Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Gender w społeczeństwie polskim - widać czy nie widać?

Rekomendowane odpowiedzi

Zaobserwowaliście to w swoim otoczeniu? Bliższym bądź dalszym? Jak reagujecie? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@initiumno jasne :D  Płeć ma każdy. Szkoda tylko, że w odniesieniu do pewnych kwestii jest ona zmienna jak chorągiewka. Jak często widać, płeć w rozumieniu  kulturowo - społecznym można zmienić i nagle wrócić w miejsce, na którym się wcześniej wieszało psy:D Dlatego pytam czy jest to widoczne, stałe czy zależy zwyczajnie od kaprysu w danej chwili?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że każdy powinien żyć tak, by być szczęśliwym. Po co zmuszać się do odtwarzania roli, którą przypisuje nam społeczeństwo, jeśli nam to nie pasuje? Jestem typową "męską" kobietą - mam w dużej mierze męskie zainteresowania. Mój maż sprząta w domu i zawsze prasuje (ja tego nie cierpię). Ja za to gotuję (on nie cierpi gotować) i też sprzątam. Jeśli kiedykolwiek będziemy mieć dzieci, to on pójdzie na tacierzyńskie, bo ja bym zwariowała w domu. Tak nam pasuje, więc lejemy sikiem prostym na to co sądzi społeczeństwo : ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
6 godzin temu, Lilith napisał:

Szkoda tylko, że w odniesieniu do pewnych kwestii jest ona zmienna jak chorągiewka. Jak często widać, płeć w rozumieniu  kulturowo - społecznym można zmienić i nagle wrócić w miejsce, na którym się wcześniej wieszało psy:D Dlatego pytam czy jest to widoczne, stałe czy zależy zwyczajnie od kaprysu w danej chwili?

Nie do końca rozumiem to pytanie :P Raczej nie widuję ludzi, którzy zmieniają swoją płeć w zależności od dnia. No chyba, że chodzi o nie wpisywanie się w role wyznaczone przez stereotypy płciowe, np. kobiety mające "męskie" zainteresowania. Nie zwracam na to jakiejś szczególnej uwagi.

Edytowane przez initium

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@initiumnic dziwnego, skoro traktujesz je dosłownie. Słowa "płeć" użyłam jako metafory. Chodzi mi o zmianę poglądów i upodobań z dnia na dzień u niektórych ludzi choć uważają, że są już ukształtowani. Przykładowo, jesteśmy dość stali w przekonaniach, uważamy, że mamy jasno określone zdanie i nagle podczas zmian dookoła, które wywołują skomlenie kilku krzykaczy idziemy za tłumem i stwierdzamy, że jednak to nie jest to i odchodzimy zostawiając po sobie nienajlepsze wrażenie. Próbujemy spalić za sobą mosty i uparcie wpieramy, że to negatywy zmian dookoła są temu winne. Jednak po jakimś czasie wracamy do tego, co było i nagle zapominamy o tym, co rzekomo tak bardzo przeszkadzało. Nasze poglądy uległy kolejnej zmianie. Nagle zabrakło innych, zabrakło tłumu, za którym się podążyło i zostaliśmy sami. No tak to bywa niestety w kręgu dobrych "przyjaciół" złączonych przez "dobro sprawy". Stąd moje pytanie: czy jest to stałe czy zmienne i zależne od nastroju, sytuacji i zmian dookoła? Jak to jest z tymi poglądami i przekonaniami? Czy tak naprawdę jesteśmy w stanie określić swoją "gender" i się tego trzymać czy jednak nie?  Osobiście mi się wydaje, że w odniesieniu do powyższej sytuacji to, co dookoła nie powinno mieć wpływu na poglądy chyba, że tak naprawdę sami nie wiemy, czego chcemy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problemy z tożsamością płciową to są niszowe problemy, dotyczą ułamka procenta ludzi a niektóre środowiska uważają je kluczowe dla kraju. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie. Może i dla tych osób są bardzo ważne, ale  poruszanie tych tematów w debatach publicznych uważam za przesadę o ile jeszcze homoseksualiści stanowią liczne grono i nie dziwię że chcą pewnej reprezentacji politycznej to osoby transpłciowe itp to margines.  Podejrzewam że osoby aseksualne a już bierne seksualne na pewno stanowią wielokrotność transgenderów a nie wchodzą w skład LGBT i innych mniejszości seksualnych.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Lilith napisał:

@initiumnic dziwnego, skoro traktujesz je dosłownie.

