Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Śmierć - czy jest coś dalej?

Rekomendowane odpowiedzi

Każdy kiedyś umrze. Zastanawiam się, jak Wy do tego podchodzicie? Wierzycie np. w wizję Nieba i Piekła, może w reinkarnację lub po prostu uważacie, że nie ma niczego po śmierci?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ja wierzę w dwie ewentualności na raz, bo mam mętlik w głowie.

Pierwsza ewentualność, to po prostu po śmierci zasypiamy i tak śpimy nieświadomi aż do sądu ostatecznego. Dusze nieczyste nie trafiają do piekła, a są unicestwiane przez Boga. Dusze czyste idą do nieba. Ten pogląd wytworzyło mi studium biblijne i nawet czytanie Biblii przez samego siebie.

Druga ewentualność  - po śmierci trafiamy od razu do nieba lub piekła lub czyśćca - ten pogląd wytworzył mi się ostatnio pod wpływem czytania książek o śmierci klinicznej.

I teraz mam mętlik w głowie, bo nie wiem co może być prawdą. Nie wierzę i nie wie uwierzę, że po prostu zasypiamy i będzie nic. Z reinkarnacją również miałbym problem.

 

 

Edytowane przez Anioł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, istnieje życie po śmierci. Dla mnie dowodem istnienia tamtego świata są liczne egzorcyzmy (nagrane) które są źródłem informacji prosto z piekła.

Ludzie chyba dzielą się na dwie grupy:

Wierzący powie: tak to jest dowodem istnienia tamtego świata

Niewierzący: to choroba psychiczna a nie opętanie.

 

Każdy znajdzie to, czego szuka. Wierzący wierzy, a nie wierzący myśli. A ja zapytam, co musiało by się zdarzyć, abyś uwierzył? zmartwychwstanie kogoś z rodziny?, opętany brat, który wyśpiewuje Twoje grzechy?. W sumie zazdroszczę życia  osobom niewierzącym bo żyje się łatwiej, nie ma się czego bać, wolny seks, rozwody, hulaj dusza...

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Najbardziej naturalne wydaje mi się, że prawdopodobnie następuje jakaś kontynuacja. Ale nie że jest ona radykalnym wstrząsem sama w sobie, lecz raczej, że w dość łagodny sposób zmieniamy planszę. Śmierć wówczas to po prostu opuszczenie tego ludzkiego ciała. Generalnie myślę, że może rzeczy takie na jakie wskazują NDE w większości przypadków.

Natomiast mój mechanizm "walka/ucieczka" ma zakodowane religijne rewolucje typu sąd ostateczny właśnie, piekło, niebo, czyściec, itp. Gwałtowne osądzenie. Potępienie, agresja!!! Byłeś zły i niegrzeczny, nie czciłeś mnie odpowiednio, nie przestrzegałeś właściwych reguł, byłeś nieposłuszny, więc idziesz do piekła!!! Gniewny głos boga. :evil:

 

Z kolei jeśli prawdą jest to, co wydaje mi się bardziej naturalne, to właśnie w gorszej sytuacji będą Ci, którzy będą w sobie taką postawę walka/ucieczka pielęgnować.

Co do egzorcyzmów i opętań:

 

Edytowane przez nvm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem niewierząca i ciężko mi przyjąć jakąkolwiek alternatywę dla tego, że nasze ciała po prostu się rozłożą w ziemi lub zostanie z nas proch w urnie. Natomiast chciałabym wierzyć w to, że jest coś dalej, to pozwala pielęgnować w sobie nadzieję, że nie mamy tylko tych kilkudziesięciu lat, ale o wiele więcej przed sobą. Byłabym nawet skłonna uwierzyć w reinkarnację, nawet mam przesłanki ku temu, że mamy za sobą "poprzednie życia" i nie są to historie wzięte z internetów czy programów popularnonaukowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Cytat

którzy będą w sobie taką postawę walka/ucieczka pielęgnować.

Ja wcale nie uważam, że jestem gorszej sytuacji, bo nie wierzę w Boga, który siedzi na tronie i tylko czeka na każde moje potknięcie i sobie zapisuje moje grzechy. Wierzę, że mnie sprawiedliwie oceni, nie według jakichś reguł, a po prostu podejdzie do mnie osobniczo i pośle mnie w odpowiednie miejsce.

