Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę) - cz. 3

Rekomendowane odpowiedzi

1 minutę temu, Realistka napisał:

Milka Oreo ❤

Uwielbiam Milkę :D To moja ulubiona czekolada :D 

2 minuty temu, Realistka napisał:

Choć chwilowo przeżywam skok tętna 🤦‍♀️

Coś się stało?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Lilith napisał:

Uwielbiam Milkę :D To moja ulubiona czekolada :D 

Coś się stało?

Moja też 😀

 

Właśnie nic się nie stało. Lezałam i oglądalam film kiedy poczułam kołatanie. Zmierzyłam ciśnienie i tętno. Ciśnienie w porządku a tętno 90 w spoczynku. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Realistka napisał:

 

Właśnie nic się nie stało. Lezałam i oglądalam film kiedy poczułam kołatanie. Zmierzyłam ciśnienie i tętno. Ciśnienie w porządku a tętno 90 w spoczynku. 

Odłóż ciśnieniomierz i staraj się o tym nie myśleć. Spokojnie. Musisz się wyciszyć. Weź kilka głębokich wdechów i pomyśl o czymś przyjemnym. Spróbuj się w tym zanurzyć, oderwać myśli od kołatania serca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Lilith napisał:

Odłóż ciśnieniomierz i staraj się o tym nie myśleć. Spokojnie. Musisz się wyciszyć. Weź kilka głębokich wdechów i pomyśl o czymś przyjemnym. Spróbuj się w tym zanurzyć, oderwać myśli od kołatania serca.

Wzięłam propranolol i próbuję się wyciszyć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Realistka napisał:

Wzięłam propranolol i próbuję się wyciszyć

Propranolol zaraz powinien zadziałać. Też go brałam sporo czasu ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Lilith napisał:

Propranolol zaraz powinien zadziałać. Też go brałam sporo czasu ;) 

Mi bardzo pomaga w skokach tętna. A jeszcze bardziej pomoże mi poniedziałkowa wizyta u kardiologa 🤘

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Realistka napisał:

Mi bardzo pomaga w skokach tętna. A jeszcze bardziej pomoże mi poniedziałkowa wizyta u kardiologa

Może zmieni Ci lek na jakiś nowej generacji.

A tak poza tym - jakie masz plany na dzisiaj?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
4 minuty temu, Lilith napisał:

Może zmieni Ci lek na jakiś nowej generacji.

A tak poza tym - jakie masz plany na dzisiaj?

A może w końcu przemówi mi do rozumu, że serce mam zdrowe. Choć tak powie a ja zapewne w to nie uwierzę. 😞🤦‍♀️

 

O 19. przychodzi mama na kolację. Mam nadzieję, że będę spokojniejsza jak po wczorajszej wizycie 🙃. Wczoraj tez całe popołudnie męczyłam się z podwyższonym pulsem a po rozmowie cudownie spadł i się uspokoiłam 🙃

Edytowane przez Realistka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Realistka napisał:

A może w końcu przemówi mi do rozumu, że serce mam zdrowe. Choć tak powie a ja zapewne w to nie uwierzę. 😞🤦‍♀️

Nerwica, to też choroba. Jakby nie patrzeć - potrafi zrujnować życie.

2 minuty temu, Realistka napisał:

O 19. przychodzi mama na kolację. Mam nadzieję, że będę spokojniejsza jak po wczorajszej wizycie 🙃

Cieszę się ;) Masz dobry kontakt z mamą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Lilith napisał:

Nerwica, to też choroba. Jakby nie patrzeć - potrafi zrujnować życie.

Cieszę się ;) Masz dobry kontakt z mamą?

Tak wiem, że to choroba. Ale choroby serca bardziej mnie przerażają niż nerwica. Dobrze, że przy okazji będę miała wszystkie "sercowe" badania w pakiecie. A potem jest rozmowa z kardiolog. 

 

Tak. Dobry. Widzę jak stara mi się pomoc, ale i jak się martwi o mnie. 28. sierpnia jest ślub mojego brata. Mam być świadkową. Przeraża mnie to. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Realistka napisał:

Tak wiem, że to choroba. Ale choroby serca bardziej mnie przerażają niż nerwica. Dobrze, że przy okazji będę miała wszystkie "sercowe" badania w pakiecie. A potem jest rozmowa z kardiolog. 

