Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zróżnicowana diagnoza-problem z interpretacja.


Malina1985

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, 

Mam do Was pytanie, bo między nerwica lękowa, a natręctw cienka granica. Wstępnie miałam zdiagnozowana nerwice natręctw, ale lekarz na drugiej wizycie jednak miał wahanie. I stwierdził, że to silna nerwica lękowa. 

 

Główne objawy to dopadajacy nagły lęk i konieczność sprawdzania po kilka razy czy dobrze coś zrobiłam w pracy, jak mam coś ważnego do wykonania. Brak kontroli potęguje te natretne myśli, czasami wychodzę do domu i w domu myślę o tym, że może jednak jest coś źle. Dopadaja mnie też różnorakie stany paniki, lęk przed lękiem, strach przed tym że zrobię błąd i zawiode pracodawcę. Kiedyś po poważnej chorobie miałam fazę na to, że będę jeszcze bardziej chora i ciągle się badalam więc co i rusz obszary lękowe mi się zmieniają. 

I w sumie sama już nie wiem. Podobno to moje natręctwo sprawdzania jest za rzadkie żeby to sklasyfikowac jako ten rodzaj nerwicy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W praktyce te dwie diagnozy są zupełnie bez różnicy. Leki podaje się te same na oba typy nerwicy, a i tak zawsze dobiera je się nieco losowo,  do skutku i do pacjenta - aż zadziałają, a  u każdego te same mogą działać inaczej, terapia się odnosi do problemów, a nie do diagnozy, a sposoby radzenia sobie z nerwicą też trzeba znaleźć samemu "takie żeby działały", diagnoza żadnych nie oferuje. Diagnoza nie będzie też za Ciebie żyć.

Edytowane przez refren

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdaje sobie z tego sprawę. Ale mój lekarz twierdzi, że jednak nerwica natręctw to też zaburzenia neurologiczne, nie tylko związane z psychiką i trudniej ja wyleczyc przez to np psychoterapia.  Bo są to zmiany w strukturach mózgu. 

Edytowane przez Malina1985

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdaje mi się, że ja też mógłbym nie spełniać takich kryteriów nerwicy natręctw, co opisane w powyższym poście. Mam wyraźny lęk przed dużym cierpieniem, karą bożą, piekłem, mam też obawę związaną z możliwością zakażenia i zapadnięciem na poważną chorobę, doświadczania sporego bólu, śmiercią. Biorę 40 mg paroksetyny na natręctwa, a objawy zdają się wcale nie maleć. Nawet tego, że mam nerwicę natręctw, mogę nie być w 100% pewny - może to np. obsesyjno-kompulsywne zaburzenie osobowości czy wspomniana nerwica lękowa. Dłoni aż tak bardzo często może nie myję, ale w ogóle mało co robię, więc okazji do "zabrudzenia się" jest mniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 27.06.2019 o 22:40, Malina1985 napisał:

Zdaje sobie z tego sprawę. Ale mój lekarz twierdzi, że jednak nerwica natręctw to też zaburzenia neurologiczne, nie tylko związane z psychiką i trudniej ja wyleczyc przez to np psychoterapia.  Bo są to zmiany w strukturach mózgu. 

 

Pierwsze z brzegu:

" Jak w przypadku wielu dolegliwości i zaburzeń psychicznych, także w zaburzeniu obsesyjno–kompulsyjnym przyczyny są uwarunkowane wieloczynnikowo i są wypadkową interakcji wpływów biologicznych, psychologicznych i społecznych. Po stronie tych pierwszych zwraca się uwagę m.in. na wpływ dziedziczenia, czynników genetycznych, charakterystyczne elementy budowy i funkcjonowania określonych struktur mózgu, a także na możliwość specyficznej infekcji prawdopodobnie odpowiedzialnej za część zachorowań. Z perspektywy psychospołecznej podkreśla się m.in. znaczenie czynników związanych z uczeniem się, pewnymi cechami osobowości jak perfekcjonizm i wysoki poziom aspiracji."

https://www.centrumdobrejterapii.pl/materialy/zaburzenie-obsesyjno-kompulsyjne-nerwica-natrectw/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie natrętne myśli są zniwelowane pod wpływem leków  oraz przebytych terapii i rozumienia  mechanizmów natręctw. Niestety leki odgrywają w tym dużą rolę. Objawy czasem wracają pod wpływem wydarzeń życiowych, konfliktów wewnętrznych, odstawienia leków czy fazy depresji, ale potem znów mijają na wiele miesięcy czy nawet lat. Kiedyś męczyły mnie nieustannie.

Ostatnio nie biorę nawet leków na natręctwa, ale pewnie prędzej czy później będę musiała brać znowu, bo nigdy się nie udaje ich odstawić na dłużej.

Edytowane przez refren

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×