 

 

Edytowane przez Anioł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
53 minuty temu, Lilith napisał:

Wierzycie np. w wizję Nieba i Piekła

 

 wierzę w KAŻDE SŁOWO, KTÓRE WYPOWIEDZIAŁ JEZUS CHRYSTUS ! Matce i Ojcu rodzonemu tak nie wierzę jak Bogu Żywemu , który umarł za Nas  na Krzyżu i dla naszego Zbawienia . 

 To jest Nauka Święta , od której zależy cała nasza wieczność ,,, to jest pytanie wobec którego nie można przejść obojętnie , trzeba opowiedzieć się po której stronie walczymy , a walczymy nieustannie ,,,dla Nieba , dla Piekła ,,, trzeciej możliwości nie ma ( Czyściec to piekło , z tym ,że pozbawione wieczności ,,z dobrym haapy endem (-; ) .

 Kto na ziemi nie skorzysta z Bożego Miłosierdzia ( które nazywa się Jezus Chrystus )  tego czeka póżniej ( po śmierci )już tylko Boża Sprawiedliwość  i Jego gniew . 

 Nie pocieszajcie się ,że Bóg jest łagodny jak baranek i da nam wszystko po śmierci . Wierzcie w Niego  i Trwajcie , Kochajcie Go i wielbijcie , to może okaże Wam pewnie swoje zmiłowanie i łaskę . Albowiem nasz Bóg jest Bogiem zazdrosnym i nie toleruje chłamu jakim są bożki w naszym życiu .

 Nara .

Edytowane przez Kalebx3 Gorliwy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, SprzedamOpla napisał:

W sumie zazdroszczę życia  osobom niewierzącym bo żyje się łatwiej, nie ma się czego bać, wolny seks, rozwody, hulaj dusza...

Sprzedam Opla ,

 naprawdę im tego zazdrościsz ??? 

 Walić w to !!!! To wszystko to ścierwo hultajskie , pogańskie i uja warte .

 Nie ma nic tak słodkiego a  zarazem tak mocno i głęboko  radosnego , nieskończonego jak Miłość Naszego Pana Jezusa Chrystusa .ON Jeden może prawdziwie nasycić naszą duszę i ciała nasze zbolałe  . On JEDEN może dać nam WODY ŻYWEJ , której prawdziwie pragniemy ,,, a Ty zazdrościsz  jakiegoś przemijającego syfu ludziom nieznającym Boga . Ty im tego chłamu zazdrościsz?,, ,a jebaj  w to i idż jeszcze dziś przed Najświętszy Sakrament , padnij na kolana, by    przeprosić Pana Jezusa ,że w ogóle dopuściłeś do swego serca tak przewrotną diabelską myśl ( o marności )

 I pamiętaj( jak wyznał demon podczas jednych egzorcyzmów ) , nic tak nie wprowadza Diabła w furię jak szczere i od Serca odmawianie Zdrowaś Maryjo . Ona zaprowadzi Cię do Swego Syna . TO MATKA! 

 Z Bogiem .

 

Edytowane przez Kalebx3 Gorliwy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Kalebx3 Gorliwy napisał:
Godzinę temu, SprzedamOpla napisał:

W sumie zazdroszczę życia  osobom niewierzącym bo żyje się łatwiej, nie ma się czego bać, wolny seks, rozwody, hulaj dusza...

Sprzedam Opla ,

 naprawdę im tego zazdrościsz ??? 

 Walić w to !!!! To wszystko to ścierwo hultajskie , pogańskie i uja warte .

@SprzedamOplato nie wygląda tak ładnie jak opisałeś. 

@Kalebx3 Gorliwyzdajesz sobie sprawę z tego, że jestem ateistką? :D Na całe szczęście mam do tego dystans, ale innych obecnych na Forum mogłeś obrazić. Dlatego bardzo Cię proszę - następnym razem - bez wyzwisk typu " ścierwo" i określeń "uja warte". Jeszcze sobie ktoś pomyśli, że jesteś przedstawicielem osób wierzących, który nie potrafi się zachować. A to przecież nieprawda ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Kalebx3 Gorliwy napisał:

Sprzedam Opla ,

 naprawdę im tego zazdrościsz ??? 

