Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Niechęć do dotyku, zbliżeń

Rekomendowane odpowiedzi

Funkcjonuje już podobny temat w dziale PTSD, ale postanowiłam, że i tu powinien być dla wszystkich, którzy mają w sobie niechęć do dotyku, do zbliżeń. Wiem, że takich osób jest sporo. A zatem, to wątek dla Was. Skąd Wasza niechęć i jak sobie z nią radzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie miałem takiej permanentnej niechęci do dotyku czy seksu. Wręcz przeciwnie.

Okresowo tylko coś takiego pojawiało się w momentach jakichś większych zjazdów, stanów depresyjnych, skumulowanego uogólnionego lęku i wynikającego z nich wewnętrznego napięcia. 

Wtedy wystarczył nawet delikatny dotyk partnerki, chęć przytulenia się a ja reagowałem jakby mnie coś oparzyło. 

A teraz nie wiem, od jakiegoś czasu jestem sam więc trudno stwierdzić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dzieciństwie dotyk innych mnie brzydził, inni wydawali mi się "pokryci jakąś zarazą", szczególnie rówieśnicy.

Obecnie dotyk mnie nie brzydzi, ale krepuje emocjonalnie i częściowo narusza przestrzeń.

Obejmowania przez rodzinę nie lubiłem, bo to znaczne naruszenie mojej przestrzeni, a dodatkowo kojarzy mi się z litością.

Kontakt seksualny - najgorsza forma zbliżenia, pomimo, że nigdy nie doświadczyłem, definitywnie kojarzy mi się to z czymś ekstremalnie obleśnym, obrzydliwym. Tutaj aktywna jest u mnie skrajnie agresywna emocjonalność, gdyby jakaś kobieta próbowała mnie obmacywać, to myślę, że mógłbym być gotów ją nawet pobić, tak skrajnych emocji moja racjonalność mogłaby nie powstrzymać.

Bardzo lubię fantazjować o dotyku w dwóch formach: przyjacielskiego przytulenia oraz trzymania za rękę, no ale fantazje to fantazje i niczego mi to nie narusza i nie krępuje, więc mogę fantazjować.

W dniu 28.02.2019 o 09:31, Lilith napisał:

Skąd Wasza niechęć

Nie wiem, chyba taki już po prostu jestem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dokładnie.każde ciało ma jakieś bakterie, jest czymś zarażone to tylko mięsne worki na gówno.w przeciwnym razie po śmierci ciała by były w idealnym stanie i bezwonne.kiedy ktoś na ulicy mnie nim dotyka wręcz czuć tą paskudną zawartość jelitowa flora bakteryjna która kiedyś po smierci pożre owa ciało od środka.co daje  dotykanie innych swoim ciałem skoro tak czy siak wszyscy kiedyś rozpuścimy się pod ziemią młodziej czy starzej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, mark123 napisał:

Bardzo lubię fantazjować o dotyku w dwóch formach: przyjacielskiego przytulenia oraz trzymania za rękę, no ale fantazje to fantazje i niczego mi to nie narusza i nie krępuje, więc mogę fantazjować.

To bardzo przyjemne fantazje. Trzymanie się za ręce i przytulenie jest dla czymś, czego nie jestem w stanie zastąpić niczym innym. Jestem jak taki wielki przytulak - taki misio :D

5 godzin temu, nieboszczyk napisał:

dokładnie.każde ciało ma jakieś bakterie, jest czymś zarażone to tylko mięsne worki na gówno.w przeciwnym razie po śmierci ciała by były w idealnym stanie i bezwonne.kiedy ktoś na ulicy mnie nim dotyka wręcz czuć tą paskudną zawartość jelitowa flora bakteryjna która kiedyś po smierci pożre owa ciało od środka.co daje  dotykanie innych swoim ciałem skoro tak czy siak wszyscy kiedyś rozpuścimy się pod ziemią młodziej czy starzej?

