Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Czy seks wyleczy z zaburzeń?

Rekomendowane odpowiedzi

Bardzo często czytam wpisy osób, które chciałyby przeżyć zbliżenie i uważają, że brak seksu jest przyczyną zaburzeń u Nich występujących. Ten temat jest głównie kierowany do osób, które do tej pory nie uprawiały seksu. Uważacie, że seks jest w stanie wyleczyć zaburzenia? Jest panaceum na dręczące Was problemy? Czy uważacie, że brak seksu jest bezpośrednią przyczyną Waszych problemów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie wyleczy z zaburzeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jednorazowy na pewno nie pomoże. Ale systematyczny seks z osobą którą się kocha pewnie może pomóc, w sensie ze da kopa energetycznego, życiowego, trochę pewności siebie  tylko nie wiadomo na jak długo. 

Kiedyś myślałem że wystarczy że stracę prawictwo a moje problemy miną, ale oczywiście to były pobożne życzenia nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Kiedyś myślałem że wystarczy że stracę prawictwo a moje problemy miną, ale oczywiście to były pobożne życzenia nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. 

Zauważyłem że pierwszy stosunek seksualny - zarówno w przypadku mężczyzn jak i kobiet - często nabiera właśnie jakiegoś, nie wiem jak to określić, magicznego (?) znaczenia. U chłopaków to chyba nawet można porównać do jakiegoś rytuału przejścia, stania się mężczyzną (czy u kobiet jest podobnie - nie wiem). 

Ciekaw jestem skąd się to bierze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, na_leśnik napisał:

Zauważyłem że pierwszy stosunek seksualny - zarówno w przypadku mężczyzn jak i kobiet - często nabiera właśnie jakiegoś, nie wiem jak to określić, magicznego (?) znaczenia. U chłopaków to chyba nawet można porównać do jakiegoś rytuału przejścia, stania się mężczyzną (czy u kobiet jest podobnie - nie wiem). 

Ciekaw jestem skąd się to bierze.

Dla faceta, ba 16 letniego  chłopaka( choć pewnie ponad połowa chłopaków w tym wieku to prawiczki)  bycie prawiczkiem to najgorsza obelga. Wg większości póki nim jesteś nie jesteś godny miana faceta. Nawet w tych głupich amerykańskich komediach ten motyw jest często powielany, że jest jakiś chłopak niedojda prawiczek, wyśmiewany przez wszystkich i jak zaliczy to staje się zupełnie kimś innym a jak nie to dalej jest ciamajdą.  Tak jesteśmy uwarunkowani kulturowo i biologicznie, facet który dużo "rucha" wcześnie zaczyna inicjacje  i z wieloma kobietami jest stawiany na piedestale, a ten co nic to jest totalne zero, nieudacznik, wybryk natury. 

U kobiet przez wieki było wręcz odwrotnie, stawiano na dziewictwo do ślubu, dziś  jest trochę inaczej, w wielu środowiskach  dziewice, czy niespotykające się z facetami  też są wyśmiewane, ale  pewnie do aż takiego ostracyzmu nie dochodzi. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, na_leśnik napisał:

Zauważyłem że pierwszy stosunek seksualny - zarówno w przypadku mężczyzn jak i kobiet - często nabiera właśnie jakiegoś, nie wiem jak to określić, magicznego (?) znaczenia. U chłopaków to chyba nawet można porównać do jakiegoś rytuału przejścia, stania się mężczyzną (czy u kobiet jest podobnie - nie wiem). 

Jest podobnie. Pierwszy raz ma być magiczny, romantyczny, mają bić dzwony i ćwierkać ptaszki, ma być w otoczeniu róż i pięknych zapachów z domieszką zapalonych świec. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przede wszystkim: Trzeba mieć jeszcze na niego ochotę, co w przypadku zaburzonych nie jest dość powszechne. Leki zabijają ochotę, problemy ze zdrowiem skutecznie niwelują odczuwane przyjemności. Tak też seks staje się jakąś zwykła czynnością pozbawioną uczuć, pożądania i jakiejkolwiek satysfakcji. Uważam, że seks niczego nie leczy. Dla mnie on jest dopełnieniem, ostatnim etapem szczęścia. Popaść można w seksoholizm. Dla chwili "ulgi" człowiek jest w stanie zatracić się w odmętach pokus.
Oczywiście to tylko subiektywna opinia :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 26.02.2019 o 21:13, carlosbueno napisał:

Tak jesteśmy uwarunkowani kulturowo i biologicznie, facet który dużo "rucha" wcześnie zaczyna inicjacje  i z wieloma kobietami jest stawiany na piedestale, a ten co nic to jest totalne zero, nieudacznik, wybryk natury. 

