Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam poznalem dziewczyne i szybko sie zakochalem byla jakis miesiac po rozstaniu. Ona zrobiła pierwszy krok tj pocałunek i słowa kocham Cię. Noi poźniej się zaczeło sypać Picie alkoholu odpada nawet okazjalnie( bo jej ojciec pił) do znajomych 0 wyjscia na ryby również co jest moim hobby. Widywaliśmy prawie dzien w dzień nie wiem kto tego bardziej chcial ja czy ona ale gdy po pracy bylem zmęczony i chcialem isc spac dzowniliem i mowilem ze dzisiaj mnie nie bedzie to słyszałem ze czekam na Ciebie jak ta idiotka robilo mi sie glupio i jednak jechalem Kazdy moj znajomy był zły i nie mam znikim kontaktu O błahostki potrafila powiedziec zatrzymaj sie jak jechalismy samochodem klapała drzwiami i szła a ja musiałem ją gonić i przepraszać i było okej. Klótnie co 2-3 dni o wszystko relacja trwała prawie 3lata ale się rozsypało ponieważ pewnego dnia u niej byłem była senna i zmeczona więc pojechałem do domu przespałem się zadzowniłem i slyszę że spedza czas ze swoim przyjacielem. Wkurzyłem się trochę i napisałem do jego dziewczyny czy coś wie na ten temat. Wiem że to nie fair ale jego dziewczyna też była zazdrosna o moją. A z przyjacielem ma dobre relacje jak się spotykaliśmy we 3 to jej buzi dawał na czesć ona jemu naszczęscie tylko w policzek. Mowiła mu wszystko co u nas się działo ale tylko złego.I wiem że to działa też w 2gą stronę on jej się żali a ona pociesza. Ale mniejsza Dziewczynę swoją przeprosiłem jego jakos nie mialem zamiaru ale mimo że mi wybaczyła tłukła temat z nim dalej że przeprosiłem ją od tak tylko noi zaczął ją nakręcać ze ją kontroluję i ograniczam (a ona nie raz sprawdzałami telefon)

(a on jezdzi pod blok swojej dziewczyny sprawdzać czy jej samochod tam stoi )

noi poźniej latałem za nią dzowniłem wypisywałem poleciałem z kwiatkami płakałem no bo kocham ją. Jak myślicie mam szansę ją odzyskać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co masz na myśli?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zrezygnowałeś ze znajomych, z okazjonalnego picia, z wędkowania, z prywatności (kontrole telefonu), a z czego ona zrezygnowała dla tego związku? Raczej nie z przyjaciela, który musi być "dobry", a wszyscy Twoi znajomi są wg niej "źli". Najwyraźniej często bierzesz winę na siebie i przepraszasz, a w dodatku jesteś oskarżany o kontrolowanie i ograniczanie jej?
Z czego jeszcze musiałbyś zrezygnować, byś dostrzegł, że ona nie traktuje Cię z szacunkiem i troską, jakie są obecne w miłości?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie często zawsze była moja wina wszystko co by się nie działo co bym nie zrobil slyszalem tylko w nerwice mnie wpedzisz cisnienie mi podnosisz gdy w klotniach mialem jakies swoje zdanie to płacz i koniec końców przepraszałem i zostawało na jej. Tak zostałem oskarzony o to bo napisalem do jego dziewczyny wtedy. To byl jeden raz gdy zrobilem cos takiego nie zabranialem jej niczego nigdy mogla robic co chce. Chciała wyjść z nim okej szła ja nie chcialem z nimi iść zostawałem w domu niekiedy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego masz trwać w tym związku, w którym jesteś obwiniany za wszystko, a ona za nic nie odpowiada? Uważasz, że nie zasługujesz na dziewczynę chcącą współtworzyć zdrowy związek, w którym będzie miejsce dla Was obojga?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz rację z czasem uswiadamiam sobie że chyba dobrze się stało nawet jak pisałem jej że ją kocham  lub mowiłem to slyszałem "yhy" jak cos było nie tak i szczerze chyba więcej razy przez ten czas padała ta odpowiedz niz ja Ciebie też jeszcze potym poblokowała mnie wszędzie.Wiec moje starnia już nic nie dadzą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie czaję. Z Twojego posta wynika, że masz toksyczną dziewczynę, która Cię kontroluje i manipuluje Twoimi uczuciami, a Twoim największym problemem (jeśli dobrze rozumiem chaotyczną końcówkę posta, bo jest bardzo niejasna, ogarnij trochę interpunkcję itd) jest to, że jakiś typek ją cmoka w policzek.

Pytasz się, czy możesz ją odzyskać. Ja się pytam: na ch*j? Masz z tego jakieś konkretne profity, dla których warto trwać w takim układzie? Mieszka w bloku, więc chyba nie jest milionerką. Jeśli nie masz problemów z nawiązywaniem znajomości (a chodzisz na ryby czy piwo, więc chyba w tej sferze nie jest źle?), to ją olej. Jeśli masz takie problemy... To idź na terapię czy coś i też daj spokój temu nieporozumieniu, bo lepiej pobyć chwilę samemu niż pozwolić komuś psuć Ci głowę. Pamiętaj - własna dłoń Cię nie zrani :D.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Nie przeszkadza mi to akurat tylko oboje zachowali sie wobec mnie nie fair na koncu uknuli to razem że ona ze mna zerwie nawet dowiedziałem się że przez tą akcje co napisalem do dziewczyny tego typa powiedziała mu że mogłaby nawet mnie zdradzić i nie miała by wyrzutów.Ogolnie ona nie chciala ze mna pozniej rozmawiać ale on wszystko dobrze wiedział i argumentował to że byłem z nią 2lata nie miałem dla niej czasu nie zareczylem się z nią nie mieszkałem nią nie stać mnie na utrzymanie siebie i jej.Zadne profity poprostu obdazylem ją ogromnym uczuciem...

