Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Poczucie winy rodziców dzieci z niepełnosprawnościami

Rekomendowane odpowiedzi

5 godzin temu, Lilith napisał:

Smutek to jedno, a wyrzuty względem dziecka, to coś zupełnie innego...

Ja nie psycholog,nie zna się 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 21.03.2019 o 10:17, Lilith napisał:

Smutek to jedno, a wyrzuty względem dziecka, to coś zupełnie innego...

Myślę, że nie każdy i nie w każdej społeczności rodzice potrafią sobie poradzić z ocenami z zewnątrz. Czasami sama myśl o tym jak mogą być odbierani, oceniani może powodować niepokój, zachwianie poczucia własnej wartości i wówczas zwracają się przeciw słabszemu (dziecku), który w ich oczach "jest przyczyną" ich dyskomfortu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, el33 napisał:

Myślę, że nie każdy i nie w każdej społeczności rodzice potrafią sobie poradzić z ocenami z zewnątrz. Czasami sama myśl o tym jak mogą być odbierani, oceniani może powodować niepokój, zachwianie poczucia własnej wartości i wówczas zwracają się przeciw słabszemu (dziecku), który w ich oczach "jest przyczyną" ich dyskomfortu.

Podsumowując - dziecko, które i tak jest poszkodowane dodatkowo "obrywa" od rodziców, którzy nie są w stanie poradzić sobie z wpływami z zewnątrz. To w kim wówczas dziecko ma znaleźć oparcie? Kto pomoże zbudować poczucie własnej wartości? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Lilith napisał:

Podsumowując - dziecko, które i tak jest poszkodowane dodatkowo "obrywa" od rodziców, którzy nie są w stanie poradzić sobie z wpływami z zewnątrz. To w kim wówczas dziecko ma znaleźć oparcie? Kto pomoże zbudować poczucie własnej wartości? 

Jest to problem i to duży, bo jeżeli dziecko nie chodzi do szkoły/warsztaty/zajęcia to tak na prawdę nie ma na kim się oprzeć. Są tylko rodzice i ich interpretacja dziecka i świata. Mogą z łatwością wpoić dziecku strach przed światem i poczucie winy z tego kim i jakie jest. Niestety wsparcie psychologiczne dla opiekunów osób niepełnosprawnych jest zerowe, nie mówiąc już o wsparciu samych osób niepełnosprawnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 31.03.2019 o 13:35, el33 napisał:

Jest to problem i to duży, bo jeżeli dziecko nie chodzi do szkoły/warsztaty/zajęcia to tak na prawdę nie ma na kim się oprzeć. Są tylko rodzice i ich interpretacja dziecka i świata. Mogą z łatwością wpoić dziecku strach przed światem i poczucie winy z tego kim i jakie jest. Niestety wsparcie psychologiczne dla opiekunów osób niepełnosprawnych jest zerowe, nie mówiąc już o wsparciu samych osób niepełnosprawnych.

bardzo mocno z tym się zgadzam. Takimi rodzinami tak naprawdę nikt się nie interesuje, nikt im nie pomaga. Rzeczywistość jest bardzo ciężka, a człowiek rozkłada ręce i ma ochotę wyć, bo nie wie, co ma jeszcze zrobić i czy w ogóle może jeszcze coś może zrobić? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Lilith napisał:

bardzo mocno z tym się zgadzam. Takimi rodzinami tak naprawdę nikt się nie interesuje, nikt im nie pomaga. Rzeczywistość jest bardzo ciężka, a człowiek rozkłada ręce i ma ochotę wyć, bo nie wie, co ma jeszcze zrobić i czy w ogóle może jeszcze coś może zrobić? 

Nie wiem czy rozwiązaniem nie byłaby rozwinięta psychologia środowiskowa. Coś podobnego co jest stworzone dla osób po wyjściu z oddziału zamkniętego. Nie chodzi o to, że każdemu jest potrzebny terapeuta, psychiatra, ale by ktoś raz w roku przyszedł do domu i zapytał jak się czują wszyscy, czy nie widać objawów depresji, nerwicy, czy nie warto pomóc w załatwieniu jakiś formalności, czy zwykłej podpowiedzi co jeszcze można zrobić, o co się starać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, el33 napisał:

Nie wiem czy rozwiązaniem nie byłaby rozwinięta psychologia środowiskowa. Coś podobnego co jest stworzone dla osób po wyjściu z oddziału zamkniętego. Nie chodzi o to, że każdemu jest potrzebny terapeuta, psychiatra, ale by ktoś raz w roku przyszedł do domu i zapytał jak się czują wszyscy, czy nie widać objawów depresji, nerwicy, czy nie warto pomóc w załatwieniu jakiś formalności, czy zwykłej podpowiedzi co jeszcze można zrobić, o co się starać.

Myślę, że to dobry pomysł tylko raz w roku, to zdecydowanie za mało. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Lilith napisał:

Myślę, że to dobry pomysł tylko raz w roku, to zdecydowanie za mało. 

Raz w roku tam gdzie sytuacja jest "stabilna", by też nie powstało uczucie "kontroli". Tam gdzie wymagana jest pomoc to częstotliwość wizyt powinna być ustalana indywidualnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 3.04.2019 o 14:08, el33 napisał:

Raz w roku tam gdzie sytuacja jest "stabilna", by też nie powstało uczucie "kontroli". Tam gdzie wymagana jest pomoc to częstotliwość wizyt powinna być ustalana indywidualnie.