Carlos , chyba z deka przesadziłeś . 

 Ostatnio - czytałem - jest moda na dziewictwo do ślubu . Nie wiem ile w tym prawdy .

 Mi przynajmniej absolutnie nie imponuje tego typu " ruchacz " . Może wśród małolatów jest inaczej i pewnie co człowiek to inna opinia , chociaz trend może byc taki jak mówisz . jesteśmy wszak atakowani przez media )(głownie ) gazetki dla nastolatków etc ,żw seks u młodych to normalka , a" patologią " jest dziewictwo .

 Ja za małolata , bardziej zazdrościłem tym , którzy mieli kogo "posuwać " i z ta osoba tworzyli romantyczna miłość , stan zakochania , niz było to cos innnego niż  zazdrośc połączona mocno z popedem płciowym nassilonym bardzo w okresie dojrzewania . Cóz takie miałem wtedy biologiczno -psychiczne prawidła .

 

 Co do tematu Wątku, to wbrew pozorom jest to temat stary ja świat ( dzięki Lilith ,ze po poruszyłaś (-;  ).

>>> Czy seks wyleczy z zaburzeń? ???

 zZaczcijmy od tego jakich zaburzeń . ja będę mówił o zaburzeniach NEUROTYCZNYCH , bo akurat o takich trochę czytałem . Klasycy tematu m.in A Lowen ( psychiatra , często poruszający temat ciała w swoich pracach i ćwiczeniach z nim jako bytem bardzo duchowo - psychiczno -mentalnym .Lowen twierdzi ,że otwarcie się na drugiego człowieka i obdarowanie go szczególnie głębokim dobrem i spełnieniem , podczas w pełni przeżywanego aktu seksualnego może wyleczyć z Osobowości neurotycznej ( zafiksowanej patologicznej wokół  własnego JA ) .

Gość ma prawo tak uważać  i pewnie mówi to na podstawie przykładów zżycia wziętych , a nie tylko teorii . Wymaga to dla neurotyka wiele pracy , otwartości zrozumienia , miłości do osoby , z która ten seks sie uprawia , zaufania i tego typo pozytywnych przeżyć .

 Jeśli chodzi o mnie osobiście  i moje życie , jako człowieka nerwowo chorego z neurotyczno - egoistycznym podejściem i przeżywaniem życia to uważam ,że seks nie jest w stanie wyleczyc mojej skostniałej i sztywnej psychiki  przez sam  seks > Mówię tu o mężczyżnie , byc może kobiety maja inaczej ( oksytocyna , haha), głębszy orgazm , więcej emocji miłosnych niz tylko rozładowanie napięcia i "spuszcenie z kręgosłupa " (-: 

 Chciałbym bardzo ,żeby seks leczył , ale mnie raczej nie wyleczy i nie chce mi sie wierzyć ,że jakiegokolwiek neurotyka wyleczy ZUPEŁNIE . Może oczywiście zmniejszyc samą neurotyczność , ( to juz jest i tak wiele ) , ale cudowne uzdrowienie co to to nie .

 To jest podobne do tego- jak twierdza niektórzy znaczący psychologowie -że palenie papierosów ( szczegolnie zaciąganie się ), jest brakiem bezpieczeństwa emocjonalnego płynącego z karmienia piersią przez matkę w pierwszych okresach życia . Chdzi o to ,że dziecko odstawione zbyt prędko od piersi kobiety ma duże szanse stać sie nałogowym palaczem ;No tak i że jesli trafimy na dobra  Kobete i będzie to związek bliskości ciał i dusz wtedy ssanie piersi podczas pieszczot  przedwtepnych przed aktem seksualnym ,może nas na tyle NASYCIĆ bezpieczeństwem ciała i umysłu , a nawet głębiej  -duchowości cielesnej ,że"  ssania "petów ' będzie dla nas niepotrzebne zbędne i płytkie i jałowe ,że samo od nas odpadnie . I powiem jeszcze ,że te 20 lat temu wierzyłem w te psychologiczne bajkoteorie . Dziś wypieściłem piersi swojej Żony przez wiele lat , rzuciłem palenie i tak i ssanie sutków nie miało na moje porzucenie nałogu najmniejszego wpływu ,,, ale wierzyc można we wszytko ,żeby tylko znalęść sens swojego bytowania i jego jakości .Mam nadzieje ,że starczyło cierpliwości Tym , którzy wytrwali w przeczytaniu moich wypocin i cos z tego łyknęli dla sienie /

