Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Świadkowie Jehowy - małżeństwo, rodzina, świat, postrzeganie...

Rekomendowane odpowiedzi

23 minuty temu, Kalebx3 Gorliwy napisał:

chili

Miłość jest pikantna jak pieprz i chili:classic_biggrin:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.02.2019 o 15:44, Kalebx3 Gorliwy napisał:

Jak Cię znam to pewnie za babcią z kijem na nich leciałaś (-:

Ja się ich bardzo bałam przez wiele lat, zobacz jak dorośli potrafią zasiać strach w młodej osobie..

Ogólnie większości ludzi sie bałam, dopiero po latach włączyła sie agresja jako reakcja obronna.

W dniu 15.02.2019 o 15:47, Liber8 napisał:

Ludzie wspaniali, religia robi z nich niewolników i wyrządza krzywdę, podobnie jak inne.

Im ich religia nakazuje być miłym, ja akurat nie znam żadnego Świadka mniej gorliwego. Dla mnie to prawdziwy wzór do naśladowania dla innych wyznań pod względem miłości do bliźniego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, ala1983 napisał:

Im ich religia nakazuje być miłym, ja akurat nie znam żadnego Świadka mniej gorliwego. Dla mnie to prawdziwy wzór do naśladowania dla innych wyznań pod względem miłości do bliźniego.

o kurde ,,, piękna Alu nie przesadzasz ? Wydaje mi się ,że jesteś zbyt inteligentna ,żeby wierzyć w tak powierzchowne bzdury .

 Znasz pewnie , skrajne zjawisko " bombardowaniem { miłością } " często i nagminnie stosowane w sektach ? Jak nie znasz to poczytaj , wtedy poznasz . Rozumiesz , na cos delikwenta trzeba złowić , na " bycie miłym , a i owszem  , nie to co ponure, bezmyslne  katole "

 No tak gorliwość mch ,,,a co Tobie Alu przeszkadza opowiadać o Bogu jaki jest dobry i ,,,że najbardziej kocha tych, którzy są mili i przesłodzeni ? Albo chodzić po parku i zaczepiać pijaczków sprzedając im Dobra Nowinę o zbawczym dziele Super Anioła JH , pfeeee!

--- Piedolaneto 

14 godzin temu, ala1983 napisał:

Dla mnie to prawdziwy wzór do naśladowania dla innych wyznań pod względem miłości do bliźniego.

---to sie do Nich zapisz . :time:

 Może od środka ujrzysz ich wieczne zadowolone gęby i  iście chrześcijański rygor ,,,no i oczywiście skałdki -wypłatki .

 

14 godzin temu, ala1983 napisał:

. Dla mnie to prawdziwy wzór

wiesz , to jakby ja powiedział ,że moim wzorem jest bardzo pobożny ksiądz proboszcz , albo nawet Papież .

 Nie takie dano nam wzory z Wysoka , albowiem naszym JEDYNYM  wzorem jest JEZUS CHRYSTUS i nikt inny . 

 Pamietaj wszyscy upadamy po kilka razy dziennie na pysk , myślą , mową uczynkiem i zaniedbaniem . Bóg niekoniecznie patrzy na nasze uśmiechnięte i miłe ryjki , lecz zagląda wgłąb SERCA i tam znajduje odpowiedż o Człowieku .

 Wszyscy jesteśmy zgniłymi grzesznikami i wszyscy jak powietrza potrzebujemy Łaski  Miłosiernego Boga  , a nie ,że  tak się Alu w nich zapatrzyłaś i teraz to opowiadasz , jacy to Oni wspanialuścy . Podziwiam Cię za niskie loty w myśleniu i nie jestem rad .

 Z Bogiem .

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, ala1983 napisał:

Dla mnie to prawdziwy wzór do naśladowania dla innych wyznań pod względem miłości do bliźniego.