 Walić w to !!!! To wszystko to ścierwo hultajskie , pogańskie i uja warte .

 Nie ma nic tak słodkiego a  zarazem tak mocno i głęboko  radosnego , nieskończonego jak Miłość Naszego Pana Jezusa Chrystusa .ON Jeden może prawdziwie nasycić naszą duszę i ciała nasze zbolałe  . On JEDEN może dać nam WODY ŻYWEJ , której prawdziwie pragniemy ,,, a Ty zazdrościsz  jakiegoś przemijającego syfu ludziom nieznającym Boga . Ty im tego chłamu zazdrościsz?,, ,a jebaj  w to i idż jeszcze dziś przed Najświętszy Sakrament , padnij na kolana, by    przeprosić Pana Jezusa ,że w ogóle dopuściłeś do swego serca tak przewrotną diabelską myśl ( o marności )

 I pamiętaj( jak wyznał demon podczas jednych egzorcyzmów ) , nic tak nie wprowadza Diabła w furię jak szczere i od Serca odmawianie Zdrowaś Maryjo . Ona zaprowadzi Cię do Swego Syna . TO MATKA! 

 Z Bogiem .

 

@Lilith widzę, że jesteś Administratorem. Mam pytanie - czy to co zacytowałem powyżej to standard pisania na tym forum? Jeżeli tak to uważam, że wiele osób nie ma czego tu szukać, jeżeli osoby niezgadzające się z jedną i słuszną drogą są nazywane ścierwem. 

Ja np. nie wierze, że Jezus Chrystus, który może był niezwykle mądrą i oświeconą osobą, da mi jakąś "wodę żywą" czy cokolwiek innego i nie zamierzam padać na kolana przed jakimś kawałkiem złota zrobionym przez jakiegoś człowieka w czarnej pelerynie. 

Mimo to uważam, że Chrystus mówił prawdę co do odnalezienia drogi do Boga i co do tego, że dusze będą żyć po śmierci. Mniej więcej to samo ale innymi słowami mówili w kontekście reinkarnacji - w nieco innych klimatach religijnych ;) 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Mnie czasem takie myśli nachodzą, że od ateizmu już nie ma odwrotu. Chodzi mi o coś co się świadomie osiągnęło. U mnie ateizm zaczął  ewoluować w pewnym okresie życia. A, że interesuję się medycyną, fizyką i astronomią (nie mylić z astrologią) - stał się on czymś naturalnym w moim życiu.
Czasem myślę sobie, że może i chciałbym wierzyć, na pewno to byłoby w jakimś sensie pomocne. Mieć nadzieję na życie po śmierci, należeć do wspólnoty, człowiek czułby się bezpieczniej. Jednak jestem przekonany, ze świadomego ateizmu nie ma już odwrotu i trzeba to zaakceptować.

Edytowane przez Luxor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Luxor napisał:

Mnie czasem takie myśli nachodzą, że od ateizmu już nie ma odwrotu. Chodzi mi o coś co się świadomie osiągnęło. U mnie ateizm zaczął  ewoluować w pewnym okresie życia. A, że interesuję się medycyną, fizyką i astronomią (nie mylić z astrologią) - stał się on czymś naturalnym w moim życiu.
Czasem myślę sobie, że może i chciałbym wierzyć, na pewno to byłoby w jakimś sensie pomocne. Mieć nadzieję na życie po śmierci, należeć do wspólnoty, człowiek czułby się bezpieczniej. Jednak jestem przekonany, ze świadomego ateizmu nie ma już odwrotu i trzeba to zaakceptować.

Takie zainteresowanie to raczej nie jest wyznacznik drogi do ateizmu. Ja np. bardzo mocno interesuje się astronomią, fizyką, matematyką i innymi ścisłymi dziedzinami, a jednak mocno ciągnie mnie do duchowości. Religie mnie nie interesują, ale jednak na własną rękę szukam jakiejś siły sprawczej tego wszystkiego.  