Słowo gender rozumiem tak jak się je definiuje zazwyczaj. To co opisałaś to metafora, której trudno się domyśleć, sądząc po innych odpowiedziach, nie tylko mnie.

Ludzie zmieniają poglądy na dane sprawy. Czasem zmiana jest zła, czasem dobra. Dużo czynników na to wpływa, czasami emocje wchodzą w grę, zależy od konkretnego przypadku. Dla mnie jest to zazwyczaj wkurzające, ale z drugiej strony zazdroszczę tym, którzy posiadają umiejętność zmiany przekonań, zwłaszcza jeśli te przekonania utrudniają życie. Nie zawsze zmiana poglądów jest zła, czasem korekta jest potrzebna, lepiej posiadać taką umiejętność tylko jej nie nadużywać i starać się dokładniej przemyśleć ewentualną zmianę. Choć nie zawsze wszystko się da przemyśleć, nie można też spędzić życia na myśleniu, w końcu nadmierne rozmyślanie to domena zaburzeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, initium napisał:

Słowo gender rozumiem tak jak się je definiuje zazwyczaj. To co opisałaś to metafora, której trudno się domyśleć, sądząc po innych odpowiedziach, nie tylko mnie.

a że jest to Forum psychologiczne, jak i wątek 'Socjologia' ale jeśli w pierwszym poście krzyczysz:

W dniu 5.02.2019 o 15:47, initium napisał:

@Lilith, przecież każdy ma gender :P

więc nie ma tutaj żadnej metafory w poprawnym zrozumieniu! :bezradny:

to wyjaśnię:

Cytat

Psychologia rodzaju (ang. gender psychology) – subdyscyplina psychologii zajmująca się psychologicznymi aspektami społeczno-kulturowej tożsamości płciowej.

Nazwa psychologia rodzaju nawiązuje do obecnego w naukach społecznych terminu rodzaj oznaczającego społeczno-kulturową tożsamość płciową. Nazwa ta jest tłumaczeniem angielskiego gender, w którym od lat 80. XX w. obowiązuje podział na płeć biologiczną (sex) i kulturową (gender).

Gender, czyli kulturowy składnik tożsamości płciowej, przekazywany jest poszczególnym jednostkom w sposób performatywny, czyli poprzez uczenie się, odgrywanie i powtarzanie zachowań innych osób tej samej płci. Na płeć społeczną składać się może np. sposób ubierania się, sposób zachowania, oczekiwane funkcje w ramach społeczeństwa, sprawowana władza itp. Gender odróżnia się tym od płci biologicznej (ang. sex), czyli sumy cech fizycznych i zachowań seksualnych wynikających z odmiennych funkcji i ról obu płci w procesie rozmnażania płciowego.

Psychologiczna perspektywa rodzaju obejmuje przede wszystkim analizę różnic płciowych, emocji, związków, seksualności, edukacji oraz pracy i kariery, jednocześnie pokazując w jakim stopniu różnice te mają źródło biologiczne, a w jakim społeczno-kulturowe. Psychologowie starają się odpowiedzieć na pytanie: jakie jest podejście kobiet i mężczyzn do kwestii dotyczących związków emocjonalnych, seksualności, jakie są ich wzajemne oczekiwania i postawy. W ten sposób psychologia pokazuje, że kobiety i mężczyźni często nie znają swoich wzajemnych oczekiwań i mają odmienne podejście do kwestii związków emocjonalnych. Często podawanym przykładem jest sytuacja, w której psycholog, w ramach terapii rodzinnej, poprosił pacjenta, by okazywał swojej żonie więcej czułości i miłości. Ten, chcąc spełnić sugestię psychologa, umył żonie samochód.