 Pozdro (-:

 

 

 może na zakończenie piosenka tak miła dla uszu jak piękne piersi dla męskich oczu 9-:

 

Edytowane przez exodus!
przywrócono domyślną czcionkę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Kalebx3 Gorliwy napisał:

Jeśli chodzi o mnie osobiście  i moje życie , jako człowieka nerwowo chorego z neurotyczno - egoistycznym podejściem i przeżywaniem życia to uważam ,że seks nie jest w stanie wyleczyc mojej skostniałej i sztywnej psychiki  przez sam  seks > Mówię tu o mężczyżnie , byc może kobiety maja inaczej ( oksytocyna , haha), głębszy orgazm , więcej emocji miłosnych niz tylko rozładowanie napięcia i "spuszcenie z kręgosłupa " (-: 

Guzik prawda, że kobiety mają inaczej. Dla mnie przynajmniej nie sam akt jest aż tak bardzo istotny jak dotyk, delikatność i poczucie bezpieczeństwa. Seks nie leczy z zaburzeń i akurat ta kwestia absolutnie się nie różni między kobietami a mężczyznami. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Lilith napisał:

Seks nie leczy z zaburzeń

Twoje zdanie, Ok  , 

 czyli Temat tego wątku ,który sama założyłaś , miałbyć podpuchą , której odpowiedż z góry miałaś juz w swojej głowie ?

 

9 godzin temu, Lilith napisał:

i akurat ta kwestia absolutnie się nie różni między kobietami a mężczyznami. 

oczywiście ,że się różni . Samo podejście do seksu i jego przeżywanie , oraz oczekiwania sa inne u facetów , a inne u kobiet .Na to klłada się seks , który jednym może pomagać innym nie.  Mówię tu o ogóle ludzi , nie o skrajnych chorobliwych przypadkach ninfomani, czy jakiś innych zboczeń obojga płci .  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 26.02.2019 o 13:07, Lilith napisał:

Bardzo często czytam wpisy osób, które chciałyby przeżyć zbliżenie i uważają, że brak seksu jest przyczyną zaburzeń u Nich występujących. Ten temat jest głównie kierowany do osób, które do tej pory nie uprawiały seksu. Uważacie, że seks jest w stanie wyleczyć zaburzenia? Jest panaceum na dręczące Was problemy? Czy uważacie, że brak seksu jest bezpośrednią przyczyną Waszych problemów?

Dla mnie leczy z zaburzeń których przyczyna leży w samotności, czyli np. depresja z powodu braku własnej samowartości. Nie pomoże na zaburzenia endogenne, których przyczyna nie jest zależna od środowiska.

Edytowane przez Reghum

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 1.03.2019 o 18:11, Kalebx3 Gorliwy napisał:

czyli Temat tego wątku ,który sama założyłaś , miałbyć podpuchą , której odpowiedż z góry miałaś juz w swojej głowie ?

Ja znam odpowiedź na niemal każde pytanie, które zadaję na Forum, co nie zmienia faktu, że nie znam zdania innych, którego jestem ciekawa. Tak, mam swoje zdanie na ten temat, ponieważ kiedyś myślałam, że seks wyleczy z zaburzeń na zasadzie czym się strułeś tym się lecz. Myślałam, że skoro był gwałt, nad którym nie miałam kontroli, to odzyskam ją i swoje ciało dobrowolnie uprawiając seks. W skrócie - weszłam w związek i doszło do zbliżenia. I wcale mi to nie pomogło, a wręcz przeciwnie. Akurat w tamtym okresie zwyczajnie strzeliłam sobie w kolano. Związek się rozleciał po 10- ciu miesiącach, ponieważ nie byłam w stanie zaakceptować sfery seksualnej. Nie byłam jeszcze wtedy gotowa. A zatem tak, dlatego, akurat w moim konkretnym wypadku - seks nie wyleczył z zaburzeń tylko je jeszcze bardziej pogłębił. Ale może u kogoś było inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem Lilith.

Człowiek szuka na różne sposoby uzdrowienia ze swoich niemocy i bólów , jedne wychodzą na plus  ,a drugie nie, lub nawet szkodzą .