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@amygdalanie, to nie jest standard. Zwróciłam uwagę - a zatem wystarczy. Forum jest specyficzne i trzeba brać pod uwagę, że może nie być zawsze pięknie i górnolotnie. Jeśli ktoś uważa, że nie natknie się na takie wypowiedzi, to rzeczywiście - nie jest to miejsce dla Niego. Albo jeszcze inaczej - używa opcji "ignoruj" i nie widzi wpisów danego delikwenta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli lepiej żeby forum opuściły osoby, które nie chcą być wyzywane niż te które wyzywają ? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam nadzieję, że jest. W sumie to zawsze mój największy lęk. Do tego dochodzą natręctwa egzystencjalne. Potrafiłam dostać derealizacji i ataku paniki w tramwaju, myśląc o tym. 

Choć ostatnio pogodziłam się z tym, że może nie być, co jest jakimś przełomem, bo zawsze dla mnie to była wizja nie do przyjęcia. Choć wtedy uznaję, że egzystencja w ogóle jest pozbawiona najmniejszego sensu. Natomiast jeśli jest, to nie miałabym ustalonej wizji. Piekło/ niebo to dla mnie zbyt "ludzki" podział, "ludzki" sposób myślenia, żeby można było takimi pojęciami operować przy opisywaniu zaświatów. Reinkarnacja - może, więcej logiki, szczególnie jak się przeanalizuje dzieła Kardeca. 

Spotkało mnie kiedyś coś w rodzaju OBBE, ale może to było LD. Bardzo realistyczne doświadczenie, trudno to opisywać słowami. Jestem sceptyczką, a więc nie zakładam, że to dowód na cokolwiek. 

 

Ale cokolwiek jest - nawet jeśli nic - to musi być lepsze od obecnego żywota, jaki prowadzę ;). 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@amygdalaa może lepiej nie śmiecić w wątku i nie wcinać się w rolę Ekipy. Zwłaszcza, jeśli jest się "nowym" Userem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
54 minuty temu, Luxor napisał:

Mnie czasem takie myśli nachodzą, że od ateizmu już nie ma odwrotu.

Niestety religijność będzie towarzyszyła człowiekowi, dopóki dopóty będzie on śmiertelny. Ludzie mają świadomość, że umrą, więc muszą sobie tworzyć teorie na temat, co się z nimi stanie. Nie mogą znieść myśli, że ich nie będzie i nic po nich nie zostanie - stąd wymyślili sobie boga, dusze i życie wieczne albo reinkarnację. Religia pozwala im czuć się bezpiecznie i uwalnia od martwienia się.

Uwalnia też od myślenia. Zabobon jest łatwy do zrozumienia, nauka - nie.

Edytowane przez Człowiek_z_księżyca

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, czy jest coś po śmierci, może tak, może nie. Ale nie wyznaję religijnego podejścia do tej kwestii, najbardziej trafia do mnie teoria kwantowej świadomości.

2 godziny temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Spotkało mnie kiedyś coś w rodzaju OBBE, ale może to było LD. Bardzo realistyczne doświadczenie, trudno to opisywać słowami. Jestem sceptyczką, a więc nie zakładam, że to dowód na cokolwiek. 

Też doświadczyłem, LD to miewałem przez kilka lat, setki razy, a coś w stylu OOBE doświadczyłem raz. LD to nie ma nic wspólnego z ewentualną "nieśmiertelną duszą" to zwykły sen, tyle, że ze świadomością śnienia i czasem z możliwością kontroli zdarzeń snu, natomiast OOBE  to nie wiem, czy było prawdziwe, czy mi się wydawało

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, mark123 napisał:

Też doświadczyłem, LD to miewałem przez kilka lat, setki razy, a coś w stylu OOBE doświadczyłem raz. LD to nie ma nic wspólnego z ewentualną "nieśmiertelną duszą" to zwykły sen, tyle, że ze świadomością śnienia i czasem z możliwością kontroli zdarzeń snu, natomiast OOBE  to nie wiem, czy było prawdziwe, czy mi się wydawało

Wiem ;) dlatego napisałam, że moje OOBE mogło być LD. 

Natomiast użyłam złego skrótu, oczywiście OOBE. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
5 godzin temu, Kalebx3 Gorliwy napisał:

Kto na ziemi nie skorzysta z Bożego Miłosierdzia ( które nazywa się Jezus Chrystus )  tego czeka póżniej ( po śmierci )już tylko Boża Sprawiedliwość  i Jego gniew . 