Edytowane przez Lecr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Lecr napisał:

Nie przeszkadza mi to akurat tylko oboje zachowali sie wobec mnie nie fair na koncu uknuli to razem że ona ze mna zerwie nawet dowiedziałem się że przez tą akcje co napisalem do dziewczyny tego typa powiedziała mu że mogłaby nawet mnie zdradzić i nie miała by wyrzutów.Ogolnie ona nie chciala ze mna pozniej rozmawiać ale on wszystko dobrze wiedział i argumentował to że byłem z nią 2lata nie miałem dla niej czasu nie zareczylem się z nią nie mieszkałem nią nie stać mnie na utrzymanie siebie i jej.Zadne profity poprostu obdazylem ją ogromnym uczuciem...

I co teraz? Myślisz, że ona może się zmienić? Według mnie jest na to okrągłe 0% szansy. Jeślibyście wrócili do siebie, to od razu lub po krótkim czasie pojawiłyby się te same problemy. Jeżeli szanujesz siebie i chcesz być szczęśliwy, zapomnij o niej. Pomyśl o swojej godności, jak bardzo się poniżasz, biegając za tą dziewczyną z kwiatami. Nie zbawisz ani jej, ani Waszego związku, więc nie rób z siebie frajera i olej to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz w sumie to masz rację może niech znajdzie kogos innego moze dla niego taka nie będzie. Jesli bysmy wrocili to pewnie by było jak mówisz.Teraz właśnie sobie uswiadomilem ze chyba po tym wszystkim nie umial bym z nia byc...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Lecr napisał:

Wiesz w sumie to masz rację może niech znajdzie kogos innego moze dla niego taka nie będzie. Jesli bysmy wrocili to pewnie by było jak mówisz.Teraz właśnie sobie uswiadomilem ze chyba po tym wszystkim nie umial bym z nia byc...

Powiem Ci, że jeżeli była taka dla Ciebie, to będzie taka sama dla kogoś innego, ale nie powinieneś zawracać sobie głowy jej przyszłym życiem zwiazkowym. Przede wszystkim powinna znaleźć terapeutę, bo tylko on (ewentualnie również psychiatra) będzie jej w stanie wymiernie pomóc. 

Dobrze, że uświadamiasz sobie, że powrót do niej nie byłby dobry. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za pomoc to był moj pierwszy taki poważny związek więc pewnie jeszcze trochę poboli a jak moge to tlumaczyc że miesiąc przed zerwaniem dostalem od niej email ze mnie kocha ze wie o tym że ma ciezki charakter że przeprasza za swoje humory dziękuje że z nia tyle wytrzymałem  ze znalazla milosc swojego zycia że nie wyobraża sobie zycia beze mnie i jak to mnie kocha a tu nagle miesiąc pozniej koniec wszystkiego i związku i znajomosci

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.01.2019 o 15:32, Lecr napisał:

Dzięki za pomoc to był moj pierwszy taki poważny związek więc pewnie jeszcze trochę poboli a jak moge to tlumaczyc że miesiąc przed zerwaniem dostalem od niej email ze mnie kocha ze wie o tym że ma ciezki charakter że przeprasza za swoje humory dziękuje że z nia tyle wytrzymałem  ze znalazla milosc swojego zycia że nie wyobraża sobie zycia beze mnie i jak to mnie kocha a tu nagle miesiąc pozniej koniec wszystkiego i związku i znajomosci

I jak tam sytuacja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lepiej przechodzi mi powoli 🙂 nie mysle o tym juz tak czesto i tak intensywnie pogodzilem sie z tym 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Lecr

Popełniłeś najgorszy błąd. 

Dałeś sobie wejść na głowę, nie stawiałeś jej granic, zachowywałeś się za przeproszeniem jak cipeusz, kobiety takich nienawidzą, nie ważne co mówią, nie słuchaj tego, będąc z kobietą musisz prowadzić. 

Nie możesz być miłym gościem, bo tacy prędzej czy później są traktowani tak jak ty właśnie przez nią. 

Mówiąc, że nie możesz być miłym gościem nie mam na myśli bycia chamem/burakiem, mam na myśli trwanie przy swoim zdaniu, nie traktowania dziewczyny niczym jakiegoś cudu, nie rozpieszczanie jej prezentami itd. 

Brak kontaktów ze znajomymi, zrezygnowanie z hobby itp. obniżyło znacznie twoją wartość w jej oczach, zacząłeś być pantoflem co ona skrzętnie zaczęła wykorzystywać i tyle. 

Przy następnym związku pokaż, że masz jaja.

Edytowane przez Zbylo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Zbylo Witam fajnie że odpowiedziałeś własnie sam doszedłem do tego i zgadzam się z każdym Twoim słowem jak już mówiłem był to pierwszy moj "poważny związek" na tamtą chwilę poprostu wydawało mi się że tak trzeba że tak musi być no ale prawda jest inna pozatym trochę ją znałem i wiedziałem że postawienie się zakończyłoby to dużo wcześniej czemu tego nie zrobiłem? Moge teraz gdybać. Pierwszy związek zawsze jest ogromną nauką tylko bywa tak że mądry polak po szkodzie 🙂 gdybym wcześniej jakoś tematem się zainteresował na pewno bym się tak nie dał.Albo i nawet sam zakończył to wcześniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×