Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Czesc, 

Jestem tu nowa. Zdecydowałam się na to forum, gdyż mam nadzieję, że ktokolwiek z was, będzie w stanie przynajmniej w najmniejszym stopniu mi pomóc, bo strasznie się zagubiłam. 

Mam chłopaka od ponad roku, mieszkamy razem. Swoje dzieciństwo spędził w domu dziecka, jego przeszłosc nie należała do najłatwiejszych, a ja z każdym tygodniem uswiadamiałam sobie wręcz, jak mu musiało być ciężko. Jestem osobą, która charakteryzuje się empatią. Pomagałam mu jak tylko mogłam, zapoznałam z moją rodziną, aby poczuł co to znaczy, moi najbliżsi krewni bardzo go lubią, jest pomocny, ma poczucie humoru i na prawdę bardzo cieszył mnie przebieg tych relacji. Jednak jak zostajemy sami, wracamy do domu, to jak w każdym związku czasem musimy się pokłócić. Niby normalne... ale nasze kłótnie wyglądają w sposób z mojej strony najgorszy jaki może być. Kłótnie dotyczą przykładowo:

-tego że płaczę, bo cos się stało, a on nie lubi patrzeć jak płaczę

- tego że mówię mu o swoich uczuciach na prawdę spokojnie i łagodnie, co mnie przykładowo boli w jego zachowaniu, żeby to zmienił, ale on się zaczyna na mnie unosić, krzyczy, wkurza się że mi zawsze cos nie pasuje. Powtarza mi, że to moja wina, że gdybym się nie czepiała to by nie było kłótni. Momentami wybucham, też zaczynam krzyczeć, czuje się bezsilna, nie potrafię się uspokoić. Nie rozumiem jak można kogos kochać i mówić mu takie rzeczy. Po ostatniej kłótni zagroził mi, że jesli wyjade sama na weekend do rodziców, to on sobie cos zrobi, że sobie nie poradzi. Czuję się bezsilna, strasznie go kocham, bardzo mi pomógł w ciężkich sytuacjach, ale momentami nie wiem jak mam się zachować.

- o jego wyjscia. Potrafi się ze mną umówić na konkretną godzinę, po czym czekam na niego i nie przychodzi, bo alkohol go pochłonął, zaczyna mnie mieć wtedy gdzies, co strasznie mnie boli, bo nie potrafie mu przez to zaufać.

Czuję się bezsilna, boję się o niego, chce dla niego jak najlepiej, ale odpycha mnie od siebie. Nie potrafię z nim czasem rozmawiać. Moje błędy wyolbrzymia, a swoich nie widzi. Na prawdę mam dosc i nie wiem jak mam się zachowywać, nie wiem jak to dalej bedzie wyglądać. Bardzo proszę o pomoc/poradę, co mogę zrobić żeby było lepiej ? Czy może ktos jeszcze miał podobną sytuację z partnerem ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Po ostatniej kłótni zagroził mi, że jesli wyjade sama na weekend do rodziców, to on sobie cos zrobi, że sobie nie poradzi. 

Obrzydliwy szantaż emocjonalny...

Na dodatek niesłowność, narcyzm i alkohol. Myślę, że powinnaś zadbać o SWOJE szczęście oraz komfort psychiczny. Postaw sprawę jasno i zaproponuj mi wizytę u psychologa. Jak nie będzie chciał czegoś zmienić na lepsze to nie ma sensu z kimś takim pozostawać w relacji. Wykończysz się, a on będzie miał Cię w garści.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj, mam bardzo podobna sytuację. Jesteśmy teraz małżeństwem. Mąż wylądował miesiąc temu na odwyku, gdzie dowiedziałam się że jest alkoholikiem i nie tylko. Moi rodzice twierdzą że powinnam się rozwiesc.. Ja go kocham i chce dać mu szansę ostatnia. Dodam że moi rodzice od początku go nie szanowali z powodu jego zachowań. Mam sama metlik czy podołam, ponieważ czuje się odpowiedzialna za to wszystko. TY masz szansę na leczenie przed ślubem ja takiej szansy nie miałam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×