Mam nadzieję, że to Cię uspokoi ;)

4 minuty temu, Realistka napisał:

Tak. Dobry. Widzę jak stara mi się pomoc, ale i jak się martwi o mnie. 28. sierpnia jest ślub mojego brata. Mam być świadkową. Przeraża mnie to. 

Czyli jednak masz kogoś bliskiego, kto sie Tobą przejmuje. To bardzo dużo. A o ślub się nie martw na zapas. Będzie, co ma być ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Lilith napisał:

Mam nadzieję, że to Cię uspokoi ;)

Czyli jednak masz kogoś bliskiego, kto sie Tobą przejmuje. To bardzo dużo. A o ślub się nie martw na zapas. Będzie, co ma być ;) 

Na razie się nie martwię. Ja ogólnie mam tak, że jak już wyjdę z domu, gdziekolwiek, to zapominam o lękach i jest ok. Ale często nie umiem się przełamać żeby z tego domu wyjść. 🙂

 

Jakkolwiek to brzmi to wizyty u lekarzy różnych specjalizacji mnie uspokajają 🙃

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Realistka napisał:

Ale często nie umiem się przełamać żeby z tego domu wyjść. 🙂

Brzmi znajomo ;) Ale ważne, że próbujesz.

 

1 minutę temu, Realistka napisał:

Jakkolwiek to brzmi to wizyty u lekarzy różnych specjalizacji mnie uspokajają 🙃

Bo pokazują Ci, że to nerwica. 

A tak w ogóle, to czym się zajmujesz/ zajmowałaś? Co lubisz robić? Jakie masz hobby?

To taki mini wywiad, bo wszyscy tu się znamy jak łyse konie i jak przychodzi ktoś nowy, to też chcemy poznać :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Lilith napisał:

Brzmi znajomo ;) Ale ważne, że próbujesz.

 

Bo pokazują Ci, że to nerwica. 

A tak w ogóle, to czym się zajmujesz/ zajmowałaś? Co lubisz robić? Jakie masz hobby?

To taki mini wywiad, bo wszyscy tu się znamy jak łyse konie i jak przychodzi ktoś nowy, to też chcemy poznać :D 

Ostatnio słabo próbuję. Jutro rano jednak muszę wyjść do sklepu i na badanie krwi (magnez, potas, wapń). Idę... z mamą, ale dlatego, że ona sobie tez robi badania. 

 

Przez 9 lat pracowałam w księgarni. Kochałam tę pracę. Miałam fantastycznych znajomych. Potem jakoś kazdy zaczął zakładać rodziny i kontakty osłabły. Przez ostatni rok pracy tam zmienili nam menadżerkę, to ona m. in. tak zniszczyła mi psychikę... Wyzywała nas, obrazała, ale najwiecej pretensji zawsze miała do mnie. A że ona wykupiła interes więc nie było gdzie tego zglosic. W koncu po jednej z awantur trzasnęłam drzwiami i więcej tam nie wrocilam. Szybko znalazłam prace w sklepie odzieżowym. Praca cicha i spokojna, ale weszłam do zgranej ekipy i już nie było tak cudownie. Wszyscy traktowali mnie na dystans, ale z sympatią. Któregos dnia miałam tam wypadek (całkowicie z mojej winy). Spadłam z duzej wysokosci i chyba wlasnie wtedy uszkodzilam sobie kregoslup szyjny. Potem jeszcze pracowalam, ale jak zaczela się pandemia były ciecia etatów i połowa dziewczyn została zwolniona. Im dłuzej zylam w izolacji tym gorzej. I tyle z opowiesci 🙂🙂

 

Hobby brak, kocham psy ❤❤❤

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Realistka czyli plan jest taki:

1. Robisz porządek z kręgosłupem. 

2. Szukasz sobie pracy.

3. Zapisujesz się na wolontariat.

4. Szukasz sobie hobby, w którym będziesz mogła psychicznie odpocząć.

 

Dobrze zrozumiałam?

 

Co do hobby, to może jeszcze nie znalazłaś czegoś, co by Cię pasjonowało? Zawsze warto szukać i próbować. Nawet takich nietypowych rzeczy. Jak spędzasz czas wolny? Albo inaczej - jak spędzałaś zanim zaczęły się problemy?