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Kalebx3 Gorliwy napisał:

Człowiek szuka na różne sposoby uzdrowienia ze swoich niemocy i bólów , jedne wychodzą na plus  ,a drugie nie, lub nawet szkodzą .

Zgadza się. Dlatego warto o tym rozmawiać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o traumę seksualną, to myślę, że z odpowiednim, wspierającym partnerem to istotnie mogłoby pomóc.

Gdybym miała kochającego mężczyznę, który by mnie w ten świat wprowadził z jakąś wyrozumiałością, czułością, szacunkiem. By pomógł mi postawić te pierwsze niepewne kroki w tym temacie bez żadnych nacisków, cierpliwie, to dalej bym już sobie poradziła i na pewno bym rozwinęła skrzydła w tym temacie. Ale cóż... Marzenia marzeniami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bo większość facetów wymaga ogarniętej w tych sprawach, wyluzowanej partnerki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, HoyaBella napisał:

bo większość facetów wymaga ogarniętej w tych sprawach, wyluzowanej partnerki

Ja nie wymagam, choć z logicznego punktu widzenia przy moim ekstremalnie nikłym doświadczeniu seksualnym przydałoby się by partnerka była bardziej doświadczona. No ale z drugiej strony mógłbym nie sprostać jej wymaganiom okazać się gorszy od wcześniejszych partnerów także kija ma dwa końce. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, carlosbueno napisał:

No ale z drugiej strony mógłbym nie sprostać jej wymaganiom okazać się gorszy od wcześniejszych partnerów

ale to właśnie o to chodzi, aby partnerka czy partner pomógł drugiej osobie, to nie żaden turniej kto lepszy, sfera intymna, seksualna powoduje mnóstwo niepotrzebnych myśli, konfliktów czy kompleksów w głowie, ta doświadczona osoba zrozumie i wie, że trzeba pokierować, czy nauczyć i nie wymagać za dużo, to też jest kwestia przełamania się ...bo co ona/on sobie o mnie pomyśli, przecież ja jestem w tym kiepska/kiepski, ...uważam, że to bardzo wiele zależy właśnie od nas, nikt od razu nie był w czymś dobrym, można sobie jedynie opowiadać i snuć domysły jakby to było, ale jak się nie spróbuje, to pozostanie co, pozostanie nam jedynie opowiadać o czymś czego nigdy nie było? hmmm...!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

powiem wprost, o mnie większość osób wie albo domyśla się że nie mam doświadczenia żadnego oprócz molestowania heh i drogi są dwie:
- facet wie o tym, bo powiedziałam = jestem niewidzialna, nie widzi we mnie kobiety po tym wyznaniu jeszcze bardziej
- facet nie wie = też jestem niewidzialna 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, HoyaBella napisał:

facet wie o tym, bo powiedziałam = jestem niewidzialna, nie widzi we mnie kobiety po tym wyznaniu jeszcze bardziej

a tego akurat nie rozumiem, dlaczego po takim wyznaniu masz nie być odbierana jako kobieta? To jako kto? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

jako "uuuuu to nie, to słaba będzie/ nie chce mi się uczyć jej/ uuu niech sobie inny ją rozdziewicza"
i niby to nie jest turniej, ale w gruncie rzeczy jest. bo zawsze przegram z laską która ma w sobie seksapil, która jest wyluzowana bo wie, że nie ma się czego bać i wstydzić, która wie, że pójdzie do łóżka i będzie jej fajnie, która tylko spojrzy, zakołysze biodrem, mrugnie i facet jest wniebowzięty. a ja co? jeden wielki przypał i strach i brak chęci do czegokolwiek już na starcie bo nic nie ogarniam. 

jest tylko jeden facet z którym mogłabym się przełamać do tej kompromitacji. zajęty. 

Edytowane przez HoyaBella

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, HoyaBella napisał:

jako "uuuuu to nie, to słaba będzie/ nie chce mi się uczyć jej/ uuu niech sobie inny ją rozdziewicza"

Przecież wielu facetów pragnie dziewicy, za seks z takimi niektórzy  gotowi  są słono zapłacić, gorzej jest facetom prawiczkom którymi gardzą niemal wszyscy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

no tak, zapłacą żeby ją potraktować jak zabawkę, przedmiotowo, bo ich to jara że sprawią jej ból, że będą dominować. 

Edytowane przez HoyaBella
ech

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×