Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Brak poczucia atrakcyjności

Rekomendowane odpowiedzi

Brak poczucia atrakcyjności idzie w parze z obniżeniem poczucia własnej wartości, samooceny. Jak sobie radzicie z takim poczuciem? Kiedy patrzycie w lustro i obserwujecie zmiany własnego wyglądu, co o sobie myślicie? Jak sobie radzicie ze zmianami ciała i myślami, które temu towarzyszą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sam siebie akceptuję. Co mogłem zmienić to zmieniłem. Niestety walkę z zakolami przegrałem i pozostaje już golenie na łyso, co akurat wizualnie do mnie nie pasuje. Mam czarne, gęste brwi i kobiecą figurę (nogi, tyłek, znikome owłosienie rąk i twarzy:P ). PRAWIE jak Mark Strong :D Z tym, że mam okrągłą głowę i bliżej mi do dzidziusia 👶

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie czuję się atrakcyjna. Bardzo dziwi mnie zainteresowanie ze strony obcych mężczyzn (bo oni pierwszy kontakt mają z moją fizycznością, to dziwi więc bardziej).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj dentystka pytała mnie o wiek i nie mogła uwierzyć że mam 39, a kiedyś zwykle  mi lat dodawano, no ale widocznie brak brzucha i łysiny robi swoje, a może to przez moje dziecinne zachowanie niektórzy mnie za młodszego uważają.     

Godzinę temu, wTymTygodniu napisał:

Nie czuję się atrakcyjna. Bardzo dziwi mnie zainteresowanie ze strony obcych mężczyzn (bo oni pierwszy kontakt mają z moją fizycznością, to dziwi więc bardziej).

Skoro faceci okazują zainteresowanie to tak źle nie jest, zresztą przy niskiej samoocenie często mamy o sobie gorsze mniemanie również o swej fizyczności, podczas gdy wiele osób otyłych czy niezbyt atrakcyjnych ale o wysokiej samoocenie myśli że są ciachami.😊 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.03.2019 o 13:22, Lilith napisał:

Brak poczucia atrakcyjności idzie w parze z obniżeniem poczucia własnej wartości, samooceny. Jak sobie radzicie z takim poczuciem? Kiedy patrzycie w lustro i obserwujecie zmiany własnego wyglądu, co o sobie myślicie? Jak sobie radzicie ze zmianami ciała i myślami, które temu towarzyszą?

Ja nie radzę sobie z tym. 

Jedyne zmiany, które mnie cieszą, to chudnięcie, widok wystających kości, żył na ramionach i rzeźba. 

Nie akceptuję natomiast oznak starzenia się. Nigdy nie byłam atrakcyjna, a teraz będzie już tylko gorzej. Nie umiem się z tym pogodzić 😞

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu ‎13‎.‎03‎.‎2019 o 19:20, wTymTygodniu napisał:

Nie czuję się atrakcyjna. Bardzo dziwi mnie zainteresowanie ze strony obcych mężczyzn (bo oni pierwszy kontakt mają z moją fizycznością, to dziwi więc bardziej).

mogę się pod tym podpisac

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, shira123 napisał:

mogę się pod tym podpisac

 

Ja natomiast nigdy nie miałam powodzenia i nie mam nadziei, że to się jeszcze zmieni. Pozostaje mi celibat do końca życia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie lubię swojego wyglądu, nie mogę na siebie patrzeć, najbardziej nie podoba mi się, że muszę nosić okulary i że jestem gruba, mam nadwagę, wyglądam jak jakiś dziwoląg, kosmita z planety Mars. Najlepiej mam w zimie, kiedy mogę nosić czapkę i kaptur, wtedy mnie nie widać a najgorzej mam w lecie, kiedy nie można nosić czapki, nie wyobrażam sobie dalszego życia z takim wyglądem, chyba że ma być to życie w samotności to jakoś pociągnę do końca, nie wyobrażam sobie być w związku, z takim wyglądem to niemożliwe.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.03.2019 o 19:20, wTymTygodniu napisał:

Nie czuję się atrakcyjna. Bardzo dziwi mnie zainteresowanie ze strony obcych mężczyzn (bo oni pierwszy kontakt mają z moją fizycznością, to dziwi więc bardziej).

 

10 godzin temu, shira123 napisał:

mogę się pod tym podpisac

A może ten brak atrakcyjności jest tylko w Waszych głowach?

10 godzin temu, audreyhorne napisał:

Ja natomiast nigdy nie miałam powodzenia i nie mam nadziei, że to się jeszcze zmieni. Pozostaje mi celibat do końca życia. 

Jak myślisz, z czego to wynika? Masz na myśli atrakcyjność fizyczną czy coś innego?

12 minut temu, alone05 napisał:

Ja nie lubię swojego wyglądu, nie mogę na siebie patrzeć, najbardziej nie podoba mi się, że muszę nosić okulary i że jestem gruba, mam nadwagę, wyglądam jak jakiś dziwoląg, kosmita z planety Mars. Najlepiej mam w zimie, kiedy mogę nosić czapkę i kaptur, wtedy mnie nie widać a najgorzej mam w lecie, kiedy nie można nosić czapki, nie wyobrażam sobie dalszego życia z takim wyglądem, chyba że ma być to życie w samotności to jakoś pociągnę do końca, nie wyobrażam sobie być w związku, z takim wyglądem to niemożliwe.

A myślałaś o dietetyku i soczewkach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Lilith napisał:

Jak myślisz, z czego to wynika? Masz na myśli atrakcyjność fizyczną czy coś innego?

