Skocz do zawartości
Nerwica.com

Moja droga Wojownika


Kopernik

Rekomendowane odpowiedzi

Wiecie co? Zarejestrowałem się na forum bo chyba muszę się wygadać. Myślę że będzie to dobry punkt terapii. A więc jak się to zaczęło? Przyszło nagle i długo dochodziłem co mi jest. Typowe objawy co tu ma forum już czytałem. Lęki, uczucie że będę mieć zawał, wmawianie sobie różnych chorób. Miałem już guza mózgu, bolerioza, kilka zawałów itd. Znacie to prawda? A jak się zaczęło. No w moim domu od zawsze były kłótnie, moi rodzice się kłócili o wszystko. Dosłownie. Czasem o takie pierdoły że szkoda gadać. Na ale ja byłem wesołym dzieckiem, lubianym pełnym optymizmu. Niestety zacząłem w wieku dorosłym zaglądać do kielicha. Kilka lat ostrego picia zostawiło swój ślad. Apogeum przyniosło zakochanie się w koleżance. Niestety platonicznie. Nie mogąc się z tym pogodzić piłem chyba przez miesiąc. Wylądowałem w szpitalu z delirą. Od tego czasu jak by jakąś zapadka się przestawiła w głowie. Strachy, lęki, apatia. Niechęć do życia itp. Czy piję dalej? Tak, ale rzadko. Szczerze to polubiłem życie na trzeźwo, a alkohol mnie nie bawi jak kiedyś. Szczególnie jak sobie pomyślę o kacu to odechciewa mi się pić. No ale z czasem doszedłem że z piłem aby się uspokoić, zapomnieć o problemach. Duża głupota, nie pomaga a tylko pogłębia problemy. Nic tak chciałem się wygadać bo to mi pomaga. Mam nadzieję że dostanę jakieś komentarze. Bo są dni że mam serio wszystkiego dość i jestem już tym zmęczony. Szczególnie że ja zawsze byłem optymistą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To początek drogi. Ja się w pewnym momencie złamałem i zacząłem brać benzo w niskich dawkach. Nie piję alkoholu. Chęć rzucenia benzodiazepin spowodowała, że niechcący uzależnił mnie drugi środek (pregabalina). Muszę mimo deprechy i lěków wstać i pracować by zarobić na rodzinę. Wszystkie problemy zaczęły się dopiero po 40stce. Teraz też przede mną walka.

Powodzenia i nie poddawaj się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co jest dziwne? Sinusoida moich stanów. Dzień czy dwa jest git i nagle jeb jakąś krzywa akcja i lęki. Dobrze że nauczyłem się już je przetrzymywać, wiem że miną. Tak jest dużo lepiej, często mnie dopadają na siłowni, w środku treningu. Kiedyś to szybko kończyłem trening i uciekałem z siłowni. Teraz przeczekuje i daje radę dokończyć trening. Męczą mnie te stany jednak

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×