Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Rekomendowane odpowiedzi

Bez zmian, na przemian - dół, totalne zniechęcenie oraz szczątkowa energia do pracy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Strasznie wku*wia mnie kobieta z grupy terapeutycznej (pacjentka) i jak ją widzę to dostaję obrzydzenia. Nie lubię ludzi, którzy za wszelką cenę chcą wszystkim sprawiać radość i przyjemność bo wydaje mi się, że robią to tylko po to, żeby ktoś im dziękował, płaszczył się przed nimi i żeby nie powiedział jej czegoś przykrego, niemiłego, bolesnego. Rzygać mi się chce jak mam jej słuchać a co dopiero przebywać w jej towarzystwie. Może ja źle to odbieram, kto wie, jednakże widzę w niej siebie i chyba właśnie dlatego tak jej nie cierpię... O-BRZY-DLI-WOŚĆ!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze :D Choć trochę zimno ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W porządku się czuję, tylko trochę się zziajałam i dostałam zadyszki biegnąc po schodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nagle zrobiło mi się smutno, bo dotarło do mnie, że nastał koniec czegoś. :( I długo jeszcze będzie mi ciężko o tym zapomnieć, choćbym nie wiem jak wypchała sobie grafik zajęciami i ile zadań do wykonania przed sobą stawiała... 

Edytowane przez wyjdz_do_ludzi_pobiegaj

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chcę umrzeć... Zniknąć, ogarnia mnie ogromny smutek, już nigdy nie będzie dobrze, już nigdy nie będę czuł się szczęśliwy... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Póki byłam w pracy, to czułam się całkiem dobrze (oprócz chwilowego wyłażenia cech osobowości unikającej). Po powrocie do domu zamuła totalna i bezsilność. Jakby we mnie siedziały dwie różne osoby :/ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeziębiona, ale w porządku ;)

 

12 godzin temu, karanfil napisał:

Smutno mi. Moja wolność to fikcja.

Tulam Cię mocno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z jednej strony jestem mocno rozczarowana. Z drugiej wiem, że tak musiało się kiedyś stać.

A znów z innej beczki, dzisiejsza pogoda bardzo dobrze mnie nastraja, chłodno, bezwietrznie, pochmurno, melancholijnie. Tak jak lubię. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś? Rano gorzej, teraz lepiej, ale wiem, że to chwilowe. Ludzie dlaczego mam takie huśtawki nastrojów? Ogólnie w moim życiu jest mi źle, nie umiem zobaczyć sensu i zaznać szczęścia, czasem aż ryczę do nieba z rozpaczy, ale czasem mam iskrę jakiejś nadziei i potrafię funkcjonować, powiedziałabym nawet normalnie funkcjonować. Zauważyłam, że w pracy jest lepiej, natomiast w domu... Makabra, w domu jest zawsze dużo gorzej, zwłaszcza te weekendy... ;c Czuję się wtedy jeszcze bardziej samotna, niepotrzebna, beznadziejna...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Sharon456 napisał:

Póki byłam w pracy, to czułam się całkiem dobrze (oprócz chwilowego wyłażenia cech osobowości unikającej). Po powrocie do domu zamuła totalna i bezsilność. Jakby we mnie siedziały dwie różne osoby 😕

 

Mam to samo! Nie wiem o co tu chodzi... W pracy może jesteśmy bardziej zajęte, a w domu wywlekamy z głowy tą bezsensowność i bezsilność ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.09.2019 o 15:42, Smutny_clown napisał:

 

Nie jestem pod opieką psychologa/psychiatry i nie sądzę żeby to się zmieniło w najbliższym czasie... Nie ma sensu i tak nikt mi nie będzie w stanie pomóc z tym... 

 

Też zwątpiłam w pomoc psychologa, mi się nie da czegoś "wgadać", żebym czuła się lepiej... Byłam na iluś tam spotkaniach i nic z tego. 

Za to w farmakologię wierzę bardziej, może leki coś poprawią... Chociaż też się boję skutków ubocznych. :[

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mogę zdzierżyć szarości życia na trzeźwo. Jeden drink i życie nabiera kolorów.  Chyba wpadnę w alkoholizm...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest mi bardzo smutno po dzisiejszej sesji terapeutycznej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mega irytuje mnie to, że w momencie kiedy pasuje mi się już połozyc do  łożka nie chcę mi się tego robić, zaś rano preważnie jestem zmuszony wyrywać się ze stadium mocnego, głębokiego snu. Samopoczucie ok, ale to często się u mnie zmienia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałabym zniknąć. Już nie mam ochoty jeździć na sesje. Powielam schemat dystansu, ja nie wiem kiedy moja osoba jest pożądana w towarzystwie a kiedy pcham się do gardła na chama. Chyba nie chcę by ktoś mi powiedział, że jestem wrzodem na dupie i że mam się wreszcie odczepić... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×