Na pewno atrakcyjność fizyczną. Może nie jestem jakaś potwornie brzydka (poza tym różni ludzie znajdują partnerów), ale chyba nie mam w sobie "tego czegoś", być może wynika to z braku pewności siebie i braku akceptacji siebie. Nie wiem. Wiem natomiast, że nigdy nie czułam, że mężczyźni interesują się mną, nigdy nie byłam podrywana. Wszystkie moje dotychczasowe doświadczenia w relacjach z mężczyznami były bardzo na siłę. 

Zaczęłam teraz chodzić na terapię. Może dowiem się, o co chodzi. Tylko że już mam swoje lata, najlepsze lata mam za sobą, więc wątpię, czy znajdę sobie kiedyś partnera, nawet jeśli "naprawię głowę". 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.03.2019 o 11:48, audreyhorne napisał:

Zaczęłam teraz chodzić na terapię. Może dowiem się, o co chodzi. Tylko że już mam swoje lata, najlepsze lata mam za sobą, więc wątpię, czy znajdę sobie kiedyś partnera, nawet jeśli "naprawię głowę". 

Nigdy nic nie wiadomo. Partnerów można znaleźć w różnym wieku. Znam sporo takich przypadków, gdzie partnerów znajdowały osoby po 50-tym roku życia, a nawet i starsze. Także nie ma reguły. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziś tak patrze w lustro i hmmm,brzydka nie jestem.mal swietna cere,regularne rysy,niezle wlosy no i ponoc wyglądam na 25 lat) wiele osob mi to mowi))nie jest zle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.04.2019 o 21:25, shira123 napisał:

dziś tak patrze w lustro i hmmm,brzydka nie jestem.mal swietna cere,regularne rysy,niezle wlosy no i ponoc wyglądam na 25 lat) wiele osob mi to mowi))nie jest zle

Jeszcze, żeby takie postrzeganie było trwałe, to byłoby ok. Jak myślisz, czy jest coś, co możesz zrobić, żeby utrzymać takie postrzeganie siebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie radzę sobie z upływającym czasem, zauważam pierwsze oznaki starzenia. Wiadomo, że nic na to nie poradzę ale nie potrafię się z tym pogodzić. Czas płynie nieubłaganie więc czuję, że moja atrakcyjność spada. Zastanawiam się czy z wiekiem można czuć się świetnie sama ze sobą? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja myślę, że jak dobrze się wykorzysta młodość, to potem nie żal się starzeć, bo nie ma się poczucia niewykorzystanych szans. Dlatego staram się korzystać z młodości i sprawności w jak największym stopniu, jeżdżę w góry, zapisałam się na ściankę wspinaczkową u mnie w mieście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, Lunaa napisał:

Zastanawiam się czy z wiekiem można czuć się świetnie sama ze sobą? 

A dlaczego nie? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Lilith napisał:

A dlaczego nie? 

Z  prostego powodu...młodość przemija ale pewnie wszystko jest kwestią nastawienia psychicznego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Lunaa napisał:

Z  prostego powodu...młodość przemija ale pewnie wszystko jest kwestią nastawienia psychicznego...

Wszystko jest kwestią perspektywy. Tak naprawdę wszystko przemija. Gdybyśmy się nad każdą rzeczą rozwodzili i każdą rozpamiętywali w kategoriach straty - zmarnowalibyśmy pozostałą część życia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dokladnie,wszystko jest kwestia nastawienia.

znam przemile,radosne i eleganckie panie 80 plus,ktore maja hobby i wielu znajomych)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.04.2019 o 11:09, Lilith napisał:

Nigdy nic nie wiadomo. Partnerów można znaleźć w różnym wieku. Znam sporo takich przypadków, gdzie partnerów znajdowały osoby po 50-tym roku życia, a nawet i starsze. Także nie ma reguły. 

Ja to wszystko wiem. Jednak skoro do tej pory nikt się mną nie interesował na serio, to już raczej się nie zmieni. Jestem nieatrakcyjna i muszę nauczyć się z tym żyć i akceptować to. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, audreyhorne napisał:

Ja to wszystko wiem. Jednak skoro do tej pory nikt się mną nie interesował na serio, to już raczej się nie zmieni. Jestem nieatrakcyjna i muszę nauczyć się z tym żyć i akceptować to.

A może właśnie o to chodzi, że nie akceptujesz siebie, jesteś mniej pewna i tym samym stąd wynika problem? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy czuję się nieatrakcyjna, robię bardzo pomocną rzecz - staram się traktować samą siebie jak NAJlepszą przyjaciółkę. Bo przecież dobra przyjaciółka nie dołowałaby mnie bardziej, ale ciepłymi słowami złagodziła mój ból:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, Szczerbatka napisał:

Gdy czuję się nieatrakcyjna, robię bardzo pomocną rzecz - staram się traktować samą siebie jak NAJlepszą przyjaciółkę. Bo przecież dobra przyjaciółka nie dołowałaby mnie bardziej, ale ciepłymi słowami złagodziła mój ból:)

Jak bardzo Ci to pomaga?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.04.2019 o 10:27, Lilith napisał:

Jak bardzo Ci to pomaga?

Bywa różnie (wszystko zależy od momentu, w którym się znajduję). Wiadomo nie pomaga to w 100%, ale i tak robi swoją robotę - jest mi lżej:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.04.2019 o 09:02, Lilith napisał:

A może właśnie o to chodzi, że nie akceptujesz siebie, jesteś mniej pewna i tym samym stąd wynika problem? 

Możliwe, jednak również możliwe jest, że dla mężczyzn jestem nieatrakcyjna i nic tego nie zmieni. Pozostaje celibat do końca życia ☹️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×