Mimo wszystko raz w roku, to za mało. Wsparcia potrzebują zarówno dzieci jak i rodzice. I mówię tutaj o psychologicznym wsparciu. Rok, to bardzo długo. Pozostawienie bez opieki psychologicznej na tak długi czas nie wróży zbyt dobrze. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po kilku ostatnich dniach zaczęłam się zastanawiać na ile rodzice mogą, a na ile powinni akceptować stan w jakim jest dziecko, kim jest, jakie ma ograniczenia. Czym jest ta akceptacja, bo wiem, że to nie to samo co kochać? Czy by rodzic zaakceptował potrzeba jest również akceptacja innych bliskich osób?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nadal w Polsce ,dziecko.A właściwie dorosły niepełnosprawny umysłowo.To wstyd dla rodziny/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 27.04.2019 o 18:30, wiejskifilozof napisał:

Nadal w Polsce ,dziecko.A właściwie dorosły niepełnosprawny umysłowo.To wstyd dla rodziny/

Tak i jest to przerażające. Nie jest to wina rodzin ani dzieci, że chorują 😕

@wiejskifilozof Jaką dałbyś radę rodzicom niepełnosprawnych dzieci, by dzieci czuły się lepiej? Czy jest coś co rodzice mogą robić nieświadomie co rani dzieci niepełnosprawne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, el33 napisał:

Tak i jest to przerażające. Nie jest to wina rodzin ani dzieci, że chorują 😕

@wiejskifilozof Jaką dałbyś radę rodzicom niepełnosprawnych dzieci, by dzieci czuły się lepiej? Czy jest coś co rodzice mogą robić nieświadomie co rani dzieci niepełnosprawne?

Akceptacja,i zrozumienie tego.Że,rodzice nie ponoszą winny.Że ich dziecko jest chore.

Ja sam taki jestem i sam mam kolegów i koleżąnki.Którzy są też tacy.Nikt się nie czuję gorszy od innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, wiejskifilozof napisał:

Akceptacja,i zrozumienie tego.Że,rodzice nie ponoszą winny.Że ich dziecko jest chore.

Ja sam taki jestem i sam mam kolegów i koleżąnki.Którzy są też tacy.Nikt się nie czuję gorszy od innych.

Dziękuję za radę. Myślę, że jest ona cenniejsza niż wszystkie jakie do tej pory dostałam. I piszę to szczerze 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, el33 napisał:

Dziękuję za radę. Myślę, że jest ona cenniejsza niż wszystkie jakie do tej pory dostałam. I piszę to szczerze 🙂

Powiem,tak.By c chorym a durnym to co innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, wiejskifilozof napisał:

Powiem,tak.By c chorym a durnym to co innego.

Oby wszyscy zaczęli widzieć tą różnicę 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, el33 napisał:

Oby wszyscy zaczęli widzieć tą różnicę 🙂

Nadal ,wielu mówi.Ty masz durnowate dziecko 🙄

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.05.2019 o 20:03, wiejskifilozof napisał:

Nadal ,wielu mówi.Ty masz durnowate dziecko 🙄

Wiesz, że się boję, że na drodze mojej córki stanie ileś osób, które nie pomyślą a ocenią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, el33 napisał:

Wiesz, że się boję, że na drodze mojej córki stanie ileś osób, które nie pomyślą a ocenią.

Może,też zaczną się bać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam parę słów od siebie.

Jak ekhę większość wie, urodziłem się z apgarem 1 gdzie doznałem jakiejś formy uszkodzenia OUN. Rodzice od małego jeździli ze mną po lekarzach, logopedach, psychologach. W pewnym momencie życia (jak miałem 16 lat) i zdiagnozowali mi schizofrenię, mama bardzo chciała żebym wychodził z domu i szukała mi zajęć, pomagała mi uczyć się matematyki, załatwiała mi ulgi w szkole (a miałem na serio skomplikowaną sytuację z nauczycielami i uczniami). Niestety po pewnym czasie rodzice odpuścili, chociaż nadal mieli ataki złości że "nic nie robię". Z lekarzy zrezygnowali bo uznali że byli u wielu a ja jestem całkiem "nieszkodliwy" (jak to bywa w tej formie schizofrenii). Aktualnie mimo iż pracuję to nie każą mi płacić czynszu i stąd mam na różne nowinki technologiczne - nie jestem zbytnio bogaty.

Myślę że to dla niej był jakiś cios, że stało się tak a nie inaczej. Niestety po pewnym czasie się wszyscy przyzwyczaili. Tak samo porównując do znajomych, którzy też nie dają już znaku życia.

Nie mam prócz problemów z mową, migren i objawów osiowych schizofrenii (chociaż - już chyba nie mam) żadnej formy np. MPD czy innej choroby.

Niestety patrząc z tej perspektywy nie da się czasem uniknąć najgorszego. Byłem wyjątkowo kiepskim przypadkiem, a jeszcze jak dostawałem ataków agresji przez to, że mi nic w życiu nie wychodzi, to serio aż mi szkoda tego, jak się zachowywałem. No cóż, było, minęło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

uwazam ze ten temat nic nie pomaga rodzicom ON, tylko ich doluje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 11.06.2019 o 20:41, tosia_j napisał:

uwazam ze ten temat nic nie pomaga rodzicom ON, tylko ich doluje

ciężko zdołować rodziców tym, że mówi się o obawach, na co zwrócić uwagę, Gorsza jest niewiedza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×