Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Rekomendowane odpowiedzi

6 godzin temu, Lilith napisał:

Obolała po dzisiejszej wyprawie i lekko przygaszona. Ale ogólnie - nie jest źle. Czuję się wymęczona, wymięta i trochę chce mi się płakać. Sama nawet nie do końca wiem dlaczego. Chyba do mnie dotarło, że ostatnie lata nie miały najmniejszego znaczenia. Obracałam się w fałszu mając nadzieję, że jednak coś mi się udało zbudować. Okazało się to tylko moją ułudą. Teraz trzeba to przetrawić, zamknąć i iść dalej. 

co sie stalo Lilith  jesli to nie tajemnica?ktos cie zawiodl,oszukal?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wciąż smutno, lękowo i znów walczę z somatami.
Wprawdzie ik na rączkach i głos w telefonie podniosły trochę na duchu, ale jednak nie jest dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, needsomesleep napisał:

❤️ to miłe dziękuję, od razu mniej boli :D

 

O jacie! Jestem Kaszpirowski! 😂😂😂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, shira123 napisał:

co sie stalo Lilith  jesli to nie tajemnica?ktos cie zawiodl,oszukal?

Po cichu liczyłam, że w otoczeniu, w którym do tej pory przebywałam komuś na mnie zależy, ale okazało się to złudną nadzieją. No trudno. Przeżyję ;) Przynajmniej wiem, na czym stoję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Lilith napisał:

Po cichu liczyłam, że w otoczeniu, w którym do tej pory przebywałam komuś na mnie zależy, ale okazało się to złudną nadzieją. No trudno. Przeżyję ;) Przynajmniej wiem, na czym stoję.

,,, że się tylko wtrącę , 

 jednym słowem zostałaś ogołocona z kolejnego kłamstwa( nazwałas to złudna nadzieją ) ,że ludzie bliscy ,  ci wokół , porzucą swoje " domowe "zaplecze i pobiegną Ci z pomocą , kiedy tej pomocy Ty sama będziesz najbardziej , czy bardziej potrzebować .

 Nawet Ci , którym Ty sama wcześniej mogłaś poświęcić swój czas , szczere zaangażowanie , teraz mogli nawet ( nie tyle Ci pomóc ) co Cię nie zauważyć .

 Pewnie ,że przeżyjesz ,,, do następnego razu . Życie nauczyło Cię być twardą , twardniejąca .

Cała pociecha ateistów .

 Bez urazy ,

 tylko Bogu zależy na Twoim dobru ,na Tobie,,,  ludzie to ludzie , grzesznicy aż piszczy ,,, więc patrz KOMU UFASZ!

 pozdro.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez zmian - smutno, trochę lękowo, trochę przytłoczona, trochę wyobcowana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Całkiem w porządku, miałam wystarczająco energii by ogarnąć domowe obowiązki i spotkać z koleżanką. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wkurzam się bo nie mogę nawlec dokładnie owerloka 😕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Cassidy napisał:

Wkurzam się bo nie mogę nawlec dokładnie owerloka 😕

 

Odwołuję, naumiałam się :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dopadło mnie płukanie zatok. Praca na skraju wytrzymałości... dodaje mi energii. Hyhy, prawie jak:
giphy.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wypłakałam sobie oczy, został smutek i pustka. Za dużo wszystkiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przestaje mi zależeć na tej terapii jakoś. Ciągle mówią o końcu a ja coś nie czuję się gotowa na zakończenie. Męczę się ze sobą strasznie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 29.10.2019 o 13:32, Lilith napisał:

Obolała po dzisiejszej wyprawie i lekko przygaszona. Ale ogólnie - nie jest źle. Czuję się wymęczona, wymięta i trochę chce mi się płakać. Sama nawet nie do końca wiem dlaczego. Chyba do mnie dotarło, że ostatnie lata nie miały najmniejszego znaczenia. Obracałam się w fałszu mając nadzieję, że jednak coś mi się udało zbudować. Okazało się to tylko moją ułudą. Teraz trzeba to przetrawić, zamknąć i iść dalej. 

Cassidy a nie mozesz przedluzyc terapii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kręgosłup mnie boli od schylania się, bo czyściłam grób, od 12 do 16, cztery godziny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O nie! Odstawiłam tabsy i zmniejszyło się wypłycenie emocjonalne, w chwilach smutku zbiera mi się na płacz. Chyba jednak trochę pochodnych rozpadu wciąż krąży w żyłach, bo ostatecznie łezek nie ronię, ale napływają już do oczu. Stan zupełnie odmienny od tego, co było w ostatnich miesiącach na fluoksetynie, bo wtedy nawet jak bywało mi ciężko, to płacz mi nawet przez głowę nie przeszedł, a i o zwykłe wzruszenie było trudno. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wyjdzdoludzi

 

to normalne ze w chwilach smutku placzemy.naturalny stan.nie musisz sie tego bac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, wyjdz_do_ludzi_pobiegaj napisał:

O nie! Odstawiłam tabsy i zmniejszyło się wypłycenie emocjonalne, w chwilach smutku zbiera mi się na płacz. Chyba jednak trochę pochodnych rozpadu wciąż krąży w żyłach, bo ostatecznie łezek nie ronię, ale napływają już do oczu. Stan zupełnie odmienny od tego, co było w ostatnich miesiącach na fluoksetynie, bo wtedy nawet jak bywało mi ciężko, to płacz mi nawet przez głowę nie przeszedł, a i o zwykłe wzruszenie było trudno. 

Ja bym powiedziała - popłacz sobie, skorzystaj, może tego właśnie potrzebujesz. Poplaczesz i potem będzie jakoś lżej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znaleźli się kupcy na mieszkanko... i jakoś poczułem pustkę. Człowiek staje na nogi, odnajduje nowe cele oraz możliwości, musi się zmierzyć z perspektywą porzucenia tego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co roku obiecuję sobie, że na kolejne Wszystkich Świętych nie będę musiała odwiedzać grobów, tylko inni będą przychodzić na mój. Co roku myślę, że nie jestem w stanie znieść dłużej życia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, bezniczego napisał:

Co roku obiecuję sobie, że na kolejne Wszystkich Świętych nie będę musiała odwiedzać grobów, tylko inni będą przychodzić na mój. Co roku myślę, że nie jestem w stanie znieść dłużej życia. 

Czy to atmosfera tego dnia, związana ze śmiercią, nasuwa Ci takie myśli? Co sprawia, że jednak przechodzą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×