Dotyk bywa przyjemny, ale też zależy czyj dotyk i w jakich okolicznościach ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Lilith napisał:

To bardzo przyjemne fantazje. Trzymanie się za ręce i przytulenie jest dla czymś, czego nie jestem w stanie zastąpić niczym innym. Jestem jak taki wielki przytulak - taki misio :D

Dotyk bywa przyjemny, ale też zależy czyj dotyk i w jakich okolicznościach ;) 

ale po śmierci nie wazne czy ktoś lubi jak sie go dotyka czy też nie straci swoje ciało.co wówczas się stanie kiedy ci którzy lubia dotykać innych swoim ciałem kiedyś nie będą mieć ciała a zostanie tylko sama osobowosc i to co zapamiętali czego już nikt nigdy nie zobaczy nie odczuje i nie usłyszy?była by śmieszna frustracja u nich.była by wieczna refleksja do czego tak naprawdę służy ciało

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, nieboszczyk napisał:

ale po śmierci nie wazne czy ktoś lubi jak sie go dotyka czy też nie straci swoje ciało.

Zgadza się. Tylko rozmawiamy teraz o dotyku podczas życia ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Lilith napisał:

Zgadza się. Tylko rozmawiamy teraz o dotyku podczas życia ;)

ewentualnie kiedy głaszczemy kota który sam wskakuje na kolana i nie da sie z nich zdjąć lub psa który z tobą w pracy nic nie je i nic nie pije równie długo co ty każdego dnia w pracy + czas dojazdu do domu(biegnie za tobą kiedy do pracy masz rowerem),usiłuje z tobą wsiąść do każdego autobusu i z bólem prosisz kierowce aby go pogonił.ale nie jak zawsze fałszywego człowieka od którego capi,który potrafi  obściskiwać i jednocześnie wbić nóż w plecy no i za duża powierzchnia "grzewcza"-skóra wówczas nie oddycha.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, nieboszczyk napisał:

ewentualnie kiedy głaszczemy kota który sam wskakuje na kolana i nie da sie z nich zdjąć lub psa który z tobą w pracy nic nie je i nic nie pije równie długo co ty każdego dnia w pracy + czas dojazdu do domu(biegnie za tobą kiedy do pracy masz rowerem),usiłuje z tobą wsiąść do każdego autobusu i z bólem prosisz kierowce aby go pogonił.ale nie jak zawsze fałszywego człowieka od którego capi,który potrafi  obściskiwać i jednocześnie wbić nóż w plecy no i za duża powierzchnia "grzewcza"-skóra wówczas nie oddycha.

Porównujesz dotyk zwierząt z dotykiem człowieka? To trochę inna bajka. Mam trzy koty, uwielbiam jak się do mnie przytulają, ale to jest namiastka dotyku i mnie osobiście nigdy nie zastąpi drugiego człowieka. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Lilith napisał:

Porównujesz dotyk zwierząt z dotykiem człowieka? To trochę inna bajka. Mam trzy koty, uwielbiam jak się do mnie przytulają, ale to jest namiastka dotyku i mnie osobiście nigdy nie zastąpi drugiego człowieka. 

kiedy zwierze dotyka do człowieka zazwyczaj świadczy to o szczerości zwierzęcia/przywiązaniu i pozytywnych odczuciach na twój widok.jeżeli człowiek dotyka innych to puszczają mu hamulce psychiczne co podchodzi pod chwilową niepoczytalnosc.wydaje mu sie wtedy ze może zrobić z tobą co mu fantazja podsunie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, nieboszczyk napisał:

jeżeli człowiek dotyka innych to puszczają mu hamulce psychiczne co podchodzi pod chwilową niepoczytalnosc.wydaje mu sie wtedy ze może zrobić z tobą co mu fantazja podsunie.

