Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Cytat

Szkoła specjalna – tym terminem obejmujemy wszystkie jej stopnie (przedszkola specjalne, szkołę podstawową zawodową i różne formy szkolenia dla dorosłych w ośrodkach zawodowej rehabilitacji). To instytucja , w której kształci i wychowuje się dzieci z różnymi zaburzeniami, upośledzeniami, które nie mogą uczęszczać do szkoły normalnej lub nie mogą sprostać wymogom tej szkoły.

źródło:http://pedagogika-specjalna.wyklady.org

Co myślicie o szkołach specjalnych? Czy warto posłać dziecko do szkoły specjalnej? Obawy? Wątpliwości? Jakie macie doświadczenia ze szkołami specjalnymi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Mam doświadczenie z jedną szkołą. Chodziłem w czasach szkolnych przez rok do szkoły specjalnej, jeden wielki przekręt i szambo, spokojnie by się do jakiegoś reportażu w tv nadawało,. W świetle prawa ta szkoła powinna była zostać zamknięta, a jej pracownicy oraz pracownicy poradni "kierujących" do tej szkoły odpowiadać przed sądem za narażanie bezpieczeństwa, wyrządzanie pośredniej krzywdy psychicznej i oszustwa.

Ogólnej opinii o szkołach specjalnych to nie mam, bo pewnie w różnych szkołach jest różnie.

Edytowane przez mark123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że wszystko zależy od tego, czy dane dziecko jest w stanie uczęszczać do szkoły normalnej (czy jego zaburzenie na to pozwala). Jeżeli może, to myślę, że nie warto posyłać go do szkoły specjalnej. Jeżeli natomiast dziecko z zaburzeniem, upośledzeniem nie radzi sobie w zwykłej instytucji, sądzę, że warto je wtedy posłać do szkoły specjalnej😀.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 25.02.2019 o 09:34, Lilith napisał:

Co myślicie o szkołach specjalnych? Czy warto posłać dziecko do szkoły specjalnej? Obawy? Wątpliwości? Jakie macie doświadczenia ze szkołami specjalnymi?

Do końca roku będę musiała podjąć decyzję czy posłać córkę do zwykłego przedszkola, przedszkola specjalnego czy pozostawić (spróbować) w żłobku na jeszcze kilka miesięcy. I szczerze nie mam pojęcia co zrobić. Czekają mnie wizyty w ppp i wielki znak zapytania czy dostanie orzeczenie o kształceniu specjalnym, a jeżeli tak to z jakim zapisem. Później poszukiwania, porównywanie co która instytucja jest w stanie zapewnić dziecku, jakie bariery są, które mogą uniemożliwić wybór danej placówki itd. Niby 9 miesięcy to dużo, ale jak zacznie się papierologia to może się okazać, że braknie czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 28.02.2019 o 15:26, Szczerbatka napisał:

Jeżeli natomiast dziecko z zaburzeniem, upośledzeniem nie radzi sobie w zwykłej instytucji, sądzę, że warto je wtedy posłać do szkoły specjalnej😀.

Pod warunkiem, że są szkoły specjalne, które działają w miarę tak, jak działać powinny.

 

Bo jeśli wszystkie szkoły specjalnie funkcjonują tak, jak ta szkoła, do której jakiś czas chodziłem, to warto tam posyłać tylko tych, co są niezdolni do ogarnięcia poziomu nauczania w normalnej szkole, poza tym nikogo nie warto posyłać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.05.2019 o 16:00, mark123 napisał:

Pod warunkiem, że są szkoły specjalne, które działają w miarę tak, jak działać powinny.

 

Bo jeśli wszystkie szkoły specjalnie funkcjonują tak, jak ta szkoła, do której jakiś czas chodziłem, to warto tam posyłać tylko tych, co są niezdolni do ogarnięcia poziomu nauczania w normalnej szkole, poza tym nikogo nie warto posyłać.

