Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Rekomendowane odpowiedzi

1 godzinę temu, wyjdz_do_ludzi_pobiegaj napisał:

czytam jakieś poradniki, oglądam psychologów, wypisuję jakieś gównoteksty w stylu "kocham siebie, wdzięczna jestem", staram się znaleźć drogę dla siebie, szukam alternatyw

 Powodzenia ,,,znalezienia , ,, ulgi 

- u mnie ostatnio jest mnie więcej tak  jak w Dzienniczku świetej siostry Faustyny, czyli   ciężkawo ,

 "(53) Nie wiem, dlaczego tak wyjątkowo źle się czuję rano; ażeby wstać z łóżka, muszę skupić wszystkie siły, a czasami wprost użyć heroizmu. Na wspomnienie Komunii św.( i modlitwy ) odzyskuje trochę więcej siły. Oto walką się zaczyna dzień i walką się kończy. Kiedy idę na spoczynek, czuję się jak żołnierz powracający z pola walki. Co ten dzień zawiera w sobie, Tobie jest tylko wiadome, Mistrzu mój i Panie , Jezu Chryste .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najpierw było lepiej, udało mi się uporać z częścią obowiązków. Później senność mnie pokonała i jak się obudziłam to cała motywacja zniknęła. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sharon456, fajny awatar. Czy kobieta-kot to reprezentacja Twojej osobowości? ;) 

 

Ja się dzisiaj czuje zamulona. Ciągle mam problem ze snem w nocy i do tego dochodzi działanie olanzapiny. Za dużo narzekam, wiem. 

 

Trzeba zawsze próbować odnajdować pozytywne strony egzystencji. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Bertha, jeżeli kot reprezentuje chodzenie własnymi drogami i inrowertyzm, to tak 🙂 Ale po prostu uwielbiam koty.

 

A ja dzisiaj mega zestresowana od rana :( Jutro będę miała oberwację zajęć, co w moim obecnym stanie to baaaardzo zły pomysł. Jak mnie strach sparaliżuje podczas zajęć, to leżę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, Sharon456 napisał:

A ja dzisiaj mega zestresowana od rana :( Jutro będę miała oberwację zajęć, co w moim obecnym stanie to baaaardzo zły pomysł. Jak mnie strach sparaliżuje podczas zajęć, to leżę.

 

Nie znam Ciebie, ale mam wrażenie, że jeśli do tej pory pomimo trudności dawałaś sobie radę prowadzić zajęcia, to jutro będzie podobnie. Fakt, obserwatorzy to dodatkowy stres, ale sądzę, że jesteś dobrze merytorycznie przygotowana. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Bertha napisał:

 

Nie znam Ciebie, ale mam wrażenie, że jeśli do tej pory pomimo trudności dawałaś sobie radę prowadzić zajęcia, to jutro będzie podobnie. Fakt, obserwatorzy to dodatkowy stres, ale sądzę, że jesteś dobrze merytorycznie przygotowana. 

 

Dawać radę dawałam, mimo że czasem pojawiały się dosyć niewygodne stany lękowe a lekkie pojawiają się do tej pory.  Ale problemem nie są zajęcia czy merytoryka sama w sobie, ale sam fakt obecności obserwatora. Akurat ostatnio na tę konkretną osobę, z powodu mało przyjemnych wydarzeń,  reaguję nasilonymi atakami lękowymi. Nawet kiedy z nią rozmawiam to mnie strach czasem paraliżuje, że nie jestem w stanie sklecić porządnego zdania :( Więc nawet jeśli jestem super przygotowana, mam konspekt i wszystko dopięte na ostatni guzik, stres w moim wydaniu może zrobić swoje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i nic mi się nie chce, mimo iż czuję się normalnie nie mam napędu do działania. Czuję jakbym był w miejscu.

Ehh, znów ta sama sytuacja przez którą odstawiłem olanzapinę, a będą mi wciskać że to objaw negatywny schizo. J*bani idioci. Jak tak będzie dalej to zmieniam lekarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Złapałem dół psychiczny wieczorem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdycham przez upał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czuję lęk, wszystko mnie już boli od napinania mięśni.... nie poszłam do pracy i użalam się nad sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Średnio. Dużo pracy, która wymaga informacji i problemy ze skupieniem i kojarzeniem. Dobrze, że zapisuję hasła i myśli, do których mam wrócić, bo momentami byłabym w czarnym dupsku. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wyjątkowo dzielnie znoszę stres przed ważną rozmową, przy pomocy alproxu. Nawet nie świruję.

@Sharon456 I jak tam się udało? Mam nadzieję, że wszystko w porządku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czuję nienawiść to siebie za to, jaka jestem zje*ana. \

 

Chciałabym zaciągnąć się do wojska i pojechać na misję - nie odstrzelą mnie, to dobrze, odstrzelą, jeszcze lepiej. Byłby spokój.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, wyjdz_do_ludzi_pobiegaj napisał:

Czuję nienawiść to siebie za to, jaka jestem zje*ana. \

 

Chciałabym zaciągnąć się do wojska i pojechać na misję - nie odstrzelą mnie, to dobrze, odstrzelą, jeszcze lepiej. Byłby spokój.


Fajny nick, taki nie wykopowy :P J*bać fabulaz, co nie :D ?

Co się stanęło?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Reghum napisał:


Fajny nick, taki nie wykopowy :P J*bać fabulaz, co nie :D ?

Co się stanęło?

 

Jak renkom odjoł. 😀

 

Mój związek mnie niszczy, a ja nie potrafię go zakończyć. Nie wiem co mnie blokuje. Przebłyski jego dobroci są dla mnie niczym ochłapy rzucane psu na pocieszenie. Niby widzę, że nie zmuszę się już do miłości, a nie potrafię z tego wyjść.

Nie mam bezpiecznej przystani. Boże, najbezpieczniej czuję się na fotelu u psychiatry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niektórzy u psychiatry muszą na krześle siedzieć, spójrz na to z innej strony :D

 

A ja czuję się obojętnie, coś brak mi emocji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dlaczego takie bezwartościowe ścierwo jak ja, nie może po prostu w końcu zdechnąć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam dość, mam dość, mam dość, chce zniknąć, chce uciec gdzieś daleko od tego wszystkiego... Ile ta katorga jeszcze będzie trwała, przecież tak się nie da żyć... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też do dupy się czuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja psychoterapeutka zwróciła mi uwagę na cykle przemocy, mówiąc, że u mnie teraz trwa faza "miesiąca miodowego". 

 

Patrzę na to, czytam i myślę sobie, jaka żałosna jestem, że daję się w to wkręcać. I jak beznadziejnie muszę wyglądać w oczach innych ludzi, którzy to widzą. Niedorajda życiowa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Nienawidzę siebie, nie mam w sobie nic, co mógłbym polubić. Jestem żałosnym, smutnym człowiekiem, zablokowanym przez własne lęki i fobie... 

Edytowane przez Smutny_clown

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W porządku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie aż tak źle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×