Nieprawda. Nie zawsze tak jest i nie ma co wszystkich wrzucać do jednego worka. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Lilith napisał:

Nieprawda. Nie zawsze tak jest i nie ma co wszystkich wrzucać do jednego worka. 

jak może być tak nie zawsze jeżeli człowiek myśli,jest świadomy tego co robi,kieruje się "rozumem" w odróżnieniu od zwierzat którymi kierują instynkty i które na spontanie lgną tylko tam gdzie jest bezpieczniej i szczęsliwiej nie wymagając w zamian cudów.zwierzęta myślą jednokierunkowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, nieboszczyk napisał:

jak może być tak nie zawsze jeżeli człowiek myśli,jest świadomy tego co robi,kieruje się "rozumem"

Owszem, co nie oznacza, że dotyk nie może być przyjemny. Nie każdy pcha się na siłę z dotykaniem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Lilith napisał:

Owszem, co nie oznacza, że dotyk nie może być przyjemny. Nie każdy pcha się na siłę z dotykaniem. 

jeżeli dotyk człowieka ma być przyjemny to jest  powiedzenie (dzisiaj cię podotykają innym razem cię rozwalą).na szczęście nie każdy się narzuca z owym dotykiem.to też w dużej mierze działa jednostronnie jeżeli komuś zależy na tym aby ryć pamieć innym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, nieboszczyk napisał:

(dzisiaj cię podotykają innym razem cię rozwalą)

Pierwsze słyszę o takim powiedzeniu ;) Powiedz mi Konradzie...czy kiedykolwiek miałeś inne poglądy na temat dotyku innego człowieka czy tak jest od zawsze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Katarzyno.moze nie od zawsze dla od dawna. jak każdy kiedyś byłem młody i naiwny i jak książka bez liter-tylko zapisywać.a że zapisali same śmieci,spam i syf niema gumki która owy spam wymaże-książka do wyrzucenia.o śmierci kiedyś też myślałem że to chwilowy sen z ktorego mozna sie wybudzić i o niej zapomnieć-ot dawne dzięcięce i nastoletnie podejście do sprawy

Edytowane przez nieboszczyk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, nieboszczyk napisał:

Katarzyno.moze nie od zawsze dla od dawna. jak każdy kiedyś byłem młody i naiwny i jak książka bez liter-tylko zapisywać.a że zapisali same śmieci,spam i syf niema gumki która owy spam wymaże-książka do wyrzucenia.o śmierci kiedyś też myślałem że to chwilowy sen z ktorego mozna sie wybudzić i o niej zapomnieć-ot dawne dzięcięce i nastoletnie podejście do sprawy

Strasznie to przykre, ale prawdziwe. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

o śmierci kiedyś też myślałem że to chwilowy sen z ktorego mozna sie wybudzić i o niej zapomnieć

Tego... buddyzm dość podobnie traktuje pojęcie śmierci - tyle, że taka optyka tyczy się też życia. W sumie więc wypadałoby wziąć te dwa terminy w cudzysłów.

Cytat

jeżeli człowiek dotyka innych to puszczają mu hamulce psychiczne co podchodzi pod chwilową niepoczytalnosc.wydaje mu sie wtedy ze może zrobić z tobą co mu fantazja podsunie.

No "chyba trochę na pewno" ktoś tutaj stosuje mechanizm projekcji. Mocnej projekcji. Okej, mogę się teraz jednocześnie domyślać, że odwołujesz się do sposobu myślenia mocno patologicznych jednostek, lecz TO wciąż nie działa tak, jak opisujesz. Dla takiej jednostki WSZYSTKO działa na zasadzie pretekstu do toksycznego sposobu realizacji swoich równie toksycznych pragnień (więc gdzie tu miejsce na rzekomą niepoczytalność?). Realizuje patologiczne cele, a obiekcje superego ucisza właśnie tą "pretekstową" racjonalizacją, a kiedy trzeba - rozszczepieniem, czyli np. "za dużo wypiłem, więc tak się zachowałem - to nie jest moje prawdziwe ja". 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×