Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Mam pytanie do osób leczących się na nerwicę natręctw. Jak to jest z przerwaniem wykonywania rytuałów? Jakie macie doświadczenia? Czy poszło Wam z tym łatwo czy wręcz przeciwnie? Czy po takim jakby „odstawieniu” ich mieliście jakieś skutki fizyczne? Ja odkąd postanowiłam, że nie będę ich wykonywać zupełnie nic nie jem, bo nie mogę, ciągle mi niedobrze, bez przerwy czuję strach, serce wali mi tak jakby zaraz miało wybuchnąć, mam problemy ze snem, nie jestem w stanie nic zrobić i ciągle te obsesyjne myśli o rytuałach, taka niepewność, że być może gdybym je wykonała to znowu się rozluźnię i będzie spokój, ale jak długo można w nie uciekać. Uciekałam w nie przez tyle lat i przy każdej kryzysowej sytuacji się im poddawałam. Czy to możliwe, że to dlatego jest mi teraz tak ciężko? Czy można to przetrwać? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można to przerwać bo sam tak zrobiłem kilka lat temu i od tamtej pory nie mam nerwicy natręctw, także polecam wytrwać w postanowieniu o przestaniu wykonywania rytuałów. Wytrzymaj te kilka tygodni ponieważ w końcu się od nich uwolnisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ja obserwuję u siebie te objawy natręctw od około 1,5 roku.

W zasadzie u mnie to czasami odpuszcza samo gdy głowa jest zajęta czymś innym, np gdy jestem na jakimś fajnym wyjeździe i mam inne zajęcia niż myślenie o natręctwach. Wtedy łatwiej mi na to spojrzeć z dystansu i dojść do wniosku że natręctwa NIC nie dają i tylko zatruwają życie. A czasem na codzień są one bardzo uciążliwe. Wcześniej także miewałem bezsenne noce z tego powodu, więc wiem co czujesz. Mimo tego nie poszedłem do lekarza ani na żadną konsultację. Czasem sam nie wiem czemu. Ogólnie to u mnie ta przypadłość jest bardzo "nierówna" i gdy raz jest gorszy okres, zaraz po nim przychodzi ten lepszy, wtedy nawet mogę swobodnie myśleć o natręctwach i nie robią one na mnie żadnego wrażenia, po prostu są mi obojętne. Lecz potem przychodzi znowu dzień lub kilka tych "gorszych", czasem nie wiadomo skąd i jak bo wystarczy poświęcenie się jednej z pozoru nic nie znaczącej czynności - lecz jednak kompulsywnej by kolejne wróciły jak lawina.

Po "odstawieniu" czasem mam wrażenie że czegoś mi brakuje, które potęguje się w momentach gdy nie mam zajęcia i gdy głowa jest chwilowo "wolna". A brakuje mi lęku który normalnie powoduje u mnie utrwalone już myślenie o czynnościach kompulsywnych. Dlatego myślę że przy tej chorobie po prostu dobrze nie mieć zbyt dużo wolnego czasu, tylko zajmować się czymś pożytecznym, pracować, przeżywać to co dzieje się dookoła tu i teraz a nie gdzieś z tyłu naszej głowy. Takie są moje obserwacje. Kiedyś znalazłem ciekawy link z tego forum - pozwolę sobie zarzucić. Gość podszedł do tematu od drugiej strony od której my rzadko do niego podchodzimy. Uważamy, tak jak wyżej napisałaś że wykonanie natręctwa pozwoli nam się rozluźnić co w rezultacie jest tylko złudzeniem a wszystko działa dokładnie odwrotnie 🙂 Gdyby jeszcze tak proste było to wszystko w praktyce.....

https://www.nerwica.com/topic/13941-prosta-metoda-jak-pozbyc-sie-nerwicy-natrectw/?tab=comments#comment-415756

Pozdrawiam!

Edytowane przez Arail29

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie natręctwa nigdy nie były na tyle uprzykrzające życie, żeby nie dało się normalnie funkcjonować. Zwykle jak mam ich dość, używam po prostu silnej woli, medytuję po swojemu (wymieniam alfabetycznie różne miasta, zwierzęta itd.) i pomaga. Przynajmniej na jakiś czas. Mam też takie bezwiedne natręctwa, jak np. drapanie skóry głowy do krwi. Z tym sobie, niestety, nie radzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Arail29 dzięki za odpowiedź i rady, spróbuję wykorzystać też rady zawarte w notce, do której link wstawiłeś. Sądzę, że nie rozwiąże to moich problemów, za długo to u mnie trwa, bez pomocy lekarza się nie obejdzie, a najgorszy jest ten lęk, że i lekarz nie będzie w stanie pomóc 😔 no, ale samodzielne ćwiczenia raczej nie zaszkodzą. Z mojej strony mogę Ci powiedzieć, żebyś nie bagatelizował swoich problemów. Nie znam dokładnie Twojej sytuacji, więc to co napiszę może będzie głupie, ale zawsze jak ktoś mi mówi, że od nie aż tak długiego czasu ma objawy nerwicy natręctw , a nie robi z tym nic konkretnego, to przypomina mi się moja sytuacja z kilku lat wstecz, gdy moje objawy nie były aż tak nachalne i obsesyjne. Zawsze wtedy myślę, że może gdybym wtedy coś z tym zrobiła, teraz nie byłabym w tej sytuacji,  może byłoby lepiej, ale ja to zawsze odpuszczałam. Więc Ty sobie nie odpuszczaj, nikt nie powinien, nie popełnij moich błędów. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×