Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Rekomendowane odpowiedzi

Słowo: nijak chyba najtrafniej określa moje dzisiejsze samopoczucie. Nie jest ani dobrze, ani źle. W zasadzie, to sama nie wiem, jak jest. Cały czas brakuje mi energii. Potrzebuję solidnego doładowania baterii, ale nie wiem, skąd je na chwilę obecną wziąć. Przydałby mi się basen. Wszystkie mięśnie mam spięte. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zmęczony i napięty trochę.

 

41 minut temu, Lilith napisał:

Przydałby mi się basen. Wszystkie mięśnie mam spięte. 

Na napięcie najlepszy jest basen.

Niestety ja nie mogę iść bo nie mogę moczyć uszu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Cassidy napisał:

Potem planuję jakieś lumpy pozwiedzać.

Udanych łowów 🙂

 

Ja się czuję fajnie. Jadę zaraz odwiedzić przyjaciółkę i poznać jej nowonarodzone dziecię. A potem wieczór z chłopakiem 🙂  Czyli przyjemnie 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Lilith napisał:

Słowo: nijak chyba najtrafniej określa moje dzisiejsze samopoczucie. Nie jest ani dobrze, ani źle.

 

Chyba mogę się pod tym dziś podpisać. Czuję się jakoś tak bez sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Punkt wyjściowy pod kreską. Z dodatkiem całego wachlarza emocji od przygnębienia, poprzez obojętność i wściekłość aż po radość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

energetyk postawił mnie na nogi. Próbuję wrócić do starego hobby, ale na razie bez sukcesów 😕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Łojezu ale dzisiaj mam beznadziejny nastrój. Dopóki byłam lekko przeładowana zajęciami jakoś szło, teraz zastanawiam się nad sensem istnienia. Chcę zrobić dużo, dużo za dużo, powinnam zwolnić, mieć cierpliwość, bo jeszcze zdrowotnie nie wyszłam całkiem na prostą. Psychoterapeutka mnie sprowadziła na ziemię i kazała odpocząć, dać sobie trochę luzu i przestać ciągle walić do przodu, by robić lepiej, więcej, szybciej, by osiągać, by być najlepszym, a ja nie potrafię znaleźć spokoju i radości w spokojnej, niczym niezmąconej egzystencji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Aurora88 napisał:

Udanych łowów 🙂

 

Ja się czuję fajnie. Jadę zaraz odwiedzić przyjaciółkę i poznać jej nowonarodzone dziecię. A potem wieczór z chłopakiem 🙂  Czyli przyjemnie 🙂 

 

Znalazłam dwa ubrania, które mi się spodobały... w nie moim rozmiarze :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłam, zapisałam się, od poniedziałku zaczynam terapię... W trakcie podróży musiałam wziąć na uspokojenie bo mój mózg mi wmawiał, że zasłabnę. Jeden Afobam i zmienił zdanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cieszę się że niekoniecznie trzeba się świadomie zabijać. Dobrze ze jest alternatywa. Można palić a to skraca życie, odpada bo śmierdzi i fuj. Można cpac to skraca życie i wszystko niszczy, odpada bo za dużo bólu. Można się zapaść być otylym, to się wydaje naj niby przyjemniejsza sprawa, ale nie umiem jeść tyle, odpada. Ok można nie jeść ale to już zbyt świadome samobójstwo i za mocno boli xd odpada. No ale? To zawsze jakieś opcje. Na razie jestem skazana na conajmniej 80 lat życia.. Cieszę się, tak że ujrze jak bliscy umierają. Wtf? To jest ironia, to wdzięczność przez łzy, sztuczna i szczera. Dziękuję za życie ale mi przykro że je dostałam. Nie umiem go przeżyć tak jak bym chciała. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właściwie ciężko mi nazwać jednoznacznie emocja, które dziś mi towarzyszą. Do południa czułam się niewyspana i niewyraźna. Poskładałam puzzle, udało mi się dokończyć. Od dwóch-trzech godzin troszkę poprawiło mi się z "jasnością umysłu" ale za to nastrój opadł. Z jednej strony cieszę się na tą terapię - z drugiej boję i chodzę spięta bo nie wiem co mnie czeka, czy ktoś mi nie sprawi bólu i przykrości.

Mąż poszedł do pracy, siedzę ze zwierzakami i nie mam pojęcia czym się zająć. Sprzątać mi się nie chce bo futrzaki poszły spać ale chyba bardziej nie mam motywacji bo innych rzeczy też nie mam ochoty robić... Chciałabym z kimś porozmawiać ale nie mam do kogo się odezwać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przybita. A z drugiej strony mnie nosi. I nie mogę sobie miejsca znaleźć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Heledore napisał:

Przybita. A z drugiej strony mnie nosi. I nie mogę sobie miejsca znaleźć.

 

To przybijam piątkę, bo ja podobnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dalej padam na pysk, ale w ciut lepszym nastroju. Przynajmniej nie szoruje już twarzą po dnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyspałam się pierwszy raz od ponad tygodnia (na pigułach, ale jednak) i od razu świat jakby piękniejszy. Spędziłam dzisiaj świetny dzień na długim (22 km) spacerze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mieszanka uczuć u mnie dzisiaj, ogólnie dość dobrze byłam nad morzem 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Lusesita Dolores napisał:

No źlee. 

To mycie rak mnie wykańcza

:(

Jak często to robisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Chce mi się nie żyć, wszystko przytłacza. Głowa znów boli od płaczu, oczy pieką, smutno mi tak strasznie. Czuję jakby mnie zapraszała śmierć, lecz nie mogę jeszcze.. No proszę Cię jeszcze nie teraz. Daj mi spokój, na co mi umierać? jeszcze chce coś ujrzeć, a to nie dozwolone? Śmiejesz się ze mnie że mam wrażenie że będzie lepiej jak będę się opierać śmierci. Może masz rację, może i tak ale mówią że jak nie spróbuję to będę żałować. A co jak będę żałować że jednak nie wybrałam deda? Na razie żałuję że się urodziłam, szkoda że nie udusiłam się pępowiną. Czuję się taka wyprana z kolorów.. A nadal ich szukam na siłę, wyciskam tyle że starcza na kilka godzin miesięcznie. Czy to jest życie? Czemu mnie tak ono męczy, przecież chce żyć. Chore to, taka szkoda. 

Edytowane przez needsomesleep

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×