Alu, czy kiedykolwiek spotkałaś kogoś, kto odszedł ze zboru? Czy zaglądałaś na fora Świadków? Nie chcę nikogo negatywnie nastawiać, ani siać fermentu względem Świadków, ale od wewnątrz wygląda to zupełnie inaczej. Mówię jako osoba, która widziała to na własne oczy. Wszędzie są ludzie, a gdzie są ludzie, to są i ludzkie przewinienia, słabości, błędy. Miłość do bliźniego - jest zwyczajnie wyćwiczona i nie ma zbyt wiele wspólnego nawet z szacunkiem dla drugiego człowieka. Po czym to można poznać? Po tym, jak na zebraniach Bracia i Siostry rozmawiają między sobą o ludziach spoza Organizacji, o "światusach", po tym, jak traktują osoby, którym powinęła się w życiu noga, po tym, jak traktują Braci i Siostry, którym "złamało się" życie. Nie mówię, że wszyscy są fałszywi, zakłamani, ponieważ było kilka prawdziwie życzliwych ludzi. Ja jednak zetknęłam się z osobami, które najpierw wyrywały innych z rodzin, środowiska, w którym żyli do tej pory, a kiedy taka osoba zostawała sama, bo porzuciła rodzinę, znajomych, to nagle się okazywało, że nie ma wsparcia w osobie, która bezpośrednio przyczyniła się do tej sytuacji. Kiedy zaczęły pojawiać się problemy, bo młoda dziewczyna nie była w stanie sobie poradzić z konsekwencjami swojej decyzji przystania do Świadków i prosiła o wsparcie i pomoc - umyto ręce. Została zupełnie sama, a ta, która Ją tak bardzo zapewniała o wspólnocie stwierdziła, że problemy dziewczyny nie są Jej sprawą. I co się stało? Dziewczyna się stoczyła, można było znaleźć ją w rowie zaćpaną. Skończyło się szpitalem psychiatrycznym, który postawił Ją na nogi. Drugi przykład - kobiecie z pięciorgiem dzieci zginął mąż. Ktokolwiek do Niej zajrzał? Ktokolwiek choćby zagadał, zapytał czy Siostra nie potrzebuje pomocy? Nie. Została sama. Kolejny przykład - rodzina z córką. Córka została zgwałcona. Rodzice wyrzucili Ją z domu, bo uznali, że sama jest sobie winna. Tych przykładów znam sporo. Także, z tym wzorem miłości do bliźniego, to nie taka kolorowa sprawa Alu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Lilith , 

 osobiście miałem już  3 transfuzje krwi ratujące życie . Je-bał w te ich ciemne  sekciarskie berety , bo jakbym był ( a wypluc ! ) członkiem członkawym ich Organizacji to bym pewnie dziś na cmentarzu urzędował . 

Edytowane przez Kalebx3 Gorliwy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość LanaBanana

Mnie bardzo razi jeden obrazek, który zawsze widzę gdy przechodzę jedną z głównych ulic Manchesteru - stoją sobie 2-3 ŚJ z mini stoiskiem z ulotkami i namawiają przechodniów, a zaraz niedaleko nich paru bezdomnych siedzi na ziemi i ci ŚJ traktują ich jak powietrze. Przecież nie trzeba wspierać finansowo, wystarczy dobre słowo. Dziękuję za takie miłosierdzie.

Parę lat temu poznałam kobietę ze zboru, był czas, że dużo rozmawiałyśmy ale do niej absolutnie nie docierały żadne argumenty. Wkurzało mnie też lawirowanie pomiędzy tematami, ignorowanie pytań i odpowiadanie na wszystko cytatami z biblii, wiedząc, że dla mnie biblia to taka sama mitologia jak każda inna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe jest to, co piszecie, że Świadkowie zaczepiają na ulicy. Nie spotkałam się z tym nigdy. Często ich widzę na ulicy, stoją ze stojakiem z publikacjami, ale nie zagadują. Nie przeszkadza mi to, na pewno jest to lepsze rozwiązanie dla innych niż chodzenie po domach (nawet nie wiem czy to jeszcze funkcjonuje), jest wolność religijna, niech sobie korzystają.

5 godzin temu, LanaBanana napisał:

Parę lat temu poznałam kobietę ze zboru, był czas, że dużo rozmawiałyśmy ale do niej absolutnie nie docierały żadne argumenty. Wkurzało mnie też lawirowanie pomiędzy tematami, ignorowanie pytań i odpowiadanie na wszystko cytatami z biblii, wiedząc, że dla mnie biblia to taka sama mitologia jak każda inna.

W takim razie po co z nią rozmawiałaś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość LanaBanana

@initium dla wymiany światopoglądowej, akurat poznałam ją w miejscu zupełnie nie związanym z religią bo były to warsztaty biologiczne. Osoba ciekawa, szkoda że dla niej każdy temat sprowadzał się do religii.

