Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Seksualność a jakość życia

Rekomendowane odpowiedzi

Czy seksualność wpływa na jakość życia? Jak uważacie?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście; nieudane zycie intymne moze rzutować na inne dziedziny życia.

Prosty przykład; sam mam obecnie na tym tle problemy po lekach, nowe znajomosci z kobietami sie szybko kończą bo mam problemy zdrowotne. Brak partnerki-> marginalizowanie mnie towarzysko, no bo wszędzie w parach, czwórkach, szóstkach. Jak 1 na 1 to sie rozmowa klei, a jak przyjdą drugie połówki to nagle jak trędowaty, niewidzialny... a dla czego miałbym trwać z kimś gdy sie nie układa, po co, tylko dla tego by móc łatwiej wyjść do kina? A jak nie mam partnerki i problem z powrotem na rynek matrymonialny, to i zaraz nie mam motywacji by zrzucić wagę itp...bo dla kogo i po co, jak słodycze nie zdradzają, one słuchają :D:D

Facet któremu się układa w łózku ma więcej poweru takze np w życiu zawodowym itp a najgorsze frustratki życiowe które znam to stare panny (choć ok, przyczyna może się mylić ze skutkiem).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 28.02.2019 o 09:39, Lilith napisał:

Czy seksualność wpływa na jakość życia? Jak uważacie?

Tak.

Edytowane przez johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Wpływa i to znacząco .

Brak bliskości z kobietą zabiera cześć energii życiowej , stajesz się nerwowy bardzie chamski agresywny to tak jak byś gotował wodę w czajniku i zakleił całkiem wylot z czajnika tak żeby nawet nie miał jak gwizdać jaki będzie efekt ? czajnik w końcu rozsadzi  

Ja po prostu dostaję pierdolca z braku życia erotycznego wypływa to na moją pracę , znajomych nawet na rodzinę.Jak nie masz możliwości pobzykać to kortyzol , adrenalina i testosteron cię wykończą chodzisz na wszystko i na wszystkich wnerwiony a nie wiesz nawet dlaczego.

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Seksualność ma z całą pewnością wpływ na jakość życia. Seks jest ważną częścią życia przynajmniej dla mnie, kiedyś miałam inne zdanie.

Nie tylko rozładowuje napięcia, zaspokaja potrzeby, ale poprawia nastrój, sprawia przyjemność, którą możną otrzymać i ofiarować, powoduje ogólne zadowolenie, buduje i umacnia więzi, bliskość, wzmacnia relacje partnerskie, także emocjonalne i intymne, spaja związek. To takie porozumiewanie się fizyczne i duchowe. Wpływa na poczucie kobiecości i obraz własnego ciała.

Mój związek zakończył się w maju, no i cóż potwierdzam, że brak seksualności w życiu powoduje moje rozdrażnienie, nerwowowość, poirytowanie, co wpływa na różne obszary życiowe: na pracę, na kontakty z innymi ludźmi, na ogólne funkcjonowanie.

Natomiast dobrze jest, jeśli tworzymy relację, związek, w którym o seksualności rozmawia się otwarcie, w którym zwraca się uwagę na swoje potrzeby i oczekiwania.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w ogóle nie mam przyjemności seksualnej i oceniam moją jakość życia jako celującą. Nie żyję w kraju, gdzie toczy się wojna, nie mam poważnej choroby somatycznej, doświadczam bardzo mało cierpienia fizycznego, mam wzrok, słuch, sprawne kończyny. Jestem bardzo szczęśliwy. Brakuje mi nie przyjemności seksualnej, a "zwierzątka domowego" - o wiele milszy byłby kontakt z żoną czy dzieckiem niż z kotem czy psem, chociaż zwierzaki też mogą być słodkie. Koty są milutkie, ale są nieseksualne. 

 

Uważam popęd seksualny za coś bardzo złego, przyczynę mnóstwa tragedii. Mam surowsze podejście do seksu niż "mainstreamowy" katolicyzm, przynajmniej tak może mi się zdawać. Dawniej Kościół był bardzo wrogo nastawiony wobec seksu, teraz może się zdawać, że niektórzy w Kościele "wpadli w herezję proseksualizmu". Nie chcę nikogo gorszyć ani odciągać od wiary! Marzy mi się powszechna świętość. Święci potrafili zrezygnować z seksu, a związek Maryi i Józefa był (oczywiście) nie tylko aseksualny, ale i nawet aromatyczny. Ja mam poważną "potrzebę" przytulania, całowania, głaskania żony, spania z nią w jednym łóżku, mówienia jej czułych słów. Ale interesuje mnie kobieta podobna do mnie (dla mojej psychiki najatrakcyjniejsze są te z autyzmem i wysoką inteligencją), a nie po prostu "jakaś tam partnerka".

 

Nigdy nie byłem w związku. Boję się, że jeżeli się ożenię, to stracę chwałę w Niebie. Mogę myśleć, że bezżenność "rozwala" mi życie. Mam już prawie 28 lat i nie zanosi się na to, abym założył rodzinę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś Agnieszka lat 27,układa naczynia w zmywarce.Ja ją podchodzę,i klepię w dupę.Ona się odwraca.I mówi,ty mnie możesz klepać.Ale,gdyby to był by.Mariusz lat 38 od razu dostał by ryj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×