Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Zjazdy - kiedy czujesz, że przychodzi najgorsze

Rekomendowane odpowiedzi

@dumpsrozumiem. Może się z czasem ustabilizujesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Przez ostatnie lata zauważyłem że nie jestem już normalnym człowiekiem. Ciągle tylko narzekam, ciągle jest mi źle, chciałbym być bogaty, a niestety nie mam możliwości. Dlatego jestem beznadziejny, dlatego też nie mogę zrobić kasy, dlatego nie mam dziewczyny i dlatego życie mi się nie ułożyło, bo jestem ofiarą losu. Moje uzależnienie również daje mi w kość.

Edytowane przez hankm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sen jest najwazniejszy. U mnie po tylu latach meki, organizm jest juz duzo slabszy, tak ze kiedy sie nie wyśpie to na nastepny dzien mam duze problemy z funkcjonowaniem, tak jakbym sie.. zapadała, ciezko mi to opisac. Odkladam wtedy na bok np. prowadzenie auta, wizyty w urzedzie a nawet zakupy i z utesknieniem czekam na koniec dnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ala1983u mnie jest podobnie. Jak nie prześpię swojej normy, to jestem nie do życia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak jest u Was z możliwością porozmawiania w takim momencie z kimś bliskim, albo kimś zaufanym? 

Ja próbowałem znaleźć sobie w konkretnej osobie taką kotwicę - tzn. kiedy czułem się trochę lepiej to mówiłem tej osobie jak się właśnie czuje i jak patrze na fundamentalne rzeczy w życiu takie jak praca, rodzina, poczucie własnej wartości itp. I do tej samej osoby przychodziłem kiedy przychodził ten trudny czas. Wtedy możliwość rozmowy z tą osobą trochę pomagała bo przypominała mi co mówiłem do niej w tych lepszych momentach. To trochę jak pisanie listów do samego siebie ale tu w wersji z żywym człowiekiem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A jak jest u Was z możliwością porozmawiania w takim momencie z kimś bliskim, albo kimś zaufanym? 

Nie zawsze bliski powoduje, że na sercu robi nam się lepiej niestety..zauważ, że np w Stanach chodzenie do psychoterapeuty jest traktowane jak poranna kawa. Ludziom trzeba pomagać ( terapiakobiet.pl ) i zazwyczaj taka pomoc jest przez nas przyjmowana. Branie leków to najprostsze rozwiązanie, które do końca nie jest najlepsze..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wczoraj miałam taki straszny zdjazd,ja to nazywam kryzys...

przez klotnie z kochana mamusia która kocham i nienawidzę jednocześnie..

mieszkamy osobno ale nadal ma na mnie emocjonalny wplyw

non stop slysze krytykę no ilez można,swiety by nie wytrzymal

miałam silne myśli samobójcze taki natłok myśli typu-jestembeznadziejna cojarobiena tym sieecie, chce zniknąć, unicestwić się,

 

wiem ze matki nigdy nie zadowolę.chocbym stanela na rzesach i została prezydentem USA zawszw będzie jakies ale...

chciałabym tylko wreszcie mieć to gdzies, jej wieczna krytykę i niezadowolenie

bo ja do cholery nie musze być perfekcyjna pania domu!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith

od jakiegoś czasu jest stabilnie.

ale dla mnie stabilnie=nudno.

planuje w najbliższym czasie isc na wolontariat do szpitala.wierze ze to doda mi życiowej energii)

nie jest zle,mimo licznych zawirowan.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sama nie wiem powinnam napisac cokolwiek. Jestem tutaj 1 raz i spontanicznie poczulam ze musze napisac bo zwariuje. Czy ktos moze mi pomoc i ulzyc w cierpieniu? Nie bede przeciez znowu probowac skoczyc pod pociag bo tym razem mnie z psychiatryka nie wypuszcza.... 😞 czasem sie zastanawuam jakim cudem 1 osoba moze tyle czuc i tak cierpiec? 😞😞

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie radze sobie z rzeczywistoscia. Od 8 miesiecy probuje zyc. Ale ciezko jest samej zyc. Nawet tabletki nie pomagaja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Tina133 rozumiem. Co spowodowało, że "próbujesz żyć"?

Swoją drogą- długo bierzesz tabletki? Czy oprócz tego spotykasz się z psychoterapeutą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak bardzo nienawidzę siebie, brzydzę się sobą. Ciągle ponoszą porażki w leczeniu... mimo leków, terapii tne się, ja już nie mam siły, tak długo już walczę. Ja tylko bym chciała żeby ktoś naprawdę mnie kochał i akceptowal w pełni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Medicinellatak długo jak Ty nie zaczniesz lubić siebie - tak długo nie będzie poprawy. Czego w sobie tak bardzo nienawidzisz? Dlaczego się sobą brzydzisz? Co takiego złego zrobiłaś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie od jakiegoś tygodnia ostry zjazd w dol... codziennie beznadziejne myśli ze wszystko jest bez sensu,smutek,placz.

 

nie wiem na ile jest to  związane z grypa/już minela/,zmiana pracy,  zmiana terapii,egzaminem na studiach...niby nic zlego ale same zmiany...boje sie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@shira123dużo tego, co może powodować zjazd. Mimo lęku dalej idziesz do przodu - to dużo.

A ja też powoli zaczynam zjeżdżać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×