia z powodu tego, że pobieram rentę socjalną. Nie przeszkadzałoby mojej psychice przeżyć tak jeszcze kilkadziesiąt lat 🙂 Do normalnego życia się nie nadaję i raczej tego nie przeskoczę, pewnie do końca życia na Ziemi będę "nienormalny". Chodziłem do różnych miejsc pomagającym niepełnosprawnym, jeszcze kilka miesięcy temu byłem w pewnym projekcie, który sprawiał, że nie mogłem pracować w zakładzie pracy chronionej (co było szkodliwe). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie mam renty, pracowałem za granicą 6 lat a to się do nieczego nie wlicza. Bo składki na ZUS nie były odprowadzane. Mam tylko 2 lata w polsce, to już po zachorowaniu. Ostatnio pojawiła się oferta pracy w ZPCH na etat i tak sie zastanawiam... Ale musiałbym codziennie 25 km jechać autem. A tego się boje najbardziej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Samochodem to jeszcze spoko

ja autobusem jeżdżę 17 minut

Ale to się zmieni bo się przeprowadzam od września i będę jeździła godzinę dwoma autobusami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak sie nie ma leków przed jazdą samochodem to spoko. Ja niestety takie lęki mam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam niepelnosprawnosc lekka/oprócz borderline mam tez nawracające zapalenia stawow,oczu/

 

w pon.ide na rozmowe w spr.pracy w zakładzie chronionym,7 godz dziennie,osluga klienta,zaplecze pocztowe.

zobaczymy.dla mnie najwazniejsza jest atmosfera pracy.narazie wrocilam do starej,na zlecenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, shira123 napisał:

w pon.ide na rozmowe w spr.pracy w zakładzie chronionym,7 godz dziennie,osluga klienta,zaplecze pocztowe.

To trzymam kciuki, żebyś trafiła dobrze ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×