W Polsce dwa razy zdarzyło mi się, że ŚJ zapukali do drzwi, raz w UK i to nie dawno, więc chodzenie po domach nadal funkcjonuje. Natomiast nigdy nie zaczepili mnie na ulicy w przeciwieństwie do metodystów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak byłam mała, rodzice przyjaźnili się z grupą Świadków Jehowy. Bardzo mili ludzie, tacy zwyczajni. Oczywiście, są różni, tak jak i ludzie nie będący Świadkami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@initiumja się spotkałam. Głównie w zachodniopomorskim. Szczecin i mniejsze miejscowości. Świadkowie chodzą po dwie osoby i zaczepiają na ulicy. Kiedyś zaczepili mnie na spacerze w parku z pytaniem czy myślałam o życiu wiecznym. Tutaj, gdzie mieszkam obecnie wleźli mi na podwórko. Akurat rąbałam drewno, a Ci mi wyskoczyli z pytaniem czy mogą zająć chwilę. Gorzej trafić nie mogli. Mało mnie szlak nie trafił, bo żeby człowiek nie miał spokoju wychodząc na własne podwórko - jest już przesadą. Także, zaczepianie na ulicy czy głoszenie po domach jest praktykowane. Nie przeszkadza mi to tak długo, jak nie są natarczywi i kiedy mówię, że nie jestem zainteresowana, to sobie idą i tak długo, jak nie przychodzą na moje podwórko.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith - chcialam sie odniesc do tematu jedynie na podstawie moich doswiadczen, bylam na kilku zebraniach, bylam rowniez na wielkim Kongresie na stadionie i widzialam ich chrzest i przyjecie do zboru. Wszystko bylo ok, slyszalam same mile slowa.

,,Zlapac,, daly sie lacznie 3 moje kolezanki, poniewaz otrzymaly od nich pomoc w najgorszych ich chwilach, dach nad glowa, czego konsekwencja bylo wstapienie do zboru. Sa przeszczesliwe, nie wiadomo jakby sie potoczyly ich losy, gdyby nie Swiadkowie.

Nie spotkalam nikogo, kto odszedl od zboru, to co piszesz jest straszne. Az tak gleboko nie zaglebialam sie w temat, ale pewnie sa jakies konsekwencje wykluczenia.

A mnie trudno zaciągnąć gdziekolwiek, jestem pod wzgledem wyznawanych wartosci mocno ukształtowana.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, Lilith napisał:

Akurat rąbałam drewno, a Ci mi wyskoczyli z pytaniem czy mogą zająć chwilę

a wiesz ,że ostatnie moje spotkanie z tymi typami było na moim podwórku i tez jak rąbałem drzewo .(-:

 Byli bardzo grzeczni , a jeden z nich opowiadał mi , jak to za czasów Mojżesza było od strony prawnej , jak ktoś rębał drzewo i niechcący puknął śmiertelnie odpadającym  klockiem kogoś  kto stał za blisko . Ogólnie , Ci byli mili i długo sie nie narzucali , a na moje wyznanie katolickej wiary , podeszli z dużym szacunkiem. 

 

 Może to była ta sama ekipa , Podwórkowa Ekipa Rębaczy Religijnych Umysłów PERRU 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, ala1983 napisał:

Lilith - chcialam sie odniesc do tematu jedynie na podstawie moich doswiadczen, bylam na kilku zebraniach, bylam rowniez na wielkim Kongresie na stadionie i widzialam ich chrzest i przyjecie do zboru. Wszystko bylo ok, slyszalam same mile slowa.

Kongresy są olbrzymim wydarzeniem i tam nie usłyszysz nic niemiłego. Ogólnie na samym początku jest ok. 

27 minut temu, ala1983 napisał:

,,Zlapac,, daly sie lacznie 3 moje kolezanki, poniewaz otrzymaly od nich pomoc w najgorszych ich chwilach, dach nad glowa, czego konsekwencja bylo wstapienie do zboru. Sa przeszczesliwe, nie wiadomo jakby sie potoczyly ich losy, gdyby nie Swiadkowie.