Psychologia rodzaju zwraca uwagę na fakt, że nasze przekonania dotyczące różnic między płciami oraz ról rodzajowych często mają swoje źródło w kulturze masowej, gdzie są one przedstawiane jako konstrukty znaturalizowane, bez kontekstu naukowego. Jednocześnie celem psychologów jest dostarczenie rzetelnej wiedzy dotyczącej płciowego i seksualnego funkcjonowania człowieka. Przykładem jest popularne w nowoczesnej kulturze Zachodu przekonanie, że kobiecość i męskość są tworami całkowicie biologicznymi oraz rozłącznymi i nastawionymi opozycyjnie. To przekonanie zostało poddane ostrej krytyce przez psychologów, zdaniem których kobiecość i męskość leżą na kontinuum, przechodząc przez różne odcienie androgyniczności. Pionierką badań w tym zakresie była Sandra Bem, która wprowadziła do psychologii samo pojęcie androgyniczności, jak i kwestionariusz ról płciowych, badający w jakim punkcie kontinuum płciowego znajduje się dana osoba. Innym, zakodowanym kulturowo przekonaniem krytykowanym przez psychologów jest androcentryzm, czyli stawianie tożsamości mężczyzn ponad tożsamością kobiet oraz heteronormatywność, czyli marginalizacja osób homoseksualnych. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@exodus!, nie krzyczę, to było żartobliwe spostrzeżenie. Właśnie do takiego rozumienia, o jakim mówi przytoczony przez Ciebie cytat się odnosiłam, w ten sam sposób to rozumiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@initiumskoro Ty możesz w z założenia poważnym temacie używać żartobliwych spostrzeżeń, to ja mogę metafor, które są skierowane bezpośrednio do kogoś i ten ktoś na pewno wie, o co chodzi:mrgreen:

A wracając do tematu wątku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem typową kobietą w ciele mężczyzny. A kobiety zmienne są, tak jak poglądy me. 

Nie chcę się upodabniać do kobiety, zmieniać płci, ani nic z tych cyrków. Lubię gotować, sadzić i wiele innych rzeczy kojarzonych z kobietami. 

W testach na płeć mózgu wychodzi mi, że jestem kobietą, rozróżniam kolory lepiej niż typowy facet. Śliwkowy, chabrowy, oliwkowy - typowi faceci nie znają nawet takich pojęć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Liber8 napisał:

Jestem typową kobietą w ciele mężczyzny. A kobiety zmienne są, tak jak poglądy me. 

Nie chcę się upodabniać do kobiety, zmieniać płci, ani nic z tych cyrków. Lubię gotować, sadzić i wiele innych rzeczy kojarzonych z kobietami. 

W testach na płeć mózgu wychodzi mi, że jestem kobietą, rozróżniam kolory lepiej niż typowy facet. Śliwkowy, chabrowy, oliwkowy - typowi faceci nie znają nawet takich pojęć. 

Ja w testach na płeć mózgu jestem zdecydowanie męski. Ale przez wielu postrzegany jestem jako mało męski, bo jestem łagodny i nie lubię typowo męskich zajęć, nie mam nawet prawka.  Wiele osób  podejrzewało mnie o gejostwo, choć ja w sobie nic z geja nie widzę ale dla ludzi wystarczy że nigdy nie widywano cie z kobietami  i już podejrzewają o bycie gejem. A co do kolorów to znam może 10- akurat śliwkowy czy oliwkowy to można się domyśleć że to kolory owoców gorzej z jakimiś habrowymi, beżowymi, ecri itp. z tymi mam problemy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, carlosbueno napisał:

Ja w testach na płeć mózgu jestem zdecydowanie męski.

To masz super, pracujesz, zarabiasz, mógłbyś tworzyć związek z typową kobietą :D Ty byś zarabiał, a ona zajęłaby się obowiązkami domowymi.

Ja mam gorzej, bo na odwrót. Sprzątam, gotuję, obieram ziemniaki, ogarniam obowiązki kobiece, typowa ze mnie panienka, kura domowa :mrgreen: i do ewentualnego związku przydałaby się taka towarzyszka, która poszłaby do roboty zarabiać hajs :mrgreen: Ale na razie zostanie tak jak jest. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Liber8 @carlosbueno Dorzucę coś od siebie do Waszych wypowiedzi, mam nadzieję, że nie są zbyt offtopowe. Ja myślę, że intelektualnie jestem dosyć męska (ścisły umysł, konkretne, często męskie zainteresowania, brak kobiecych pasji) za to emocjonalnie typowo kobieca (histeria, zmienność nastrojów, płaczliwość). Myślę, że ludzie mnie różnie interpretują, z pozoru raczej jako bardzo twardą może nawet męską, a potem się okazuje, że jest nieco inaczej 🙂

Co do gender w naszym społeczeństwie,to myślę, że z roku na rok, jest większe przyzwolenie społeczne na cechy męskie widoczne u kobiet i odwrotnie. Płeć się coraz bardziej przenika. Jeśli chodzi o osoby transplciowe jest ich na tyle mało, że raczej nie są widoczne, choć chyba informacja, że ktoś kogoś takiego poznał nie budzi już sensacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Nieistotne00 napisał:

Co do gender w naszym społeczeństwie,to myślę, że z roku na rok, jest większe przyzwolenie społeczne na cechy męskie widoczne u kobiet i odwrotnie.