 Nie pocieszajcie się ,że Bóg jest łagodny jak baranek i da nam wszystko po śmierci . Wierzcie w Niego  i Trwajcie , Kochajcie Go i wielbijcie , to może okaże Wam pewnie swoje zmiłowanie i łaskę . Albowiem nasz Bóg jest Bogiem zazdrosnym i nie toleruje chłamu jakim są bożki w naszym życiu .

 

 

Edytowane przez nvm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świadomość uznaję za zjawisko nadprzyrodzone. Odczuwanie także. Myślę, że materia i energia nie są w stanie wyprodukować wrażeń. 

Bardzo bym nie chciał, aby ktokolwiek poszedł do piekła. Mam złe myśli, nie tylko natrętne. Nie życzę nikomu kary za grzechy ani nawet posiadania jakiegokolwiek grzechu (także powszedniego) na sumieniu. 

Dusza ludzka nie ma w sobie elementu boskiego, jest czymś stworzonym, mającym początek. To, że nie można jej unicestwić, zanihilować, tłumaczę tym, że Najwyższy Byt jest dobry, łaskawy i kochający.

Nie chcę być niegrzeczny, ale uważam, że nie powinno być takich rzeczy jak obnażone dekolty czy nawet ramiona w załączanych grafikach i awatarach, bo to jest nieskromne. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, take napisał:

Myślę, że materia i energia nie są w stanie wyprodukować wrażeń. 

Mam podobnie co do materii, acz wrażenia można postrzegać jako rodzaj subiektywnej energii.

33 minuty temu, take napisał:

Bardzo bym nie chciał, aby ktokolwiek poszedł do piekła.

Dlaczego?

33 minuty temu, take napisał:

Nie życzę nikomu kary za grzechy ani nawet posiadania jakiegokolwiek grzechu (także powszedniego) na sumieniu. 

Dlaczego?

34 minuty temu, take napisał:

Nie chcę być niegrzeczny, ale uważam, że nie powinno być takich rzeczy jak obnażone dekolty czy nawet ramiona w załączanych grafikach i awatarach, bo to jest nieskromne.

Przypomniał mi się nvm sprzed lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę, by ktokolwiek poszedł do piekła, ponieważ nie chciałbym, aby ktoś cierpiał na wieczność, wolę, aby wychwalał Stwórcę w Niebie w nieskończoność i żył w radości, pełnej szczęśliwości.

Nie życzę nikomu grzechu, ponieważ grzech jest czymś, co nie powinno zaistnieć, czymś, co szpeci człowieka, a zwłaszcza jego duszę.

Nie uważam wrażeń za rodzaj subiektywnej energii (zwłaszcza takiej fizycznej), lecz za coś, co w ogóle nie należy do świata podlegającego prawom fizyki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, take napisał:

Nie chcę, by ktokolwiek poszedł do piekła, ponieważ nie chciałbym, aby ktoś cierpiał na wieczność, wolę, aby wychwalał Stwórcę w Niebie w nieskończoność i żył w radości, pełnej szczęśliwości.

Ale dlaczego? Przecież jeśli Bóg kogoś zsyła do piekła, to chyba wie co robi? Czyż nie jest tak lepiej, skoro chce tego Bóg?

2 minuty temu, take napisał:

Nie uważam wrażeń za rodzaj subiektywnej energii (zwłaszcza takiej fizycznej), lecz za coś, co w ogóle nie należy do świata podlegającego prawom fizyki.

Gdy odczuwam wrażenia (doznania, uczucia, emocje) w swoim ciele, odczuwam je jako energię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę źle dla kogokolwiek. Gdybym chciał, żeby ktokolwiek poszedł do piekła, życzyłbym bardzo źle bliźniemu. Nie chcę, żeby ludzie doświadczali sprawiedliwej kary bożej - wolę, aby grzechy były im przebaczone i darowane zostały należne kary.

Ja raczej nie odczuwam wrażeń jako energię. Nie uważam, że odczuwanie jest wytworem mózgu. Uważam, że za odczuwanie odpowiada dusza, która nie należy do świata fizycznego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×