Co do znajomych - zawsze możesz znaleźć nowych - wiele zależy od Ciebie ;) 

A na początek - co Cię rozśmiesza? Co Cię bawi? Co sprawia, że się uśmiechasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Lilith napisał:

@Realistka czyli plan jest taki:

1. Robisz porządek z kręgosłupem. 

2. Szukasz sobie pracy.

3. Zapisujesz się na wolontariat.

4. Szukasz sobie hobby, w którym będziesz mogła psychicznie odpocząć.

 

Dobrze zrozumiałam?

 

Co do hobby, to może jeszcze nie znalazłaś czegoś, co by Cię pasjonowało? Zawsze warto szukać i próbować. Nawet takich nietypowych rzeczy. Jak spędzasz czas wolny? Albo inaczej - jak spędzałaś zanim zaczęły się problemy?

Co do znajomych - zawsze możesz znaleźć nowych - wiele zależy od Ciebie ;) 

A na początek - co Cię rozśmiesza? Co Cię bawi? Co sprawia, że się uśmiechasz?

Świetny plan. Robię screenshota i codziennie będę na niego patrzyć. Dziękuję 😀

Ale to prawda, kręgosłup to priorytet, bo dolegliwości są straszne. I w tym wypadku wiem, że to nie somaty spowodowane nerwicą 🤦‍♀️

O pracy marzę i żeby poznac nowych ludzi. Mam nadzieję, że się uda. 

Na wolontariat na pewno pójdę, bo to takie moje marzenie. 

 

Zanim to wszystko mnie dopadło moją pasją był sport, rower, rolki, bieganie, fitness, zumba. Ale odkąd mam kołatania serca nie biorę się za żaden wysiłek. Boję się. 

Boże, ja nawet na spacer boję się iść 😞

 

Co mi sprawia radośc? 

Właśnie zabawy z psami. Przebywanie z nimi, ich bliskość. To coś co zawsze poprawia mi humor i wtedy zapominam o wszystkim 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Realistka napisał:

Świetny plan. Robię screenshota i codziennie będę na niego patrzyć. Dziękuję 😀

Nie ma za co ;)

3 minuty temu, Realistka napisał:

Ale to prawda, kręgosłup to priorytet, bo dolegliwości są straszne. I w tym wypadku wiem, że to nie somaty spowodowane nerwicą 🤦‍♀️

Wierzę. Złamałam kość udową i do tej pory mam problemy z chodzeniem. Ale o tym możesz poczytać w wątku o Rehabilitacji.

4 minuty temu, Realistka napisał:

O pracy marzę i żeby poznac nowych ludzi. Mam nadzieję, że się uda. 

Na wolontariat na pewno pójdę, bo to takie moje marzenie. 

Wolontariat wśród zwierząt jest zarazem piękny i smutny, bo los niektórych zwierząt chwyta za serce. Będziesz się musiała trochę zdystansować, bo bardzo szybko się wypalisz i emocjonalnie pociągnie Cię to w dół. Ale to tak na marginesie. Najważniejsze, że chcesz, że kochasz zwierzęta i przebywanie wśród nich :D A pisze to kocia mama, więc rozumiem z całego serducha :D

7 minut temu, Realistka napisał:

Zanim to wszystko mnie dopadło moją pasją był sport, rower, rolki, bieganie, fitness, zumba. Ale odkąd mam kołatania serca nie biorę się za żaden wysiłek. Boję się. 

Boże, ja nawet na spacer boję się iść 😞

U mnie przed złamaniem nogi była zumba. Teraz będe do tego wracać. To może dołączysz do wątku o aktywności fizycznej i zrobimy sobie jakiś plan, żeby się trochę rozruszać? Może Ci to pomoże się przełamać :D 

8 minut temu, Realistka napisał:

Co mi sprawia radośc? 

Właśnie zabawy z psami. Przebywanie z nimi, ich bliskość. To coś co zawsze poprawia mi humor i wtedy zapominam o wszystkim 🙂

Psia mama :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Lilith napisał:

 

Wierzę. Złamałam kość udową i do tej pory mam problemy z chodzeniem. Ale o tym możesz poczytać w wątku o Rehabilitacji.