Zależy od środowiska w którym się obracamy. Ja pracuje fizycznie z ludźmi z małych miejscowości z maks średnim wykształceniem i tam raczej się nic nie zmienia w postrzeganiu, facet to ma być facet, może wypić i przeklinać byleby dobrze zarobił i nie dał sobie w kaszę dmuchać. A kobieta ma gotować, sprzątać i rodzić dzieci.  Wśród tych ludzi uchodzę za mało męskiego, ale jak studiowałem w dużym mieście, czy czasami spotykam się z wykształconymi, z dużych miast to wydaje mi się że taki niemęski nie jestem, a czasem wręcz odwrotnie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, carlosbueno napisał:

Zależy od środowiska w którym się obracamy. Ja pracuje fizycznie z ludźmi z małych miejscowości z maks średnim wykształceniem i tam raczej się nic nie zmienia w postrzeganiu, facet to ma być facet, może wypić i przeklinać byleby dobrze zarobił i nie dał sobie w kaszę dmuchać.

Hmm 🤔 Może faktycznie tak jest, że przeciętny wzrost tolerancji to po prostu dołączanie nowych środowisk do "otwartego grona". Poprzez sformułowanie "środowiska" mam na myśli poszczególne grupy społeczne, w które łącze się ludzie. Czyli jeden człowiek należy do co najmniej kilku środowisk. No i oczywiście poza środowiskami, każdy człowiek jest jednostka indywidualną. 

To tylko moja luźna dygresja, jak coś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Liber8 napisał:

To masz super, pracujesz, zarabiasz, mógłbyś tworzyć związek z typową kobietą :D Ty byś zarabiał, a ona zajęłaby się obowiązkami domowymi.

Ja mam gorzej, bo na odwrót. Sprzątam, gotuję, obieram ziemniaki, ogarniam obowiązki kobiece, typowa ze mnie panienka, kura domowa :mrgreen: i do ewentualnego związku przydałaby się taka towarzyszka, która poszłaby do roboty zarabiać hajs :mrgreen: Ale na razie zostanie tak jak jest. 

Nawet nie wiesz ile kobiet chciałoby się zamienić rolami ale boją się oceny społeczeństwa bo np. jak to wyrodna matka może pracować a facet wychowywać dzieci itp.

Mój ojciec ciągle mi powtarza, że "taki dobry mąż mi się trafił" bo sprząta i potrafi się zająć domem, a ja taka "lewa" bo kręci mnie zrobienie kariery. Cóż, myślenia starego pokolenia nie zmienisz.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@LanaBanana pełna zgoda ;)

pozwolę sobie zmodyfikować zdanie które napisałaś :mrgreen: To działa też w drugą stronę i faceci też by się chcieli zamienić. 

 

 

W dniu 7.02.2019 o 20:24, LanaBanana napisał:

Nawet nie wiesz ile kobiet chciałoby się zamienić rolami ale boją się oceny społeczeństwa

Nawet nie wiesz ile mężczyzn chciałoby się zamienić rolami ale boją się oceny (pierd*lonego) społeczeństwa.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.02.2019 o 20:24, LanaBanana napisał:

Nawet nie wiesz ile kobiet chciałoby się zamienić rolami ale boją się oceny społeczeństwa

 

4 godziny temu, Liber8 napisał:

Nawet nie wiesz ile mężczyzn chciałoby się zamienić rolami ale boją się oceny (pierd*lonego) społeczeństwa.

Według mnie to wszystko przez to, że w społeczeństwie istnieje coś takiego jak jeden słuszny model atrakcyjności. Męski, silny facet i delikatna kobieca kobieta. Niby akceptujemy różnorodność ale nie stawiamy znaku równości w ocenie, bo wierzymy, że istnieje pewien obiektywny sposób oceniania.

Mi się oczywiście wydaje, że faceci mają łatwiej, ale pewnie to dlatego, że sama jestem kobietą 🙂 Myślę, że kobiecy facet jest dość atrakcyjny i dużo kobiet takich szuka. Używając pejoratywnych określeń, "ciotowaty chłopak" ma pewne grono odbiorców wśród płci przeciwnej, w przeciwieństwie do "babochlopow". 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Nieistotne00 zauważyłam, że w Polsce ludzie bardzo przejmują się co powiedzą inni stąd też takie parcie by broń boże się nie wychylać, dlatego też patriarchat ma się tak dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×