Zależy, na jaki zbór i jakich ludzi się trafi. Również znam osoby, którym faktycznie Świadkowie pomogli. Jeden ze Starszych ciężko zachorował. Świadkowie urządzili między sobą zbiórkę pieniędzy, żeby wysłać Go na leczenie. Także nie, nie zawsze i nie wszędzie jest źle. 

31 minut temu, ala1983 napisał:

Nie spotkalam nikogo, kto odszedl od zboru, to co piszesz jest straszne. Az tak gleboko nie zaglebialam sie w temat, ale pewnie sa jakies konsekwencje wykluczenia.

A mnie trudno zaciągnąć gdziekolwiek, jestem pod wzgledem wyznawanych wartosci mocno ukształtowana.

Wykluczenie, to swoją drogą. Bardziej chodzi o sam stosunek do drugiego człowieka. Ale tak jak napisałam wcześniej - wszędzie występują patologie. Wiem, że jesteś głęboko wierząca. Znamy się nie od dziś ;) I szanuję Twoje poglądy.

5 minut temu, Kalebx3 Gorliwy napisał:

Ogólnie , Ci byli mili i długo sie nie narzucali , a na moje wyznanie katolickej wiary , podeszli z dużym szacunkiem. 

To też loteria. Ja trafiałam i na takich, którzy rozumieli, że mówię "żegnam" i na takich natarczywych, których miałam ochotę zwyzywać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja żona jest świadkiem Jehowy i to co Lilith pisałaś to jakaś patologia. Tych ludzi co znam i miałem kontakt są życzliwi, pomocni drugiemu ,bardzo zjednoczeni. 

Raz byłem na takim zebraniu i nic co by zwróciło moją uwagę nie zauważyłem, jedynie głęboką wiarę i radość. 

Sam jestem katolikiem, akceptowany w ich środowisku, mimo jasnej deklaracji, że zawsze będę wierny swojej wierze. 

 

Myślę, że gorzej słyszy się teraz o kościele katolickim, chociaż to i tak jakiś  margines. 

Zawsze staram się widzieć całość, nie osobne zdarzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 28.05.2019 o 20:37, Rob79 napisał:

Moja żona jest świadkiem Jehowy i to co Lilith pisałaś to jakaś patologia. Tych ludzi co znam i miałem kontakt są życzliwi, pomocni drugiemu ,bardzo zjednoczeni. 

Raz byłem na takim zebraniu i nic co by zwróciło moją uwagę nie zauważyłem, jedynie głęboką wiarę i radość. 

Sam jestem katolikiem, akceptowany w ich środowisku, mimo jasnej deklaracji, że zawsze będę wierny swojej wierze. 

Byłeś raz. Ja się w tej wierze wychowałam. Problem polegał na tym, że niezależnie od zboru - było to samo. A przechodziłam przez kilka. Nie utrzymuję, że wszyscy są tacy jak opisałam, ale niestety Ci, z którymi ja miałam kontakt - w tym niestety moja rodzina - są właśnie przykładem tego, co powyżej napisałam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To przykre. Myślę,że to wynika z izolacji takiej religii, nie można raczej publicznie powiedzieć  - hej jestem świadkiem Jehowy. 

 

Ludzie, zamknięci w takim małym społeczeństwie mogą tworzyć takie zachowania jak pisałaś. 

 

Na szczęście nigdy nie zauważyłem czegoś podobnego. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 30.05.2019 o 15:03, Rob79 napisał:

To przykre. Myślę,że to wynika z izolacji takiej religii, nie można raczej publicznie powiedzieć  - hej jestem świadkiem Jehowy. 

 

Ludzie, zamknięci w takim małym społeczeństwie mogą tworzyć takie zachowania jak pisałaś. 

 

Na szczęście nigdy nie zauważyłem czegoś podobnego. 

 

Niezupełnie. Myślę, że w obecnych czasach w porównaniu jeszcze do tych sprzed 30-stu lat piętno z powodu bycia Świadkiem Jehowy staje się coraz mniejsze. Bardziej bym stawiała na to, że w mentalności osób, które są wewnątrz Organizacji zakodowała się myśl o izolacji i dyskryminacji, przez co zamykają się na świat z zewnątrz, co doprowadza do powstania patologicznych zachowań. To oczywiście tylko moje obserwacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli ktoś jeszcze nie oglądał, to polecam ten materiał video:

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×