Moje dziecko muszę na dzień dzisiejszy posłać do przedszkola specjalnego czy mi się to podoba czy nie. W zwykłym sobie nie poradzi, integracyjne nie mają profesjonalnych fizjoterapeutów. Ktoś może mi dać rady na co powinnam zwrócić uwagę na początku i później?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po pierwszych 3 tygodniach w przedszkolu wszystko jest ok, nawet bym powiedziała, że o wiele lepiej niż się spodziewałam. Córka odnajduję się w grupie, nie ucieka od dzieci. Nie wykazuje jeszcze swojej inicjatywy, ale sądzę, że to tylko kwestia czasu. To co mnie cieszy to nie spełniło się ileś moich obaw. Widzę też pierwsze "zyski" jak choćby umiejętność samodzielnego wstania do pozycji wyprostowanej z siadu. To jest na prawdę dużo 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie chcieli oddać . Kiedyś, nie wiem czy nie było by wtedy lepiej.

Dziś mam kolezanki i kolegów z takich szkół.

Ania 35,Agnieszki 28,42, Cecylia 46, Oliwia 31.O seksie z nimi marzę.

Justyna 42 nie chodziła,ale też mi się podoba 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie byłem w szkole specjalnej. Możliwe, że w zerówce czy szkole podstawowej myślano o oddaniu mnie do takiej placówki. Byłem dziwaczny i głupio się zachowywałem. Miałem "obsesje" seksualne czy podobne na punkcie pojedynczych dziewcząt w szkole podstawowej i gimnazjum. "Zakochałem" się w dziewczęciu, a ono mnie nie chciało. Dokuczałem im uparcie i nienawidziłem ich za to, że nie chciały być moimi partnerkami (co było złe). Z nauką radziłem sobie dobrze czy nawet bardzo dobrze. W szkole podstawowej w klasach 1 - 6 miałem nagrody na koniec roku. Na maturze miałem bardzo dobre wyniki, najsłabsze z języka polskiego (z którego zawsze miałem piątki na koniec roku). Udało mi się zdobyć tytuł magistra inżyniera (co prawda na niezbyt technicznym kierunku), a obronienie pracy na studiach drugiego etapu trwało o ponad 1,5 roku dłużej, niż powinno. W sferze społecznej i zawodowej jestem "pupa". Wielki kontrast między umiejętnościami szkolnymi a "życiowymi". Przyznali mi nawet rentę socjalną (po raz pierwszy w 2015 r.). Mam umiarkowany stopień niepełnosprawności. Już w wieku 17 lat psychiatra stwierdziła, że mam książkowy przypadek nerwicy natręctw. To było w ośrodku pomagającym osobom z zaburzeniami ze spektrum autyzmu (miałem wtedy diagnozę zespołu Aspergera). W 2015 r. stwierdzono jeszcze zaburzenia typu schizofrenii (F21) i z tymi trzema diagnozami ubiegałem się o orzeczenie o niepełnosprawności i rentę. Komisje miałem po zakończeniu regularnego chodzenia na studia. Nie miałem stypendium z tytułu niepełnosprawności, gdy studiowałem, tylko stypendium socjalne, bo rodzina nie była bardzo bogata. Nie mieszkałem w akademiku ani domu studenckim, dojeżdżałem ze wsi na studia co dzień, dzięki temu, że połączenia autobusowe były względnie bardzo dobre akurat tam, gdzie mieszkam. W liceum miałem (po diagnozie ZA) godziny rewalidacyjne z matematyki i fizyki oraz załatwioną terapię dla osób z zespołem Aspergera w specjalnym ośrodku (innym niż ten, w którym mnie zdiagnozowano). Miałem dwa największe "dołki" podczas edukacji w pierwszej i drugiej klasie liceum (miałem nawet dwójki na świadectwie) i na piątym roku studiów (fenomen "koincydencji", przez który pewnie dostałem diagnozę zaburzeń schizotypowych, się rozpoczął przed drugim semestrem studiów magisterskich). Edukacja była moją bardzo mocną stroną. Mimo wszystkiego. Bliskiej przyjaźni nigdy nie miałem, wręcz nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek miał potrzebę platonicznej przyjaźni czy platonicznej miłości. Ale partnerkę chciało mi się mieć ewidentnie, niestety. Po zakończeniu edukacji mój stan się pogorszył według mnie. Zabrakło tego, co systematyzowało życie (nauki w szkole czy na studiach). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×