 

U mnie przed złamaniem nogi była zumba. Teraz będe do tego wracać. To może dołączysz do wątku o aktywności fizycznej i zrobimy sobie jakiś plan, żeby się trochę rozruszać? Może Ci to pomoże się przełamać :D 

Bardzo chciałabym wrócić do aktywności fizycznej. Ale też bardzo się tego boję. Mam lęki, że serce tak się zmęczy, że stanie 😩

Pamiętam jak ćwiczyłam, puls dochodził do 180 ud/min. i nic mi nie było, a teraz gdy w czasie wyjścia z domu mam ok. 110 ud./min. to umieram ze strachu. 🤦‍♀️

Biegałam z psem to nawet nie wiem jakie miałam tętno. Nawet nie zwracałam na to uwagi 🤷‍♀️

 

Była Mama na kolacji, fajnie tak pogadać i choć przez chwilę się pośmiac. Kiedy wyszła z ciekawości zmierzyłam ciśnienie i puls. Wszystko idealnie (dla mojego organizmu) 113/70 t. 70. Teraz czas na film, meliska do wypicia. Pregabalinka do połknięcia i mam nadzieję zasnąć spokojnie 🙃.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.06.2020 o 09:07, Mkbewe napisał:

Nigdy nie mam złego humoru, prędzej smutny. Czasami zastanawiam się, czy żyję w odpowiednim miejscu i czasie.

A tak przy okazji, czy notoryczne deja vu jest chorobą?

Freud tłumaczy zjawisko deja vu stłumieniem. Pacjent stłumił jakąś swoją fantazję, ale wychodzi pod postacią deja vu. Przy czym żeby ukryć ukrytą treść trzeba trochę "pomyśleć" nad możliwym sensem tego, co zostało ukryte. Metodą wolnych skojarzeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 30.07.2020 o 20:34, Realistka napisał:

Bardzo chciałabym wrócić do aktywności fizycznej. Ale też bardzo się tego boję. Mam lęki, że serce tak się zmęczy, że stanie 😩

Pamiętam jak ćwiczyłam, puls dochodził do 180 ud/min. i nic mi nie było, a teraz gdy w czasie wyjścia z domu mam ok. 110 ud./min. to umieram ze strachu. 🤦‍♀️

Biegałam z psem to nawet nie wiem jakie miałam tętno. Nawet nie zwracałam na to uwagi 🤷‍♀️

 

Patrząc z medycznego punktu widzenia wszelkie aeroby (spacery, bieganie, rower itp.) są dla serca zdrowe (o ile nie ma zaburzeń rytmu/przewodzenia), zaleca się to nawet ludziom po zawałach (spacery, marszotruchty). 

A sama tachykardia nie jest chorobą. Także szanse, że przy tętnie 110 stanie Ci serce są praktycznie zerowe 💁‍♀️ to tylko Twoja głowa generuje czarne scenariusze, bo podwyższone tętno przy aktywności fizycznej jest zupełnie normalne, tak samo jak to, że czujemy jak nam serce bije przy wysiłku fizycznym.

 

Polecam wypierbandolić ciśnieniomierz/pulsoksymetr w cholerę, bo kontrola parametrów tylko nakręca spiralę :D 

Edytowane przez acherontia-styx

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć wszystkim! 
Jak tam z rana ? 🙂 ja dzisiaj tylko o wodzie, trzeba uzupełnić płyny. 

W dniu 30.07.2020 o 17:25, Realistka napisał:

Mam być świadkową. Przeraża mnie to. 

Cześć! :D  Właśnie wróciłam z wesela, gdzie pełniłam tą zaszczytna rolę. Spinałam się tym niesamowicie, jednak było idealnie. U nas co prawda było 4 świadków, inne wyznanie, świadkuje się parami 🙂 Najważniejszy jest uśmiech, i żeby młodzi byli na sali ,a nie latali załatwiać jakieś pierdoły :D reszta sama pójdzie ;)  

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Wam.

Co słychać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc, u mnie w skali 1-10 jest samopoczucie 2+. Dużo leże i g*wno mi sie chce. 

 

Mam pytanie ktos sie uczy tu angielskiego, szukam chetnych na rozmowy, poziom b1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, neon napisał:

Czesc, u mnie w skali 1-10 jest samopoczucie 2+. Dużo leże i g*wno mi sie chce. 

Pogoda i aura?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Lilith napisał:

Pogoda i aura?

 

Ehh, raczej życie, kiepsko to sie wszystko potoczyło i dalej sie kiepsko toczy, próbowałem juz wszystkiego i chyba bogowie taki los i takie doświadczenia mi w udziale przyznali. Co zrobić.

 

A Ty dzisiaj w pracy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×